Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

MelonCat

Użytkownik
  • Zawartość

    21
  • Rejestracja

  1. Na początku chciałabym dodać, że jeżeli taki temat już istnieje, to serdecznie przepraszam Czy macie/mieliście sytuację, w której... Zauroczyliście się w postaci fikcyjnej? Jeżeli tak-kto to był i z jakiej serii (gry, filmu, anime, książki itp.) pochodził? Zacznijmy ode mnie... Jezusie, było tego wiele Obecnie bardzooo lubię Errona Blacka z Mortal Kombat X/Mortal Kombat 11 (gra jest bardzo kontrowersyjna, radzę nie szukać o niej informacji kiedy ma się słaby żołądek i szuka się powodu do nienawiści wobec gier). No to teraz wy pochwalcie się swoimi "crushami"
  2. Do siebie: "Dlaczego jesteś tak parszywym człowiekiem?". Do innych: "Jejku, jak ja was nie rozumiem. Nie mogę przestać was nienawidzić i uwielbiać". Do świata: "Jak widać, mamy dosyć spory konflikt. Myślę, że od początku do siebie nie pasowaliśmy"
  3. Cały dzień myślałam o czymś, co nie ma prawa się zdarzyć. Znowu ucieczka w fantazję. Dużo chodziłam (10km) i czułam się wspaniale, jakbym naprawdę była w TYM świecie. Teraz jestem w TEJ rzeczywistości i myślę tylko o samobójstwie. Chyba zdecyduje się na pomoc specjalisty
  4. Tak. U mnie wygląda to następująco: Matka traktuje syna jak swojego powiernika, od jego najmłodszych lat. Uzależniła go od siebie i kiedy ten próbuje podejmować próby dorosłego życia, ona go zniechęca i jeszcze bardziej liże mu dupie. Braciszek od najmłodszych lat mnie podduszał, bił, wyzywał razem z kolegami i matka zrzucała winę na mnie, pocieszając właśnie swojego syna, który (tak, nawet dzisiaj) w każdej chwili może mnie zwyzywać i pogrozić mi śmiercią. Od kilku lat traktuje go tak samo, tylko matka dostaje wtedy kurwicy i broni biednego dzieciątka. Dorosłego faceta. Ich relacja jest chora, brzydzi mnie ten swoisty kompleks Edypa.
  5. Lubię patrzeć na ładnych ludzi (jak każdy), ale zżera mnie wtedy zazdrość. Poza tym nie wiem ile tak naprawdę jest tam pięknej Pani, a ile umiejętności fotografa i wizażystki XD
  6. Stresuję się wakacjami, a dokładniej-nic nie robieniem całymi dniami
  7. W reakcji znajomej i osób przy kasie. Przez czepianie się każdego mojego ruchu w szkole, wyśmiewanie nawet mojego sposobu MRUGANIA nie mogę przestać przejmować się takimi błahostkami. Tam przy kasie od razu wróciły wszystkie wspomnienia i cało to upokorzenie.
  8. MelonCat

    Czy boisz się wstydu?

    Wstyd to mój przyjaciel od najmłodszych lat, podobnie jak u @mark123 Jest nieprzyjemny, ale przyzwyczaiłam się do niego. Chyba rozwija się u mnie masochizm, bo lubię jak ktoś mnie obraża i wyśmiewa się że mnie. Nie jest to zabarwione seksualnie, ale utwierdza mnie w przekonaniu, że wszystko jest na swoim miejscu. Z jednej strony boli, to chyba jedna z najgorszych rzeczy jakich może doświadczyć człowiek, ale z drugiej... Przynajmniej oswoiłam się z nim już w dzieciństwie.
  9. Narzekanie i gadanie głupot wychodzi mi wyjątkowo dobrze. Zastanawiałam się kiedyś nad zostaniem stand-uperem dla elit, którym zwykły humor nie wystarcza. Może totalne bzdury w formie komedii upewniłyby ich o swoim oryginalnym humorze? Bogacze mają chyba dziwaczne gusta. Te zdanie jest dobrą nagrodą pocieszenia. Tak samo z "każdy jest piękny na swój sposób" albo "każdy jest równy".
  10. Niby tak, ale ludzi to po prostu śmieszy. Nawet znajomą, której tłumaczyłam, że nie miałam styczności z tą formą płatności (fajny rym). Później wstyd za to, że nie mam debetówki, bo po prostu była mi niepotrzebna przez niskie kieszonkowe i brak własnych zarobków. I tak się tłumaczyłam- pół żartem, pół serio, ale widziałam, że była mną rozbawiona i nieco zażenowana. Ale no dobra, stało się. Przynajmniej do końca życia zapamiętam jak się płaci zbliżeniowo
  11. Po prostu umiem stwarzać pozory. Kiedy przychodzi do wykazania się kreatywnością, logicznym myśleniem i zwykłą zaradnością, to wtedy zaczyna się komedia. Nie umiałam zapłacić zbliżeniowo kartą (nie swoją), bo mój mózg się wyłączył. To była dla mnie nowość, bo NIGDY wcześniej nie miałam NAWET debetówki w dłoni. I skończyło się upokorzeniem, jak zwykle. Nie potrafiłbym zorganizować sobie pracy, mieszkania itp.
  12. MelonCat

    Moje problemy

    I to chyba najlepsza rada dla autorki posta.
  13. MelonCat

    Moje problemy

    Więcej luzu z nauką (oczywiście nie chodzi mi o zaniedbywanie jej) i ustalenie, które przedmioty mogłyby coś wnieść do Twojej przyszłości. Jesteś chyba dosyć oryginalnym przypadkiem, który "uzależnił" się od ocen, mimo braku tygrysich rodziców. Być może Twoje koleżanki same przeżywają lęk przed śmiercią i zapomnieniem, ale nie rozgrzebują tego przy innych. W czasie zabawy czy zwykłej pogawędki wyskakiwanie z tematem śmierci, przemijania i ludzkiego cierpienia jest dosyć ryzykowne. Mi w takich momentach pomaga literatura (wracam do Dostojewskiego), kinematografia czy jakaś tam sztuka. To w nich często przedstawiony jest ten wymarzony "rozmówca", który będzie zadawał Ci niewygodne pytania, zmuszał do ciężkiej odpowiedzi i pozostawi Cię z własnymi wnioskami, które wynikły z analizy tego co zobaczyłaś/przeczytałaś. Możesz zobaczyć w tym coś swojego, możesz identyfikować się z problematyką utworu itp itd. Nie bez powodu, serial BoJack Horseman jest animacją tak popularną. W protagoniście (podstarzałym koniu, który ma cały szereg problemów życiowych i psychicznych, przemijający sukces oraz spaprane dzieciństwo) każdy może dostrzec... Siebie. Mimo tego, że sama jestem 18-letnim przegrywem, który z przelotną sławą nie ma nic wspólnego, to bardzo mocno identyfikuję się z tym upadłym antropomorficznym koniem. Rozmawiaj, ale z artystami i filozofami. Być może spośród wszystkich nurtów, sporów światopoglądowych i morza gówna znajdziesz "przyjaciół", którzy wniosą coś doTwojego życia. Zacznij pomału coś tworzyć. Na początku może być to stek edgy bzdur, które będą przeznaczone do szafy. Inspiruj się najlepszymi. I uświadom sobie, że oceny po prostu zaspokajają Twój układ nagrody w mózgu. Ucz się rozumienia swoich emocji, tworzenia i życia w tym świecie. Jedyną moją radą jest pogodzenie się ze stratą. Tego nie pokonamy. Dla osoby, która ponownie stoi po przeciwnej stronie (myśl o śmieci jest dla mnie niesamowicie kojąca, pozwalam światu zabierać mi wszystko, nie staram się o nic, chcę być wymazana i zapomniana) jesteś osobą wyjątkowo silną. Nadal starasz się walczyć oraz potrafisz zadbać o relacje międzyludzkie. Więc nie myśl o drastycznych rozwiązaniach, proszę. Po prostu zmień pewne aspekty, zacznij rozwijać się w pisaniu, a kto wie- może zostawisz po sobie coś więcej niż tkanki stające się częścią gleby i pokarmem dla żyjątek.
  14. Myślę codziennie, mimo tego zdaję sobie sprawę, że przez moją niską wydolność intelektualną mogłabym skończyć na ulicy, albo z podkulonymi ogonem wrócić do domu rodzinnego. Poza tym najpierw chciałabym w spokoju skończyć szkołę.
  15. Nie mogę spać i czeka mnie wizyta u dentysty. Jestem zmęczona jak jakiś kundel i ledwo piszę, ale Morfeusz nie chcę się tulić
×