Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
samotny 22

Niska samoocena nerwowość brak chęci do niczego

Rekomendowane odpowiedzi

Witam jestem tu nowy wiec nie wiem czy dobrze trafiłem chciałem opisać swój problem poniewaaż już pomału mnie to dobija

Ciągle jestem napięty łatwo mnie zdenerwować brak mi chęci do życia.Ciągle słysze ze robię wszystko żle,ze to nie tak . o ile w pracy nie mam problemów to poza nia już gorzej.czuje sie przybity,mysle ciagle czemu tak jest czemu sie nisko cenie.może nie wygladam najlepiej,raczej nie jestem tępakiem gdyż nauka mi szła dobrze w szkole i wiele rzeczy umiem zrobić wykonać.

W domu mi sie cięzko dogadać czasami bo jak to słysze robię "dyktature" ,tym ze np chce coś zrobić zmienićw dobrym tego słowa znaczeniu.W życiu osobistym też nie najlepiej nie mogę znależ partnerki, bo zwsze coś stanie na przeszkodzie,Nie wiem co mam robić może tu dostanę jakieś rady i może nie bede olny i wyśmiany jak to dotąd często bywało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum

 

Na początku spróbuj w myślach odpowiedzieć sobie na pytania:

Czy próbowałeś sobie radzić z nadmiernym napięciem? Czy są rzeczy, które sprawiają że czujesz się lepiej?

Nie wiem czy epidemia koronawirusa miała wpływ na twoje samopoczucie. Na mnie niestety miała i to gigantyczny bo moje życie zmieniło się o 180 stopni. Ja również w swojej pracy czuję się dobrze i właśnie teraz z powodu epidemii jesteśmy nieczynni przez co czuję że po prostu mi czegoś brakuje. Najgorsze co w tej sytuacji można zrobić to położyć się, rozmyślać o tym i oczekiwać poprawy, która nie przychodzi. Postaraj się spędzać więcej czasu aktywnie, zajmować się czymś, spacery, rower - wszelka aktywność fizyczna. Najgorszy wróg złego samopoczucia to właśnie aktywny tryb życia, chociaż wiadomo że jest ich więcej: muzykoterapia, medytacja, szczera rozmowa z innym człowiekiem, cokolwiek co sprawia że czujesz się lepiej. Powiem Ci że jesteśmy całkiem podobni pod względem zachowania, także mogę wyczuć co odczuwasz w tym momencie. Jeśli chciałbyś pogadać zapraszam Cię na prywatną wiadomość.

 

Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Epidemia tu akurat nie ma nic wspólnego bo cały czas pracuje.Nie umiem sobie radzić z napięciem Może i sa rzeczy co sprawiaja przyjemnośc ale to zawsze określane jest jako głupota niepotrzebne a po co ci to i dośc często to słyszę. Wolny czas to też nie można mieć bo zaraz nierób leń itp itd. Próbowałęm rozmawiać szczerze ale to zawsze śmiechy pogarda i cięzko wogóle zaczynać tematy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli to wina toksycznych ludzi którzy mają na Ciebie wpływ, postaraj się ograniczyć z nimi kontakty, bo sam ze sobą problemu nie masz tylko opinia innych na Ciebie tak wpływa. Najważniejsze żebyś Ty sam wiedział co jest dla Ciebie dobre. Polecam Ci kanał na youtube pt.  Wyzwanie90dni® / Akademia Biznesu, tam są filmy, które pomogą Ci zbudować sobie mocniejszy charakter.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, samotny 22 napisał:

W domu mi sie cięzko dogadać czasami bo jak to słysze robię "dyktature" ,tym ze np chce coś zrobić zmienićw dobrym tego słowa znaczeniu.

Może czas więc się wyprowadzić stamtąd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, samotny 22 napisał:

Ciągle jestem napięty łatwo mnie zdenerwować brak mi chęci do życia.Ciągle słysze ze robię wszystko żle,ze to nie tak .

Skoro tak, to może warto nieco zmienić otoczenie, skoro tak Cię traktują? Nikt nie zasługuje na takie traktowanie.

 

19 godzin temu, samotny 22 napisał:

W domu mi sie cięzko dogadać czasami bo jak to słysze robię "dyktature" ,tym ze np chce coś zrobić zmienićw dobrym tego słowa znaczeniu.

Ludzie, szczególnie starsi (rozumiem, że mieszkasz z rodzicami) nie lubią zmian. Wtedy zawsze prościej jednak rozpocząć życie "na swoim". Zastanawiałeś się nad tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem ze wyprowadzić by sie było najprościej ale to proste nie jest,mam siostre która wymaga opieki 24/h nie chce jej zostawiać itu tkwi problem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rozpocząć na swoim SAM? jedynie gdyż wiadomo jak nie masz 180 wzrostu bogactwa i pozycji społecznej to która kobieta zechce zwykłego robola ? cześto sie spotkałem z dyskryminacja pod tym kątem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, samotny 22 napisał:

rozpocząć na swoim SAM?

Tak. Rozpocząć na swoim sam. Większość ludzi zaczyna samemu życie na swoim i dopiero później znajdują sobie partnera/partnerkę. To daje najwięcej wolności i możliwości.

Może zabrzmi to banalnie (i w sumie takie jest, chociaż to prawda) dopóki sam nie zaakceptujesz siebie, to nikt inny tego nie zrobi. Jeśli sam będziesz uważał się za "robola" to inni też będą Ciebie tak widzieli. To naprawdę działa w ten sposób. Myślę, że przydałaby Ci się jakaś sensowna terapia. Próbowałeś może czegoś takiego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie byłem na terapi nie próbowałem,nawet nie wiem jak tam iśc co mówic bo zawsze ktoś znajdzie wyczaji i zaraz fama idzie bo  zaraz czubek psychiczny itp.Zawód mam jaki mam,  ale to nie znaczy ze jestem kimś gorszym ale nie zawsze sie ma to co sie chce ,żle nie zarabiam tu nie mogę narzekać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może znajdź jakiegoś psychoterapeutę i po prostu zadzwoń i się popytaj o wszystko.

Wiesz może ci ulży i poczujesz się lepiej, według mnie to nie zaszkodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

teraz to jak koronaświrus ani nawet nigdzie nie pojdziesz nawet nie wiem do kogo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No na razie to świadczą swoje usługi przez kamerkę np. na skype ale w drugiej połowie maja powinni już normalnie przyjmować.

Po prostu wpisz w internecie psychoterapeuci w Twoim mieście i na pewno coś znajdziesz.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, samotny 22 napisał:

nie byłem na terapi nie próbowałem,nawet nie wiem jak tam iśc co mówic bo zawsze ktoś znajdzie wyczaji i zaraz fama idzie bo  zaraz czubek psychiczny itp.Zawód mam jaki mam,  ale to nie znaczy ze jestem kimś gorszym ale nie zawsze sie ma to co sie chce ,żle nie zarabiam tu nie mogę narzekać

Ludzie korzystający z terapii nie są "czubkami" czy też "psychiczni". A terapeutów, szczególnie teraz łatwo znaleźć. Zdecydowana większość prowadzi terapię przez telefon czy też przez skype. W ten sposób nikt nawet nie będzie wiedział, że na taką chodzisz. A myślę, że warto spróbować, nie sądzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tyle ze to kosztuje a na jednej wizycie na pewno ie nie skończy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, samotny 22 napisał:

Tyle ze to kosztuje a na jednej wizycie na pewno ie nie skończy 

 

Hej 🙂

Spróbuj ERAPSYCHE, zbacz ich fb (nie mam z nimi nic wspólnego, ale wiem o nich przez moją uczelnię). Tam jest numer telefonu, godziny itd, kiedy można uzyskać wsparcie (rozmowa z psychoterapeutą). Bezpłatnie.

Są też grupy na FB typu "Widzialna ręka" - czasem tam się ktoś ogłasza, bądź ludzie pytają o takie formy wsparcia i uzyskują odpowiedzi.

Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzisiaj coraz gorzej zepsute nerwy brak dogadania ja juz nie wiem co mam robić juz mam dośc tego wszystkiego......

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A chociaż radę kogoś z nas zastosowałeś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy tylko Ty jesteś do opieki nad siostrą? Nie możesz mieć własnego życia? Radzę Ci wyprowadź się i zobaczysz jak wiele zmieni się na plus. A do siostry możesz przecież przyjeżdżać i wtedy pomagać np podzielić się obowiązkami z pozostałymi opiekunami, wiedząc, że masz swój azyl w innym miejscu. Ci toksyczni domownicy zabiją w Tobie chęć zmiany i wszelkie hobby, które każdemu człowiekowi jest potrzebne. Uwierz mi. Szkoda czasu. pomyśl o takim rozwiązaniu jak wyprowadzka. Masz wyjście. Szkoda twojego zdrowia. Jak sam je zepsujesz to wtedy nikomu nie pomożesz :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.05.2020 o 15:43, Heledore napisał:

Skoro tak, to może warto nieco zmienić otoczenie, skoro tak Cię traktują? Nikt nie zasługuje na takie traktowanie.

 

Ludzie, szczególnie starsi (rozumiem, że mieszkasz z rodzicami) nie lubią zmian. Wtedy zawsze prościej jednak rozpocząć życie "na swoim". Zastanawiałeś się nad tym?

Ja mam osobę, która prawie codziennie mnie poniża, ale nie mogę się wyprowadzić, więc niejako jestem skazany na to ciągnące mnie w stronę dna dodatkowe cierpienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.05.2020 o 20:33, Alesko napisał:

Ja mam osobę, która prawie codziennie mnie poniża, ale nie mogę się wyprowadzić, więc niejako jestem skazany na to ciągnące mnie w stronę dna dodatkowe cierpienie.

No rozumiem. A może jakieś postawienie granic? Wyartykułowanie tego, że Cię to boli? Może to dałoby radę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 14.05.2020 o 12:42, Heledore napisał:

No rozumiem. A może jakieś postawienie granic? Wyartykułowanie tego, że Cię to boli? Może to dałoby radę?

 

 

To jest człowiek - mój tato, którego nie da się zmienić, ani na niego jakkolwiek wpłynąć niemalże. Moja babcia (mama mojej may) mówi, że jest szantażystą emocjonalnym i coś w tym jest.

Edytowane przez Alesko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Alesko Nie musisz „kupować” tego, co on do Ciebie mówi. Terapeuci mówią, że nikt nie jest w stanie nas słownie zranić, jeśli mu na to nie pozwolimy. Nie „kupuj” tych poniżających Cię wypowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.05.2020 o 21:14, warning napisał:

@Alesko Nie musisz „kupować” tego, co on do Ciebie mówi. Terapeuci mówią, że nikt nie jest w stanie nas słownie zranić, jeśli mu na to nie pozwolimy. Nie „kupuj” tych poniżających Cię wypowiedzi.

Trudno się uwolnić jednak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×