Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Czy to że nie chce mieć dzieci jest normalne.nie chce mieć dzieci ponieważ nie czuje tego boje się że nie dałabym rady sobie je wychowadz  z moją nerwica partner chce mieć bardzo dziecko mam się zgodzić tylko po to bo tak chce partner bo tak jest że każdy ma dziecko. Dziecko jest to cholerna odpowiedzialność i ciężka praca odpowiedzialność za czyjes życie a ja się boje tej odpowiedzialność boje się że wychowam źle dziecko i przez to będzie miało jakieś problemy w życiu tam jak ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też bym nie chciał miec dzieci jak bym miał partnerke. Bałbym sie ze dziecko by po mnie urode odziedziczyło czytaj brzydka morde. Nie mógłbym tego zrobic zeby przezywało to co ja. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro masz poważne wątpliwości, to nie działaj wbrew swojej woli, masz prawo do podjęcia decyzji w tej kwestii, choć oczywiście twój partner też ma coś w niej do powiedzenia i z czasem jeśli będziecie mieć dalej sprzeczne zaopatrywanie na to, może dojść do nieporozumień. Masz jeszcze czas nikt nie wymaga, żebyś miała dziecko tu i teraz, w przyszłości możesz mieć inna opinię, skup się na razie na sobie i na rozwikłaniu swoich problemów osobowościowych i nie dawaj od razu negatywnego osądu na temat twoich kompetencji rodzicielskich. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, rookie napisał:

Skoro masz poważne wątpliwości, to nie działaj wbrew swojej woli, masz prawo do podjęcia decyzji w tej kwestii, choć oczywiście twój partner też ma coś w niej do powiedzenia i z czasem jeśli będziecie mieć dalej sprzeczne zaopatrywanie na to, może dojść do nieporozumień. Masz jeszcze czas nikt nie wymaga, żebyś miała dziecko tu i teraz, w przyszłości możesz mieć inna opinię, skup się na razie na sobie i na rozwikłaniu swoich problemów osobowościowych i nie dawaj od razu negatywnego osądu na temat twoich kompetencji rodzicielskich. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedź tylko że stale rodzina mi mówi i dogaduje o dziecku nie wiem co mam odpowiedzieć jak się obronić społeczeństwo nie rozumie jak można nie chcieć dzieci jest ślub potem są dzieci a ja po prostu nie czuje i te problemy ze sobą 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.11.2019 o 21:28, dorosledzieckoalkoholika napisał:

Dziękuję bardzo za odpowiedź tylko że stale rodzina mi mówi i dogaduje o dziecku nie wiem co mam odpowiedzieć jak się obronić społeczeństwo nie rozumie jak można nie chcieć dzieci jest ślub potem są dzieci a ja po prostu nie czuje i te problemy ze sobą 

Rodzinne docinki mogą być męczące. Też mnie ciągle pytali kiedy dzieci, a teraz kiedy mam dziecko to pytają kiedy praca itp 

Trzeba ułożyć sobie stałą, niezmienną odpowiedz na te zapytania i ich olać, to twoje życie i sama wiesz czego chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.11.2019 o 21:28, dorosledzieckoalkoholika napisał:

tylko że stale rodzina mi mówi i dogaduje o dziecku nie wiem co mam odpowiedzieć jak się obronić społeczeństwo nie rozumie jak można nie chcieć dzieci jest ślub potem są dzieci a ja po prostu nie czuje i te problemy ze sobą 

W ogólnym rozrachunku, to Ty będziesz mieć dzieci, a nie Twoja rodzina. Niech sobie mówią, co chcą - decyzja i tak należy do Ciebie i Twojego partnera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.12.2019 o 18:42, wiejskifilozof napisał:

Ja też wolę mieć 20000 innych rzeczy niż dzieci

Dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro tak to pewnie to jest przemyślana decyzja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po prostu boje się wsiąść odpowiedzialność za dziecko dla mnie jest to cholerna odpowiedzialność przez całe życie i dla mnie musi być ten ktoś silna osoba a ja w tym momencie nie potrafię wsiąść odpowiedzialności za czyjeś życie są ludzie którzy mają dziecii nie przejmują się jak te dzieci wychowają co te dzieci będą miały w życiu a ja bym chciała im dać wszytko a wiem że nie jestem w stanie może jestem samolubna, natomiast presją rodziny i wszystkich strasznie odbija się na moim zdrowiu nikt nie rozumie jak może ktoś nie mieć dzieci przecież jest ślub a potem są dzieci i te pytania kiedy i kiedy ja uważam że pytanie się kogoś o dziecko nie mówię najbliższej rodziny typu rodzice rodzeństwo jest nie na miejscu i nie wypada bo może ktoś faktycznie by chciał mieć a nie może .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie planuję i nie chcę. Jakoś tego nie czuję. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dorosledzieckoalkoholika nie musisz się tłumaczyć, skoro nie chcesz to nie chcesz i tyle. Ja im bardziej się upewniam w przekonaniu, że nie chcę mieć dzieci, tym bardziej wydaje mi się, że to macierzyństwo jest pułapką. Wręcz ciężko mi uwierzyć, że ktoś tego chce... bo to jest wyczerpujące. I moje koleżanki żałują. Że to jest zbyt trudne, że jednak partner nie wspiera, że wolałyby później. 

Najważniejsze tylko, żebyś dogadała się z partnerem. Nie ulegaj mu. Jeśli on woli dziecko od relacji z Tobą, to spróbuj się z tym pogodzić, że może jednak inne drogi są Wam pisane... Znajdź sobie zdeklarowane i bezdzietne koleżanki i z nimi o tym rozmawiaj, nie z rodziną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedz.  Te dogadanie się z partnerem będzie trudne natomiast mój partner wiedział jaka jest sytuacja i odrazu przed ślubem mówiłam mu że nie wiem czy będę wstanie dać mu dziecko że dzieci to nie moja bajka zgodził się na to natomiast teraz jest inaczej ale to zawsze po ślubie wszystko wygląda inaczej. Czuję się po prostu z tymi atakami o dziecko źle każdy z każdej strony cię atakuje a jestem taka osoba która nie umie tego powiedzieć w prosty że nie chce bo boje się krytyki otoczenia :( a ogolnke ostatnio źle się czuje moje samopoczucie jest kiepskie wróciły mi lęki i zdenerwowanie boje się że to nawrót nerwicy staram się z tym walczyć gdy budzę się rano myślę sobie nie dam się dziś będę walczyć natomiast potem gdy mnie to dopada to nie chce mi się walczyć czasem sobie myślę co jest warte moje życie w ciągłym strachu nie użalam się bo wiem że ludzie mają gorsze rzeczy gorsze zmartwienia choroby ale gdy patrzę że lubi cieszą się z życia jest mi strasznie przykro że ja tak się nie cieszę i ktoś może powiedzoec weź się w garść ja się biorę ale nie jest to takie łatwe niestety .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nie jest, na tym polega ta choroba, że chciałabyś się cieszyć życiem, bo masz teoretycznie powody, a nie można. Coś Ci siedzi w głowie i przeszkadza się rozluźnić 😕 Odnośnie dziecka jest też tak, że każdy ma prawo zmienić zdanie, Twój partner być może sam czuje presję, żeby to dziecko mieć i wydaje mu się, że byłby z nim szczęśliwszy. To jest trudny temat, trzeba się dogadać, w ogóle zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję, powinnaś popracować nad sobą i swoimi lękami... Na razie nie znasz siebie na tyle dobrze, żeby wiedzieć z pewnością, czego chcesz a czego nie chcesz. Wybierz się do jakiegoś psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 22.11.2019 o 15:25, dorosledzieckoalkoholika napisał:

Czy to że nie chce mieć dzieci jest normalne.nie chce mieć dzieci ponieważ nie czuje tego boje się że nie dałabym rady sobie je wychowadz  z moją nerwica partner chce mieć bardzo dziecko mam się zgodzić tylko po to bo tak chce partner bo tak jest że każdy ma dziecko. Dziecko jest to cholerna odpowiedzialność i ciężka praca odpowiedzialność za czyjes życie a ja się boje tej odpowiedzialność boje się że wychowam źle dziecko i przez to będzie miało jakieś problemy w życiu tam jak ja.

 

Bez zapoznawania się z wątkiem odpowiem: tak, jest normalne.

Natomiast nie jest normalne szukanie potwierdzenia własnych decyzji.

Masz prawo wybrać i nic nikomu do tego.

Edytowane przez NN4V

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy ludzie,nie rozumieją.Ze takie pytanie.Dlaczego nie masz dzieci.Jest przykre.

 

Choć uważam,że niektórzy nie powinny mieć dzieci.Ja się nie nadaje i nie mam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W czym taki bachor straszny? Zrób sobie bachora a jak sie nie spodoba to podrzuc go komus pod drzwi albo zostaw w oknie zycia i problem z głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w ogóle nie rozumiem jak rodzice/rodzina/znajomi/obcy może narzucać posiadanie dzieci. Za każdym razem gdy to słyszę, nieważne czy w stosunku do mnie czy kogoś innego, to aż mnie szarpie z wściekłości. To jest tak indywidualna i intymna sprawa każdej pary, że takie pytania lub docinki są po prostu grubo nie na miejscu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dzieci to dar od Boga i każde dziecko powinno żyć po to, aby w wieczności być zbawione i niezwykle szczęśliwe. Można pomyśleć, że ludzie, którzy powinni mieć dzieci, ich nie mają lub mają zbyt mało, a ci, co nie powinni mieć, mają i to często dużo!

 

Myślę, że fajnie byłoby mieć dzieci. Ale chcę mieć do tego świętą intencję. Przy moich problemach religijnych rodzicielstwo wygląda na niemożliwe. Z moralnego punktu widzenia. Mam znaczne zaburzenia psychiczne. Mam lęk, że moja religia jest fałszywa. "Wiem, że dzwonią, ale nie wiem, w którym kościele". Jak byłem nieletni (chyba), to pomyślałem, że chcę mieć dziewięcioro dzieci z dziewczyną, w której się "zakochałem", a która mnie nie chciała. 

 

W religii katolickiej pierwszorzędnym celem małżeństwa jest spłodzenie i wychowanie potomstwa, a nie "zaspokojenie pragnień małżonków". Myślę, że jestem jak dziecko, i to nawet małe dziecko, psychicznie. Mam mnóstwo "lęków" - przed dużym cierpieniem, wiecznym potępieniem, torturą w nieskończoność, unicestwieniem, bolesną karą bożą. Od kilku lat mam ewidentny "lęk" przed zakażeniem, a natręctwa(?) związane z nim "odczuwam" jako logiczne. 

 

Nigdy nie miałem partnerki. Mam 28,5 roku. Prawa jazdy nie mam. Nie próbowałem go zdobyć. To chyba się rzadko zdarza u ludzi w moim wieku w dzisiejszych czasach, zwłaszcza wśród mężczyzn ze wsi. Nigdy nie miałem pracy z umową bez orzeczenia o niepełnosprawności. Mam rentę socjalną i orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Nigdy nie miałem bliskiego przyjaciela i wręcz nigdy nie czułem potrzeby platonicznej przyjaźni czy platonicznej miłości. Mam dziwaczne zaburzenia preferencji seksualnych od dzieciństwa, diagnoza zaburzeń preferencji seksualnych była nawet na dwóch spośród czterech moich wypisów z oddziału dziennego. Kilka razy byłem u seksuologa, a na ostatniej wizycie zaproponowano mi zastrzyki! Nawet nie tabletki, a zastrzyki. 

 

Mam "marzenie" o przyzwoicie wyglądającej, dobrej i wiernej partnerce (żonie), która nie miałaby żadnego żyjącego partnera seksualnego poza mną.

Edytowane przez take

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×