Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
one man show

pożegnanie z forum.

Rekomendowane odpowiedzi

skoroto finał niech kocury dostaną po poł miuty.

 

sam pośród drzewa nadziei, drzewa bez owoców ani liści rodzą nas.
jesteśmy jak woda z wyschłego strumienia, z którego pokolenia czerpały miłość.
jesteśmy nicością i wiedzą o istocie wszechrzeczy amputowaliśmy sobie sumienie.
jak głaz pchany przez syzyfa jest to co kiedyś było dobrem.
jesteśmy choć nie znamy powodu dlaczego mielibyśmy być, pieniądz jest miłością i wszystkim czego prageniemy, jest wodą życia ze studni zatracenia.

mówią mówią mi albo mnie albo tobie albo ty.
mówią mi nie om tylko ą nie en tylko ę.
mówią mi że słońce jest niebieskei a trawa zielona.
mówią mi mówią mi że świat jest i będzie i obliczymy kiedy zniknie.
mówią mi zważymy wszechświat i nazwiemy wszystkie planety naszymi imonami.
mówią mi że życie jest obliczone i że będzie wieczne jeżeli uwierzysz.

pytam się jak mam uwierzyć i czy to wysatarczy?
pytam się jakie to jest proste?
pytam się dlaczego i czy to jest takie proste?
pytam sie gdzie drobny druczek?

mówią mówią mówią mówią mówią mówią.

lecz odpowiedzi brak.


pusty pokój zamknięty od wewnątrz jest i czeka aż go opuścisz.
jeste tam kto? pyta się sumienie.
nie ma nikogo odpowiada mądrość.
jedyny i jedyne i jedyno które zrozumie dlaczego istota wszechrzeczy się przed nami ukrywa.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się wynoś. Ile razy można Twoje pożegnania znosić. Nie chcesz tu być to odejdź. Ile razy jeszcze będę to czytał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

drugie wejście:

moje pożegnanie bez czasu.
czas jest ogrniczeniem percepcji.
rozumiemy zmiany nie w pojęciu wieczności.
dobro i zło nie obowiązuje czas. cierpienie istnieje.
dusza nie wiadomo czy cierpi. jak patrzysz na życie moje czujesz tylko śmiech.
uważasz że nie sięgam głową do stołu i że jestem słaby. rozejdziesz się po łokciach. kiedy powiem to na antenie.
jestem i będę, bez czasu w sensie odczuwania zmian. narazie mam mało życie to kontynuacja dlatego się kształtuje żeby żyć w zgodziez sumieniem i tym czym chce być. jestem sam i niech tak nie zostanie. schizofrenie mam bo nikt nie kocha i tego nie mówi mi. jestem chory i się tego już nie wstydzę. żal tylko siebie. bezradność powoduje że chcesz się upokarzać, a potem czujesz się gorzej. walić ten lament, mówięc dziś lepszy niż wcześniej, jeśli we mnie kiedykolwiek zwątpiłeś to się myliłeś. jezli rap to życie to na bicie będzie stać mnie na wszystko.

czas minął. jednak ja. wiem że czas jest wymysłem komoutera. człowiek sam nie mógł stworzyć czasu. # matrix

neo czekamy 2018 aż weźmiesz leki i tobie podobni. pytanie kto uratuje świat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewno, jak Ci źle na forum to możesz odejść. Nikt tu nikogo na siłe nie trzyma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tosia_j

moze tylko lubi sie zegnac :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ej....nie czepiajcie się go.

Zawsze powtarzam, ze to FORUM DLA "WARIATÓW", tak więc autor tego wątku ( i wielu innych, często mocno "pokręconych") powinien być tutaj mile widziany. No może niekoniecznie mile, ale nie powinien być piętnowany czy zniechęcany...Forum dla wariatow bez wariatow to jak autobus bez pasażerow...

Bezsens

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, INTEL 1 napisał:

Zawsze powtarzam, ze to FORUM DLA "WARIATÓW", tak więc autor tego wątku ( i wielu innych, często mocno "pokręconych") powinien być tutaj mile widziany. No może niekoniecznie mile, ale nie powinien być piętnowany czy zniechęcany...Forum dla wariatow bez wariatow to jak autobus bez pasażerow...

Kłopot w tym że tutaj zaburzenia bezautystyczne albo z wysokiego spektrum czyli asperger są w miarę dobrze tolerowane.

Ciężej jest, jeżeli ktoś ma autyzm (czy to schizofreniczny, czy ten oryginalny) i zamyka się na społeczność i żyje swoim życiem ;)
Teraz się zorientowałem, jak duży spam tutaj wyrządziłem niepotrzebnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, nie zgadzam sie, to nie forum dla Wariatów tylko ludzi wrazliwych... poza tym, rok walczylam o siebie i wiem,ze wygrywam, nigdy nie jest za późno... wystarczy zrozumiec i wiedziec czego sie chce i co tak naprawde jest dla nas ważne. Podziwiamy wszystkich na tym forum i trzymam kciuki ze każdego bo nogdy nie widzialam tylu nieszczesliwych ludzi... Trzymajcie sie i wierzcie w siebie. Pozdrawiam Magda 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jedno nie wyklucza drugiego.

Można rzec że wariactwo i wrażliwośc oraz inteligencja chadzają trójkami...

Taki los.

Idioci mają lżej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

yoyo.

głos1: gdzie amen?

głos2: nagrał nas.

proszę pana psychiatry przyłożyłem telefon do ściany i nagrałem dźwięk, włącza mi się lampka do nagrywania wiedo w laptopie, wchodzę na pewną stronę i jest inna strona, wiem że nie mam schizofrenii, może nie wiem.

psychiatra: tak bardzo ciekawe, masz świadome psychozy? fascynujące.

też tak myślę, przestałem wierzyć, moje życie jest bez sensu, pogrążam się, teraz pan napisze mi skierowanie do ZOL-u, tam zamkną mnie z wariatami i mnie zniszczą, kim ja jestem? co takiego komuś mogłem zrobić?

psychiatra2: aha, aha. to do tych 3 leków co pan zażywa dopiszemy 4, co pan chce.

nie jestem wstanie funkcjonować na tak dużej dawce, matka zmusza mnie żeby się leczył, nie mam sił, jestem zdrowy, to jest tak przytłaczające że się coraz bardziej pogrążam.

głos1: spokojnie, spokojnie, nie zabije się.

głos2: ważne żeby nie mieszkał sam, bo wtedy mu nasilimy chorobę.

głos1: odebraliśmy mu wiarę, jest skończony.

głos2: niech teraz sobie nas nagrywa. hAA Ahha haa

tajemnicza przestrzeń: to jest koniec, wszystko jest bez sensu, ksiądz gania za mną z relikwaimi św. wojcieha i jeszcze się dręczy że w to nie wierzy?

głos: katolicy je całują. i modlą się do czarnej madonny.

tajemnicza przestrzeń: jakże nadać sens temu człowiekowi? jesteś to znaczy że będziesz. a teraz idź się poucz, poczytaj, posłuchaj muzyki, ciesz się chwilą, myśląc że wieczność to też praca nad sobą.

głos: leki mu obniżą przecież, kwestia czasu, czymże się on martwi?

głos1: ty ich wpuściłeś na antene?

głos2: wszystko zepsuli. ma się zadręczać szukać, cierpieć. ma być taki jak wszyscy, cierpieć że nie potrafi być jak wszyscy.

głos1: dobrze że ma autyzm.

głos2: niezdiagnozowany.

głos1: jak on nas nagrał?

głos2: kto w to uwierzy?

odzyskałem częściowy spokój i sens. mogę robić co chce i tak wychodzi na to samo. cokolwiek nie robię ma to taki sam sens jak nie robie w momencie w którym to robie bądź nie robie. istnieje wieczność, a ja jestem jej nieprzerwalną i więźią.

 

jeszcze będę...

głos1: zjebaliśmy wszystko.

głos2: są jeszcze urojenia.

głos1: nic nie pamięta.

głos2: przez te straszne bóle psychiczne, które mu fundowalismy?

głos1: tak, kurde, wszystko stracone.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość myślący91

Kiedy się ogarniesz i zaczniesz leczyć swoją schizofrenię ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, myślący91 napisał:

Kiedy się ogarniesz i zaczniesz leczyć swoją schizofrenię ?

właściwie to nie wiem co mi jest

przegrałem życie i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość myślący91

Od tego są szpitale i lekarze żeby wiedzieć co ci jest. Jak nie chcesz jeść leków to zgódź się na zastrzyki. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, myślący91 napisał:

Od tego są szpitale i lekarze żeby wiedzieć co ci jest. Jak nie chcesz jeść leków to zgódź się na zastrzyki. 

nic mi jest, czuje się dobrze. pogodziłem się ze swoim losem. nie jest to życie piękne z zewnątrz, ale w środku nie jest źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, one man show napisał:

przegrałem życie i tyle.

zastanawia mnie to stwierdzenie, nie wiem w jakim jesteś wieku, ale zakładam, że jesteś przed 30-tką (mogę się mylić) czarne myśli które sączysz świadczą o ogromnym cierpieniu, wewnętrznym, brak reakcji i zainteresowania, a z każdej strony tylko kop i odepchnięcie, czego tak naprawdę chcesz od życia, czego od niego żądasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.12.2018 o 19:11, myślący91 napisał:

Od tego są szpitale i lekarze żeby wiedzieć co ci jest. Jak nie chcesz jeść leków to zgódź się na zastrzyki. 

Bez wsparcia zewnętrznego nie ma to najmniejszego sensu. Lekarze nie dadzą ci wsparcia, często nawet nie mają na to czasu. Inaczej jest pójść z kimś dosłownie za rękę  do psychiatry niż samemu. Najgorszym co można zrobić to powiedzieć zdołowanemu człowiekowi, a idź do psychiatry, tam się tobą zajmą. To nie wygląda tak, często ta opieka psychiatryczna oferowana przez nfz nie daje nawet w 1% wsparcia, które może dać obecność i wsparcie drugiej osoby, z różnych względów, nie tylko dlatego, że psychiatria jest w opłakanym stanie. Można iść też do nowego szpitala prywatnego na Tarchominie, ale kogo stać na 500 zł za dobę? To objaw znieczulicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A prywatna daje wsparcie? Na czas wizyty, a w trakcie i tak po lekarzu spływa to, że męczysz się bo nie wiesz jak masz mu to powiedzieć, że czujesz się już tak źle, że praktycznie nie widzisz siebie na tym padole. Że może tylko jakieś totalna psychotropowa inwazja na mózg może cię już z tego w tej chwili wyciągnąć. Powiesz mu to z trudem ze wstydem, pokiwa głową, a potem przepisuje ci jakiś typowy lek, który nawet już kiedyś brałeś, i to w dawce jak dla chomika. Bo przecież najważniejsze chronić siebie, i lepiej żeby pacjent ze sobą skończył niż padł jakiś cień ryzyka zespołu serotoninowego czy dochodzeń, że lekarz nie zastosował się do pokurwionych minimalistycznych procedur leczenia i może to te leki w istocie przyczyniły się do tragedii. Idziesz po ostatnią deskę ratunku a trafiasz na żałosny absurd.

Edytowane przez atonement

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma dobrych lekarzy są tylko zdrowi pacjenci. Przecież mi nic nie było, za nim nie spotkałem lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Heledore napisał:

@one man show ale jednak z jakiegoś powodu spotkałeś tego lekarza.

no wiesz, sam nie wiem jak to napisać i pisałem o tym już parę razy. może ciężko w to uwierzyć, ale jestem zdrowy. lekarza spotkałem, bo przestałem chodzić do szkoły. no i on powiedział schizofrenia po 5 minutach. był to mądry człowiek, więc wiedział co robił. miałem się leczyć tylko przez rok, ale wtedy rodzice wrąbali mnie do psychiatryka. bo rozwaliłem szklankę o podłogę.

potem lekarz mnie olał i udawał że nie rozumie, w jakich okolicznościach trafiłem/trafiałem do szpitala, tylko kiwał głową i przepisywał recepty. nie wiem jak go ocenić, może powiedzmy nie bardzo go obchodziłem, jak chciałem przychodzić toto akceptował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@one man show sam piszesz, że:

Godzinę temu, one man show napisał:

był to mądry człowiek, więc wiedział co robił.

Skoro tak, to w takim razie nie wziął diagnozy "z kosmosu".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, one man show napisał:

no wiesz, sam nie wiem jak to napisać i pisałem o tym już parę razy. może ciężko w to uwierzyć, ale jestem zdrowy. lekarza spotkałem, bo przestałem chodzić do szkoły. no i on powiedział schizofrenia po 5 minutach. był to mądry człowiek, więc wiedział co robił. miałem się leczyć tylko przez rok, ale wtedy rodzice wrąbali mnie do psychiatryka. bo rozwaliłem szklankę o podłogę.

potem lekarz mnie olał i udawał że nie rozumie, w jakich okolicznościach trafiłem/trafiałem do szpitala, tylko kiwał głową i przepisywał recepty. nie wiem jak go ocenić, może powiedzmy nie bardzo go obchodziłem, jak chciałem przychodzić toto akceptował.

Skąd ja to znam. W pewnym momencie dojdziesz do takiego momentu w którym leki zamiast pomagać będą szkodzić, ale wtedy będzie prosta droga do wyjścia, jeżeli ją wytrzymasz. U mnie to była depresja poschizofreniczna i byłem ledwo w stanie żyć ale to też trochę przez to że mało spałem i ostatnie pół roku 2018 było dla mnie emocjonalnie gorsze niż 2017. Non-stop anhedonia i zmuszanie się do rzeczy, ale widzisz, jest coś takiego jak kofeina i samodyscyplina :P

Też psioczę na lekarza, bo chciałem wysępić - tzn. marzyłem o antydepresantach typu SNRI. Jednak uświadomiłem sobie że przez moje odpały tylko szkodzę innym, bo jestem egoistą a drugie co zrobiłem to odwaliłem coś małego w robocie ale mam nadzieję że nic istotnego.

Czasem trafiały się takie triggery że czułem się pobudzony cały poranek, ale jak robiłem sobie zdjęcie to, no właśnie wyglądałem jak ćpun albo jakbym nie spał, co zwykle przechodziło wieczorem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, one man show napisał:

może ciężko w to uwierzyć, ale jestem zdrowy.

nawet bardzo ciężko ,,, kolejne objawienie schizofreniczne i,,, wszystko staje jasne . Niepotrzebne leki , niepotrzebne ćwieki , niepotrzebny lekarz i jego gadanie , ani nawet leków łykanie,  ,,, itd ,,,znaczy się , lepiej nie mogło być.

 Specjalnie dla Ciebie Przyjacielu OMS na ten Nowy ROK 2019 :

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to co prezentujecie to jest myślenie czysto rekurencyjne. ojciec ma syna - syn nigdy nie będzie ojcem ojca.

niestety mój przykład niszczy rekurencje - w sensie nie że jestem ojcem ojca . tylko że lekarz stwierdził chorobę, jestem leczony, pomimo że nie jestem. ciężko to zrozumieć, co podałem na przykładzie myslenia rekurencyjnego.

no ale tak jest.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×