Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pod Trzeźwym Aniołem


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

SzaroBura, jeszcze trzezwieje więc jest jak zbity pies. Telepie się na całego i dostał 10 mg relanium to po tym względem jest lepiej ale dalej nie ogarnia za bardzo... Może jutro będzie bardziej rozmowny.

Sami tworzymy własne demony.

 

F41.2, DDA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

napijemy sie zimnego piwka :)

Jestem chętna :papa:

"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."

"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oskaka, Wykożystajcie sytuację i zawieźcie go na detox, to gdzieś tydzień albo dwa, a między czasie załatwcie mu odwyk, to kolejne 6 tygodni, ale on musi chcieć i zgodzić się na terapię. To wszystko jest na L4. A może się uda.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już kilka dni nie pije a dalej wygląda na napitego...

kazimierz61, skończy się jak zwykle. Odwiedzi psychiatrę ten da leki (może benzo jakieś i może zastrzyk znowu wezmie) zaproponuje terapeutę ale on nie skorzysta z tego. Może mama go teraz przy pilnuje bo ogarnia pracę blisko chaty. Jak nie skorzysta to czekam znowu na kolejny ciąg. Tym razem nie będę go ratować bo to błędne koło.

 

SzaroBura, doszło do niego chyba to co zrobił ale jakoś nie daje po sobie znać tego. W końcu moje plany wzięły w łeb przez niego. Nie chcę mi się gadać z nim na ten temat.

Sami tworzymy własne demony.

 

F41.2, DDA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy związek z alkoholikiem może mieć jakiś sens? Czy warto...? Czy obietnice takiego człowieka są wiarygodne?

 

On "na co dzień" nie pije, od grudnia (wtedy zamieszkaliśmy razem) zrobił to trzy razy. Wcześniej zdarzało się nam wspólnie wypić piwo, ale teraz... ja nie piję, bo spodziewamy się dziecka. On jak się nachleje to hałasuje, włącza głośno muzykę, zaprasza kumpli do mieszkania albo sam wychodzi jeszcze na miasto. Zupełnie nie zwracając uwagi na mój stan, na to, że chcę w nocy spać, że to co on wyprawia cholernie mnie stresuje i czuję jakby mi się cały świat walił... I jeszcze ja się czuję winna, bo nie potrafiłam go okiełznać, zagnać do łóżka, poczułam się upokorzona, bo uparł się włączyć jakąś piosenkę, ale sam nie potrafił i ja "musiałam" mu w tym pomóc, bo nie dałby spokoju....

 

Dostał już dwie szanse, obiecywał, że to już się nie powtórzy. Nie wiem czy mnie pamięć myli, ale kolejny raz miał być końcem naszego związku. No i zdarzył się ten trzeci raz, a on mi mówi, że pójdzie na jakąś terapię, że bardzo się stara. Ja chyba już "doszłam do wprawy" w wybaczaniu, bo stłumiłam wszystko w sobie i na następny dzień po tym wszystkim żyjemy normalnie.

 

Boję się go zostawić, sama nie dam rady...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poem, wątpię w obietnice alkoholika. Chyba, że naprawdę będzie chciał leczyć się, rozpocznie terapię, wówczas jest szansa. To jednak długi proces. Życie z takim człowiekiem jest baaardzo trudne, co wiesz na pewno. Jeśli kochasz i masz nadzieję, że także jesteś kochana, warto dać szansę, ale potrzebna konsekwencja i stanowczość w relacjach.

 

Boję się go zostawić, sama nie dam rady...

 

Każda, prawie, matka poradzi sobie z dziecięciem, tego nie obawiaj się...odwagi!!!

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poem, też w takie obietnice nie wierzę. Jedyny sposób to stanowczość - jeśli nie zgodzi się pójść na terapię lub z niej zrezygnuje, nie masz się co się oszukiwać.

 

A jeśli będzie nadal pił, to z pewnością lepiej i łatwiej będzie Tobie i Twojemu dziecku bez niego.

"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."

"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poem, jesteś pewna ,że Twój partner jest alkoholikiem ?

Może Ty będąc w ciąży jestes przewrażliwiona ? To ,że trzy razy od grudnia facet sie napił i lubi wtedy posłuchać głośno muzyki to chyba jeszcze nie znaczy ,że to nałóg wymagający leczenia .

Zresztą , ja bardzo dobrze wiem , jak " upierdliwe " potrafią być kobiety w ciąży i jak wszystko potrafi im przeszkadzać . Przyżyłem to ze swoja żoną .

Teraz po 10 latach zapomniałem jak to było niefajnie i od 3 dni zalewam ponownie formę .

Mam już wiekszy dystans do jej zajobów ciążowych i powiedziałem ,że ( wprawdzie nie piję alko , to lubuię sobie przyfajczyć zielone ) palic będę bez względu na jej pier-dolce w stanie ciążowym ;)

Tak więc Poem reasumując , może nie taki diabeł straszny jak go maluje Twoja wyobrażnia ;)

Nie słuchaj Tych feministek , co już rozważają Twoje odejście od chłopaka . Same by tego nie zrobiły , ale radzić komuś to pierwsze ,,,hahaha

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poem, jesteś pewna ,że Twój partner jest alkoholikiem ?

Może Ty będąc w ciąży jestes przewrażliwiona ? To ,że trzy razy od grudnia facet sie napił i lubi wtedy posłuchać głośno muzyki to chyba jeszcze nie znaczy ,że to nałóg wymagający leczenia .

Zresztą , ja bardzo dobrze wiem , jak " upierdliwe " potrafią być kobiety w ciąży i jak wszystko potrafi im przeszkadzać . Przyżyłem to ze swoja żoną .

Teraz po 10 latach zapomniałem jak to było niefajnie i od 3 dni zalewam ponownie formę .

Mam już wiekszy dystans do jej zajobów ciążowych i powiedziałem ,że ( wprawdzie nie piję alko , to lubuię sobie przyfajczyć zielone ) palic będę bez względu na jej pier-dolce w stanie ciążowym ;)

Tak więc Poem reasumując , może nie taki diabeł straszny jak go maluje Twoja wyobrażnia ;)

Nie słuchaj Tych feministek , co już rozważają Twoje odejście od chłopaka . Same by tego nie zrobiły , ale radzić komuś to pierwsze ,,,hahaha

Przykro czytać to co napisałeś... Od grudnia trzy razy, ale wcześniej, zanim się jeszcze poznaliśmy, znacznie więcej pił. I jego alkoholizm to nie mój wymysł, on dobrze wie, że ma problem z alkoholem. A że kobieta w ciąży jest bardziej wrażliwa i chce poczucia bezpieczeństwa to chyba normalne. A zwłaszcza w zaawansowanej ciąży, kiedy jego pomoc może być nagle i niespodziewanie potrzebna.

 

 

 

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Zastanawiam się czy można być alkoholikiem bardziej lub mniej? Jasne, chwała mu za to, że nie chleje codziennie. Ale problem w tym, że jak zacznie to nie potrafi przystopować, a po powrocie do domu nie pójdzie spać tylko leci dalej... I jestem niemal pewna, że dziecko śpiące w łóżeczku nie zadziała na niego "wyciszająco" i jeszcze ono będzie się bało...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A że kobieta w ciąży jest bardziej wrażliwa i chce poczucia bezpieczeństwa to chyba normalne. A zwłaszcza w zaawansowanej ciąży, kiedy jego pomoc może być nagle i niespodziewanie potrzebna.

Jak najbardziej masz prawo oczekiwać a wręcz wymagać w tej sytuacji od partnera odpowiedzialności i poczucia bezpieczeństwa. A jeśli czujesz, że nic z tego nie będzie, masz prawo od niego odejść, bo jeśli nie, to poza dzieckiem będziesz miała jeszcze jego na głowie (jako dodatkowy problem).

 

Zastanawiam się czy można być alkoholikiem bardziej lub mniej?

Pewnie są jakieś stadia uzależnienia i dlatego im prędzej on podejmie decyzję o leczeniu, tym lepiej. Jeśli naprawdę chce założyć z Tobą rodzinę, zrobi to natychmiast. Jeśli odmówi, to znaczy, że nie ma sensu na niego liczyć.

"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."

"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poem, jesteś pewna ,że Twój partner jest alkoholikiem ?

Może Ty będąc w ciąży jestes przewrażliwiona ? To ,że trzy razy od grudnia facet sie napił i lubi wtedy posłuchać głośno muzyki to chyba jeszcze nie znaczy ,że to nałóg wymagający leczenia .

Zresztą , ja bardzo dobrze wiem , jak " upierdliwe " potrafią być kobiety w ciąży i jak wszystko potrafi im przeszkadzać . Przyżyłem to ze swoja żoną .

Teraz po 10 latach zapomniałem jak to było niefajnie i od 3 dni zalewam ponownie formę .

Mam już wiekszy dystans do jej zajobów ciążowych i powiedziałem ,że ( wprawdzie nie piję alko , to lubuię sobie przyfajczyć zielone ) palic będę bez względu na jej pier-dolce w stanie ciążowym ;)

Tak więc Poem reasumując , może nie taki diabeł straszny jak go maluje Twoja wyobrażnia ;)

Nie słuchaj Tych feministek , co już rozważają Twoje odejście od chłopaka . Same by tego nie zrobiły , ale radzić komuś to pierwsze ,,,hahaha

 

Oczywiście że będzie Ci przykro, nawet nie czytaj takich postów, to jest kolejny przykład niedojżałości emocjonalnej, do zakładania rodziny, a później dramaty i rozwody.

CHAD ll

Kwetaplex

Lerivon

Lexotan

Clonazepam

Lamotrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poem,

przepraszam , widocznie źle i zbyt pobieżnie oceniłem sytuację .

Jesli Twój chłopak ma ciągi alkoholowe , to juz zaczyna byc niebezpieczne i zmienia postać rzeczy .

Myślałem ,że się napije , a na drugi dzień juz tylko trzeżwieje ,,,sorry :?

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam sprawdzić taki test na alkoholizm [xxx

 

Ten test to taki trochę srata-tata... ;) czyli bardzo,ale to bardzo orientacyjny(tylko).A to zdanie z tym postem to w ogóle odjazd totalny,bo nie każdy jest wierzący i liczy się z postem ;) Do tego test płatny....w necie można znaleźć lepsze testy(jeśli już chcemy zaufać internetowi) i zupełnie za darmo ;)

Kto ma wątpliwości najlepiej zrobić testy profesjonalne(jest ich kilka)

"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"

Lamitrin 150 mgmg

Trittico CR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Huśtawka, skoro ten powyższy test jest płatny to podejrzewam, że to zwykła reklama na forum. Inaczej mówiąc zwykły spam ;)

 

Ano.... :bezradny: Chociaż widzę że link do strony zniknął z wypowiedzi osobnika "kasiulek8431" ;)

"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"

Lamitrin 150 mgmg

Trittico CR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam

mysle ze ja rowniez mam problem z alkoholem ale niewiem czy jestem juz uzalezniona ...

pije gdy mam doła lub problem lub gdy przygniata mnie rzeczywistość.. ale głównie pije w weekendy w ciagu dnia potrafie wypic litr wina i 2 piwa do tego to jest dawka dzienna. pije glownie przez samotnosc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam

mysle ze ja rowniez mam problem z alkoholem ale niewiem czy jestem juz uzalezniona ...

pije gdy mam doła lub problem lub gdy przygniata mnie rzeczywistość.. ale głównie pije w weekendy w ciagu dnia potrafie wypic litr wina i 2 piwa do tego to jest dawka dzienna. pije glownie przez samotnosc

Nie chcę diagnozować, bo nie jestem ekspertem, ale w mojej (subiektywnej) opinii masz problem i to duży. Zapijasz doła alkoholem i co z tego że nie codziennie? Najpierw w weekendy, potem w tygodniu, a później codziennie. Zawsze się tak zaczyna.

Wyhamuj, bo problem tylko się powiększy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam

mysle ze ja rowniez mam problem z alkoholem ale niewiem czy jestem juz uzalezniona ...

pije gdy mam doła lub problem lub gdy przygniata mnie rzeczywistość.. ale głównie pije w weekendy w ciagu dnia potrafie wypic litr wina i 2 piwa do tego to jest dawka dzienna. pije glownie przez samotnosc

Nie chcę diagnozować, bo nie jestem ekspertem, ale w mojej (subiektywnej) opinii masz problem i to duży. Zapijasz doła alkoholem i co z tego że nie codziennie? Najpierw w weekendy, potem w tygodniu, a później codziennie. Zawsze się tak zaczyna.

Wyhamuj, bo problem tylko się powiększy.

 

Wujcio Dobra Rada czy Ciocia Dobra Rada bo po nicku nie można zgadnąć?? ;)

"Prawdziwa podróż życiowa nie polega na poszukiwaniu nowych krajobrazów lecz na spojrzeniu na stare w odmienny sposób"

Lamitrin 150 mgmg

Trittico CR 150 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam

mysle ze ja rowniez mam problem z alkoholem ale niewiem czy jestem juz uzalezniona ...

pije gdy mam doła lub problem lub gdy przygniata mnie rzeczywistość.. ale głównie pije w weekendy w ciagu dnia potrafie wypic litr wina i 2 piwa do tego to jest dawka dzienna. pije glownie przez samotnosc

Nie chcę diagnozować, bo nie jestem ekspertem, ale w mojej (subiektywnej) opinii masz problem i to duży. Zapijasz doła alkoholem i co z tego że nie codziennie? Najpierw w weekendy, potem w tygodniu, a później codziennie. Zawsze się tak zaczyna.

Wyhamuj, bo problem tylko się powiększy.

 

Wujcio Dobra Rada czy Ciocia Dobra Rada bo po nicku nie można zgadnąć?? ;)

Wujcio Purpurowy, tylko konto mu się sypnęło. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałam, ze uzależniam się od alkoholu, bo lubiłam sobie wypić ze znajomymi odkąd skończyłam liceum i wyłaziłam codziennie na miasto po to, by spotkać się z przyjaciółmi i trochę "pokruszyć system" m. in. pijąc tanie wińska i piwska na widoku. Okazuje się, że jednak dużo gorszy problem z tym ma mój obecny facet (choć nie wiem czy mam prawo go tak nazywać). Osoba ta jest okropnie uparta, ale niestabilna emocjonalnie, niezdecydowana. Ma pokrzywioną psychikę przez matkę, która w dzieciństwie znęcała się psychicznie i czasami fizycznie zarówno nad nim jak i jego siostrą (bliźniaczką). Po rozstaniu ze swoją (byłą) dziewczyną postanowił wyjechać do roboty za granicę, żeby coś zarobić i rozpocząć nowe życie w innym miejscu, a przed tym spotkaliśmy się po raz pierwszy. Poszliśmy na zwykłe piwo, skończyło się na kilku. Teraz, gdy znamy się już dość długo i widzę, co się z nim dzieje zauważam, że on po prostu chla na umór. Nie jest to jakaś taniocha w stylu spirytusu z mety albo denaturatu. Nie pija też najtańszych piw czy wódek. Osoba raczy się wysoko półkowymi whiskey, winami i wódkami, jako "aperitif" traktuje piwa smakowe, ale cierpi na bezsenność (która to też może być skutkiem alkoholizmu), więc (cytat) "żeby zasnąć to walę gaz dopóki nie zaliczę gleby". Nie wiem już co mogę dla niego zrobić, bo ostatnio bardzo się zepsuło między nami. On zdaje sobie sprawę zarówno ze swoich zaburzeń jak i alkoholizmu i wielokrotnie mówił mi, że wie, iż wymaga pomocy lekarza psychiatry, wielokrotnie prosił mnie, bym z nim do takiego lekarza poszła, ale zawsze, gdy chciałam i już nawet wychodziłam z domu, on rezygnował i wybuchał, że "nie ma ochoty opowiadać obcemu typowi o swoich problemach". Następnie jego chlanie trochę ustępowało i potrafił nawet z miesiąc nie pić. Ale wystarczy, że wyjedzie gdzieś, gdzie spotka starych kumpli albo walnie piwo na grillu i wtedy zaczyna się jazda z "cięższą artylerią" alkoholową. Nie wiem co mam zrobić z tym człowiekiem. Nie potrafię go z tym zostawić, bo to do niego nie dotrze. On się tym nie przejmie i nie ruszy dupy sam, muszę pójść z nim jako osoba towarzysząca. Tylko, że od wczoraj zaczęło się milczenie między nami i nie wiem do kiedy potrwa, a boję się o niego, bo ja wiem, że on siedzi i chla. Jak sklepy na osiedlu zamknięte to podjedzie taksą do nocnego. Jak w nocnym nie sprzedadzą to spróbuje na stacji benzynowej. Wszystko, żeby się tylko upodlić to stopnia niekontaktowania i stracenia przytomności, bo wtedy przynajmniej zaśnie.

Nie wiem po co tutaj to piszę. Chyba potrzebuję się wyżalić, bo wszystkie rady, jakie mogę otrzymać to ew. "Zostaw go, jak zatęskni i będzie chciał się leczyć to sam pójdzie" albo "Ty nic sama nie zrobisz, on musi chcieć", itp., a za takie dziękuję, bo znam je na pamięć i nie zgadzam się z nimi.

"My addiction is based on my shame and sorrow"

___

Escitalopram - 10 mg - 0 - 0

Kwas walprooinowy - 100 mg - 0 - 200 mg

Trazodon - 0 - 0 - 100 mg

Hydroxysyzna, relanium, chlordiazepoxyd - doraźnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda mi Cie Fjara. Znam z autopsji alkoholizm. Moj wujek mial pod skore wszyta jakas tabletke, ktora uwalniala trucizne. Ale albo sobie ja wydlubywal, albo popijal male ilosci, aby ta substancja tylko w czesci sie uwalniala i dawka byla taka, aby nie zatrula organizmu. To jest ponoc choroba do konca zycia, ktora niszczy nie tylko zdrowie fizycznie, ale i wiezi i relacje. Takze postaw swojemu chlopakowi ultimatum, albo zostaw go.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×