Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
maxsimus

Co sądzicie o bioenergoterapii.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

narthex, Eee tam wybrańcy Bogów , 90 % to oszuści i hochsztaplerzy a to 10% to ludzie którzy potrafią .

Coś ...kurcze sam nie wiem co... :mrgreen:

 

celinka18, Opowiedz nam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powiedziała, że tez miała nerwice, że się z tego wyleczyła i teraz pomaga innym, powiedziała, że po 5 seansach będę już zdrowa.... byłam na dwóch i faktycznie lepiej się czułam tylko przez pierwsze dwa dni po zabiegu u niej chciało mi się spać. Ona moją ciocię wyciągła z innej przypadłości... obiecała mi że mi też pomoże.... ale naczytałam się złych rzeczy o tym i tam już nie idę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

celinka18, jeżeli była poprawa ,to nie rezygnuj.

Bez przesady nawet jeżeli bioenergoterapeuta zadziała jak placebo .To i tak na Twoja korzyść . Nie wszyscy na świecie to oszuści .

Jeżeli coś Ci pomaga trzymaj się tego .Ale jak możesz to konsultuj to z lekarzem .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

celinka to nie placebo i rzeczywiscie moga Ci z tym pomoc, ale w przyszlosci mozesz np zachorowac na chorobe, ktora ciezko zdiagnozowac albo inne dziwne rzeczy moga zaczac sie dziac, moze to tez przejsc na Twoje dzieci. brzmi niewiarygodnie, ale tak jest.moja rada juz tam nie idz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko ja rozmawiałam z tą babką od tego o moich wątpliwościach, to nie jest osobą która sie reklamuje i wg, ona ma swoj salonik w domu i ludzie sami do niej jedżą. Powiedziała mi że to jest prawda wszystko co się mówi, ale to jest bardziej prawdopodobne w innych dziecinach terapii niż ona robi, takie rzeczy zdarzają się gdy używa się magii i tego typu rzeczy. Po za tym ona zaleciła mi tylko 5 spotkań na poprawienie mojego samopoczucia. Powiedziała mi, że nie grozi mi nic takiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

celinka zrobisz jak chcesz to Twoje zycie, ale akurat troche sie tym interesowalem i troche o tym poczytalem, bylem tez na takim spotkaniu z ksiezami egzorcystami i wiem ze ta osoba ktora to robi moze miec najlepsze intencje, moze chciec dobrze, moze tez sama niewiedziec z jakimi silami ma do czynienia, moze miec dylematy czy to co robi jest dobre, ale robiac te zabiegi nie uzywa tradycyjnych metod(dieta, masaz, tabletki), nie modli sie tez do Boga o Twoje uzdrowienie, tylko przekazuje jakas energie, albo zabiera cos od Ciebie, ale to jest wszystko na plaszczyznie duchowej i ona sama nie wie na co otwiera siebie i Ciebie i z jakimi mocami ma do czynienia, to tak jak podac jakis zajebisty antybiotyk w ciemno, pomoze na jedno, ale zrobi spustoszenia w czyms innym. to wszystko co pisze bardzo latwo jest obsmiac, ale sam tez sie kiedys leczylem u takich ludzi i wiem ze predzej czy pozniej to nic dobrego.

opowiem Ci jeszcze taka sytuacje, minelo juz killa lat od momentu kiedy ostatnio u kogos takiego bylem, jestem za granica, moja mama przyjezdza w odwiedziny i przywozi mi jakis talizman - okazalo sie ze ze znajomy mamy mial kolezanke, ktora byla medium. kiedys przypadkiem zobaczyla na zdjeciu mnie z rodzinka, podobno tak sie mna zainteresowala, zrobila mi ten talizman(mial mnie chronic od duchow i zlej energii, bo podobno bylem na to podatny),wlaozyla w to duzoi pracy, i wszystko za darmo. dwa dni pozniej ide w niedziele na msze i wlasnie przyjechali egzorcysci, ktorzy opowiadali dokladnie o takich rzeczach i jak to moze nam zaszkodzic. po tym talizman wyjebalem, bo jakos mysle ze to wszystko nie bylo przypadkiem.

ta historie opowiedzialem tylko w kontekscie tego ze te wszystkie zabiegi cos musialy ze mna zrobic, ja podejrzewam ze nawet ta nerwica mogla mi sie przyplatac od tego, brzmi dziwnie ale jakos w to wierze :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

słyszałam o takich podobnych rzeczach o ktorych piszesz i dlatego mam cholerny dylemat i nie wiem co wybrac :/ znowu ta babka powiedziala mi ze ona zna ta sile ktora mi przekazuje, ze jak sie jej uczyla to duzo z nia przeszla dziwnych rzeczy, ona sama sie wyleczyla z nerwicy ta energia juz bardzo dawno temu chyba z 20 lat temu. Moja ciocie wyleczyla pare lat temu.... wielu ludzią pomogła, po za tym jest bardzo wierząca, dużo się modli, gdy jestem na seansie to wszedzie pelno jest rozancow, obrazow siwetych i mi samej kazala sie duzo modlic.... takze ja nie wiem juz sama co mam robic....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no rozumiem dylematy, tonacy brzytwy sie chwyta, kazdy chce sie wyleczyc, ale decyzje musisz podjac sama, ja tylko pisze moja opinie i czego ja doswiadczylem. rob tak zebys nie musiala pozniej zalowac. mam taka plytke, na ktorej egzorcysci dokladnie opisuja wszystkie te sprawy okultyzmu i bioenergoterapii, wrozby itd, popatrze pozniej czy jest gdzies w internecie, watpie ze znajde ale jak znajde to Ci przesle na priv

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byłabym Ci wdzięczna :) mam isc na kolejna wizyte w czwartek na 3 i nie wiem.... :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :)

 

Celinko

 

Proponuję ci iść, ale tym razem zapytaj ją wprost, że ciekawi cię źródło jej mocy, oczywiście liczę na relacje :)

 

Bardzo interesują mnie relacje ze spotkań z bioenergoterapeutami, jaki ma to wpływ na samopoczucie z biegiem czasu przede wszystkim, na przykład czy uzależniają...

 

Poza tym łatwo po tym jak mówi o źródle taką osobę zdiagnozować, czy wciska kit, czy z czegoś korzysta, dla osoby która doświadczy osobiście tego, potem już podświadomie nie da się wykorzystać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja byłam u bioenergoterapeuty kilka lat temu.miałam już wtedy nerwicę. pomachał nade mną rękami, poobkładał mnie kamieniami i powiedział że będzie ok. nie jest. pogarsza się. a! i powiedział że mi odumierają szare komórki :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam :)

 

Celinko

 

Proponuję ci iść, ale tym razem zapytaj ją wprost, że ciekawi cię źródło jej mocy, oczywiście liczę na relacje :)

 

Bardzo interesują mnie relacje ze spotkań z bioenergoterapeutami, jaki ma to wpływ na samopoczucie z biegiem czasu przede wszystkim, na przykład czy uzależniają...

 

Poza tym łatwo po tym jak mówi o źródle taką osobę zdiagnozować, czy wciska kit, czy z czegoś korzysta, dla osoby która doświadczy osobiście tego, potem już podświadomie nie da się wykorzystać...

 

chodze od jakiegoś miesiąca:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Krótki raport:

 

3 miesiące po bioterapii. 0 lęków. 0 prochów i żyję dobrze.

Żaden psychiatra nie wróżył mi nic dobrego po wizytach i "oględzinach" mojej osoby - z góry zapowiedzi, że bez leków może i nawet do końca życia się nie obejdę, a każde przerwane leczenie po kilku dniach doprowadzi do momentalnego nawrotu choroby i nawet nie mam co próbować na własną rękę z tego wychodzić.

 

Więc jeśli mam mocno zaburzoną chemię mózgu, to jak możliwe, że bez "farmakorekty" mózgu funkcjonuję jak przed laty?

Dla tych, którzy nie znają mojej choroby, po krótce opiszę:

- kilka lat temu dostałem trittico na jakieś depresjonerwice

- po zeszłych wakacjach dostałem cholernego ataku nerwicy, 2 wizyty na pogotowiu, życie wywróciło się do góry nogami, nie byłem w stanie normalnie funkcjonować (nie byłem w stanie nawet iść na zakupy, spotykać się ze znajomymi ani tym bardziej jeździć samochodem - aż niewiarygodne to wszystko mi się wydawało, skoro to tak naturalna rzecz była....)

- oprócz zaburzeń typowo psychicznych (lęki itp.) miałem sporo zaburzeń somatycznych przy nerwicy (bardzo mocna potliwość itp.)

- leki działały tylko jakiś czas, później już nawet benzo za wiele nie pomogły

- jako ostatnia deska ratunku kilka wizyt u bio i jestem zdrów jak ryba

 

Dzisiaj co mi dolega? Oprócz płytkiego snu - nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytaliście o źródło filozofii tych bioenergoterapeutów? Egipt? Tybet, czy Australia? A może Ra, czy też prana?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mozna sie wyleczyc trzeba wierzyc ,pozytywne myslenie przede wszystkim.My sami sobie wywolujemy leki nikt nam tego nie robi ,my sami sami sobie to robimy.wiec przestanmy i wszystko bedzie lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja też widzę poprawę po wizytach u bio :)

 

ja też widzę, dlatego znowu chodzę. :twisted: jak dla mnie biorezonans to super sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dorzucę coś od siebie:

 

mnie wizyty u bioenergo nie wyszły na zdrowie (w tym psychiczne); wystarczyło kilka wizyt, by coś zaczęło się mi w zyciu "sypać", zacząłem miewać różna przygody para-coś tam, więcej lęku z nikąd, wizje nie_z_tego_świata, itp.

 

po oderwaniu się od tego dziadostwa powoli powracałem do siebie. nawet sprawy z układem pokarmowym wróciły do normy (choć dopiero po ponad roku po odstawieniu ziół przestała mnie nęczyć zgaga);

 

kiedy rok temu, po kilkuletniej przerwie, próbowałem powrócić jeszcze raz do niego; starałem się być bardziej opanowany, spokojny; uznał, że jestem opętany, bo mu się wahadeło przestało kręcić w moim polu.

cóż.

 

moja mama go ubóstwia.

 

wszystkim ty, którym wyzdrowieli dzięki bio, gratuluję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tonący brzytwy się chwyta... ale ja bym odradzał wydawanie ostatnich pieniędzy na oszustów czy kolesi polegających na jakiś 'energiach' po których być może coś ma się poprawić, nie wiadomo dlaczego, albo się potem ląduje u egzorcysty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No tonący brzytwy się chwyta... ale ja bym odradzał wydawanie ostatnich pieniędzy na oszustów czy kolesi polegających na jakiś 'energiach' po których być może coś ma się poprawić, nie wiadomo dlaczego, albo się potem ląduje u egzorcysty.

 

jak nie masz zielonego pojęcia na temat w którym się wypowiadasz, to po co w ogóle się wypowiadasz?

 

jak widać po postach wyżej, leczenie energią wpływa na poprawę stanu zdrowia, zresztą nie dziwię się. Jak ktoś w takie coś nie wierzy, albo co więcej, nie wierzy w istnienie jakiejkolwiek energii to niech dalej nie wierzy i to jest jego problem. Ja w to wierzę, bo to bez wątpienia działa i istnieje. Sam potrafię w minutę wysłać dowolnej osobie energię tak, aby ona to wyraźnie odczuła. I nie ważne jak wielkim jest sceptykiem. A nie jestem wcale jakimś szamanem :D Jestem zwykłym gościem, jak Ty, czy Ty, a o temacie dowiedziałem się przypadkowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przebrnęłam przez cały wątek, ale pytam: znacie dobrego bioenergoterapeutę, który rezyduje w Kraku? Ktoś może polecić, korzystał? Pomogło? Chętnie się zorientuję i posłucham relacji, jeśli nie tu na forum, może być wiadomość prywatna.

 

Generalnie jestem zwolenniczką podejścia holistycznego do człowieka, ciało oddziałuje na umysł i na odwrót.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

odswieze moze wątek. czy komus bioenergia pomogla w wyleczeniu nerwicy/depresji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×