Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
rafal11

Proszę o radę - wmówienie sobie...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

mam pewien problem który męczy mnie już od dłuższego czasu. Nigdy nie miałem problemu z wmówieniem sobie czegoś, czy z natręctwami do momentu gdy pierwszy raz w życiu pojawiła się przypadkowo wróżka [a raczej zła wiedźma] która chciała mi powróżyć, ja odmówiłem. Ona tylko odparła, że "stracę pieniądze i będę biedny". Na początku wydało mi się to dziwne i starałem się to zignorować. Jednak od wtedy te jej słowa chodzą za mną i ... faktycznie straciłem naprawdę duże pieniądze i zmierzam ku stracie... Wydaje mi się, że nie istnieją jakieś nie wiem "zauroczenia czy przepowiednie" i, że problem leży w psychice. To, że podświadomie się na tym skupiam i podejmuje niewłaściwe wybory.

Proszę o jakąś radę, podpowiedź żeby to z głowy wyrzucić. Z góry dzięki za podpowiedzi.

 

PS. jestem zupełnie nowy na tym forum, dlatego też nie wiem czy dodałem post w odpowiednim dziale

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

rafal11, tak jak napisałes, wmowiles sobie -teraz napraw to co mozesz i zapomnij o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

ja niestety w takie rzeczy wierzę, jak ktoś mi źle życzy, albo nie wierzy, że mi się uda, to wtedy to nie wychodzi. Ale ja mam psychozę :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

trudna sprawa :(

cyklopka, ja kiedyś przeczytałam w jakiś horoskopie, że absolutnie powinnam unikać srebra i do dziś ciężko mi nosić taką biżuterię, bo wydaje mi się, że do mnie nie pasuje :(

Ale co tam biżuteria, autor tematu ma gorzej :(

rafal11 może spróbuj to zrobić tak trochę "magicznie" : gdy będziesz sam w domu, usiądź w ciszy i spokoju i powiedz sobie : zarobię pieniądze i będę bogaty. Później powtarzaj to sobie często w myślach, aby wyrzucić z głowy to, co powiedziała tamta wróżka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To się nazywa SAMOSPEŁNIAJĄCE SIĘ PROROCTWA, poczytaj o tym :-) Chodzi o to, że myślisz w taki sposób, iż działania również pod to ustawiasz i dzieje się. To jak mówić dzieciom "jesteś głupi", więc kiedy dziecko uwierzy, że jest głupie to z czasem będzie mieć gorsze wyniki w nauce niż wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ivaaa ma rację. Prawdopodobnie działasz na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Usłyszałeś od kogoś, że będziesz biedny i teraz każdą błędną decyzję finansową próbujesz dopasować pod "schemat", czyli słowa, które powiedziała wróżka. W ten sposób coraz bardziej wierzysz w treść usłyszanych słów. Nie myśl o nich, wyrzuć z pamięci, ignoruj. Powtarzaj, że jesteś rozsądnym człowiekiem, potrafisz dobrze zarządzać swoim budżetem i zarobisz dużo pieniędzy. Z początku może wydawać Ci się to sztuczne, ale z czasem Twoja podświadomość będzie się otwierać na te pozytywne komunikaty. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też osobiście wierzę we wróżby, wróżki. Tu gdzie mieszkam jest pewna staruszka która wróży i prawdę mówi. Moja koleżanka była i dużo rzeczy się jej sprawdziło ale ja osobiście nie miałam odwagi iść i dowiedzieć się co mnie czeka. To co usłyszymy złego nie powinno mieć wpływu na nasze życie. Wiele jest naciągaczy i jak coś żle wywróżą żałujemy że wogóle poszliśmy...i czekamy kiedy ta zła przepowiednia się spełni.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

https://100club.pl/artykuly/5-sposobow-na-wzbudzenie-pozytywnych-emocji,358.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zaczęło się 4 miesiące temu od parastezji dłoni i stóp - byłam badania w kierunku cieśni nadgarstka - usg i emg wyszło super. Potem zaczęłam czytać o SM i zaczęło się - paniczny strach przed chorobą, płacze bez powodu, coraz to nowe objawy - pracuję jako kelnerka, to praca zarówno stresująca jak i fizyczna - zaczęłam mieć osłabione ręce i nogi, na żadnym badaniu neuroogicznym tego nie potwierdzili. Nakręcałam się coraz bardziej, że to SM i trafiłam do szpitala, oczywiście musiałam okłamać lekarza co do moich dolegliwości, efekty : MRI głowy bez zmian, test na bolerioze negatywny. Wszystko przeszło z dnia na dzień, miałam cudowny miesiąc spokoju ale potem zauważyłam jak drży mi palec u stopy, potem w samolocie zdrętwiała mi noga i wszystko zaczęło sie od nowa. Napady strachu, nieustanne przegladanie for internetowych, obecnie jestem na etapie wmawiania sobie SLA ponieważ drżą mi mięsnie, to takie dziwne uczucie jakkby pulsowały, albo delikatnie się napinały, nie trwa to zbyt długo i jest na całym ciele - na brzuchu, rękach, najwięcej w nogach i pośladkach. W jednym z palców lewej ręki odczuwam jakby nieustanne puslowanie jakiejś żyłki czy czegoś. Oczywiście mam też ruchy samoistne czasami rzuci mi nogą przed snem, ale dwa razy zdazyło się, że rzuciło całym moim ciałem i wtedy oczywiście strach nieziemski. Ostatnio trafiłam do nowego neurologa, który powiedział, że jestem zdrowa, a wszystkiemu winna jest nerwica, od 6 dni biorę Cital i Tranxene. Nie jest lepiej, przeszły mrowienia ale te dziwne drgania, pulsowania mięsni są cały czas. Non stop oglądam swoje ciało i boje się, że zobaczę coś nowego, że skończe na wóżku inwalidzkim. Strasznie się boję.Płaczę i kiedy naczytam się tych wszystkich diagnoz na forach to mam ochotę zwymiotować, nie mogę jeść, robi mi się słabo, serce bije mi mocniej. Nie wiem co mam robić. Mam szukać nowego neurologa? Boję się, że będę czekać i czekać na diagnozę i bedzie juz za późno. Pojawiają mi się też myśli samobójcze - jeśli okaże się, że mam SLA to po prostu się zabije i już. Czasami mam wrażenie, że jestem sztywniejsza, bolą mnie nogi, albo ręce. Czasami ból jest chwilowy czasem traw dłuzej. Czasami odczuwam też mrowienie wokól ust, mam wrażenie, że czasami pulsuje mi nawet broda. Pomocy, nie wiem co mam robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:uklon: Ivaaa ma racje kolego jak bedziesz sie tym przejmowal i wbijal do psychiki to zglupiejesz

to moj ostatni post i nie bede sie udzielal nigdy wiecej wiec dam tylko jedno

zmien myslenie albo ignoruj wszystko czemu cudze slowa mialby by zimienic zycie

slowa to slowa a mysli to mysli tylko ty nadajesz im sens

sa czysta abstrakcja co innego czyny

jesli podswiadomie je wypelniasz bo w nie wierzysz spelniaja sie

http://paluf.republika.pl/apteka.HTM

0_0_0_1985470911_middle.jpg

to ty i tylko ty decydujesz o sobie nie jakies dupne wrozki magiczne slowa itde powodzenia

:yeah:

zas do wszystkich kieruje te slowa jak i dowidzenia :papa:

8) walka nigdy sie nie konczy bol trwa lub znika ale dopóki żyjesz nie ma takiej przeszkody której nie da się pokonać

Ps: jesli ktos chcialby wyzalic sie i pogadac jestem do dyspozycji na gg i e-mail

znajdziecie w watkach :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rybkaaa, jeżeli badania, które miały potwierdzić chorobę wynikającą z objawów, które opisałaś wskazały, że wszystko w porządku, to jest to z największym prawdopodobieństwem nerwica( mam podobnie). Twój układ nerwowy jest rozregulowany, rozchwiany.

Staraj się nie skupiać uwagi na objawach, mimo, że wiadomo jest to męczący stan. Pewnie leki też są na to, ale z tym to nie doradzę, bo się nie znam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Postaram się opisać moją sytuację i bardzo Was wszystkich proszę o pomoc! Przeglądałam wiele wątków na forum, ale jakoś nie znalazłam miejsca gdzie mogłabym o tym napisać. Zdiagnozowałam u siebie nerwice natręctw. Mam 23 lata i nie potrafię dokładnie określić, w którym momencie się to wszystko zaczęło, w każdym razie wtedy jeszcze nie zdawałam sobie powagi sytuacji. Zakładam, że początki sięgają okresu dojrzewania, kiedy to właśnie zaczęłam mieć problemy w stosunkach z siostrą. Nim się obejrzałam zaczął brzydzić mnie jej dotyk. Z czasem było już tylko gorzej i nawet długie szorowanie dotkniętych miejsc nie wystarczało. Co więcej nie mogłam już nawet dotykać rzeczy, których ona wcześniej dotykała. Lęk stał się coraz większy i większy i zaczęłam wyszukiwać coraz to nowe absurdalne sposoby w jakie zarazki mogą przedostać się z niej na mnie. Wszystko trwało to do czasu kiedy wyprowadziłam się na studia do innego miasta, tam wiodłam normalne życie przez 3 lata i wszystko było w porządku, w końcu odetchnęłam. Teraz stanęłam przed kolejnym problemem. Mianowicie owa siostra także podejmuje studia w tym samym mieście, na dodatek na tym samym wydziale co koleżanka, z która mieszkam. Moja obsesja jest tak głęboko zakorzeniona, że teraz będę brzydziła się nawet mieszkać z tą koleżanką. Rodzice myślą, że jestem wariatką, dlatego nie będą wspierali mnie w żaden sposób przy zmianie mieszkania, nie wiedzą z jakim to wszystko łączy się bólem. Mam teraz do was pytanie. Czy zmiana mieszkania coś da? Czy moje lęki będą się pogłębiać i będzie już tylko gorzej? Czy jeśli zostanę w dotychczasowym mieszkaniu mogę skończyć z traumą na całe życie? Wiem, że może mogłabym wytrwać przez pewien czas, ale wiem, że to wróci i boję się, że moje życie już nigdy nie będzie normalne.

Bardzo was wszystkich proszę o rady i wsparcie. Wiem, że nie jestem w tym sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rafal11, Podobnie jak Ivaaa uważam, że to co Cię spotkało, to "samosprawdzająca się przepowiednia", w dodatku być może słowa cyganki mogły trafić na a"podatny grunt", czyli np na niską samoocenę i teraz Cię to dręczy, a tak btw jak ogólnie twoje poczucie wartości ? dobrze myślisz na swój temat, czy raczej nie? pytanie dotyczy zarówno okresu po spotkaniu cyganki, jak i przed spotkaniem jej (?)

 

druga rzecz, cyganka mogła Ci rzucić taki tekst aby Ci dokuczyć, bo nie chciałeś skorzystać z jej wróżby, co wiązało się z stratą przez nią zarobku, albo w ten sposób zainteresować, co dałoby jakąś szanse jeszcze na jej jakiś zarobek (?) niekoniecznie to ma jakiś związek z przepowiednią, urokiem, prawdą itd ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hey Rafał, może mój pomysł zabrzmi trochę dziwacznie, ale... jeśli to ma Ci pomóc, to czemu nie? ;)

 

Skoro uważasz, że coś nad Tobą ciąży... zrób coś, żeby zdjąć z siebie ten "urok". :) Stwórz sobie jakiś rytuał, amulet, cokolwiek co by Ci przypominało o tym, że jesteś w stanie wyjść z problemów finansowych! Nie chodzi tutaj o zabawę w magię, ale o przeprogramowanie Twojej podświadomości na lepsze - nie dasz rady wyrzucić z siebie negatywnie spełniającej się przepowiedni, ale za to możesz przekuć ją w pozytywną przepowiednię. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×