Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Happy121

Wyprowadzka, ucieczka czy rozwiązanie ?

Rekomendowane odpowiedzi

Mam dosyć ciężką sytuacje rodzinną.

Tak w skrócie to ojciec alkoholik, matka próbuje to załagodzić i jest tą dobrą duszyczką, często tuszowała pijaństwo ojca, ja najczęściej unikam ojca. Z matką specjalnie też nie mam ochoty rozmawiać, bo kiedy chcę z nią porozmawiać o problemach to mnie zlewa…

W domu mieszka jeszcze moja młodsza siostra 8 lat (trochę mi jej szkoda, bo jej dzieciństwo nie wygląda za ciekawie). Mam również siostrę co ma ok 28 i jest w depresji, kiedy pytam się mamę jak wyobraża sobie jej przyszłość to nie odpowiada na moje pytanie...A z ojcem to nie ma co, bo jego jedyne zmartwienie to jest to czy będzie miał się coś napić. W domu mieszka jeszcze brat z żoną, ale oni już są osobną rodziną i najmniej przebywają w tym negatywnym środowisk, mają swoje plany i zmartwienia.

Jedyne rozwiązanie jakie ja widzę to wyprowadzenie się, próbowałem i szukałem różnych sposobów żeby poprawić jakoś swojego życia, ale to na dłuższą metę nic nie dają. Może da się w jakiś sposób od tego na chwilę odciąć, ale to jest tylko maskowanie problemu. Mam tam jakieś swoje zajęcia tańce, siłownia, klub przemawiania publicznego, ale to nie rozwiązuje w żadnym stopniu problemu, chociaż przynajmniej pozwala na chwilę poczuć się lepiej.

 

Zdarzają się takie sytuacje, że ojciec jest trzeźwy, ale to sporadycznie, w tedy się zastanawiam, czy aby na pewno powinienem się wyprowadzać, ale od razu przypominam sobie, że i tak za chwilę będzie robił to co wcześniej.

 

Pierwszą osobą, o którą chcę zadbać to ja sam. Chciałbym tu jakoś rozwiązać ten problem, ale nie wiem jak, ojciec musi sam tego chcieć, a nie wszyscy w około tylko nie on. Może mi powiecie, że jestem trochę egoistą, jednak gdyby popatrzeć na to z drugiej strony to mój ojciec jest jeszcze większym.

 

Teraz kończę szkołę i nie wiem czy wszystko pozdaję, bo orłem nie jestem hehe

Moje pytanie brzmi:

Wprowadzenie się z domu to rozwiązanie problemu, czy uciekanie przed nim?

Wydaje mi się, że wyprowadzka to będzie najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobię dla siebie, bo zmieni się prawie wszystko ;)

 

 

Czego właściwie oczekuję pisząc tu? Zależy mi na spojrzeniu na tę sytuacje osoby, która stoi z boku co przedstawi swój punkt widzenia, drobnej rady, sugestii. Bez względu na to czy będzie to przyjemne czy też nie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć ...

To ja się wypowiem.

 

Rozwiązanie problemu - Czyli zachowanie matki - starych drzew się nie przesadza, zwłaszcza jeśli " nie usychają " . -> Twoja mama pewnie nie widzi problemu.

Z Twoim tatą jest to samo, nie nauczysz go nowych sztuczek, jeśli nie będzie chciał się ich nauczyć i nie uwierzy że może.

 

Wyprowadzka - Tak to będzie najlepsze co możesz zrobić dla siebie.

Może ucierpieć na tym Twoja młodsza siostra ( wiem co mówie) może nie pokaże tego od razu, ale po jakimś czasie, może Ci się wyżalić , że bardzo potrzebowała Cię w domu, wsparcia,osoby po " swojej " stronie..

Pewnie z czasem zrozumie...

 

Gdybyś się wyprowadził, to mógłbyś najpierw pomóc sobie , i kiedy już będziesz silny postarasz się zająć ogólnymi relacjami - z którymi pewnie masz nie jako problem, a kiedy się wyprowadzisz te problemy zmutuują .

Niestety droga ta jest kręta i bardzo długa...

Ale trzeba wierzyć że kiedyś się uda ogrzać w promieniach jako takiej normalności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli czujesz ,że to dla Ciebie dobre rób to ! W każdym z nas z natury siedzi coś egoisty,i dobrze bo mamy swoje potrzeby i musimy je spełniać żeby nie ześwirować:) gorzej jak ktoś myśli wyłącznie o swoich potrzebach mając rodzinę,tak się nie da żeby zbudować dom rodziny trzeba brać pod uwagę też kogoś innego niż tylko siebie.Wiesz co ja swojego czasu myślałam,że przeprowadzka zmieni wszystko.Tak nie było,byłam daleko od domu ale dalej funkcjonowŁam jak dda,które nie rozwiązało swouch problemów i to utrudniało porozumiewanie się z innymi i odnalezienie się w nowych miejscach.Przeprowadzka to dobra rzecz i dojrzała decyzja ale pamiętaj,że nie rozwiąże problemów w głowie.Może pomóc się zdystansować,nie będziesz uczestniczył w tym szajsie na co dzień juž i zobaczysz że można inaczej funkcjonować,normalnie:) ale psychoterapia musi być:) by móc przerobić bolesne przeżycia i dać im odejść raz na zawsze,tego Ci życzę:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mama widzi problem, bo się z nim czesto o to kłóci, natomiast jak są obecni jacyś inni ludzie to jest to maskowane, nie jest chętna do rozmowy bezpośrednio o tym problemie, inne też wg mnie bagatelizuje. Trochę dziwnie postępuje . Pewnie ma nadzieje, że przestanie kiedyś pić sam od sobie, ale niestety to się nigdy bez większego powodu nie wydarzy. No i teraz żyje tą nadzieją... Matka wszystko w domu ogarnia, zakupy, chodzi do pracy, jest tym tym trochę przytłoczona, ojciec jest na emeryturzy i zbytnio poza piciem to innych zajęć nie ma.

 

A czy dzięki prowadzeniu bogatego życia towarzyskiego, takiego jakiego się pragnie wypełnione w całości zajęciami, można jakoś naprawić te wewnętrzne problemy, czy jednak terapia jest wskazana dla każdego ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle ze Twoja mama moze byc wspoluzalezniona.Tak sie dzieje czesto jak jakas osoba z ktora jestesmy blisko jest uzalezniona a nie jest swiadoma swojego problemu i nie chce przyznac sie do tego przed samym soba albo po prostu nic z tym nie robi i wciaga w to inne osoby,ktore chca jak najlepiej bo kochaja taka osobe ale przy okazji to wplywa destrukcyjnie na nich samych.

Pozwole sobie zacytowac Twoje pytanie ponizej:

"A czy dzięki prowadzeniu bogatego życia towarzyskiego, takiego jakiego się pragnie wypełnione w całości zajęciami, można jakoś naprawić te wewnętrzne problemy, czy jednak terapia jest wskazana dla każdego ?"

A jak Ty uwazasz ? Jak bys sobie sam odpowiedzial na to pytanie ? Pomysl nad tym.

 

Ja Ci od siebie powiem ,ze nie ,nie mozna uciec od problemow,Predzej czy pozniej one wroca .Problemy trzeba rozwiazywac nie od nich uciekac.Wierz mi ,wiem to na wlasnym przykladzie.Jak zaczelam pracowac,miec wiecej znajomych i zajec to fakt to wszystko moze powodowac ze czlowiek zacznie inaczej na pewne sprawy patrzec,zacznie sie otwierac i po prostu normalniej zyc,ale nierozwiazane problemy zostaja w srodku-gdzies na dnie.I one utrudniaja normalne funkcjonowanie nam na codzien.Jezeli nie chcesz meczyc sie z tym do konca zycia a nie chcesz wierz mi nie warto to udaj sie n psychoterapie.Ona pomoze Ci rozprawic sie z przeszloscia,powrocic do bolesnych wspomnien,przerobic je odpowiednio i pozegnac raz na zawsze zeby nie utrudnialy Ci normalnego funkcjonowania.Ja popelnilam blad bo sadzilam ze problemy sa daleko za mna,ale czulam w srodku ze cos jest nadal nie tak,jednak rezygnowalam z psychoterapii kazdej kolejnej i w pewnym momencie zycia moje problemy wracaly nagle po latach i mnie przygniotly na nowo.Teraz wiem ze musze rozprawic sie z przeszloscia zeby kiedys moc byc wkoncu w pelni szczesliwa i wolna od traum z dziecinstwa.

Takze moj drogi psychoterapia to najlepsze co mozesz dla siebie zrobic ! i jesli chcesz byc szczesliwy to musisz to zrobic :) A wiedz ze odkrywanie roznych rzeczy o sobie samym na psychoterapii moze byc wielka frajda,Beda lzy,chwile zwatpienia ale tez lzy radosci :) Wierze ze dasz rade jesli tylko bedziesz wytrwaly :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Happy121, uciekaj z domu jak najszybciej i idz na terapie DDA, tam otworza Ci sie oczy.To ze zastanawiasz sie nad pozostaniem w domu juz swiadczy o tym, ze zaczynasz sie zachowywac tak jak matka, osoba wspoluzalezniona. Kazdy inny czlowiek wialby z alkoholowego domu jak najszybciej. A siostrze bedziesz mogl pomoc dopiero gdy sam sie wyrwiesz z patologii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
....A siostrze bedziesz mogl pomoc dopiero gdy sam sie wyrwiesz z patologii.

No.

Pewnie przydałby się jej ogarnięty starszy brat, w pewnym sensie kompensujący braki ciepła rodzinnego domu.

Masz możliwośc zrobić coś dobrego - dla siebie i dla niej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okeey :) Ugruntowaliście mnie w przekonaniu, że wyprowadzka to jedna z pierwszych rzeczy jaką powinienem zrobić. Trochę o tym czytałem i nawet jakbym mieszkał w normalnym domu to wyprowadzka jest czymś co każdemu zrobi dobrze, a ja mam dodatkową motywacje. Często ludzie pytają się innych co jest dla nich w danym momencie najlepsze, ale tak właściwie skąd oni mają to wiedzieć? Dobrym rozwiązaniem na to jest zapytanie samego siebie co się chce i iść tą drogą. Po kilku miesiącach, roku powtórzyć to pytanie i ewentualnie zmienić kierunek, w którym się idzie ;) Teraz chyba sam sobie odpowiedziałem.

 

Na innym forum o tematyce zupełnie odmiennej jakiś gościu też coś się żalił, że jak on to ma ciężko, bo ma już 38 lat mieszkał w jakiejś rodzinie patologicznej i dlatego nic nie robi, bo ma 10 razy ciężej . Ktoś mu zwrócił uwagę, że on tak tylko usprawiedliwia swoje nie róbstwo, że to tylko taka jego wymówka. No bo nie ważne czy mieszka sie w kochającej rodzince, czy nie. Żeby coś osiągnąć trzeba jednym i drugim poświęcić sporo czasu na treningi i różnego rodzaje wyrzeczeń. Swojego czasu też często tak miałem, że się przed samym sobą usprawiedliwiałem właśnie tą nieciekawą sytuacją.

 

Na razie chcę znaleźć pracę, wyprowadzić się, następnie prowadzić atrakcyjny styl życia. O DDA tak myślę, żeby iść chociaż sprawdzić w praktyce co to dokładnie jest, tak za 3 msc po wyprowadzce). Wyprowadzić się mam zamiar w lipcu. To już patrząc wstecz jest lada moment. Wiadomo mam tam jakieś obawy, ale ten strach jest jak przed wszystkim co nie znane.

O wyniesieniu się z domu marzę już od nie pamiętnych czasów, no i teraz nadchodzi ta chwila, a ja się jeszcze zastanawiam :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
... Trochę o tym czytałem i nawet jakbym mieszkał w normalnym domu to wyprowadzka jest czymś co każdemu zrobi dobrze, a ja mam dodatkową motywacje. Często ludzie pytają się innych co jest dla nich w danym momencie najlepsze, ale tak właściwie skąd oni mają to wiedzieć? Dobrym rozwiązaniem na to jest zapytanie samego siebie co się chce i iść tą drogą. Po kilku miesiącach, roku powtórzyć to pytanie i ewentualnie zmienić kierunek, w którym się idzie ;) Teraz chyba sam sobie odpowiedziałem. ...

Dokładnie. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyprowadzka duzo daje ale nie rozwiazuje problemow.

To rodzice maja za zadanie opiekowac sie dziecmi , dwac poczucie bezpieczenstwa , milosci.

Mysle ze wyprowadzka duzo Ci moze dac i pomysl o wizycie w osrodku leczenia uzaleznien, tam pewnie mozesz uzyskac wsparcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×