Skocz do zawartości
Nerwica.com

Poradzenie sobie z urojeniami bez leków.


mark123

Rekomendowane odpowiedzi

Mnie. Urojenia były efektem traumy i rozpadu osobowości pod wpływem zaingerowania w tożsamość. Były tez wynikiem przekroczenia przez cierpienie możliwości radzenia sobie psychiki, czyli, jak to nazywam - niedobór 'przetwarzania' informacji. Mi system siadł. Wyszłam tak samo, jak weszłam - zapraszając emocje i przeżywając je. Zabrało przeszło 12 miesięcy, zanim minęły, ale czasem za nimi tęsknię. Bo towarzyszyła im cała oprawa orkiestry urojeniowej i kolorowe światła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie mam urojen obecnie .

 

Nie biorę leków od 6 miesiecy,

 

Tylko że ja mam dioagnoze schizofreni przy równoznacznej nerwicy [ hipochondri] Róznica miedzy schiża a zaawansowaną hipochondrią jest ciężka do rozróżnienia.

 

jak sobie radzę . NIe wiem może moja psychoza była jednorazowa i nigdy sie nie powtórzy.

Nie biorąc leków oczywiscie ryzykuje nawrotem Po wyjsciu ze szpitala miałem przypisane dawkę podtrzymująca 1xaryzalera

 

Obserwuje swój stan jak cos sie zacznie dziac to oczywiście będę musiał wrócić do leków.

 

Leki niestety mają skutki uboczne nawet te najnowsze i przez całe zycie nie chciałbym ich brać ale nie wiadomo co bedzie bo schizofrenia nie zostala do konca zbadana.

 

Oczywiscie nikomu nie polecam odstawiania leków . Są soby które na własną odbpowiedzialnosc ich nie biorą i wtedy jak choroba wróci może być jeszcze gożęj niż było. Decyzja należy do Was .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×