Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzieciństwo


abrakadabra xx

Rekomendowane odpowiedzi

To chyba jeden z najlepszych okresów w moim życiu, brak głębszych trosk i radość. Gdybym mógł, powróciłbym do tamtych czasów. Czas szkolny był tylko dla mnie utrapieniem z racji na moją wrażliwość i nieśmiałość, byłem spokojny i cichy, więc dzieciaki sobie trochę używały. Ale po za szkołą czułem się swietnie, stawałem się towarzyski, otwarty i pewny siebie. W rodzinie też nie bylo większych problemów. Za moich czasów nie było internetu więc większość czasu spędzało się po za domem. A to granie w piłkę a to w kapsle a to w klasy z dziewczynami. Chodzenie po drzewach, budowanie szałasów, baz, toczenie wojen z innymi dzieciakami z innej "bandy", chodzenie po działkach na szaber i wszelakie inne rozrabianie, w lato większość czasu spędzanie nad wodą a w zimę na zamarznietych bajorkach grając w coś na podobieństwo hokeja, ogniska, i wiele innych.

 

A jak wy wspominacie swoje dzieciństwo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoje dzieciństwo pamiętam od 6-go roku życia. To dzieciństwie było "nudne".

Siedziałem w domu i albo oglądałem telewizję, albo grałem z kimś w karty lub warcaby albo grałem w gry na urządzeniu podłączanym do telewizora, nie miałem żadnego kolegi, żadnej koleżanki. Gdy bywałem u babci, to dużo byłem na podwórku i bawiłem się z psem (wtedy jeszcze lubiłem psy), często chodziłem z babcią na spacery. Najbardziej lubiłem być na podwórku wieczorem. Dużo bardziej lubiłem być u babci niż z rodzicami.

W 7-dmym roku życia gwałtownie zaczęła się moja nerwica, przerażające były dla mnie noce, nagle zaczęły dręczyć mnie powtarzające się koszmary o atakujących moje ciało dziwnych przedmiotach i zacząłem miewać różne dziwne "fazy". (Te koszmary trwały w sumie kilkanaście lat, ale jeden z elementów tych koszmarów zdarza mi się w snach do dziś, do dziś także pod wpływem niektórych bodźców zdarzają mi się kilkusekundowe "cielesno-emocjonalne flashbacki" do koszmaru z 7-go roku życia).

W szkole mi dokuczano, nie znam powodu, mogę jedynie snuć hipotezy, że to np. dlatego, że nie chciałem z nikim nawiązywać kontaktu. Nie było to jakieś duże dokuczanie, ale byłem tak przewrażliwiony, że każda przerwa była dla mnie "siedzeniem na tykającej bombie która w każdej chwili może mnie zabić".

 

Dzieciństwo sprzed 6-go roku życia upłynęło podobno pod znakiem moich częstych pobytów w szpitalu (przewlekła anemia), pijanego ojca i awantur.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba jeden z najlepszych okresów w moim życiu, brak głębszych trosk i radość.

Ja nie ogarniam tego konceptu beztroskiego dzieciństwa, bo ja się od zawsze wszystkim przejmowałam. Ale tym się różnię od osób, które zachorowały w wieku dorosłym, ja się albo taka urodziłam, albo mi się wykształciło we wczesnym dzieciństwie.

 

Za moich czasów nie było internetu więc większość czasu spędzało się po za domem.

Ja miałam kasety magnetofonowe, kasety wideo, gazety o ulubionych piosenkarzach, rubrykę korespondencyjną, pamiętniki, karty do pasjansa, w sumie niezły substytut internetu na miarę moich możliwości.

 

Nie spędzałam czasu poza domem, bo mieszkam w dużym mieście, jedyną opcją było podwórko, ale sądziłam, że dzieci sąsiadów nie pozwolą mi się z nimi bawić, więc nawet nie wychodziłam do nich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dzieciństwo wskazywało na to że zostanę życiowym nieudacznikiem i to się spełniło. Rodzice i nauczyciele byli ze mnie zwykle zadowoleni ale rówieśnicy prześladowali mnie od najmłodszych lat, byłem albo popychadłem i/ albo uważano mnie za dziwaka, kosmitę. Zostało tak do dziś, prowadzę życie daleko różne od przeciętnego faceta grubo po 30-ce, zawsze byłem, jestem i pewnie będę inny( gorszy) od innych ale nie potrafię tego zaakceptować. Całe życie towarzyszy mi lęk i poczucie bycia gorszym od innych, nie wiem jak może być inaczej,trzeba z tym żyć choć często się nie chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie ogarniam tego konceptu beztroskiego dzieciństwa, bo ja się od zawsze wszystkim przejmowałam. Ale tym się różnię od osób, które zachorowały w wieku dorosłym, ja się albo taka urodziłam, albo mi się wykształciło we wczesnym dzieciństwie.

 

mnie rowniez choroba psychiczna musiala dopasc we wczesnym dziecinstwie ale to nie zmienia faktu ze bardzo milo wspominam ten okres i mimo tego ze zdrowym bajtlem nigdy nie bylam to naprawde dobrze mi sie zylo i mialam praktycznie wszystko co do szczescia potrzebne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We wczesnym dzieciństwie byłam maskotką rodziny. Można mnie było wytresować pod dyktando swoich fobii. Często chorowałam i regularnie odwiedzałam lekarzy różnych specjalności. Lekarze doceniali, że potrafię trzymać buzię na kłódkę podczas zabiegów.

Nie pamiętam żebym miała zażyłe relacje z rówieśnikami, ożywiały się bardziej gdy miałam fajne zabawki. Spędzałam czas na wyobrażaniu sobie różnych historii, lubiłam kontakt z przyrodą i rozmyślałam po dziecinnemu na różne tematy. No i były też dziwne obawy, np. bałam się że niektóre zabawki są złośliwe :zonk:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba jeden z najlepszych okresów w moim życiu, brak głębszych trosk i radość.

Ja nie ogarniam tego konceptu beztroskiego dzieciństwa, bo ja się od zawsze wszystkim przejmowałam. Ale tym się różnię od osób, które zachorowały w wieku dorosłym, ja się albo taka urodziłam, albo mi się wykształciło we wczesnym dzieciństwie.

 

Za moich czasów nie było internetu więc większość czasu spędzało się po za domem.

Ja miałam kasety magnetofonowe, kasety wideo, gazety o ulubionych piosenkarzach, rubrykę korespondencyjną, pamiętniki, karty do pasjansa, w sumie niezły substytut internetu na miarę moich możliwości.

 

Nie spędzałam czasu poza domem, bo mieszkam w dużym mieście, jedyną opcją było podwórko, ale sądziłam, że dzieci sąsiadów nie pozwolą mi się z nimi bawić, więc nawet nie wychodziłam do nich.

 

cyklopka, ja też się od zawsze wszystkim przejmowałam. Może bezstroskie dzieciństwo skończyło sie w momencie kiedy zaczełam bardziej używać rozumu? Tak w wieku 8-10 lat. Wcześniej byłam w miarę pogodnym dzieckiem. Wszystko się zwłaszcza schrzaniło jak poszłam do szkoły...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jeszcze grę w noża, na ziemi rysowało się pole dla kilku osób, kto wbił nóż rzucając go ten mógł część pola mu odebrać zakreślając linię od brzegów poprzez miejsce wbicia noża. Dziewczyny grały w gumy, nie pamiętam o co tam chodziło wiem, że skakały przez to. Robiło się proce, kusze, dmuchawki z których się strzelało białymi kulkami (owoce z krzewów), wulkany, bączki z saletry. Brało się też dwie śruby a pośrodku nakrętka, do środka sypało się siarkę zdrapaną z zapałek ściskało się, później rzucało na asfalt no i strzelało. Robiło się pułapki na kolegów, wykopywało się dołek po czym układało się cienkie patyki, przykrywało liśćmi i piachem, no i jak ktoś wpadł to było śmiesznie (o ile sobie nogi nie złamał). A w domu, miałem bogatego kolegę który miał commodore c64, magnetofon jamnik, później wideo, jakieś śmieszne gierki elektroniczne. No i w gry planszowe się grało, eurobiznes, bankrut, warcaby.

 

Ale widzę, że nie wszyscy mieli tak wesoło..., ja za to nadrabiam od nastu lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorosle zycie bardzo skorygowalo postawe z dziecinstwa :P

co tam poprawka z polaka w liceum, jak byl mus to skonczylam zaocznie kierunek na filologii u wr

co tam dawna niechec do zabaw ruchowych, obecnie po pare lat aerobik, joga, aikido, teraz czwarty rok silownia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobnie jak Elo i cyklopka.

Dawno dawno temu , kiedy nosiło się rozmiar buta 32 i za duży tornister...

 

Teraz to chyba tylko wszystko wyłazi skumulowane...

 

 

 

Jednak były też i dobre chwile, wiele wspaniałych wspomnień , osobliwych szczególików, intrygujących smaków, pobudzających wyobraźnie zapachów.. i babcine ciepło i ciasta ...!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje byłoby bardziej "beztroskie", gdyby nie sąsiadka z dołu, dla której część moich zabaw w ciągu dnia (a nie bawiłam się perkusją ani wiertarką) była zbyt głośna - skarżyła się mojej matce, a ja dostałam lańsko.

 

Kiedy dzieciaki przestały skakać w gumę? W połowie lat 90?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam sporo przyjemnych wspomnień z dzieciństwa, przez które przez długi czas udawało mi się idealizować ten okres. Łatwiej mi idealizować, niż żyć w ambiwalencji.

 

Lubiłam chodzić na lodowisko. Teraz by mnie wyginało :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Około roku 2000. Ja jeszcze skakałam.

nie zgodzę się.

kuwa, ludzie, co wy macie z tym porównywaniem swoich czasów dzieciństwa do teraźniejszych? czasy się zmieniają i naturalną koleją rzeczy jest zmiana preferencji w rozrywce dzieciaków. widać, że ugrzęźliście w przeszłości i nie umiecie zaakceptować teraźniejszości. stąd też się rodzi potem pogarda do młodszych pokoleń i hierarchizacja członków rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kuwa, ludzie, co wy macie z tym porównywaniem swoich czasów dzieciństwa do teraźniejszych? czasy się zmieniają i naturalną koleją rzeczy jest zmiana preferencji w rozrywce dzieciaków. widać, że ugrzęźliście w przeszłości i nie umiecie zaakceptować teraźniejszości. stąd też się rodzi potem pogarda do młodszych pokoleń i hierarchizacja członków rodziny.
?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w dziecinstwie nie mialem internetu, ba, nawet telewizji nie moglem ogladac...ale moze to i lepiej. Cichy chlopczyk ktory nigdy nie mowil wiecej niz to co bylo koniecznie. W szkole troche dreczyli ale na pewno moglo byc gorzej. Moj dom sporo oddalony od szkoly a na mojej wsi nie bylo rowiesnikow. W sumie dziecinstwo pod wzgledami socjalnymi niewiele sie rozni od terazniejszosci, oprocz tego ze bylem wtedy ''czystszy''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Około roku 2000. Ja jeszcze skakałam.

nie zgodzę się.

kuwa, ludzie, co wy macie z tym porównywaniem swoich czasów dzieciństwa do teraźniejszych? czasy się zmieniają i naturalną koleją rzeczy jest zmiana preferencji w rozrywce dzieciaków. widać, że ugrzęźliście w przeszłości i nie umiecie zaakceptować teraźniejszości. stąd też się rodzi potem pogarda do młodszych pokoleń i hierarchizacja członków rodziny.

To nie tak. Skakanie w gumę jest tak fajną zabawą, że chętnie poskakałabym tralala i rzymskie choćby teraz, ale

1. sąsiedzi

2. nie mam gumy do skakania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie ogarniam tego konceptu beztroskiego dzieciństwa, bo ja się od zawsze wszystkim przejmowałam. Ale tym się różnię od osób, które zachorowały w wieku dorosłym, ja się albo taka urodziłam, albo mi się wykształciło we wczesnym dzieciństwie.

Ja mam jakąś awersję do konceptu beztroskiego dzieciństwa; czuję w sobie pragnienie, by wszystkim rodzicom prawnie zakazać, by zapewniali swoim dzieciom beztroskie dzieciństwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

potrzebny jest adresat (tym razem nie wyimaginowany)

to był apel otwarty, bez określonego adresata, napisany pod wpływem chwili refleksji. mógł zostać napisany w innej formie, bo stać mnie na krasomówstwo, lecz w danym momencie taka mi odpowiadała najbardziej.

mam nadzieję, że ci ulżyło

 

 

Ja mam jakąś awersję do konceptu beztroskiego dzieciństwa; czuję w sobie pragnienie, by wszystkim rodzicom prawnie zakazać, by zapewniali swoim dzieciom beztroskie dzieciństwo.

dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×