Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rozstanie z DDA


drh

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

To mój pierwszy post, więc na początek przywitam się z Wami, mimo że jest mi teraz ciężko.

 

Wyprowadziła się ode mnie dziewczyna, która była DDA, aczkolwiek nie wiem czy to jej jedyne zaburzenie. Od razu po "rozstaniu" poleciała do swojego byłego, z którym się przespała. Między nami nie działo się najlepiej od jakichś 2 tygodni, aczkolwiek trochę dziwi mnie to, że tak postąpiła od razu. Musiała podbudować sobie swoje ego? Ja nie myślałbym o czymś takim nawet po poważnej kłótni, bo bardzo ją kochałem. Myślałem, że jeszcze wszystko wróci do stanu takiego jak dawniej, ale jak się okazało, niepotrzebnie tylko cierpiałem. Ona deklarowała wielką miłość, chęć założenia rodziny. Ale niestety...

 

Właściwie ucieczka jest cechą DDA, częsta zmiana partnerów seksualnych również (miała kilkunastu). Czy ja stałem się kolejną ofiarą? Dodam, że osoba ma tutaj konto i zazwyczaj to mnie oskarżała o wszystkie jej nieszczęścia.

 

EDIT: Dodam jeszcze, że oboje uczęszczamy na terapię. O ile ja mam pełne zaufanie do swojego terapeuty, tak ona, wydaje mi się, nie ma. Ukrywa przed terapeutą wiele informacji, stąd cała terapia, w mojej opinii, ma wątpliwą skuteczność. Ukrywa wiele przed swoją matką. Wiele kwestii obraca do góry nogami, by tylko oskarżyć wszystkich dookoła, a siebie wybielić.

 

Co o tym sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...Wyprowadziła się ode mnie dziewczyna, która była DDA, aczkolwiek nie wiem czy to jej jedyne zaburzenie...

DDA to nie jest zaburzenie.

 

... Od razu po "rozstaniu" poleciała do swojego byłego, z którym się przespała...

Skąd wiesz?

 

......Właściwie ucieczka jest cechą DDA, częsta zmiana partnerów seksualnych również (miała kilkunastu)...

Co upoważnia Ciebie do tak generalnych stwierdzeń?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zostawiła zalogowaną sesję fb na moim komputerze (temu również nie można przyklaskiwać) i przeczytałem o czym pisali. Chciałem ratować wcześniej ten związek - nie jestem bez winy, aczkolwiek trudno mi zrozumieć takie postępowanie. Dwa tygodnie wcześniej słyszysz, że ta osoba cię kocha, a teraz nie ma już czego zbierać.

 

Chciała mieć pieczę nad związkiem. Nie pasowała jej rola osoby, która, w jej mniemaniu, jest niżej w hierarchii (to ja pracowałem, utrzymywałem nas, a ona zajmowała się domem, ponieważ sama miała depresję). Obawiała się, że skutkiem tego będzie moja dominacja i ciągła kontrola (na początku związku byłem bardzo zazdrosny, co zrzucam na karb swoich zaburzeń). Pisała z tym chłopakiem od jakiegoś czasu. Ukrywała to. W pewnym momencie przestała mi ufać, ponieważ "za bardzo się interesowałem". Facet jest życiowym nieudacznikiem, pije, ćpa, a teraz ją zaciągnął z powrotem w swoją gierkę, bo jemu na niczym nie zależy... Wczoraj z nią rozmawiałem - powiedziała, że łączą ich dobre wspomnienia z przeszłości (dawnego związku).

 

Trudno teraz byłoby mi streścić cały związek. Dochodziło w nim do zachowań agresywnych, ale zawsze to prostowaliśmy - tłumaczyliśmy sobie, że te sytuacje to nie jesteśmy my, tylko nasza nieprzepracowana przeszłość. Oboje chodziliśmy na terapię i braliśmy leki, o czym napisałem wcześniej. Odnoszę wrażenie, że ona nie angażowała się w ten związek. To ja zawsze wychodziłem z inicjatywą naprawienia czegokolwiek.

 

Teraz to już nie ma sensu. Czuję się zdradzony, a tego się nie wybacza. Muszę przeżyć własną żałobę. Chciałbym kiedyś poznać kogoś zdrowszego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam podobną sytuację teraz :(

 

tylko czy on poszedł do kogoś to nie wiem, mogę się domyślać że już zaczął sobie z kimś pisać żeby sie podbudować.

 

nie wiem czy sie starać i jak się starać :why:

 

chwilowo odpuściłam, po niektórych jego słowach stwierdziłam ze faktycznie nie pasujemy do siebie, że ja jemu nie pasuje

ale to za każdym razem było tak samo, nie pierwsza sytuacja

znowu stwierdził że ' on juz sie nie zmieni ' eh ...

wcześniej oczywiście sprowokował kłotnie, stwierdził ze mu nie zależy, bo ostatnio często sie do niego 'przywalam'

 

potem już wszedł w role ofiary albo i napastnika, że sie nie zmieni, ze nie moze z nikim być..

 

nie moge sie z tym pogodzic, tak z dnia na dzien kogoś wyrzucić

co robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam podobną sytuację teraz :(

 

tylko czy on poszedł do kogoś to nie wiem, mogę się domyślać że już zaczął sobie z kimś pisać żeby sie podbudować.

 

nie wiem czy sie starać i jak się starać :why:

 

chwilowo odpuściłam, po niektórych jego słowach stwierdziłam ze faktycznie nie pasujemy do siebie, że ja jemu nie pasuje

ale to za każdym razem było tak samo, nie pierwsza sytuacja

znowu stwierdził że ' on juz sie nie zmieni ' eh ...

wcześniej oczywiście sprowokował kłotnie, stwierdził ze mu nie zależy, bo ostatnio często sie do niego 'przywalam'

 

potem już wszedł w role ofiary albo i napastnika, że sie nie zmieni, ze nie moze z nikim być..

 

nie moge sie z tym pogodzic, tak z dnia na dzien kogoś wyrzucić

co robić?

 

A jak będziesz go wyrzucać przez miesiąc, coś to zmieni?

Jeśli on nie ma żadnej konstruktywnej refleksji i chęci zmiany, to przecież nie zmienisz się za niego. Możliwe, że on ma lęk przed bliskością, potrzebuje osoby niedostępnej, którą będzie mógł "gonić", ale nie jesteś jego terapeutką i też nie możesz brać całej "pracy nad związkiem" na siebie, jeśli on mówi, że nie może z nikim być, to na tę chwilę może jest to prawda, w każdym razie nie brzmi to tak, jakby chciał o Wasz związek w jakikolwiek sposób walczyć i jakby nie wyobrażał sobie bez Ciebie życia...

 

"nie wiem czy sie starać i jak się starać :why: "

 

A dlaczego to Ty masz się starać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dlaczego to Ty masz się starać?

 

 

eee bo mi zależy. tak sobie wmówiłam, że to jemu trzeba to pokazać, skoro ma wątpliwości

 

ale troche już przestałam się łudzić ...

 

tak to brzmi, jakby nie chciał ... bo oboje stwierdziliśmy że nie pasujemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hehe, zabawne jak bardzo kobiety są naiwne i analizują coś czego nie ma

 

łudziłam się że on biedny, wrażliwy i potrzebuje ciągle pokazywania mu miłości .. tak to wyglądało, bo przecież sie bał, że sie nim bawie, że go rzuce

jednak nigdy za bardzo się nie starałam

chyba ja za bardzo chciałam

a on nic nie robił

dosyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

częsta zmiana partnerów seksualnych również (miała kilkunastu). Czy ja stałem się kolejną ofiarą?

 

:D Bez przesady, przecież Ciebie nie zgwałciła :lol:

 

eee bo mi zależy. tak sobie wmówiłam, że to jemu trzeba to pokazać, skoro ma wątpliwości

 

Osoba, która ma wątpliwości nie będzie się starać, bo i po co?

 

No a co do tematu to również jestem sceptyczna co do wykrętów i usprawiedliwiania się DDA, to dosyć wygodne, nieprawdaż?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No a co do tematu to również jestem sceptyczna co do wykrętów i usprawiedliwiania się DDA, to dosyć wygodne, nieprawdaż?

 

Tez jestem dda...i za ten tekst nalezy Ci sie szacun...nie mozna usprawiedliwiac sie przeszloscia...tylko walczyc o terazniejszosc i przyszlosc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osoba, która ma wątpliwości nie będzie się starać, bo i po co?

 

No a co do tematu to również jestem sceptyczna co do wykrętów i usprawiedliwiania się DDA, to dosyć wygodne, nieprawdaż?

 

 

ten artykuł powyżej - wszystko się zgadza

 

nie stara sie, wkurwił sie juz, bo czegoś zaczęłam wymagać - wtedy właśnie powiedzial ze mu już nie zależy, bo 'przywalam się', bo chcę czegoś w zamian, empatii zero

nie da sie byc z takim czlowiekiem

i fakt, jego ciągłe wcześniej było 'jestem jak mój ojciec' też mnie już nie przekonuje.

 

koniec tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od razu po "rozstaniu" poleciała do swojego byłego, z którym się przespała. Między nami nie działo się najlepiej od jakichś 2 tygodni, aczkolwiek trochę dziwi mnie to, że tak postąpiła od razu. Musiała podbudować sobie swoje ego?

 

No cóż, po rozstaniu mogła w zasadzie związać się ze stadem murzynów i puszczać się z kim popadnie można powiedzieć, że nawet sekundę po rozstaniu na twoich oczach mogła się z kimś puścić. Nie powinno ciebie to obchodzić. Skoro relacja, pewna umowa między wami została zerwana to nic was nie łączyło już po tym jak wróciła do swojego byłego. Ludzie są wolni i mogą robić co im się podoba ze swoim życiem.. Oczywiście ocena moralna takiego zachowania to co innego, ale skoro widzisz jak to się potoczyło to nad czym rozpaczasz? ;)

 

 

To mój pierwszy post, więc na początek przywitam się z Wami, mimo że jest mi teraz ciężko.

 

Szczerze Tobie polecam kontakt ze specjalistą. Lub chociaż rozmowę z przyjacielem. Co prawda na forum pewnie dostaniesz jakąś pomoc tylko pytanie jaką wagę ma taka pomoc od anonimowej osoby której nie znasz intencji?

 

Wyprowadziła się ode mnie dziewczyna, która była DDA, aczkolwiek nie wiem czy to jej jedyne zaburzenie.

 

DDA mają często pochrzanione w mózgach.. Jednak nie powinieneś się na to skarżyć. W końcu jeśli o tym wiedziałeś i zdecydowałeś się na związek z taką osobą to powinieneś liczyć się z konsekwencjami. Jeśli natomiast nie miałeś pojęcia czym to jest to trzeba było się zapoznać. To jak kupowanie sobie psa bez wiedzy o jego rasie. Możesz kupić bo jest ładny, a później ciebie zagryzie bo ma taką agresywną naturę.

 

Ja nie myślałbym o czymś takim nawet po poważnej kłótni, bo bardzo ją kochałem. Myślałem, że jeszcze wszystko wróci do stanu takiego jak dawniej, ale jak się okazało, niepotrzebnie tylko cierpiałem. Ona deklarowała wielką miłość, chęć założenia rodziny. Ale niestety...

 

W związkach zawsze się deklaruje wielką miłość.. potem rzeczywistość sprawdza ile w tych słowach było sensu.

 

Właściwie ucieczka jest cechą DDA, częsta zmiana partnerów seksualnych również (miała kilkunastu). Czy ja stałem się kolejną ofiarą? Dodam, że osoba ma tutaj konto i zazwyczaj to mnie oskarżała o wszystkie jej nieszczęścia.

 

Nie oczekuj, że dziewczyna po rozstaniu będzie mówiła o Tobie w superlatywach. Nawet gdybyś był świętym ideałem i tak obrzucała by ciebie błotem. Wielu ludzi już tak ma, że musi tworzyć jak najgorszy obraz osoby z którą była żeby tylko utwierdzić się w przekonaniu, że decyzja o zerwaniu była słuszna. Jak masz potrzebę możesz z tym walczyć, ale to raczej walka z wiatrakami i strata czasu. "Jak chce się uderzyć psa to kij się zawsze znajdzie"

 

EDIT: Dodam jeszcze, że oboje uczęszczamy na terapię.

 

I bardzo dobrze, że uczęszczasz na terapię. Tyle twojego. Ona zdecydowała się nie musisz się o nią martwić ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie stara sie, wkurwił sie juz, bo czegoś zaczęłam wymagać - wtedy właśnie powiedzial ze mu już nie zależy, bo 'przywalam się', bo chcę czegoś w zamian, empatii zero

nie da sie byc z takim czlowiekiem

i fakt, jego ciągłe wcześniej było 'jestem jak mój ojciec' też mnie już nie przekonuje.

 

koniec tego.

 

Powodzenia! Jeśli masz dość, to nie bój się bólu po rozstaniu, jest mniejszy niż się tego obawiamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

drh

nie sądziłam, że i Ty tu dotrzesz.

Ludzie tutaj znają sprawę tylko z Twojej perspektywy. A sprawa dotyczy mnie więc może się wypowiem.

 

Uciekałam od Ciebie może z 5 razy. Wtedy zrobiłam to tuż po tym jak po kolejnej awanturze mnie przydusiłeś. Nasze problemy w związku wynikają głownie z faktu, że masz problem z agresją. Nie z tego, że jesteśmy oboje DDA czy dlatego, że oboje leczymy się na depresję.

 

Po moim powrocie tłumaczyłam Ci, że z ex nie spałam ale Ty masz zaburzony obraz i uparłeś się że to robiłam - co więcej nie raz! Ja twojego zaburzonego postrzegania nie zmienię, nie pomogę Ci pozbyć się Twojej agresji. Jedynie terapeuta jest Ci w stanie pomóc. Z tym że nie wiem czy jest dobry. Chodzisz tam już pół roku a świadomość wcale Ci się nie poszerza. Tkwisz w emocjonalnym, zakrzywionym bagnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze, że przed swoją terapeutką nie ukrywam niczego, dlatego każda sesja dla mnie to ciężka przeprawa i wychodzę z niej w stanie przypominającym jakby coś właśnie przejechało. Ty za to zawsze radosny i uśmiechnięty. Bardzo mnie to dziwi bo masz poważne problemy ze sobą z agresją i nie rozwijasz się mam wrażenie. Świadczy o ten ten post pisany w nocy gdy leżę za ścianą. Może warto było przyjść i porozmawiać ale bez oskarżania i wyżywania się psychicznego jak to miało miejsce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doceniam, że opiekowałeś się mną i psem w czasie gdy miałam depresję. Tylko niestety jakoś nie potrafisz uświadomić sobie, że mocny nawrót tej choroby miałam przez Twoją chorą zazdrość, dominację i odcięcie mnie od znajomych. No i przede wszystkim agresję psychiczną jak i fizyczną. Zanim Cię poznałam byłam całkiem dobrze postawiona do pionu po roku pracy ze starą terapeutką i grupą terapeutyczną. Myślę, że pasowała Ci taka zależność, karmiła ona Twoje lęki i chorą zazdrość. Od kilku miesięcy znów jestem na lekach i terapii, coraz silniejsza a Tobie z tego powodu psycha siada bo tracisz kontrolę. Roisz sobie tyle złych rzeczy na mój temat byle siedzieć w swojej koszmarnej iluzji w której kobieta jest czymś gorszym. Wziąłeś to z domu rodzinnego, wtedy gdy patrzyłeś jak ojciec znęcał się nad matką. Poznałeś wtedy jaka kobieta jest słaba i można traktować ją jak przedmiot. Weszło to do Twojej małej wtedy, nieświadomej główki. Terapeutka Ci tego jeszcze nie uświadomiła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dżizas fakin krajst, czy wy nie znacie jakichkolwiek świętości, jak można na publicznym forum robić sobie terapię dla par, tzn. rozumiem, że gachu zaczął i pomidorowa odbiła piłeczkę, ale fuuuuck. wrzuć jeszcze jej nagie zdjęcie ziomuś, prywatna korespondencja to zdecydowanie za mało :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×