Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Aga1

Nawet nie wiemy jacy jestesmy silni

Rekomendowane odpowiedzi

tak to prawda.Dawno nie pisalam na forum. Faktem jest ze od momentu leczenia , moje zycie zmienilo sie o 360 stopni. Jestem samodzielna, robie co chce i kiedy chce . Pisalam iedys ze dostalam nowe zycie, prace w sklepie.Zyl mi sie fajnie. Ale dostalam nowe wyzwanie - po pol roku pracy powiedziano mi - do widzenia. Bylo mi bardzo ciezko, ale powiedzialam sobie ze nie dam sie. Rany zaleczylam i zaczelam szukac pracy. I teraz ch napisac o tym co jest w tytule, o naszej sile. Zaczelam pracowac na produkcji. Praca na zmiany przy tasmie. Poczatek wydawal sie nie realny. Ja od kilkunastu lat siedzaca w domu, bez przemeczania sie, a tu taka praca. I udalo sie. Ku zdumieniu bliskich dalam sobie rade. Byly dni ze pracowalam po 12 godzin. W pracy zostaje na stale. Sprawdzilam sie . I chce teraz wszyskim powiedziec - nie poddawajcie sie. Naprawde mozna z nerwicy wyjsc i zyc normalnie. Maz mi mowi za nadrabiam stracony czas, bo zyje w takim tempie i nie czuje zmeczenia. Naprawdy jestesmy silni tylko musimy w to uwierzyc. Pozdrawiam wszystkich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I gratulacje! Owszem, w ''słabosć'' też można uciekać. A Ty już nie uciekasz i o to chodzi. Trzymam kciuki. Tulę.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za mile slowa. Wszystko stalo sie dla mnie teraz takie inne. Nie wiem skad siedzi we mnie taka sila.Nie potrafie juz sie poddawac i uciekac w slabosc. Pisze o tym bo chce Was przekonac ze wszystko w zyciu jest mozliwe. Ja prawie bojaca ie wlasnego cienia i takie odrodzenie. Sciskam Was mocno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fajnie, ze Ci sie udalo. I wierze, ze ja i reszta forum dolaczymy do Ciebie :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

GRATULUJĘ!! :D:smile::!:

 

Masz całkowitą rację, czasem człowiek nie wie, ile jest w nim siły, ale grunt, że w końcu to dostrzega i odkrywa:) W końcu... przez całe życie czegoś się uczymy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martusiu dzieki ze sie odezwalas, wiesz ze jak moge to staram sie pomoc.Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gratuluję, i na prawdę się cieszę!

Tyle teraz gada się o tym, że z depresji i nerwicy nie można wyjść.. a tu proszę! Żywy przykład!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gratuluje Ci tego o czym pisze kolega- nie uciekasz w slabosci

powiem Wam ze wala z tym czym wlaczycie jest ciezka, czasem wyczerpujaca- jestescie silni nawet jak widzicie mase swoich slabosci. Ta sila bedzie w was rosla tylko ja budujcie, pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani, bylam w Gdansku.Rodzinke zostawilam na Starowce, a sama do innej dzielnicy na spotkanie. Tak, tak sama w obcym miescie z dojazdem pociagiem.To wszystko o mnie. Bieglam na spotkanie z jedna z nas. Poznalysmy sie w ubieglym roku na forum . I oto Ona juz prawie samodzielna i ja juz samodzielna. Siedzialysmy w kawiarni, popijalysmy czekolade i bylo cudnie. Tak po prostu na spokojnie. I stal sie cud bo jeszcze nie tak dawno obie nie wychodzilysmy same z domu.Teraz bez leku moglysmy sie spotkac. Pozdrawiam serdecznie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje :D A będzie już tylko lepiej, parafrazując Kazika "a będzie więcej, a będzie ludzi masa". Trzymaj sie, tule i

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Raduje się moje serduszko, gdy czytam o Was - tych, którym się udało.

I pojawia się zazdrość - kiedy przyjdzie moja kolej???

Jeszcze rok temu myślałam, że wygrałam życie na loterii. Niedługo cieszyłam się szczęściem. Być może nie umiałam wykorzystać swojej szansy. Ale nadal mam nadzieję, że jeszcze coś dobrego mnie spotka :D Wiara nadzieją głupich ale w końcu, wcale nie jestem (i nie chcę) być ideałem :mrgreen:

 

Trzymaj Aguś1 to szczęście z całych sił. Jak poczujesz, że Ci braknie, to od razu pisz do Nas! My Ci je przywrócimy! Nigdy nie zapominaj, że jesteś szczęściarą! Cieszę się razem z Tobą!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bethi, Słońce nasze forumowe i nie tylko, Twoja kolej jest już teraz, czeka na Ciebie - Ty nie musisz już na nic czekać, Ty już żyjesz, w pewnym sensie już jesteś zdrowa, a reszta to objawy, które pal licho razy sześć, nawet najgorsze, bo pójdą w cholerę. Rzecz w tym, że Ty już absolutnie na nic nie musisz czekać. Parafrazując Twój podpis, wolności nie ma, wolność jest tu i teraz! Ściskam.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gratuluje. moja kolej też jeszcze nie nadeszła ale wieże że może coś się zmieni niedługo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiara, pozytywne myślenie i chęci , to klucz do sukcesu. Mnie się to udało po kilku latach zmagań , czego życzę i wam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ach... niesamowite!

Ja myślę, że ta siła, o której piszecie, rodzi się właśnie w najgorszych chwilach. Gdy jest naprawdę słabo, żle i beznadziejnie, wtedy przychodzi taka siła, o której nie mieliśmy pojęcia.

Nie wszyscy o tej sile wiedzą, ale każdy ją ma!!! Widać to choćby na tym forum. Od dna można się odbić, tylko droga do tego jest baaaardzo długa.

 

Maz mi mowi za nadrabiam stracony czas, bo zyje w takim tempie i nie czuje zmeczenia

I to mi się podoba! Gratuluje!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani, moze to juz nudne , ale znow napisze cos o sobie. Musze sie z Wami tez tym podzielic. Niedawno bylam z rodzinka na weselu. Pierwszy raz od niepamietnych czasow bawilam sie do samego rana. Zwykle bylo tak ze zabawa nie byla mi w glowie, bo siedzialam jak na szpilkach i myslalam ...aby do domu. Mialam zwykle zawroty i bole glowy, a jak szlam tanczyc to trzeslam sie jak galareta. Teraz nic takiego sie nie powtorzylo. Tanczylam, bawilam sie swietnie i ani mi w glowie bylo wczesniej wracac do domu. Boze ze ja o tym nie wiedzialam ze ta normalnosc byla tak blisko. Kochani nie miejcie oporow i sie leczcie bo warto.Mozemy zyc normalnie.Niech Was nie martwia na poczatku niepowodzenia - podnoscie sie i do przodu. Jak wrocilam do domu to rozplakalam sie ze szczescia ze moge nareszcie zyc normalni i .... w niedziele po poludniu pojechalismy na poprawiny. Sciskam Was mocno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×