Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzona wita forumowiczów :)


Nieafektywna

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

świeżo po testach psychologicznych, teraz tylko czekam na wyrok :) Psychiatra po pierwszej rozmowie wpisał w kartę zaburzenia depresyjno-lękowe, ale czuję, ze na tym się nie zakończy. Od zawsze podejrzewałam, że coś jest nie tak, ale nie umiałam się do tego przyznać. Teraz kiedy połowicznie znam swój problem, też nie jest lepiej. Liczę na pozytywny rezultat terapii i optymistycznie patrzę w przyszlośc. Moze to magia tabletek ;)

 

Mam 31 lat, czy ktos z Was uczestniczyl w terapii grupowej ?

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, u mnie też rozpoznano zaburzenia depresyjno-lękowe. Terapia grupowa myślę że to dobry pomysł. Ja miałam indywidualną poznawczo-behawioralną, również oceniam jej działanie na plus. Raczej nie myśl, że masz coś jeszcze poza zaburzeniami depresyjno-lękowymi. Dobrze, że pozytywnie patrzysz na przyszłość, powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ricah, Owszem, psychiatra stwierdził,że wręcz kluczowa :)

 

Niestety nie jest to stan permanentny, czasem dopadają mnie czarne wizje, to nie moze sie udać itd....

 

Chętnie pogadam o terapii, jesli moglabys/mógłbyś poświecić mi chwilkę.

Jak długo uczęszczasz? Ile osob jest w grupie? Czy sa osoby dochodzące/odchodzace czy zaczyna sie ze stala grupa i prowadzi do konca? Jak sie czujesz w tej grupie? Odczuwane zmiany ? Chcę wiedziec wszystko :)

 

-- 14 gru 2014, 21:08 --

 

Hej, u mnie też rozpoznano zaburzenia depresyjno-lękowe. Terapia grupowa myślę że to dobry pomysł. Ja miałam indywidualną poznawczo-behawioralną, również oceniam jej działanie na plus. Raczej nie myśl, że masz coś jeszcze poza zaburzeniami depresyjno-lękowymi. Dobrze, że pozytywnie patrzysz na przyszłość, powodzenia

 

Izaa, uczeszczalas na taka terapie z NFZ czy prywatnie, jak dlugo trwala? Czy to jedyne zaburzenia, ktore u Ciebie zdiagnozowano? Staram sie nie myslec o tym,ze mam inne zaburzenia,ale mam chyba obsesyjne. To jest obsesyjnie mysle o zaburzeniach ;)

Jak sie u Ciebie to objawialo, co sklonilo Cie do rozpoczecia terapii? Nie masz potrzeby jej kontynuowania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne, ze moglbym. Masz o tyle wieksze szczescie, ja takowej motywacji nie mam[ale to ze wzgledu na objawy - towarzyszy mi najprosciej mowiac apatia, brak jakichkolwiek emocji]. Stwierdzono u mnie mieszane zaburzenia depresyjno-lękowe.

Sam bylem osoba dochodzaca do grupy, gdzie lacznie nas aktualnie jest 5 osob[ale 3 osoby dodatkowo sa na przerwie] i do tego 2ch terapeutow. Zaczalem w sumie w tamtym tygodniu, takze niedlugo. 3 razy w tygodniu, 3x po godzince[na sesje].

Grupa sama w sobie jest spoko, bo 'od razu mnie zaakceptowala', ze tak powiem. W sensie - od razu poczulem sie jakby mnie chcieli tam, a to pomaga sie otworzyc. Co do zmian - jedynie poki co to pewnosc siebie na plus[ktora to u mnie wlasnie wymaga pracy m.in].

Ludzie tam borykaja sie z problemami, jak wiekszosc z nas. Natretne mysli, lęki, trudnosc z poradzeniem sobie w jakiejs sytuacji, ciezkie przezycia.

Ale uwazam, ze czesc moich problemow lezy w biochemii w glowie, a nie psychice[np. SSRI zwiekszylo mi anhedonie] i wiecej uzyskam w tej materii pod wzgledem mojego glownego objawu w farmakologii.

Ponadto musze przyznac, ze taka terapia jest intensywniejsza od indywidualnej[o czym pewnie jeszcze uslyszysz], takze na pewno to dobry wybor. Jednakze wazne jest, aby sie wlasnie otworzyc i byc aktywnym.

 

Jezeli masz jeszcze jakies obawy czy pytania, z checia odpowiem[o ile tylko bede potrafil:)]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak to jedyne zaburzenie jakie zdiagnozowano, zresztą to ja prędzej doszukiwałam się innych chorób (nerwica) czy zaburzeń osobowości: typu lękowa, zależna. Ale tak nie jest. Dlatego nie warto stawiać sobie autodiagnozy bo to szufladkowanie się. Zresztą to powszechne że ludzie doszukują sie innych zaburzeń.

Terapia trwała nieco ponad rok, najpiew 1 w tygodniu potem co 2, w końcowym etapie co miesiąc. Prywatna. Co mnie skłoniło? Jestem osobą wysoko reaktywną, toteż przewlekły stres powodował u mnie duży spadek wagi. Trzeba było nauczyć sie inaczej myśleć i uciekać od zamartwiania się :P no i nie chce całe życie jeść tabletek (w wyniku odczuwania skutków stresu) wiec uczono mnie technik relaksacyjnych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz o tyle wieksze szczescie, ja takowej motywacji nie mam[ale to ze wzgledu na objawy - towarzyszy mi najprosciej mowiac apatia, brak jakichkolwiek emocji]. Stwierdzono u mnie mieszane zaburzenia depresyjno-lękowe.

]

 

Wiesz, z tą motywacją to u mnie różnie, ale mam dziecko, więc teraz wiem,że walczę nie tylko o siebie. Nie chcę popełniać błędów mojego ojca i myślę,że 30 lat to dobry wiek,żeby dojrzeć :) Ja terapię zaczynam już wkrótce, trwa 3 miesiace od poniedzialku do piatki kilka godzin, jeszcze nie wiem ile osób będzie w grupie i nie potrafię sobie tego wyobrazić,ale im blizej terminu tym bardziej się stresuję. Psycholog powiedziala,ze nadaję sie na taka terapię, bo jestem otwarta, ale w przy większej liczbie nowych osob stresuję się, jesli grupa mnie nie "zaakceptuje" to już wcale sobie tego nie wyobrażam. Co Ciebie skłonilo do podjecia takich kroków, skoro nie miales motywacji :) ? Myślalam,że jej brak wyklucza z dostania się na taką terapię, a uczęsczałeś na indywidualnej? Rozumiem,że odstawiłeś leki? Może te z innej grupy SSRI nie powodowalyby andehonii? Ja dopiero biore od jakiegos czasu a juz nie wyobrazam sobie,że kiedys bede musiala je odstawić. Pewnie im blizej terminu będę Cię zamęczać pytaniami :) W jakim mieście sie odbywa Twoja "grupówka"

 

-- 15 gru 2014, 21:09 --

 

Tak to jedyne zaburzenie jakie zdiagnozowano, zresztą to ja prędzej doszukiwałam się innych chorób (nerwica) czy zaburzeń osobowości: typu lękowa, zależna. Ale tak nie jest. Dlatego nie warto stawiać sobie autodiagnozy bo to szufladkowanie się. Zresztą to powszechne że ludzie doszukują sie innych zaburzeń.

Terapia trwała nieco ponad rok, najpiew 1 w tygodniu potem co 2, w końcowym etapie co miesiąc. Prywatna. Co mnie skłoniło? Jestem osobą wysoko reaktywną, toteż przewlekły stres powodował u mnie duży spadek wagi. Trzeba było nauczyć sie inaczej myśleć i uciekać od zamartwiania się :P no i nie chce całe życie jeść tabletek (w wyniku odczuwania skutków stresu) wiec uczono mnie technik relaksacyjnych

 

Także doszukiwałam się innych zaburzeń i wiem,że nic dobrego z tego nie wynika. Powszechnie wiadomo,że największym zaburzeniem jest szukanie sobie zaburzeń ;) Mnie jeszcze tak całkiem nie zdiagnozowano,ale tez optuję za osobowoscia zależną, z elementami unikajacej i nerwicą. Czujesz się inną osobą, czy to zupelnie nie tak :) A rzeczywiście nauczylas sie myslec inaczej i radzic sobie ze stresem? Kwoty w przypadku terapii prywatnej są zawrotne, ale bylo chyba warto? Psychoterapeuta decyduje o koncu leczenia ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieafektywna

Oprocz wlasnej motywacji, masz jeszcze dla kogo walczyc, tym lepiej:)! Od pon-pt, ale chyba nie w kazdy dzien? Nie stresuj sie, bo nie ma po co. Pierwsza wizyte mozesz potraktowac 'zapoznawczo', u mnie terapeuta zapytal, czy chce cos powiedziec o sobie. Nic oprocz tego nie mowilem w sumie. Nikt oczywiscie nie ma Ci tego za zle, a nawet lepiej. W koncu aktywnosc = lepiej dla Ciebie.

Grupa na pewno Cie zaakceptuje, bo 'bedziesz wsrod swoich', w dodatku taka grupa ma Ci pomoc, zatem ludzie sa tam nastawieni do innych pozytywnie.

Sklonil mnie w zasadzie lekarz. To on zaproponowal, ja wiedzialem, ze i tak bede musial 'odbebnic' terapie, a ze grupowa[lepiej zadziala na moja pewnosc siebie], intensywniejsza, to czemu nie, sprobuje. Dodatkowo rozum mi podpowiada, ze biernoscia tego nie pokonam. Na indywidualnej bylem, ale bez rezultatow. Co wiecej, okazalo sie, ze mam leki za free[jestem na czyms, co nazywa sie 'dzienny oddzial leczenia nerwic', cokolwiek by mialo to znaczyc, ale 120zl zostaje mi w kieszeni].

Mysle, ze przewleklosc[4,5 roku] oraz ciezkosc choroby, oraz to, ze brakuje im ludzi na niej[bo nie jest duzo] byly glownymi powodami.

Jasne, ze odstawilem, probowalem poki co jeszcze NDRI[dziala na dope i noradrenaline], ale tez sie nie przebilo. Aktualnie NRI[noradrenalina]. Teraz mysle o tym, by odwrocic to, co wywolaly SSRI, poprzez antagoniste receptora 5-HT2c, np. mirtazapine, ale musze wyprosic to od lekarza.

Wlasnie terapia Cie do tego przygotuje, pomoze wypracowac wlasne mechanizmy. Dodatkowo przestanie brania leku, nie oznacza koniec efektow. Leki moga przystosowac Twoj mozg i jego mechanizmy do tego, by pracowaly w taki sam/podobny sposob na wlasna reke. Z ciekawosci, co bierzesz?

Nie przeszkadza mi to, przynajmniej mam co robic:). Moja w Zabrzu, a Twoja gdzie bedzie?

 

Jakie masz przy okazji oczekiwania wobec terapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×