Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
tomekwaw82

Nie mam już siły, myśli samobójcze...

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, mam 32 lata, jestem ojcem najcudowniejszem córeczki na świecie i mężem żony która nie potrafi mi okazywać uczuć, gnębi mnie, jest dla mnie wiecznie niemiła. Odpycha mnie we wszystkim, wszystko robię źle, zawsze ma pretensje, zawsze ma do mnie uwagi - pochodzi z domu pełnego przemocy i alkoholizmu. Gnębi mnie tak samo jak jej matka gnębi jej ojca, ciągle krzyczy....

 

Ja już mam dość. Mam napadowe myśli samobójcze! Czasem po prostu rozmyślam o tym jako o czymś ogólnie, wewnętrznie próbuję się zmusić do tego, ale czasem to są bardzo realistyczne fantazje - tak jak ta przed chwilą - bo piszę tu z impulsu - bo nie wiem co się ze mną dzieje. Nie widzę żadnej radości życia poza córeczką, boję się ludzi i czuję się tak bezwartościowy. Po takich napadach myśli samobójczych przychodzi ogromny skutek - płaczę gdzieś w kącie gorzej niż wtedy kiedy urodziła się córeczka!

Jestem żonaty a czuję się tak cholernie samotny i niekochany, pomimo że swojej żonie oddałme całego siebie :(

 

Przepraszam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj tomekwaw82!

 

Tkwisz najprawdopodobniej w toksycznym związku, w którym Twoja żona systematycznie Cię wyniszcza i zniża Twoją samoocenę do zera. Uważam, że zarówno Ty ze swoimi objawami, które mogą wskazywać na depresję, jak i Twoja żona potrzebujecie pomocy. Myślę, że Twoja żona może powielać destrukcyjne schematy postępowania, jakie wyniosła z domu rodzinnego, w którym panowała przemoc i alkohol. Czy ona przepracowywała kiedykolwiek swoje problemy na terapii? Z całego serca zachęcam Ciebie do wizyty u lekarza psychiatry. Nie bagatelizuj swojego pogarszającego się samopoczucia i pozwól sobie pomóc. Najlepiej gdybyście razem z żoną podjęli terapię małżeńską. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

polecam wsiąść do samolotu,patrzeć w dół cały czas i się zastanowić czy napewno chcesz skoczyć.to zawsze działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj tomekwaw82!

 

Tkwisz najprawdopodobniej w toksycznym związku, w którym Twoja żona systematycznie Cię wyniszcza i zniża Twoją samoocenę do zera. Uważam, że zarówno Ty ze swoimi objawami, które mogą wskazywać na depresję, jak i Twoja żona potrzebujecie pomocy. Myślę, że Twoja żona może powielać destrukcyjne schematy postępowania, jakie wyniosła z domu rodzinnego, w którym panowała przemoc i alkohol. Czy ona przepracowywała kiedykolwiek swoje problemy na terapii? Z całego serca zachęcam Ciebie do wizyty u lekarza psychiatry. Nie bagatelizuj swojego pogarszającego się samopoczucia i pozwól sobie pomóc. Najlepiej gdybyście razem z żoną podjęli terapię małżeńską. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

 

Moja żona zachowuje się już nawet gorzej niż jej własna matka. Potrafi jeden dzień być bardzo miła, przytulna - jak "do rany przyłóż" a następnego dnia już jestem dla niej nikim i mnie gnębi. Tak - moja żona, a teraz i ja powinniśmy skorzystać z pomocy specjalisty - ale ona konsekwentnie odmawia udziału w terapii a kiedy taką proponuję wyzywa mnie, że to ja jestem chory i powinienem się leczyć - a ona nie ma do siebie żadnych zastrzeżeń. Moja samoocena jest już na dnie bo czuję się zupełnie bezwartościowy - podupadam przez to w pracy, nie mam żadnych znajomych - zostali tylko jej, straciłem kontakt ze swoją rodziną prawie w ogóle :(

Boję się, że nie dam rady tak długo żyć :( Jak każdy potrzebuję być kochanym :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

każdy potrzebuje.....ja też nie mam siły, przynajmniej macie zdrowe dziecko, czemu nie możesz się uwolnić z toksycznego związku? ja to zrobiłam, i przynajmniej o tyle jest lżej, też byłam gnębiona a to jest nie do wytrzymania, zawsze trzeba szukać pozytywów przynajmniej masz zdrowe dziecko. Nie rozumiem ludzi którzy tkwią w toksycznych związkach. W imię czego? Przeciez nie tylko ty się męczysz ale też negatywnie to wpływa na dziecko, które nie ma dobrych wzorców. Tego akurat nie rozumiem jak można tkwić w czymś co cię niszczy? Jakieś sado-maso związki

 

-- 11 lip 2014, 23:29 --

 

Przepraszam za to ostatnie może zbyt dosadne stwierdzenie, ale chciałam przez to powiedzieć że należy żyć w zgodzie ze sobą i nie można pozwolić sobie na niszczenie siebie i własnej osoby, bo wszyscy na tym cierpią.....wiem to z własnego doświadczenia, absolutnie nie chciałam urazić,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Boję się, że nie dam rady tak długo żyć :( Jak każdy potrzebuję być kochanym :(
tomekwaw82, jeżeli Twoja żona nie widzi żadnego problemu w sobie i nie chce iść na terapię, nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko zadbać o siebie. Twoje poczucie własnej wartości i tak jest niskie, a Twoja żona pracuje ciągle nad tym, by jeszcze je dodatkowo zaniżyć. Nie pozwól na to. Jeśli nie ma innego wyjścia, by uwolnić się od toksycznego związku, to po prostu odejdź. Twoja żona nie zmieni się z dnia na dzień, nie stanie się nagle kochającą, miłą żoną. Potrzebuje terapii, a skoro nie chce na nią iść, odejdź, nie męcz się. W przeciwnym razie będziesz nadal tkwił w tym miejscu, gdzie jesteś, z jeszcze bardziej poranioną psychiką. Zawalcz o siebie, idź do specjalisty, skorzystaj ze wsparcia terapeuty, odbuduj własną samoocenę i nie pozwól się znęcać emocjonalnie Twojej żonie. Ona nie ma prawa w ten sposób Cię niszczyć! Może jak zobaczy, że może Cię stracić, coś drgnie, coś zrozumie, może wówczas dostrzeże, jak bardzo Cię raniła i to będzie bodziec do zmiany. Masz prawo być szczęśliwym - pamiętaj o tym! Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tomekwaw82, a czy Ty tego nie wyolbrzymiasz? Moze czujesz sie odsuniety bo jest male dziecko, a Ty myslisz, ze jak zona caly czas z malym dzieckiem jest to ma ochote na wieczne tualnki. Facet jestes dorosly, a juz czas odstawic sie od cycka zony. Teraz jestes ojcem to wez odciaz zone, zrob jej kolacje, kup kwiaty...podrzuc dziecko do babci itd i zrob jakas niespodzianke....bo poki co to nie uwazam ze jestes ofiara zony bo piszesz ze ogolnie to ok, tylko jeden dzien jest mila a drugi nie. Tyle lat zyje i nie spotkalam do tej pory osoby ktora codziennie bylaby idealna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wobec córki jaka ta twoja żona jest? Normalna, dobra, czy też toksyczna? I ile lat ma to dziecko? Bo jak jest bardzo małe to jeszcze może być spoko, ale z biegiem lat też może dostawać słownie. No i uzasadniony jest też strach, że skoro ona wyniosła to ze swojego domu i od swojej matki to przekaże to kolejnemu pokoleniu.

 

Ona oprócz tego, że wyniosła to z domu to jest jakaś znerwicowana czy coś? Bo tak mi się kojarzy, znerwicowana, sfrustrowana życiem kobieta z małym dzieckiem wyładowuje to wszystko słownie na mężu.

 

Co do osób, które piszą, że powinien się wyrwać z tego związku - może ze względu na dziecko nie chce się rozstać np.? Opieka chyba prawie zawsze zostaje przyznana matce.

 

A post wyżej to jakiś typowy przykład kobiecej solidarności choćby nie wiem co, koleś opisuje toksyczną sytuację, podaje przykłady, że ona go wyzywa, tłumaczy dodatkowo, że wyniosła to ze swojego domu od matki, ale nie, jaki problem, to na pewno on sobie coś uwidział a jego żona jest tą biedną i poszkodowaną, bo nie robi jej kolacji. Precz z patriarchalną opresją :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

AndreDA, tak na pewno.... :mrgreen: Nie nie uwazam ze jest tak jak facet przedstawia....jakos jak nie bylo corki to go nie wyzywala, a jak jest dziecko to nagle obrot o 180 stopni? To bylo sie wcale nie zenic. W drugim poscie juz zmienia na ton ze zona niemila....a jaka ma byc kobieta ktora nie ma pomocy ze strony meza? Nie pisze co on robi tylko ze zona zla...najpierw trzeba sie troche postarac w zwiazku, a pozniej dopiero oczekiwac od drugiej strony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja matka podobnie zachowuje się w stosunku do ojca, jedzie po nim, nigdy nie powie dobrego słowa, nawet jak coś zrobi dobrze- on się jej słucha we wszystkim- ośmiesza go przed innymi... co prawda nie widziałam go nigdy płaczącego, ale zachowuje się dzisiaj jak duże dziecko i żyje we własnym świecie (myślę nawet że mu już odbija). Mi się udziela zachowanie matki i mam problem ze stosunkiem do mężczyzn, jestem czasem po prostu chamska i wredna bo widzę ich jako gorszy gatunek, wpoiła mi przekonanie że nie można na nich liczyć i ze są głupsi, fajtłapowaci i nieczuli, najczęstszy tekst to"Nigdy nie wychodź za mąż".

 

-- 13 lip 2014, 22:15 --

 

Moja matka podobnie zachowuje się w stosunku do ojca, jedzie po nim, nigdy nie powie dobrego słowa, nawet jak coś zrobi dobrze- on się jej słucha we wszystkim- ośmiesza go przed innymi... co prawda nie widziałam go nigdy płaczącego, ale zachowuje się dzisiaj jak duże dziecko i żyje we własnym świecie (myślę nawet że mu już odbija). Mi się udziela zachowanie matki i mam problem ze stosunkiem do mężczyzn, jestem czasem po prostu chamska i wredna bo widzę ich jako gorszy gatunek, wpoiła mi przekonanie że nie można na nich liczyć i ze są głupsi, fajtłapowaci i nieczuli, najczęstszy tekst to"Nigdy nie wychodź za mąż".

 

Napisałam to autorze, żebyś sobie uświadomił ze jeśli nic z tym nie zrobisz, za parę lat Twoja kochana córeczka może patrzeć na Ciebie z pogardą i jechać po Tobie jak jej matka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety bardzo często kobiety są faktycznie winne złej sytuacji w związku. I nie można ciągle krytykować tylko facetów. Baby to nie są porcelanowe lale, którym na każdym kroku trzeba usługiwać, zwłaszcza jak na to nie zasługują. A kto powiedział, że facet nie może być porządny :bezradny::?::?::?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomekwaw82, a czy Ty tego nie wyolbrzymiasz? Moze czujesz sie odsuniety bo jest male dziecko, a Ty myslisz, ze jak zona caly czas z malym dzieckiem jest to ma ochote na wieczne tualnki. Facet jestes dorosly, a juz czas odstawic sie od cycka zony. Teraz jestes ojcem to wez odciaz zone, zrob jej kolacje, kup kwiaty...podrzuc dziecko do babci itd i zrob jakas niespodzianke....bo poki co to nie uwazam ze jestes ofiara zony bo piszesz ze ogolnie to ok, tylko jeden dzien jest mila a drugi nie. Tyle lat zyje i nie spotkalam do tej pory osoby ktora codziennie bylaby idealna.

 

Nie, to na pewno nie tak, bo ona ani nie angażuje się w tak znacznym stopniu w opiekę nad dzieckiem ani nie jest tak zmęczona. To wykluczone. Oczywiście - nikt nie jest idealny codziennie, ale ona zachowuje się tak jakby jej w ogóle nie zależało. Na przykład dzisiaj poszła spać bez słowa o 21-szej kiedy ja tylko dziecko ułożyłem do snu - tak jakby nie chciała być w moim towarzystwie.

Przepraszam - ale co ty gadasz o odciążaniu? Ja sprzątam, gotuję, robię zakupy, kąpię dziecko, usypiam. To ona wychodzi do koleżanek a mnie robi pretensje kiedy ja chcę wyjść z kolegą - więc z czego mam ją odciążyć? Może mnie też się należy całus albo podziękowanie za ciężką pracę - a nie tylko jej kwiaty ?!?

Ja chyba robię za dużo - moja żona nigdy nie musiała wstawać w nocy, nigdy nie martwiła się o wizyty u lekarzy. Wszystko jest na mojej głowie i jestem już tym bardzo zmęczony, czasem chce mi się płakać bo to ja nie mam w niej żadnego wsparcia w organizacji naszego życia, dbaniu o rodzinę i naszą stabilność.

Ja wiem - najłatwiej "najechać" na faceta, że nic w domu nie robi, ale tu się grubo mylicie - nie tylko bardzo ciężko pracuję w pracy ale zaraz po niej prosto wracam do domu i ogarniam wszystko co trzeba.

 

Ona jest coraz dalej ode mnie, w ogóle nie spędza ze mną czasu, nie szanuje mnie i pogardza mną. Miewam lepsze dni, ale dziś kiedy znów siedzę sam na kanapie - opuszczony - jakbym mieszkał sam - chce mi się dosłownie ryczeć :((((

 

Co do córki - to niby bardzo ją kocha, ale ostatnio na nią też o prawie wszystko zaczyna krzyczeć - o byle co. "Zamknij się", "nie mam do ciebie siły", "Mam cię dość", itd... Bardzo mnie boli to że córkę też źle traktuje :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to jest, że tacy wartościowi mężczyźni wiążą się z takimi kobietami???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×