Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
butterfly_may

dobry związek to ..

Rekomendowane odpowiedzi

Czy osoba zmagająca się z nerwicą może stworzyć udany związek z osobą zdrową (tzn niezmagającą się z nerwicą) ?.. z mojego doświadczenia wnioskuję że raczej nie .. druga osoba musiałaby być wyrozumiała i starać się zrozumieć co się dzieje ze mną, rozmawiać, wspierać w gorszych momentach, w atakach paniki i lęku .. może za dużo wymagam? fajnie jeżeli ta druga strona starała by się wspierać jakoś, a gdy nie rozumie i nie chce nas wspierać, zostawia nas z tym samych? może lepszy byłby związek z osobą która też zmaga się z nerwicą, obojgu byłoby nam lżej, bo byśmy się rozumieli bardziej, wspierali, znaleźli wspólną nić porozumienia .. a może byłoby tak, że oboje byśmy ciągnęli się w przepaść? może jednak jedna strona powinna być "zdrowa" po to, by nas jakoś wyciągnąć z tego dołka? podzielcie się ze mną tym co myślicie o tym :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Stworzyć związek z osobą zdrową jest raczej trudno. Często zdrowe osoby nie starają się zrozumieć czy chociażby poczytać o tym, jakie objawy mają osoby z nerwicą. W słabszych chwilach często nawet oskarżają, jakby ataki paniki były czyjąś winą. Z drugiej strony, dwie osoby z nerwicą to chyba też może być porażka, kiedy będą się wzajemnie nakręcać lub nie motywować. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się związek z osobą zdrową, ale wyrozumiałą, tylko gdzie taką znaleźć? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

butterfly_may, Ja przez prawie dwa lata byłam w związku z zupełnie zdrową psychicznie osobą. Teraz jak na to patrzę, po czasie, mimo rozstania , stwierdzam, że to było jak dotąd najlepszym co mnie spotkało jeśli chodzi o relacje z drugim człowiekiem. Fakt faktem, dotarcie do mnie wymagało sporej cierpliwości ze strony tej osoby, ogromnej wyrozumiałości na pewno też, ale wlasnie dzięki temu wysiłkowi w zbudowanie odpowiednich fundamentów na początku, nasza więź nabrała solidności. Wspólne wizyty u psychologa, czytanie, bycie na bierząco z moim problemem - bez tego zaangażowania na pewno mój związek trwałby zdecydowanie krócej.

Nie wiem jakby było być w związku z kimś równie zaburzonym. Najbardziej obawiałabym się braku stabilności tej relacji, ale jak wiadomo, bycie z normalsem niekoniecznie świadczyć musi o trwałości i stabilności tego związku. Cieżko tak uogólniać.

 

I tak przecież, gdy w grę wchodzą uczucia, racjonalizm jaki taki zwyczajnie idzie w odstawkę. Nie jest istotne za bardzo czy ktoś ma cukrzyce, nerwice, czy inną kurvice. Chce się być blisko POMIMO i już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

butterfly_may, nie ma osob zdrowych ;) kazdy ma cos tylko nie kazdy z tego sobie zdaje sprawe... osobiscie wole byc ze swiadomym swoich zabrzen niz nieswiadomym a uwazjacym sie za zdrowego...

wracajac do Twojego pytania

Czy osoba zmagająca się z nerwicą może stworzyć udany związek z osobą zdrową (tzn niezmagającą się z nerwicą) ?

Tak o ile sie leczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Najlepsze wyjście to z osobą chorą, ale w stanie chorobowego spoczynku. Ale tak, by jeszcze czuła na karku oddech dawnych przypadłości :lol: Ze zdrową nie ma najmniejszego sensu, z ultra chorą jeszcze bardziej nie ma sensu, a tak w ogóle to wiązać się z kimkolwiek nie ma sensu. Lepiej uprawiać rabaty i nie strzępić sobie nerwów na kwestie miłosne, bo z tego nigdy nic dobrego nie wychodzi. Chyba, że połówka opływa w dobra finansowe, wtedy wiązać się bez względu na wszystko jak najszybciej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

W sensie jesteś bogata, czy ..ja jestem bogata?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jolantka, nawet dobrze gadasz , choc rzadko przyznaje racje :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chyba, że połówka opływa w dobra finansowe, wtedy wiązać się bez względu na wszystko jak najszybciej.

rozjebał mnie ten tekst :mrgreen: i jak najszybciej zaciążyć, później slub, obowiazkowo bez intercyzy a w razie nie powodzenia, rozwód i podział majatku :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chyba, że połówka opływa w dobra finansowe, wtedy wiązać się bez względu na wszystko jak najszybciej.

rozjebał mnie ten tekst :mrgreen: i jak najszybciej zaciążyć, później slub, obowiazkowo bez intercyzy a w razie nie powodzenia, rozwód i podział majatku :mrgreen:

typowa hiena.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

barbieturan, chyba masz wszystkich na celowniku oprocz mnie

jolantka, nie głupia xxxxxxxx z ciebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Uuuuu Jolka, zainteresowałaś hobbiego. Gratki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chyba, że połówka opływa w dobra finansowe, wtedy wiązać się bez względu na wszystko jak najszybciej.

rozjebał mnie ten tekst :mrgreen: i jak najszybciej zaciążyć, później slub, obowiazkowo bez intercyzy a w razie nie powodzenia, rozwód i podział majatku :mrgreen:

typowa hiena.

Zeby wprowadzic taki plan w zycie, trzeba byc naprawde bezwzględna, wredna, zimna suka i do tego typowa Hot sztuka z wygladu bo w takim przypadku, niczym innym hajsownego faceta nie złapiesz a tym bardziej zaciągniesz do łózka coby tego kaczora poczac :D ....tak wiec, wszyskie przecietniaki, nie obdarzone przez nature w ponad przeciętna urode, maja watpliwa szanse na wprowadzenia owego planu w zycie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dobra Maciej, chyba otworzyłeś mi oczy :? Zmieniam taktykę - ej wnętrze.. no wnętrze to jest! Co jak co, ale zawsze mówiłam, że nie ma to jak wnętrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jolantka, ale taka hajsowna hiena, która realizuje swoj perfidny plan, nie ma nic innego do zaoferowania niz swoje ciało a jesli mowa o wnetrzu to chyba tylko, wnętrze pizdy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zeby wprowadzic taki plan w zycie, trzeba byc naprawde bezwzględna, wredna, zimna suka i do tego typowa Hot sztuka z wygladu bo w takim przypadku, niczym innym hajsownego faceta nie złapiesz a tym bardziej zaciągniesz do łózka coby tego kaczora poczac :D ....tak wiec, wszyskie przecietniaki, nie obdarzone przez nature w ponad przeciętna urode, maja watpliwa szanse na wprowadzenia owego planu w zycie...

taka sytuacja. nie znam się na tym.

 

-- 01 cze 2014, 13:46 --

 

Dobry związek to.....hm.... mit 8)

a moim zdaniem ciężka praca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a moim zdaniem ciężka praca.

To jest to.

Kamieniołom,zaciągasz 2 persone - napjderdalacie tam kilofami,kafarami czy czym kto tam lubi,problem solved.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dobra Maciej, chyba otworzyłeś mi oczy :? Zmieniam taktykę - ej wnętrze.. no wnętrze to jest! Co jak co, ale zawsze mówiłam, że nie ma to jak wnętrze.

jolantka, jakie wnętrze?

Raczej tak jak Kestrel, mówi...kamieniołom :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a moim zdaniem ciężka praca.

To jest to.

Kamieniołom,zaciągasz 2 persone - napjderdalacie tam kilofami,kafarami czy czym kto tam lubi,problem solved.

udało Ci się mnie rozbawić. +1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Portfela, co się naiwnie pytasz. Diabeł Cię pogoni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja jestem dosc dlugo juz z calkiem zdrowym partnerem. Grunt to uczucie miedzy nami jest ciagle dosc trwale i silne a na dodatek dajemy sobie swobode, co to oznacza ze ja nie chcialabym byc z osoba ktora nade mna skacze, nie jestem kobieta bluszczem i on to docenia. Uprawia swoje sporty, chodzimy razem czasami ale nie wymaga ode mnie tego czego nie mam ochoty robic. Wg mnie w moim przypadku to dobre wyjscie, w poprzednim zwiazku bylam ze schizofrenikiem i to byla tragedia, facet niestabilny, mimo ze wspieralam i w sumie bylam popychadlem, do tej pory jest sam...zadna z nim nie wytrzymuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

butterfly_may, Ja bym napisała, że z osobą zdrową, ale nigdy takiej nie poznałam. W zaburzeniach za to możesz wybierać i przebierać. Najgorsi są tacy, którzy uważają się za super mega zdrowych i nie są skłonni do żadnej dyskusji i współpracy i tacy którzy nie wierzą że mogą się zmienić i poczuć naprawdę dobrze. Moim zdaniem to najlepiej jest z kimś kto już wyszedł ponad egoizm i chore zmysły, bo to najtrudniejszy skok w górę. Dobry związek to taka podróż, która zmienia ludzi na lepsze. To taka dodatkowa para oczu, uszu...Dobry związek to każdy ten, który nie zabije a wzmocni ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×