Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Ostatnio zdałem sobie sprawę,że 90 % rzeczy,które robię to robię dla przyjemności.Że nic nie muszę,a chcę.Czytam dla przyjemności,siedzę na Forum dla przyjemności.Spotykam się z kumpelkami dla przyjemności.Oglądam tv,dla przyjemności.Nawet kiedy robię zakupy,to też dla przyjemności.Ale czy to normalne ? Mam 37 wiosen,a nie 12.Czy człowiek,w tym wieku może robić prawie wszystko dla przyjemności ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze należysz do ludzi

potrafiących odnaleźć przyjemność

w najprostszych czynnościach dnia codziennego

 

a moze nic nie musisz i nie masz żadnych obowiązków

 

jedno i drugie godne zazdrości.....

 

a sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie, praca?

tez ci to sprawia przyjemność?

czy po prostu ktoś to robi za ciebie....?

a tobie dostaja same przyjemne błahostki

które można ale których nie trzeba zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie masz. Mi kiedyś psycholog szkolny radził żeby zamienić muszę na chcę. Że tym sposobem będę szczęśliwszy i lepiej będzie mi wychodzić to co robię. Jakoś wziąłem to do siebie i stosuję do dzisiaj. Staram się tak przekonać samego siebie, żeby to co robię stanowiło przyjemność. Jak myję naczynia czy noszę węgiel do pieca to zawsze dorabiam sobie jakąś ideologię do tego. A sprzątać lubię, od dziecka sprawiało mi to przyjemność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te cudowne rady psychologów ....

wystarczy powiedziec sobie

życie jest cudne i wszystko mnie raduje

no tak...ale to psycholog szkolny

moze w tym wieku jeszcze jest wiecej radości w czlowieku

niektorym....

 

monk.2000, z ciekawości zapytam

jaka ideologię można dorobić do mycia talerzy

żeby sprawiało to radość?

no ze będą umyte i będzie czysto, to jasne

o ile kogoś to cieszy, lub to ze teraz umyjemy to potem jyz mamy to z Glowy

ale jak sam proces mycia na tym zyskuje?

jak można czerpać radosc z czynności mycia talerzy ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moze należysz do ludzi

potrafiących odnaleźć przyjemność

w najprostszych czynnościach dnia codziennego

 

a moze nic nie musisz i nie masz żadnych obowiązków

 

jedno i drugie godne zazdrości.....

 

a sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie, praca?

tez ci to sprawia przyjemność?

czy po prostu ktoś to robi za ciebie....?

a tobie dostaja same przyjemne błahostki

które można ale których nie trzeba zrobić?

Nie lubię trzepać dywanów,prania nie robię.Bo nie umiem pralki włączyć,gotowanie : mamie lubię pomagać w kuchni,to pracy nie chodzę bo mam rentę.Masz rację nic nie muszę.

 

-- 28 maja 2014, 11:23 --

 

Fajnie masz. Mi kiedyś psycholog szkolny radził żeby zamienić muszę na chcę. Że tym sposobem będę szczęśliwszy i lepiej będzie mi wychodzić to co robię. Jakoś wziąłem to do siebie i stosuję do dzisiaj. Staram się tak przekonać samego siebie, żeby to co robię stanowiło przyjemność. Jak myję naczynia czy noszę węgiel do pieca to zawsze dorabiam sobie jakąś ideologię do tego. A sprzątać lubię, od dziecka sprawiało mi to przyjemność.

Ja ze swoją psycholog, o tym nie rozmawiałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

detektywmonk,

sam sobie odpowiedziałeś....

w normalnej sytuacji 37 latek

nie prowadzi takiego życia jak ty...

 

ale i tak uwazam ze potrafisz czerpać radosc z życia

ja na twoim miejscu żyłabym w nieustannym lęku

ze mi mama umrze....

zadna to radość....to przerażenie

 

a teraz tak myślę

czy to nie nudno mieć same przyjemnosci?

czy one przez to ze są nieustannie, na wyciągnięcie ręki

nie stają sie monotonne i męczące....?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
detektywmonk,

sam sobie odpowiedziałeś....

w normalnej sytuacji 37 latek

nie prowadzi takiego życia jak ty...

 

ale i tak uwazam ze potrafisz czerpać radosc z życia

ja na twoim miejscu żyłabym w nieustannym lęku

ze mi mama umrze....

zadna to radość....to przerażenie

 

a teraz tak myślę

czy to nie nudno mieć same przyjemnosci?

czy one przez to ze są nieustannie, na wyciągnięcie ręki

nie stają sie monotonne i męczące....?

Ja mogę pierwszy umrzeć od mamy.Owszem,normalny 37 latek.Ma rodzinę,kredyt.Dzieci na utrzymaniu.Ale ja nie jestem normalny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Fajnie masz. Mi kiedyś psycholog szkolny radził żeby zamienić muszę na chcę. Że tym sposobem będę szczęśliwszy i lepiej będzie mi wychodzić to co robię. Jakoś wziąłem to do siebie i stosuję do dzisiaj. Staram się tak przekonać samego siebie, żeby to co robię stanowiło przyjemność. Jak myję naczynia czy noszę węgiel do pieca to zawsze dorabiam sobie jakąś ideologię do tego. A sprzątać lubię, od dziecka sprawiało mi to przyjemność.
A nie się to udało :smile: potrafię czerpać przyjemność z rzeczy, które inni uważają za uciążliwą pracę. I nie potrzebuję do tego żadnych "ideologii", po prostu czynność sprawia mi jakąś tam frajdę mniejszą, lub większą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No sam sobie odpowiadasz na pytanie z pierwszego postu

 

Mam 37 wiosen,a nie 12.Czy człowiek,w tym wieku może robić prawie wszystko dla przyjemności ?

 

 

Mozesz umrzec pierwszy od mamy

mozesz ale nie musisz

..... roznica jest taka

ze mama bez ciebie sobie poradzi a ty bez mamy gorzej .....

dlatego pisalam o tym lęku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Karate Kid była taka scena, że mistrz z Okinawy kazał małemu trenować poprzez czyszczenie samochodu, malowanie płotu. Miał niestandardowe techniki. Ja staram się takie codzienne obowiązki też traktować jako taką praktykę. Wtedy jest to całkiem przyjemne, robi się taki rytuał z tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W Karate Kid była taka scena, że mistrz z Okinawy kazał małemu trenować poprzez czyszczenie samochodu, malowanie płotu. Miał niestandardowe techniki. Ja staram się takie codzienne obowiązki też traktować jako taką praktykę. Wtedy jest to całkiem przyjemne, robi się taki rytuał z tego.

Dobry film.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No sam sobie odpowiadasz na pytanie z pierwszego postu

 

Mam 37 wiosen,a nie 12.Czy człowiek,w tym wieku może robić prawie wszystko dla przyjemności ?

 

 

Mozesz umrzec pierwszy od mamy

mozesz ale nie musisz

..... roznica jest taka

ze mama bez ciebie sobie poradzi a ty bez mamy gorzej .....

dlatego pisalam o tym lęku

Kiedyś już pytałam o to samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio zdałem sobie sprawę,że 90 % rzeczy,które robię to robię dla przyjemności.Że nic nie muszę,a chcę.Czytam dla przyjemności,siedzę na Forum dla przyjemności.Spotykam się z kumpelkami dla przyjemności.Oglądam tv,dla przyjemności.Nawet kiedy robię zakupy,to też dla przyjemności.

Ja jestem na przeciwległym biegunie (zero przyjemności z czegokolwiek), więc zazdrość mnie żżera! :twisted: Ale wiem, oczywiście - każda skrajność jest niedobra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie, praca?

tez ci to sprawia przyjemność?

Mnie sprawia... nawet gotowanie ostatnio chociaz nie znosilam go cale zycie. Moze dlatego ze gotuje bo chce i kiedy chce a nie dlatego ze musze. No i jestem na fejsie w pewnej grupie gdzie dziewczyny maja niesamiowicie kreatywne pomysly na potrawy...wiec chce wyprobowywac :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie przyjemność sprawia przede wszystkim picie coli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też ;D Najlepsza coca cola

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnio zdałem sobie sprawę,że 90 % rzeczy,które robię to robię dla przyjemności.Że nic nie muszę,a chcę.Czytam dla przyjemności,siedzę na Forum dla przyjemności.Spotykam się z kumpelkami dla przyjemności.Oglądam tv,dla przyjemności.Nawet kiedy robię zakupy,to też dla przyjemności.Ale czy to normalne ? Mam 37 wiosen,a nie 12.Czy człowiek,w tym wieku może robić prawie wszystko dla przyjemności ?

W sumie to prawie każdy człowiek czerpie satysfakcję z czegoś( z jedzenia, z użalania się nad sobą, z grania na konsolach, z masturbacji, picia piwa, palenia, ćpania, czytania komiksów, wizyt u fryzjera, leniuchowania, spania itp. itd.). Poziom odczuwania tej przyjemności może być różny. Może też być nierejestrowany <- tak dzieje się w przypadku, gdy, ktoś oczekuje większych doznań. Pewne czynności człowiek wykonuje już subliminalnie nie wiedząc nawet, że system rytualny, który przyjął dostarcza mu owej przyjemności. Inną kwestią jest to, że ludzie najczęściej są zamknięci na elementy strukturalne danego bodźca inicjującego. Nie lubią przykładowo wyrzucać śmieci, bo nie potrafią czerpać satysfakcji z efektu końcowego np. pustego kubełka, braku smrodu, itp. Kończą proces analityczny na samej czynności, która nie uszczęśliwia. To tzw. pójście na łatwiznę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja doszedłem do wniosku, że hedonizm jest jedynym rozwiązaniem. Na tym świecie nie ma wartości i moralności. Można się wkurwiać a można się dostosować. Ja się nigdy nie dostosowywałem więc czas wziąć sprawy w swoje ręce ale po swojemu. Srać na zdanie innych o tego typu sprawy. Tak jest łatwiej i można być szczęśliwym jeśli na serio uda się przestawić na taki tryb. Ezoteryczne teorie o oświeceniu mówią o tym, że można osiągnąć je dzięki miłości do ludzi lub narcystycznej miłości do samego siebie. W sumie jedno i drugie mam w dupie ale można pokochać luzacki styl życia i mieć na wszystko wyjebane :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja też ;D Najlepsza coca cola

Dla mnie najlepsza jest cola waniliowa i czekoladowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dla mnie woda kranowa. Po szklance coli już mam dość. Można sobie puszkę wypić raz na ruski rok ale bez przesady, że niby codziennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby nie cola i napoje energetyzujące, nie miałbym w życiu żadnych subiektywnie znacznych przyjemności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyjemność w życiu jest bardzo ważna, i każdy chce jej więcej. Ja np uważam, że mam jej w swoim życiu zdecydowanie zbyt mało. Ale tylko czasami tak sobie myślę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×