Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Purpurowy, witam Cię serdecznie :D

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, umordowany, niewyspany, ale szczęśliwy na pewno...

Powoli przyzwyczaisz się do tego :D Obie Kobietki zdrowe?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, na początku wszyscy czują się zagubieni, zmęczenie daje o sobie znać, nie wiadomo w co ręce włożyć, trudno zrozumieć co sygnalizuje płacz dziecka, itd.. Musi trochę czasu minąć, by Żona poczuła się lepiej /po cesarskim nie dochodzi się szybko do siebie, doświadczyłam obu, mam porównanie/. Z czasem też czynności wszelkie staną się prostsze, wszystko, wraz emocjami, uspokoi się, zacznie się normalne życie rodzinne... Potrzebna cierpliwość :!:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, no chyba szczęśliwy, o ile potrafię zdefiniować szczęście. A tak serio to bardziej zagubiony. Nie radzę sobie z emocjami, bo są sprzeczne, czasem bardzo. Żona nie czuje się jeszcze zbyt dobrze. Mała Zosia natomiast rozstawia wszystkich po kątach. Zasypia tylko na rękach :-(

moj patent sprzed 26 lat to było spanie na wznak z dzieckiem na sobie, ale to strach zeby nie przydusic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Ale się poetycko zrobiło na Spamowej... Kiedyś dużo czytałam poezji, mam nawet sporo tomików.

 

U mnie lekki Armagedon, tak wieje, że strach wychodzić. Pogoda przechodzi rapid cykling, wietrzysko tak goni chmurzyska, że co chwilę jest co innego - słońce, czarne chmury, słońce, deszcz i tak w co kilka minut.

Poszłam nakarmić kota, mały jest sam, mam nadzieję, że kotka poszła coś zjeść, a nie że go zostawiła. :zonk:

 

Wczoraj w kinie super. Rozpieściłam swoje tzw. "wewnętrzne dziecko", które lubi komiksy i superbohaterów. :smile: Troszkę mnie zawiodła Kate Blanchett, ale rewelacyjnie obsadzony Jeff Goldblum i świetne wykorzystanie kawałka Zeppelinów. Sprawne widowisko. Nawet całkiem śmiesznie chwilami.

 

Miłej niedzieli!

 

mirunia, I co, dłubiesz wiązankę, troszkę weny przyszło? :105:

 

tosia_j, Też miałam taki patent. Jeszcze za kangura robiłam, tudzież afrykańską kobietę ;) , cały czas go nosiłam przy sobie. Inaczej był wrzask. :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy życzyć wszystkim dobrej nocy lub dobrego dnia, ale idę spać.

 

I nie, nie mam znów bezsenności, po prostu wcale nie spałem i grałem z kolegą w Team Fortress 2.

Na niestety nie zauważyłem że już blisko 4, a ja około 9 muszę wstać bo mam do logopedy na 10:45.

Niby w 5h się wyśpię, ale dla mnie ostatnio odpowiedni sen to te ~8h, zwykle 8-10h.

 

No i się pochwalę, że byłem z rodzicami na mieście, ale nie czuję się obco wśród ludzi, choć wydaje mi się że na 100% widać po mnie że jestem dziwną osobą.

Szczególnie że czasem wchodzą mi lekkie objawy albo jest mi nie dobrze i muszę wyjść na zewnątrz na kilka minut, ale to też przez energetyki.

I chodziłem sam po sklepach! Wcześniej to bym dostał ataku paniki xD Chociaż nic szczególnego mi się nie spodobało, prócz dysku SSD który kupię w niedalekiej przyszłości, i może iPhone 7 który moooże będzie w planach jak będę mieć większy dochód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Wszystkim!

 

U mnie podobna pogoda jak wczoraj, niespecjalnie zachęcająco. Choć słoneczko co jakiś czas się pokazuje w czkawce pomiędzy pędzonymi przez wiatr chmurami.

Służby miejskie mają pełne ręce roboty, bo wietrzysko zerwało połowę liści, gdyby było sucho, byłoby w czym szurać. ;)

 

Z wczorajszego seansu w kinie też jestem bardzo zadowolona - podobał mi się Blade Runner. Klimatycznie, spokojna narracja ( dla wielu zapewne film wydawał się przez to przydługi), piękne zdjęcia i refleksja nad istotą człowieczeństwa.

 

Będę dziś miała nowego psa - futrzak idzie do fryzjera! :D

 

Mam nadzieję, że troszkę lepszą fazę będę dziś miała, bo wczoraj to ledwo formułowałam zdania.

 

Miłego nowego tygodnia Wszystkim!

 

mirunia - Dzięki za fotki! Kochana, jak zwykle pięknie! :105: Niby lichość, a jednak dusza tfurcza nie da się zadusić! :smile:

 

Reghum, No i super, że miałeś wczoraj taki dzionek! Jaka to satysfakcja, jak się tak zwyczajnie funkcjonuje, co?

A co do tego wyglądania dziwnie - wiesz mamy przekonanie, że ludzie nie mają co robić, tylko się na nas gapić, lub nami się aferować. A prawda taka, że każdy się zajmuje najbardziej sam sobą. Czy Ty będąc w tym sklepie skanowałeś każdego? Chyba raczej półki? ;)

 

Monster6, Kopa energii życzę, a jak się nie uda, to stoickiego przeczekania tej fazy. :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ziąb... Jaki grad dziś padał. :roll: Nie chce się z chałupy wychodzić. Musiałam oddać dziś książkę do biblioteki, na całe szczęście monsz jechał w tamtą stronę, to się załapałam i tylko powrót miałam w tej zimnicy.

 

Pies po fryzjerze jest tak łysy, że musi w płaszczyku chodzić, żeby się nie zaziębić. :roll: Ale uroczy... :smile:

 

mirunia, Fajnie, że bierzesz wolne, jeszcze taka mała odsapka przed świąteczną przerwą. Ja mam gości 1-ego, będziemy jutro zrazy zawijane robić i modrą kapustę na tą okoliczność. A Ty jakie menu wymyśliłaś?

 

Monster6, W niektórych terapiach są takie ćwiczenia na mieście - każą Ci np. zrobić coś dziwnego, czy ubrać się śmiesznie i zobaczyć, że życie toczy się dalej. Było też takie, że na mieście masz prosić obcych ludzi o niewielkie pieniądze, powiedzmy na nasze 2 zeta. Usiłowałam to sobie wyobrazić - albo zapadłabym się pod ziemię, albo w ogóle nie wydusiłabym słowa z siebie, albo może wróciłabym z całkiem niezłą sumką. :D

 

acherontia-styx, Też dziś wzięłam pod uwagę wyciągnięcie puchówki. :smile:

Właśnie piję dobrą czarną sypaną z osobistym dodatkiem plastrów pomarańczy, więc smakowo mamy podobnie. :105:

To troszkę chyba licha jesteś po tych antybiolach?

 

JERZY62, :papa:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daremne żale - próżny trud,

 

Bezsilne złorzeczenia!

 

Przeżytych kształtów żaden cud

 

Nie wróci do istnienia.

 

 

 

Świat wam nie odda, idąc wstecz,

 

Znikomych mar szeregu -

 

Nie zdoła ogień ani miecz

 

Powstrzymać myśli w biegu.

 

 

 

Trzeba z żywymi naprzód iść,

 

Po życie sięgać nowe...

 

A nie w uwiędłych laurów liść

 

Z uporem stroić głowę.

 

 

 

Wy nie cofniecie życia fal!

 

Nic skargi nie pomogą -

 

Bezsilne gniewy, próżny żal!

 

Świat pójdzie swoją drogą.

 

 

 

Adam Asnyk, 1 kwiecień 1877

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, Ot bezsenność, czy coś Cię gryzie?

 

niecały, Recytowałam ten wiersz w szkole. :smile: A i chyba wiem, kto Ty jesteś. ;)

 

mirunia, Oj to pyszności też robisz! :105: Tak, włoska jest fajniejsza do takich dań, jak mówisz - delikatniejsza. Ja tak kombinuję, żebyśmy wszystko przygotowali i tylko odgrzeję po wizycie na cmentarzu. Kluski byłyby świetne, ale myślę pójść na łatwiznę i ugotować do tego pęczak.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia,

 

zawsze jest coś nowego, ciekawego :D to takie podobne nicki, że prawie takie same

 

Tak i w dodatku rozbawiło mnie to :smile: skoro jednak pytasz dlaczego taki akurat sobie ustawiłem, to Ci zdradzę, że pod wpływem przypuszczenia bycia jakąś jedynie odnogą bardziej ogarniającej, zamieszkującej wyższe wymiary, wersji mnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

 

Ja dzisiaj byłam na cmentarzu poza W-wą. Zmarzłam okropnie, wichura, śnieżyca, znicze spadały z grobów...było straszno!

Przez pół dnia rozgrzewałam się, posypiałam, ale chyba uchronię przed przeziębieniem?

 

tosiu_j, to poważny problem macie ;) Współczuję...

 

Pozdrawiam serdecznie tosia_j, kosmostrada, mirunia, niecały,

Spokojnej nocki życzę!

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich!

Wstałem, i nie piłem porannego energetyka, jak to zawsze miałem w zwyczaju. Może potem się ogarnie, bo kumpel ma mi wpaść wymienić obudowę w telefonie, a aktualnie czekam na przesyłkę z nią.

Ofert pracy na razie nie ogarniałem... Na razie. Czekam na wizytę u psychiatry którą mam w czwartek. Oczekuję zmniejszenie leków na 200mg Solianu.

Z samopoczucia to tak - czuję się jakiś otępiały. O ile wczoraj miałem jeszcze objawy lekko maniakalne, to teraz kręcę głową i patrzę na ściany żeby zebrać myśli. Wczoraj także bolała mnie głowa, lecz bez parastezji.

Czas leci wyjątkowo wolno, szczególnie jak leki zaczną działać albo się do końca obudzę (mam tak, że jak wstanę, to 30-60 minut muszę posiedzieć przy kompie żeby mi minął natłok myśli). Ale teraz to już zupełnie.

 

A co tam u was wszystkich słychać? Pogoda nie dopisuje u mnie w Olsztynie. Mam zamiar też wrócić do PokemonGO dla własnej satysfakcji, schudnięcia i spacerów - trochę dziwnie się gra w tą grę bez psychozy, bo wcześniej łaziłem czasami o 4-5 rano, i zrobiłem sobie przerwę (na jakiś miesiąc?). Ale 1100 km nabiłem.

 

Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×