Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Karolina66, Dobrze, że się odezwałaś!

Warunki naprawdę dobre dla Taty. Jak pisze Tosia, może znajdzie tam bratnią duszę... Myślę, że to wspaniale, że dzwonisz do niego i będziesz go odwiedzać.

Może trafiłaś też na taki moment w tym domu, nie zamartwiaj się.

 

tosia_j, Ja np. nie mam w ogóle kurzych łapek. Jestem podejrzewana o stosowanie najnowszych osiągnięć medycyny estetycznej. ;) A sprawa jest prosta - nie śmieję się oczami...

 

misty-eyed, No właśnie dziś wzięłam combo -betabloker, polocard i magnez. Jutro pewnie też muszę sobie zaserwować, bo od samej decyzji niebrania hormonów raczej mi od ręki nie przejdzie. ;) Chwilka musi minąć ( tak było poprzednim razem).

No i jak Ty teraz pójdziesz spać przepisowo, jak kimnęłaś się na wieczór? :bezradny:

 

cyklopka, Nareszcie jesteś!!! Niec Ci się to wszystko ułoży... :bezradny:

Manuk świetny i nawet całkiem przyjazny... ;)

 

Futrzak podkradł się, wsunął mi się pod pachę i głowę położył na serduchu. Dr Pieseł... :105:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A sprawa jest prosta - nie śmieję się oczami...

Plusy depresji? :-|

 

smiling-gives-you-wrinkles-resting-bitch-face-keeps-you-pretty.jpg

 

cyklopka, Nareszcie jesteś!!! Niec Ci się to wszystko ułoży... :bezradny:

Manuk świetny i nawet całkiem przyjazny... ;)

Uśmiecha się, a tak na prawdę pożera emocje :mhm:

 

 

tosia_j, Ja np. nie mam w ogóle kurzych łapek.

poniewaz przeczytałam to w kontekscie nog manuka

O, to to :twisted:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, tak pomyślałam, jak już napisałam ;) Masz po prostu takie melancholijne spojrzenie...

 

cyklopka, witaj Kochana. zamartwialiśmy się o Ciebie, brakowało Ciebie tutaj. Dobrze, że jesteś :yeah:

My jak Rodzina :D , a właściwie bracia i siostry w cierpieniu ;) , więc czyjaś dłuższa nieobecność niepokoi...

 

kosmostrada, nie chciałam zasmucać i martwić Karolina66, lepiej jednak, by była gotowa na tę gorszą stronę...

Kosmuniu, to dobrze, bo trzeba wspomagać organizm, chociaż tak do końca nie wiemy, ile z tego co łykamy, organizm wchłania i przetwarza z korzyścią dla nas... Próbować jednak trzeba.

 

Musiałam się przespać, bo nie mogłam utrzymać się na nogach. Jutro nie muszę rano wstać, więc jeśli nawet późno zasnę, odeśpię. Muszę uzupełnić deficyty senne ;)

Nie będę raczej opiekowała się Wnuczkiem w przyszłym tygodniu. Lekarz stwierdził, że jest zdrowy, ale moim zdaniem ma jakiś dziwny katar...przekonam się w niedzielę wieczorem!

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, witaj Kochana. zamartwialiśmy się o Ciebie, brakowało Ciebie tutaj. Dobrze, że jesteś :yeah:

My jak Rodzina :D , a właściwie bracia i siostry w cierpieniu ;) , więc czyjaś dłuższa nieobecność niepokoi...

Weszłam, bo mi się włączył nastrój do komentowania tak ogólnie.

 

Psychicznie jest trochę gorzej, natomiast jakoś mnie demotywowała perspektywa wchodzenia i wyliczania każdego dnia tych samych porażek... :-|

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Bardzo zimno i pochmurno...

Byliśmy na ryneczku ekologicznym po oleje wyciskane na zimno i koopa, nie było tego stoiska dzisiaj... :bezradny: Kupiłam nóżki w galarecie, salceson, miód i dynię - kolejną odmianę do popróbowania. Nieduży spacer z psem w innych okolicach, ale nie ma przyjemności z łażenia.

Nie czuję się za dobrze - jestem zalękniona przez to serducho, cały czas skanuję swój organizm, znów muszę się przełamywać, żeby nogę za próg wystawić. No ale trudno, nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni.

Mamy plan na wieczór jechać do Ikei, bo młodemu trzeba lampę kupić. Mam nadzieję się zebrać.

 

mirunia, Ale się uzbroiłaś Kochana! :smile: Ja też się zabieram za dłubanie domowe.

 

misty-eyed, Dołączam do pytania Miruni, i jak dzisiaj - wyspana?

 

cyklopka, W gorszych chwilach razem raźniej. A może porażki to jednak za duże słowo...

 

tosia_j, Dobrze, że Dryagan na chodzie.

 

J3RZY62, :papa: Słońca zazdraszczam.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, prawie skończyłam czystki w szafie... :great: Zostały mi tylko szale i czapki.

Nie mam żadnych szmat, ciężko się rozstać, ale jak porządki to porządki. 5 worków do oddania do sklepu charytatywnego, jeden dla mojej siostry, a jeden z firmowymi ciuchami, więc spróbuję sprzedać w komisie. Jestem zadowolona, ale będę mogła świętować, jak już znikną z mojego domu. ;)

Parę promyków słońca się przedarło, trzeba strzelić małą kawkę i popatrzeć na słoneczko. Potem umyję łeb, nos przypudruję i w drogę... :zonk:

 

mirunia, Dziękuję Kochana za wsparcie, staram się wykazać dzielnością... :roll:

No to masz błysk, gratuluję samozaparcia!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :Dkosmostrada, mirunia, dziękuje Kochane, że pomyślałyście o mnie. Tak, spałam długo i do późna, bo z zaśnięciem miałam problem. Ale godzinowo OK.

Byliśmy z pieskiem u weta, zaszczepiony p/wściekliźnie, pazurki skrócone i czyszczenie zatok/nie czołowych :mrgreen: / zrobione. Zaprzyjaźniona klinika zmieniła miejsce, teraz mieści się w nowym budynku, ale też opłaty wyższe, niestety. Jednak już chyba nauczyliśmy się cenić estetykę wnętrz, więc mówi się - trudno!!!

 

Wiatr okropny...miałam ciepłą czapkę, ale i tak zatoki odczuły siłę powiewu!

 

Wyszłam po zakupy sama. Byłam w Rossmannie, ale cieni już nie było. Inne kosmetyki mam...może pojawią się poza promocją?

Przed chwilą wstawiłam sernik kakowo-gruszkowo-waniliowy, na spodzie z sucharków. Lubię, gdy dom pachnie ciastem, a sernik to chyba najprostsze ciasto świata :D

 

mirunia, nie wiem, czy zgodzisz się ze mną, ale mimo, iż sprzątanie jest wyczerpujące, bez porządku nie ma wypoczynku. Nie jestem pedantką, ale lubię, gdy wszystko jest na swoim miejscu, zbędnych rzeczy nie ma. Fajnie, że masz to za sobą, na tydzień wystarczy :mrgreen:

 

kosmostrada, jesteś silna, mobilizujesz się jak nie wiem co, :brawo: Mniej więcej wiem, co czujesz, dlatego podziwiam Cię, ja nie potrafiłam aż tak mobilizować się w tym najtrudniejszym okresie :mhm:

 

Dowiedziałam się, że w hallu Auchana odbywają się Targi żywności, o których często wspominacie, dlatego może jutro wybierzemy się tam...? To zupełnie niedaleko...

 

Miłego popołudnia/wieczoru życzę WAM :D

 

Forum znowu muli, a może tylko u mnie?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

J3RZY62 , sakramencko powoli się wczytuje...

Ponieważ chodzę i smęcę , pomyślałam że ugotuję coś ciekawego na obiad i słuchajcie : obrałam ziemniaki , cebulę ,marchew i pomidory oraz wędlinę ze skórki . Pomyślałam , że włożę to warstwami do żeliwnego kociołka i upiekę w piecyku . Jak już przygotowałam składniki , to się okazało - że doopa ,ponieważ kociołek zapakowany jeszcze w kartonie nie ma nóżek i jest przeznaczony do zawieszania nad ogniskiem na łańcuchach . Tak postawiony normalnie na blacie nie utrzymywał się w pionie...Krew mnie zalała i nie namyślając się długo wpakowałam wszystko warstwami do zwykłego garnka i piekłam na płycie . Górną warstwę posypałam serem zółtym . Wyszło jedzonko niesamowite , pycha!!! Polecam Wam wszystkim , pozdrawiając serdecznie :papa:Cyklopko , dobrze że się odezwałaś !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałabym pytanie: dwa razy miałam tak, że zasłabłam rano, czy mówić o tym psychiatrze? Pierwszy raz był 8 września, gdy jeszcze nie brałam leków, a drugi raz był 10 października. Czy to go zainteresuje, coś zmieni jeśli chodzi o przyjmowanie leków (SSRI)?

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, Ale aktywny dzionek miałaś, wow :great: ! Widać, że się wyspałaś. :smile: Szkoda, że łowy w rossku się nie udały.

Dziękuję za dobre słowo, staram się zachowywać "normalnie", co by znów nie wpaść w litowanie się nad sobą i niemoc... :bezradny:

 

Purpurowy, I co załatwiłeś?

 

Karolina66, Lubię takie jednogarnkowe dania na bazie warzyw. :105: Pewnie jeszcze trochę posmęcisz, trochę czasu musi minąć, ale każdy pomysł na zajęcie uwagi jest si!

Sakramencko? Dawno nie słyszałam tego wyrażenia. :mrgreen:

 

Nathaliee, Zawsze warto powiedzieć o jakiś niezwykłych "akcjach". Co to znaczy zasłabłaś - straciłaś przytomność na amen, czy poczułaś się "omdlała"?

 

tosia_j, Mnie wkurza to mulenie... :bezradny:

 

Lampa w Ikei kupiona, udało się pojechać i wrócić bez zawału :P . Zakupiłam zapas tealigthów i palę sobie wosk. :105: Oczywiście herbatka jesienna w łapce jest... :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nathaliee, Trzeba o tym powiedzieć koniecznie psychiatrze. Może nawet sprawdzić lekarsko, ale jest to też jeden z bardzo częstych somatyków... :bezradny:

 

Purpurowy, No to masz z głowy. Podziękowali chociaż?

 

Ḍryāgan, Wiesz jak to jest z nastrojem - falowanie, jest szansa że się ustabilizuje. Może wesprzeć się tabsami, jak tak słabo jest? A może Twój nastrój jest naturalnym wynikiem zaistniałej sytuacji i należy to wziąć na klatę? :bezradny:

 

Psu bulgoce w brzuchu. :roll: Mam nadzieję, że jakiś sensacji nie będzie z tego. Pamiętam akcję z moim poprzednim psem - ja wyskakująca na mróz w środku nocy - wskoczyłam tylko w śniegowce i wiszące u nas jeszcze wtedy futro mojej ś.p. teściowej na piżamę. Czułam dyskomfort i capiłam środkiem na mole, ale szybką akcję mogłam uskutecznić... ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, No to masz z głowy. Podziękowali chociaż?

No nie, ale pan powiedział "przepraszam kurde że taka sprawa wyszła". :lol:

 

Wyciągłem sobie taki wielki kufer ze strychu i tam powkładałem swoją kolekcję związaną z interesującą mnie formacją mundurową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×