Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kondziu123

Zostanmy przyjaciolmi ..

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

 

Mam taki problem. Zakochalem sie w dziewczynie ktora byla w 6 letnim zwiazku. Gdy zaczelo nam sie ukladac ona zerwala z bylym, jednak po jakims czasie okazalo sie ze jest w ciazy. Powiedzialem jej, ze zaakceptuje jej dziecko, bede traktowal jak swoje. I ukladalo nam sie dalej, jednak on zaczal robic problemy. Ze zabierze jej dziecko itp. Pozniej zaczela sie bajerka, jak to ja bardzo kocha, jak to czekal na dziecko itp. Zlamal ja. Wrocila do niego, ale po 2 tygodniach znow zerwali. Zaczelismy od nowa, jednak naciskali ja rodzice i dziadkowie. Dziecko musi miec prawdziwego ojca itp. No i zaczela sie wahac. Po jakims czasie wrocila do niego, bo powiedziala ze chce dla dzeicka jak najlepiej. Przezylem to bardzo i zerwalem kontak. Ale ona na sile chciala go odnowic. Wypisywala do mojej siostry, do mojej mamy nawet. I w koncu znow zaczelismy gadac, ale ona jest z nim. Wiem ze mnie kocha bardzo i ja ja tak samo. Szanujemy sie, jestesmy przyjaciolmi. Ale boli mnie to ze ona jest z nim. Maja niedlugo zamieszkac razem. Ona juz nawet stara sie unikac tematow zwiazanych z nim zeby mnie nie denerwowac i dalej kontakt. Podobno sie zmenil i sie stara. Czesto ze soba zrywali, bo zle ja traktowal. Opowiadala, ze zdarzalo sie ze w zime w samych skarpetkach biegla do niego do domu(ma 30 min) zeby jej nie zostawil. Uzaleznila sie chyba od niego. Jak z nim zrywala to on stawal sie dla niej dobry, wrecz idealny na jakis czas. Pozniej wszystko wracalo do normy. Teraz jest jej dobrze z nim dluzej i mowi ze chce mu dac szanse. Ze przy dziecku bedzie moze juz bedzie inny. A jak nie to go zostawi. Chce zebym przyjechal do niej jak urodzi, zeby zobaczyc dziecko i ja. Jak dzwonilem do niej ze urywam kontakt to plakala i mowila ze mnie kocha. Wierze jej, ale wiem ze oplatuje mnie sobie wokol palca. Nie wiem co powinienem zrobic, czy dac sie tak oplatac i miec przyjaciolke czy definitywnie wszystko urwac. Nie mam nikogo takiego jak ona, komu moge powiedzec wszystko i kto mnie tak dobrze rozumie. Ale rani mnie caly czas.. Co robic ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, tak czuje. Plakala jak sie zegnalem. Kiedys wiem ze zle zrobilem, ale chcalem ja sprawdzic. Wszedlem na fb i czytalem co o mnie pisze do ludzi. Mowila kolezanka i kuzynka ze mnie kocha, ze czuje sie przy mnie naturalnie, nie musi niczego udawac itp. Gadala tez ze swoim chlopakiem i mama. Jej mama mnie bardzo lubi i uwaza ze jestem madry i napewno dobrze by jej bylo ze mna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daj sobie spokój z nią,jest zbyt niezdecydowana,choćby nie wiem jak boleć miało,to nie twoja bajka,nie twoja "księżniczka" naiwnie liczy że jej ex książę się zmieni na lepsze i będzie się motać niczym gówno w przeręblu,szkoda twojego czasu i nerwów których sobie zszargasz...poszukaj kogoś bardziej ogarniętego i stałego w emocjach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiec dlaczego wraca do niego?

 

Bo podobno dziecko powinno miec prawdziwego ojca.

 

 

Kestrel, chyba masz racje. Ale moze warto poczekac do momentu jak cos sie stanie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kondziu123, prawdziwym ojcem jest ten kto kocha i wychowuje a nie ten co splodzil. Zreszta ile kobiet ma ponowne zwiazki nie ograniczajac dziecku kontaktu z biologicznym ojcem. Nie wiem co stoi na przeszkodzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kondziu123, prawdziwym ojcem jest ten kto kocha i wychowuje a nie ten co splodzil. Zreszta ile kobiet ma ponowne zwiazki nie ograniczajac dziecku kontaktu z biologicznym ojcem. Nie wiem co stoi na przeszkodzie

 

 

Dokladnie :) Jestem tego samego zdania. Problemem chyba jest tylko ona. Jej naiwnosc..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiec dlaczego wraca do niego?

 

Bo podobno dziecko powinno miec prawdziwego ojca.

 

 

Kestrel, chyba masz racje. Ale moze warto poczekac do momentu jak cos sie stanie ?

 

Nie stanie się,ona teraz naiwnie liczy że jej ex cudnie się zmieni ze względu na dziecko i znów będzie "pięknie i wspaniale" ,ty zaś autorze byłeś dla niej przykro mi to mówić - pocieszeniem,substytutem,pech chciał że się tak mocno zaangażowałeś.

Przeciętny facet olał by babke po tym jakby się dowiedział że ta ma w sobie "obce" dziecko,ty zadeklarowałeś się że je wychowiesz jak własne,ta i tak wróciła do ex używając dzieciaka jako argumentu.

Daj sobie spokój z nią,odpuść,szkoda ci cierpieć i liczyć na cud.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz jest jej dobrze z nim dluzej i mowi ze chce mu dac szanse. Ze przy dziecku bedzie moze juz bedzie inny. A jak nie to go zostawi. Chce zebym przyjechal do niej jak urodzi, zeby zobaczyc dziecko i ja. Jak dzwonilem do niej ze urywam kontakt to plakala i mowila ze mnie kocha. Wierze jej, ale wiem ze oplatuje mnie sobie wokol palca.
Jasne, że ona Toba manipuluje, sam to opisałeś powyżej :arrow: jak ex sie nie zmieni to go zostawi... a kogo sobie trzyma w odwodzie jako koło ratunkowe ? Ciebie ! sprytnie baba gra na 2 fronty, z jednym sie wygodnie ustawia czy jej wyjdzie czy nie, jak nie wyjdzie to zawsze drugi /czyli Ty/ czeka cierpliwie z tyłu..

Aaa, i argument że dziecko powinno miec prawdziwego ojca będzie zawsze aktualny, tak ze Ty zawsze będziesz "tym gorszym" przyszywanym tatusiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ci moge autorze powiedzieć tylko tak: jeśli komuś na kimś zależy to choćby skały srały zrobi wszystko, żeby z tym kimś być! I nie będzie miała znaczenia nieśmiałość, strach przed nowym związkiem, zranione kiedyś serce, dziecko z poprzedniego związku, nadzieją, że ex sie kiedyś zmieni - nic nie będzie miało znaczenia! Ja wiem, że to cholernie trudne, żeby to zaakceptować i silnie wewnętrznie uwierzyć. Są tacy, którzy lubią sobie tłumaczyć innych, co może być powodem takich a nie innych decyzji, ale te wszystkie tłumaczenia zazwyczaj można sobie w tyłek wsadzić, bo tylko nakręcają naszą nadzieję i czynią nam szkody. Nie pozwól być kołem ratunkowym, ja wiem, że czujesz się teraz upodlony, jak szmata do podłogi i wciąż masz nadzieję. Ja się nie moge pozbierać po tym jak ostatnio zostałam potraktowana jak panienka byle do wyjazdu, chociaż przez cały czas wmawiane mi było coś innego. Moja wina, ze w to uwierzyłam, tylko moja. Więc Ty nie daj się tak zwodzić, zwłaszcza, że Ty masz tak jasne przesłanki prawdziwych intencji jakich ja nie miałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kestrel, bittersweet, Nom zdaje sobie sprawe, ze jestem kolem ratunkowym. Ciezko mi uwierzyc, ze bylem tylko pocieszeniem. Jednak patrzac na to z boku to rzeczywiscie tak wyglada..Tylko nie rozumiem, po co miala by oszukiwac swoje kolezanki i kuzynki. Jej mama byla juz pewna, ze bedziemy razem..

 

MalaMi1001, Dokladnie, jesli komus na kims zalezy to nie ma zadnych wymowek..Zawsze znajdzie sie sposob zeby byc razem. Nie czuje sie jak szmata, bylem na to przygotowany. Raz wrocila do niego i od tego momentu jakos sie przestawilem. Tylko mi szkoda.

 

Powodzenia MalaMi1001, wierze, ze uda Ci sie z tego wyjsc i znajdziesz kogos z kim bedzie Ci dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MalaMi1001, tak nie na temat - silna i konkretna z Ciebie istota. Chciałabym myśleć podobnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×