Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
chmurka

Depresja a związki/miłość/rozstanie

Rekomendowane odpowiedzi

witam. jestem nowym użytkownikiem tego forum, a postanowiłem napisać bo po prostu sobie poradzić z życiem nie umiem... sprawa dotyczy miłości... mimo iż brzydki nie jestem to szczęścia do miłości nie mam... i to zazwyczaj nie jest tak że coś między mną a dziewczyną się nie układa... tylko głównie moje nieszczęśliwe miłości są spowodowane losem... głównie te znajomości z dziewczynami a później "związki" były podczas wakacji... a wiadomo jak to jest koniec wakacji= koniec "związku"... taką sytuacje miałem już kilka razy w życiu i to nie tylko podczas wakacji... może podam pierwszą taką nieszczęsliwą miłość: to było rok temu, kiedy po 6 miesiącach bycia razem z dziewczyną którą bardzo kochałem ona mi powiedziała ze się razem z całą rodziną przeprowadza do Anglii... było ciężko, ledwo się pozbierałem po tym... Nadmieniając to że jestem osobą bardzo uczuciową i która bardzo mocno kocha. w te wakacje przygoda się powtórzyła... poznałem cudowną dziewczynę, taką która idealnie do mnie pasowała i takie same elementy w związku były dla niej ważne co dla mnie. Historia się niestety powtórzyła, koniec wakacji= koniec związku. Tylko że teraz tym bardziej cierpię gdyż naprawdę coś do niej czuje, coś wielkiego. Mimo iż mieszka raptem 80km ode mnie to wiem że związek na odległość jest niezwykle ciężki a nawet rzekłbym bezsensu...

Po tym rozstaniu czuje się okropnie samotny... czuje ze powoli wpadam w jakąś depresje... Nic mnie nie interesuje... Nic mi się nie chce...

Proszę o pomoc, rade bo sam sobie nie daje rade. I dla osób które próbowałby mi "dowalić" proszę o powstrzymanie się bo już w życiu się wiele przykrych słów nacierpiałem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam forumowiczow :),

poznałem na nowo dawną miłość borykającą się obecnie z depresją.

I stąd moje pytanie: jak jej pomóc?

Chodzi do psychologa, bierze leki, ale co mogę dla niej fizycznie/psychicznie zrobić?

Proszę o jakąkolwiek odpowiedź.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Być przy niej, rozmawiać, wyciągać ją jak najczęściej z domu.

I się nie zamartwiać, gdy jest smutna.

Pozdrawiam :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm, ale jak ją zmotywować jeśli np. nie chce się ruszyć z domu? Ciągnąć na siłe :>

Rozumiem, że mam jej dawać małe radości życia, coś spontanicznego, miłego?

Nie użalać się nad nią, tak? Rozmawiać z nią i ją rozumieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak. Depresja jest specyficznym stanem ducha-to ciągłe przygnębienie, niechęć do wszystkiego. Najlepiej, jak po prostu będziesz. Często teksty w rodzaju:"Nie dawaj się, musisz być silna itp" są odbierane jako brak zrozumienia. Motywowanie tu nic nie da, może tylko zrazić. Proponuj różne rzeczy, ale bez nacisku. Jak poczuje się lepiej, sama chętnie się ruszy.

Nie użalać się nad nią, tak? Rozmawiać z nią i ją rozumieć.

To to to :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm, a czy mam się obawiać, iż ta 'miłość' to tylko iluzja?

Czyli po prostu nic nie gadać/motywować, tylko robić, tak?

Nie gadać, żeby się wprowadziło tylko prosto z mostu twardo postawić fakt przed nią :) 'Kiedy się wprowadzasz?' zamiast, 'Chciala bys sie do mnie wprowadzic?'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Staraj się nie posuwać w takim myśleniu zbyt daleko. Ona nie jest życiową inwalidką, a to że radzi sobie jakoś z tą chorobą oznacza, że w gruncie rzeczy jest bardzo silną osobą.

 

Boisz się, że odmówi wprowadzenia się do Ciebie. Rozumiem. Dziewczyna ma swój rozum, więc zbierz się na odwagę i po prostu zapytaj. Nawet jeśli odmówi to jeszcze nie koniec świata. Przecież może się zgodzić za miesiąc, albo dwa.

 

Swoje strategie dobieraj na zasadzie "jak tu dogadać się z kobietą", a nie "jak tu dogadać się z jej depresją"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Swoje strategie dobieraj na zasadzie "jak tu dogadać się z kobietą", a nie "jak tu dogadać się z jej depresją"

No i to jest najlepsza rada jaką mogłeś otrzymać!!!

Jak jej nie zapytasz czy chce się do ciebie wprowadzić to możesz czekać jeszcze wieki.... Rozmawiaj z nią normalnie!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ja polecam lekturę tej strony tego tematu: (do którego, zresztą, ten topic powinien być dołączony)

O, widze, że ktoś tu próbuje sprzątać....

Ale w sumie racja, tam są dobre rady w podobnym temacie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje za linka, szukałem ale niestety nie znalazłem :)

Zabieram się za czytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam odwrotnie. przez moją depresje wygasa uczucie mojej partnerki do mnie. ona juz chyba nie daje sobie rady ze mna i ztym że nie wypelniam już żadnych męskich obowionzków – jestem kompletnie bezużyteczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mój chłopak ma depresję, ale póki co oboje się siebie kurczowo trzymamy. raf: żona powinna zdawać sobie sprawę z tego, że jesteś chory i że to choroba nie pozwala ci „wypełniać męskich obowiązków”. i że ta choroba jest uleczalna, więc jeszcze nic straconego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

raf, jeśli dobrze zrozumiałem i masz problemy w lóżku, to to może być spowodowane brakiem wiary w siebie, złym samopoczuciem itp. – czyli objawami depresji. czyli powinieneć o nich porozmawiać z prowadzącym Cię psychologiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to wpaniale. depresja powoduje problemy w łużku a problemy w łużku wzmagają depresje. nic tylko sobie w łeb strzelić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

daj sobie spokój ze strzelaniem i idź z tym do lekarza. też miałem takie problemy na podłożu psychicznym i jakoś sobie z nimi poradziłem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj BMB!!

Wiesz, nie do końca bym się zgodziła z tym, że związek na odległość jest bez sensu... Moi rodzice też poznali się na wakacjach, mieszkali od siebie 75 km - ale jeździli do siebie od czasu do czasu pociągami...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

80 km to naprawde niedaleko i jak bedziecie chcieli byc razem to bedziecie!!!!! wiec powalcz troche o to uczucie!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milosc to najabardziej destrukcyjne uczucie w zyciu czowieka, wiec za akzdym razem musisz sie 10 razy zastanowic zanim zaczniesz jakis zwiazek

 

zwykle jest tak ze masz 3 mieisace przyjemnosci a potem rok cieprienia po rozstaniu i do tego trzeba poporstu przywyknac i to zaakceptowac jako zlo konieczne

 

a jaka rada na twoj stan?, jedyny sposob to znalezc nowa dziewczyne, bo zaderczanie sie w samotnosci i ciagle myslenie, wspominanie o tej bylej do niczego poza depresja nerwica nie prowadzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drogi BmB

Nie wiem jak z Twoją wiarą..

Ja na przykład wierzę w to, że nic nie dzieje się bez znaczenia. Wierzę w winę i karę...

 

Może spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nie masz sobie nic do zarzucenia? Czy nikt przez Ciebie nie cierpiał? Jakim jesteś człowiekiem?

 

Może to pomoże Ci zrozumieć dlaczego dostajesz kopa w dupę od życia... Życie jest drogą, na której spotykamy wielu ludzi. Każdy z nich coś do niego wnosi..

Może te wszystkie związki mają na celu pomóc Ci w rozpoznaniu błędów jakie popełniasz i uniknięcia ich w przyszłości, kiedy już będziesz w jakimś poważnym związku...

 

Twoja dziewczyna sprzed roku musiała już dużo wcześniej wiedzieć, że sie wyprowadza.. Nie powiedziała Ci o tym? Nie wiedziałeś w co się pakujesz?

 

BmB może czas zmienić podejście do życia? Potraktować je bardziej serio.. Nabrać dystansu do osób które ci ubliżały i nie dawać im więcej ku temu powodów..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Napisz coś więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Co do związków na odległość mam podobne zdanie jak vampirek82 i Tornado. W tej konkretnej sytuacji powinieneś się na początek dowiedzieć, dlaczego ona nie chce kontynuować znajomości.

A tak w ogóle, jeszcze wszystko przed Tobą. Masz już pewne doświadczenie życiowe dotyczące związków. Skorzystaj z niego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Masz prawo zapytać się go dlaczego. Masz prawo domagać się wyjaśnień.

Skoro postawiłaś sprawę jasno, a on się zgodził, to przede wszystkim on zachował się nie fer.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisał mi sms- nie mam nic więcej do powiedzenia.

Tzn. Ty nie masz czy on?

Eh, zwykły, pospolity tchórz. Czy był Ciebie warty? Wątpię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tekla-porozmawiaj z nim szczerze, masz do tego pełne prawo.

Tydzień związku, to dość krótki okres... Nie da się poznać drugiej osoby. Obdarzyłaś zaufaniem kogoś, kto na to nie zasłużył. Staraj się rozwiązać tę sytuację na swoją korzyść, a na przyszłość-bądź ostrożniejsza... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×