Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Wojtek1984 napisał:

Piszczy wam czasami w uszach ?

Czasami jakby mi piszczało to bym był happy :P Mi piszczy dzień w dzień, dokładnie od roku i siedmiu miesięcy 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi też piszczy od maja 🙂 choć jak się nie wsluchuje to nie słyszę rzadko i tym mysle więc mi to nie przeszkadza, wszystkie objawy trzeba przejść z każdym się oswoić a następnie czas tak robi ze je ignorujemy tak mi się wydaje albo pojawia się objaw który ukrywa resztę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Lejdi napisał:

Ja dostałam na nogi skierowanie do chirurga, ogólny mówi że rzeczywiście takie są nabrzmiałe, że coś tam może się dziać...czyli nie wymyslam sobie, oszaleję!!!!!!

Czyli jak coś boli to się coś dzieje zawsze:( no chyba głowa tylko i serce z nerwów może boleć

Jak ja poszłam do rodzinnej z lekko opuchniętymi kostkami to tez od razu skierowanie do chirurga, w ogole często się przeprowadzałam, miałam kilku lekarzy rodzinnych i moje wrażenie jest takie, ze z jaka byś pierdoła nie przyszła, to wychodzisz ze skierowaniami i receptami. Nie bez powodu się mówi, ze Polska to naród lekomanów i hipochondryków. Popatrzcie ile tacy hipochondrycy kosztują ZUS, ile miejsca w kolejkach zajmują osobom, które naprawdę są chore, a co nie pójdziesz do lekarza, to od razu nowe skierowano :D mogę się założyć, ze chirurg Ci powie, ze nic Ci nie jest 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie przyszło Wam do głowy, ze te jakieś uciski w skroniach, zmęczone oczy, jakieś wrażenie w brzuchu, żołądku czy pęcherzu, jakieś lekkie zawroty głowy to nie jest po prostu coś, co każdy czuje od czasu do czasu? Tylko ludzie bez nerwicy nawet nie zwrócą na to uwagi? Ja właśnie spróbowałam świadomie przeskanować swój organizm i: dzwoni mi w uszach, pobolewa mnie lewe ucho, mam ciut zatkany nos, pobolewają mnie migdałki, pieką mnie lekko oczy, czuje tez delikatne mdłości, pobolewanie żołądka i kłucie pod prawymi żebrami. Gdybym się na tym nie skupiła, to bym na to nawet nie zwróciła uwagi. A nawet jeśli jestem lekko przeziębiona czy mam lekkie zapalenie pęcherza, to przecież to samo przejdzie 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, minou napisał:

A nie przyszło Wam do głowy, ze te jakieś uciski w skroniach, zmęczone oczy, jakieś wrażenie w brzuchu, żołądku czy pęcherzu, jakieś lekkie zawroty głowy to nie jest po prostu coś, co każdy czuje od czasu do czasu? Tylko ludzie bez nerwicy nawet nie zwrócą na to uwagi? Ja właśnie spróbowałam świadomie przeskanować swój organizm i: dzwoni mi w uszach, pobolewa mnie lewe ucho, mam ciut zatkany nos, pobolewają mnie migdałki, pieką mnie lekko oczy, czuje tez delikatne mdłości, pobolewanie żołądka i kłucie pod prawymi żebrami. Gdybym się na tym nie skupiła, to bym na to nawet nie zwróciła uwagi. A nawet jeśli jestem lekko przeziębiona czy mam lekkie zapalenie pęcherza, to przecież to samo przejdzie 🙂 

Gdyby to było raz na jakiś czas to okej , ja mam taki ucisk od 2 tygodni , i dzisiaj doszło uczucie jakby nudności .. być może te nudności są spowodowane odstawieniem mirtazapiny .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, minou napisał:

A nie przyszło Wam do głowy, ze te jakieś uciski w skroniach, zmęczone oczy, jakieś wrażenie w brzuchu, żołądku czy pęcherzu, jakieś lekkie zawroty głowy to nie jest po prostu coś, co każdy czuje od czasu do czasu? Tylko ludzie bez nerwicy nawet nie zwrócą na to uwagi? Ja właśnie spróbowałam świadomie przeskanować swój organizm i: dzwoni mi w uszach, pobolewa mnie lewe ucho, mam ciut zatkany nos, pobolewają mnie migdałki, pieką mnie lekko oczy, czuje tez delikatne mdłości, pobolewanie żołądka i kłucie pod prawymi żebrami. Gdybym się na tym nie skupiła, to bym na to nawet nie zwróciła uwagi. A nawet jeśli jestem lekko przeziębiona czy mam lekkie zapalenie pęcherza, to przecież to samo przejdzie 🙂 

Ale oczywiście że masz racje. Ludzie zdrowi psychicznie nie przejmują się takimi pierdami. Jeśli ja bym tak się miała przeskanować to praktycznie w każdą część ciała coś mi jest. I powiem wam że mnie to pisanie i czytanie tutaj trochę naprosowalo bo tak się tym zmęczyłam...tymi problemami, swoim zachowaniem czyt. Panikowaniem ze stwierdziłam ze mam dość... Wykończenie się a zanim to nastąpi chcę jeszcze trochę życia pouzywac. I nawet jak cis czuję to sobie myślę: okej... Jest mi to i to... Nie czuje sie przy tum zle=nie umieram więc jeszcze, okej... Czyli olac .. chyba ze trwa to dłużej.. to juZ troche gorzej...  Ja pisalam z resztą i nie będę się powtarzać, spokój tylko i wyłącznie jest tu rozwiązaniem i racjonalne myślenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Racje masz , ale podstawą jest się zbadać , i to jest w ogóle śmiechu warte że trzeba zmuszać lekarzy do diagnostyki ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem w takim stanie, że najchętniej poszłabym do szpitala normalnie na oddział psychiatryczny. Ktoś wie, czy w ogóle jest taka możliwość? Czuję się, że sama siebie wykończę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, ms99 napisał:

Racje masz , ale podstawą jest się zbadać , i to jest w ogóle śmiechu warte że trzeba zmuszać lekarzy do diagnostyki ..

Tak, tylko problem hipochondrykow jest to, ze chca badac wszystko i ciagle Bo caly czas wydaje się, ze TO JEST TO, ze to musi byc jakas choroba itd. I zbada się jedna rzecz, okaze sie ze jest ok, to zaraz przyjdzie pora na inne. I jak sie "obleci" tak caly organizm to okazuje się, ze ta pierwsza rzecz mimo ze zbadana, no to jednak juz minał rok, wiec MOGLO się coś tam wytworzyc chorobowego :D I tak w kołko...  


i zgadzam się z @minou - to jest straszne, bo powoduje, ze ludzie z "pierdolami" na ktore normalna osoba nie zwroci uwagi i po 2-3 dniach mija, zajmuje niepotrzebnie kolejki u lekarzy. My skupiamy się na nich, wiec nie dziwne ze nie mijaja po 2 dniach, tylko wrecz sie nasilaja bo nasza uwaga jest caly czas na nich.  

Slyszalam, ze za granica, w 90% przypadkow infekcji lekarz kaze lezec w lozku kilka dni, pic goraca herbate i ewentualnie łyknac paracetamol. U nas zaraz daja antybiotyki albo wlasnie jakies skierowania do spejcalistów i cała mase innych leków (bo przeciez coś trzeba przepisac...). 

 

Ja zdaje sobie sprawe ze jak u mnie cokolowiek odbiega od normy, to juz przykuwa mocno moją uwage i zaczyna sie stres (czy to zwiekszony puls, czy bol glowy, czy jakis skurcz itd.). A faktycznie, kazdy ma to od czasu do czasu, olewa, i zyje dalej bo to zaraz minie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ms99

 Mi się właśnie wydaje na odwrót - w Polsce nie ma żadnego problemu ze zdobyciem skierowań i recept. A jak nie, to proszę bardzo, 100 zł - wizyta prywatna, 500 zł - rezonans. Ja teraz mieszkam w Danii i tu naprawdę trzeba wiele, żeby lekarz rodzinny skierował Cię gdzieś dalej. Prywatnie np reumatolog - 1600 wizyta. Rezonans - jakieś 3000. Owszem, zarabia się tu więcej, ale to i tak jest drogo!

a co do objawów przez np 2 tyg - mi praktycznie ciagle coś jest. Potrafi np brzuch mnie bolec przez 2 miesiące, gardło przez wiele tygodni itd. Zawsze tak miałam, pisałam tutaj już, ze to chyba jakaś nadwrażliwość sensoryczna.

 

@nerwa dokładnie tak jak piszesz - udowodniono ze na np odczuwanie bólu wpływa nasza psychika. Np jeśli myślisz, ze cierpisz na coś poważnego, to oceniasz sile bólu na wyższy stopień. Jak wiesz, ze nic Ci poważnego nie dolega to taki sam ból ocenisz jako dużo lżejszy.

 

@Agis musisz porozmawiać ze swoim psychiatra, ale ciężko jest się dostać do szpitala. Moja teściowa, ze skierowaniem na cito, silna depresja i psychoza, nie dostała miejsca. Zadzwoniłam do dyrektora placówki i powiedziałam, ze jeśli nie znajda jej miejsca, to cała rodzina spakuje walizki i się przeniesiemy do nich na oddział, bo teściowa jest tak chora, ze sami od tego zwariujemy i w końcu ja przyjęli. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ms99 dam Ci nawet przykład - mój mąż ma bóle kręgosłupa od ponad 10 lat. On ma coś odwrotnego do hipochondrii - mianowicie wstręt do lekarzy :D wszystko samo przejdzie itd. Ale złapał go ból pleców i nie przechodził kilka miesięcy, mój mąż nie mógł przespać więcej niż 2 godz w nocy i budził się z bólu. Poszedł do naszego rodzinnego, wyłożył sprawę i rodzinny skierował go na tomografie kręgosłupa. I wiesz co? Rodzinny powiedział, ze on wysłał skierowanie, ale nie może zagwarantować, ze ono w ogole przejdzie przez system! Bo te skierowania są najpierw oceniane przez specjalistów pod katem ich zasadności i może być tak, ze skierowanie zostanie odrzucone. Także nie ma co aż tak narzekać na polską służbę zdrowia - jak dostaniesz skierowanie to masz je w ręce. A tutaj jeszcze może być tak, ze jakiś specjalista oceni, ze nie potrzebujesz tego badania, tylko wystarczy np fizjoterapia, siłownia i Apap. W moim przypadku tak było: miałam silne bóle żeber przez 5 miesięcy i nie dostałam skierowania na rezonans. Wysłano mnie za to na prześwietlenie, które wykazało, ze mam jakiś ucisk na nerwy w kręgosłupie i stad ból nerwów międzyżebrowych. Kazano mi po prostu wziąć się w garść i regularnie ćwiczyć mięśnie głębokie i tyle, do widzenia.

mysle wiec, ze nasz system zdrowotny trochę sprzyja hipochondrii podczas gdy duński system wręcz jej zapobiega - każde skierowanie musi przejść i przez rodzinnego i przez system oceniający i jak Cię wyłapią ze swirujesz, to powiedzą Ci, ze dopóki nie pójdziesz do psychiatry i nie przejdziesz psychoterapii - zamykają kurek z badaniami :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, minou napisał:

i jak Cię wyłapią ze swirujesz, to powiedzą Ci, ze dopóki nie pójdziesz do psychiatry i nie przejdziesz psychoterapii - zamykają kurek z badaniami :D

no i ma to w sumie sens. Bo jak u kogos ewidentnie widac nerwice i hipochondrie, to oczywiscie ze moze zapasc na powazna chorobe lub miec realne dolegliwosci - ale podejrzewam ze lekarze z doswiadczenia wiedza, ze w 99% przypadkow okazuje sie, ze takiej osobie nic nie dolega. Wiec badanie tych osób wzdłuż i wszerz - zwyczajnie się nie oplaca. Lepiej najpierw zastosowac leczenie psychiatryczne/psychogiczne, a jesli problem nie mija to ewentualnie szukac dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, nerwa napisał:

no i ma to w sumie sens. Bo jak u kogos ewidentnie widac nerwice i hipochondrie, to oczywiscie ze moze zapasc na powazna chorobe lub miec realne dolegliwosci - ale podejrzewam ze lekarze z doswiadczenia wiedza, ze w 99% przypadkow okazuje sie, ze takiej osobie nic nie dolega. Wiec badanie tych osób wzdłuż i wszerz - zwyczajnie się nie oplaca. Lepiej najpierw zastosowac leczenie psychiatryczne/psychogiczne, a jesli problem nie mija to ewentualnie szukac dalej.

Masz racje a inna kwestia jest taka, ze w Pl brakuje centralizacji. Robisz badania, rozmawiasz z różnymi lekarzami, ale z wynikami zostajesz tak naprawdę sama. Nie ma osoby, lekarza, który spojrzałby profesjonalnym okiem całościowo i np wyłapał pewne prawidłowości i połączył je w coś sensownego. Tu jest tak, ze wszystkie wyniki, również te ze szpitali i ewentualnie prywatnych klinik, lądują u Twojego lekarza rodzinnego i on ma całą historię choroby i może Ci doradzić. Jeśli np widzi, ze robiłaś trochę badań i są niby w miarę w porządku, albo tylko trochę odstają od normy i każde z nich pojedynczo nie jest niepokojące, ale jako całość mogą sugerować jakaś chorobę? albo badania są ok, ale Ty jesteś bardzo spięta i zmartwiona, to może podejrzewać, ze np masz nerwice. Ale tez jeśli np widzi, ze masz takie i takie objawy ze strony układu nerwowego i pokarmowego i niby badania są w miarę w granicy normy, ale obraz objawów może być typowy np dla jakiejś choroby autoimmunologicznej, to podpowie Ci jakie dokładnie badania masz zrobić. Tak tez miał mój mąż, ze lekarz stwierdził, ze jego bóle kręgosłupa w połączeniu z problemami z brzuchem wyglądają jak choroba autoimmunologiczna i skierował go na badania na konkretny antygen, na stan zapalny w jelitach, na rezonans ze spirometria itd. Skąd człowiek, który nie jest lekarzem, ma wiedziec, ze te objawy razem są objawami jednej konkretnej choroby skoro boli Cię i brzuch i plecy i masz zapalenie spojówek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, minou napisał:

Masz racje a inna kwestia jest taka, ze w Pl brakuje centralizacji. Robisz badania, rozmawiasz z różnymi lekarzami, ale z wynikami zostajesz tak naprawdę sama. Nie ma osoby, lekarza, który spojrzałby profesjonalnym okiem całościowo i np wyłapał pewne prawidłowości i połączył je w coś sensownego. Tu jest tak, ze wszystkie wyniki, również te ze szpitali i ewentualnie prywatnych klinik, lądują u Twojego lekarza rodzinnego i on ma całą historię choroby i może Ci doradzić. Jeśli np widzi, ze robiłaś trochę badań i są niby w miarę w porządku, albo tylko trochę odstają od normy i każde z nich pojedynczo nie jest niepokojące, ale jako całość mogą sugerować jakaś chorobę? albo badania są ok, ale Ty jesteś bardzo spięta i zmartwiona, to może podejrzewać, ze np masz nerwice. Ale tez jeśli np widzi, ze masz takie i takie objawy ze strony układu nerwowego i pokarmowego i niby badania są w miarę w granicy normy, ale obraz objawów może być typowy np dla jakiejś choroby autoimmunologicznej, to podpowie Ci jakie dokładnie badania masz zrobić. Tak tez miał mój mąż, ze lekarz stwierdził, ze jego bóle kręgosłupa w połączeniu z problemami z brzuchem wyglądają jak choroba autoimmunologiczna i skierował go na badania na konkretny antygen, na stan zapalny w jelitach, na rezonans ze spirometria itd. Skąd człowiek, który nie jest lekarzem, ma wiedziec, ze te objawy razem są objawami jednej konkretnej choroby skoro boli Cię i brzuch i plecy i masz zapalenie spojówek?

To jest interesujące... wyszła ta choroba w badaniach? Pytam z ciekawości bo rzeczywiście ból pleców, brzucha i zapalenie spojówek to jak piernik do wiatraka...

 

A ja dziś tak: mialam fizjo rano na te stopę. Młoda fizjoterapeutka, bardzo miła. Zrobiła mi w usg obu stóp. Zapalenie rozcięgna podeszwowego w obu stopach, lewej mega, w prawej troszkę. I mówi tak: to ja cię odrazu falą uderzeniową potraktuje. A że w życiu tego nie miałam, to jak mi ciśnienie skoczyło ze stresu, ale mówię: o o o keeejj.... Robimy.... Głowa mnie zaczęła boleć w trakcie, po zabiegu usiadłam i czuję że odlatuje, że zemdleje zaraz.... Dopadła mnie tachykardia chyba.... Głowa i serce trzymały mnie ze 3 godziny.... Ale nie wiem już czy z nerwicy czy rzeczywiście tak zareagowałam na te falę uderzeniową. Za 1.5 mam mieć kolejny zabieg i się boję że znowu będę się tak dziwnie czuła...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, maribellcherry napisał:

To jest interesujące... wyszła ta choroba w badaniach? Pytam z ciekawości bo rzeczywiście ból pleców, brzucha i zapalenie spojówek to jak piernik do wiatraka...

 

A ja dziś tak: mialam fizjo rano na te stopę. Młoda fizjoterapeutka, bardzo miła. Zrobiła mi w usg obu stóp. Zapalenie rozcięgna podeszwowego w obu stopach, lewej mega, w prawej troszkę. I mówi tak: to ja cię odrazu falą uderzeniową potraktuje. A że w życiu tego nie miałam, to jak mi ciśnienie skoczyło ze stresu, ale mówię: o o o keeejj.... Robimy.... Głowa mnie zaczęła boleć w trakcie, po zabiegu usiadłam i czuję że odlatuje, że zemdleje zaraz.... Dopadła mnie tachykardia chyba.... Głowa i serce trzymały mnie ze 3 godziny.... Ale nie wiem już czy z nerwicy czy rzeczywiście tak zareagowałam na te falę uderzeniową. Za 1.5 mam mieć kolejny zabieg i się boję że znowu będę się tak dziwnie czuła...

Podejrzewali zesztywniajace zapalenie stawów (Bechterew’s syndrome) ale prawie na 100% jest wykluczony. Za to stwierdzili, ze może to klasyczny reumatyzm, a przy reumatyzmie może być stan zapalny i w stawach i np. w jelitach. Plus to, ze mój mąż ma alergie od dziecka i stad te zaczerwienione oczy. Wiec niby wykluczyli, ale trzeba było na to spojrzeć całościowo. Czekają go dalsze badania, ale przynajmniej ma to jakiś sens, plan i kierunek a nie szukanie po omacku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, mam pytanie> Czy ktos z Was robił profilaktycznie badanie na boreliozę? Ja mam zamiar , bo choc nie pamietam zeby mnie ugryzl kleszcz, ale takie zaburzenia u mnie zaczeły wystepowac od jakis 22 lat, nie byly to tak długie epizody jak teraz ale byly. Dosyc szybko mijały i były dni , miesiace czy lata dobre, ale co jakis czas mi to wracało. Ja ide zrobic test odpłatnie, jak to mawiaja kto pyta nie bładzi 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest nienormalne .. zażywam teraz bromazepam , a bóle głowy i tak nie ustępują .. nie wiem co to może być.. czytałem że przy guzach mózgu bóle głowy występują najczęściej rano i do tego  są nudności i wymioty .. ja takiego czegoś nie mam , ale ból głowy nie przechodzi ..a nawet dzisiaj się pod wieczór nasilił.. nie wiem co to może być .. chciałbym mieć już ten rezonans i dostać diagnozę ze to tylko nerwica ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, ms99 napisał:

To jest nienormalne .. zażywam teraz bromazepam , a bóle głowy i tak nie ustępują .. nie wiem co to może być.. czytałem że przy guzach mózgu bóle głowy występują najczęściej rano i do tego  są nudności i wymioty .. ja takiego czegoś nie mam , ale ból głowy nie przechodzi ..a nawet dzisiaj się pod wieczór nasilił.. nie wiem co to może być .. chciałbym mieć już ten rezonans i dostać diagnozę ze to tylko nerwica ..

Tez wkrecalem sobie guza mozgu i z tego co wiem te bole glowy przy nim sa naprawde mocne, wrecz nie do wytrzymania. Ja również miewalem okresy ze glowa potrafila mnie bolec przez pare tygodni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.10.2019 o 15:54, kumeika napisał:

Miałam przez prawie pół roku afty i bolesne krosty na języku wtedy kiedy myślałam, że mam raka nosogardła. Wszystko z nerwicy, okazało się że  to globus histericus - psychiatra od razu zdiagnozował, ale ja przez pół roku szukałam tego raka, nawet inne objawy obserwowałam (np.: codziennie zapchaną jedną dziurkę w nosie). Jak już wyczerpałam możliwości diagnostyki i stwierdziłam,że trudno-najwyżej umrę, minęło, zarówno globus jak i afty, tyle że wtedy jechałam na antydepresantach. Bez leków pewnie nie odpuściłabym tak łatwo.

Naprawde tez tak mialas? Ja rowniez mam jedna dziurke w nosie caly czas zatkana. Biore leki od miesiaca, mam nadzieje ze niedlugo zobacze efekty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Vives napisał:

Tez wkrecalem sobie guza mozgu i z tego co wiem te bole glowy przy nim sa naprawde mocne, wrecz nie do wytrzymania. Ja również miewalem okresy ze glowa potrafila mnie bolec przez pare tygodni.

Jakie miałeś te bóle ? Miewałeś może tez mrowienia / uczucie parzenia na policzkach itp?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, ms99 napisał:

Jakie miałeś te bóle ? Miewałeś może tez mrowienia / uczucie parzenia na policzkach itp?

Nie byly to mocne bole, lecz wyjatkowo irytujace. To bylo takie uczucie, jakby zaraz cisnienie w glowie mialoby mi ja rozsadzic.

 

Chyba wiem co masz na mysli mowiac o tych mrowieniach/parzeniu. Tez tak mialem ale u mnie to bardziej bylo uczucie opuchniecia wraz z mrowieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, ms99 napisał:

To jest nienormalne .. zażywam teraz bromazepam , a bóle głowy i tak nie ustępują .. nie wiem co to może być.. czytałem że przy guzach mózgu bóle głowy występują najczęściej rano i do tego  są nudności i wymioty .. ja takiego czegoś nie mam , ale ból głowy nie przechodzi ..a nawet dzisiaj się pod wieczór nasilił.. nie wiem co to może być .. chciałbym mieć już ten rezonans i dostać diagnozę ze to tylko nerwica ..

Ja rozumiem, ze przy nerwicy nie myśli się racjonalnie, ale tez bez przesady. Masz lekki/umiarkowany ból głowy bez innych objawów dopiero od dwóch tygodni, sam chyba rozumiesz, ze nie wyglada to na objaw guza mózgu. Brałeś jakiś Apap/ibuprom?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć kochani, ja wczoraj byłam już u psychiatry i przepisała mi teraz 4 opakowania tabletek Asertin 50 i mam brać przez chyba 4 miesiące i na styczeń mam kolejną wizytę. Od wczoraj biorę już całą tabletkę, no i będę chodzić sobie do mojego szkolnego psychologa na tą taką jakby terapie. No i przez chyba 2 dni było dobrze ogólnie, dzień przed wizytą super się czułam i mogłam jeść normalnie itd, no nie myślałam o tym wszystkim co mi było. Wczoraj też zjadłam normalnie obiad bez żadnego myślenia głupiego i było dobrze, najadłam się i w ogóle. A dziś rano wstałam no i tak sobie pomyślałam co dziś sobie zjem, no i zauważyłam że jakby nie czuje znów apetytu(?)i znów powrócił ból brzucha i te wszystkie prawie objawy które miałam wkręcając sobie te wrzody czy cokolwiek innego w tym żołądku. No i próbuje się uspokoić i mówić sobie, że przecież gdybym miała chociażby te wrzody, to raczej tak nagle by mi samo wszystko nie przeszło prawda? i teraz by nie wróciło po dwóch dniach gdy było dobrze? :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×