Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba nie bede robic tego LDH boje sie ze moze wyjsc wysokie. Ponoc to tez jeden z markerow raka jajnika a ja dalej nie bylam u tego ginekologa. Zrobie pozostale badania a mam ich ponad 20, oszaleje jeszcze potem czekac na wyniki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Jestem tu nowa i tak jak Wy mam hipochondrię od 15 lat...a dokładniej kancerofobię. Czytajac o "raku jelita" postanowilam sie podzielić swoim doświadczeniem, może komuś się przyda. Przez 2 lata miałam biegunki, bóle brzucha jelit, aż mi sie hemoroid zrobił od tego latania do kibelka. Próbowałam wszystkiego...i nic. Na nerwice kupilam pół roku temu wyciag z dziurawca na alkoholu w aptece i kolejne juz probiotyki SP barrier i wiecie co, po 2 latach pomogło. Niewiem co czy dziurawiec czy ten konkretnie probioryk, ale po kilku dniach wszystko sie skończyło PO 2 latach! Gdybyscie chcieli spróbować to pamiętajcie ze dziurawiec koniecznie na alkoholu, a San Probi tylko barier, reszta nic kompletnie nie działała. Nawet hemoroid zniknął😮 Teraz wyprozniam sie raz dziennie, pomimo dalszej nerwicy i kancerofobi. Powodzonka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, nerwa napisał:

Kurde , u mnie w Diagnostyce ta kalprotektyna 150 zł :(

Wiesz co...ja sprawdziłam u siebie i to jest tak. Można zbadać ta kalprotektyne ilościowo lub jakościowo i to drugie jest za 70zl ale jest mniej dokładne. Faktycznie ilościowe kosztuje 150...wybacz, wprowadziłam Cię w błąd ale z drugiej strony juz wolałabym to badanie niż rurę w pupie 🙂 ale jak sobie pomyśle ze wyszedłby mi wysoki wynik to chyba bym umarła na miejscu. Czytałam ze jak jest coś złego w jelicie zwłaszcza rak to wlasnie badanie wychodzi ponad normę. Jeśli wyjdzie wszystko w normie to praktycznie na 99% można wykluczyć raka i inne takie. To Ty kochana nie masz tak zle. Masz same uciski a ja mam i uciski i poranne luźne stolce. Niby nie typowa biegunkę ale bardzo luźny stolec :( niby CrP mam w normie nie mam anemii itd ale i tak się boje...

 

1 godzinę temu, Jennifer_00 napisał:

Witam. Jestem tu nowa i tak jak Wy mam hipochondrię od 15 lat...a dokładniej kancerofobię. Czytajac o "raku jelita" postanowilam sie podzielić swoim doświadczeniem, może komuś się przyda. Przez 2 lata miałam biegunki, bóle brzucha jelit, aż mi sie hemoroid zrobił od tego latania do kibelka. Próbowałam wszystkiego...i nic. Na nerwice kupilam pół roku temu wyciag z dziurawca na alkoholu w aptece i kolejne juz probiotyki SP barrier i wiecie co, po 2 latach pomogło. Niewiem co czy dziurawiec czy ten konkretnie probioryk, ale po kilku dniach wszystko sie skończyło PO 2 latach! Gdybyscie chcieli spróbować to pamiętajcie ze dziurawiec koniecznie na alkoholu, a San Probi tylko barier, reszta nic kompletnie nie działała. Nawet hemoroid zniknął😮 Teraz wyprozniam sie raz dziennie, pomimo dalszej nerwicy i kancerofobi. Powodzonka. 

Super, ze pojawiałaś się na forum i podzieliłas się swoją historia. A powiedz miałas jakies badania typu kolonoskopia czy coś? Ja miałam różnie raz typowe biegunki raz stolce papkowate, często takie długie cienkie i rozpadające się na milion kawałków ( przepraszam za ten opis ). Teraz załatwiam się dwa razy dziennie, luźno ale potem cały dzien mam spokój:/ nie wiem czy się cieszyć czy nie...robiłam morfologię i wyszła super a ja nadal się boje :( 

 

2 godziny temu, laveno napisał:

Chyba nie bede robic tego LDH boje sie ze moze wyjsc wysokie. Ponoc to tez jeden z markerow raka jajnika a ja dalej nie bylam u tego ginekologa. Zrobie pozostale badania a mam ich ponad 20, oszaleje jeszcze potem czekac na wyniki

Tez bym się bała robic takie badania :D tzn wierze ze jesteś zdrowa ale to oczekiwanie na wynik...przecież to można się wykończyc 😮 

 

7 godzin temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Słyszałam, myślę o tym, ale na kolono mam jeszcze skierowanie.

 Choć obecnie umówiłam się do psychologa na dalszy termin, jestem po psychiatrze, więc mam nadzieję, że będzie mi lepiej. Ale cały dzień coś mi po jelitach jeździ.

Tez mi jezdzi i czuje uciski różne w brzuchu...co rano dwa razy obowiązkowo toaleta. Dobrze ze umowilas się do psychiatry...tez muszę to zrobić bo chyba sama się wykończę. Choc jeszcze po głowie chodzi mi to badanie kalprotektyny i krwi utajonej ale chyba bym umarła z nerowow czekając na wynik 😮

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Jennifer_00 napisał:

Witam. Jestem tu nowa i tak jak Wy mam hipochondrię od 15 lat...a dokładniej kancerofobię. Czytajac o "raku jelita" postanowilam sie podzielić swoim doświadczeniem, może komuś się przyda. Przez 2 lata miałam biegunki, bóle brzucha jelit, aż mi sie hemoroid zrobił od tego latania do kibelka. Próbowałam wszystkiego...i nic. Na nerwice kupilam pół roku temu wyciag z dziurawca na alkoholu w aptece i kolejne juz probiotyki SP barrier i wiecie co, po 2 latach pomogło. Niewiem co czy dziurawiec czy ten konkretnie probioryk, ale po kilku dniach wszystko sie skończyło PO 2 latach! Gdybyscie chcieli spróbować to pamiętajcie ze dziurawiec koniecznie na alkoholu, a San Probi tylko barier, reszta nic kompletnie nie działała. Nawet hemoroid zniknął😮 Teraz wyprozniam sie raz dziennie, pomimo dalszej nerwicy i kancerofobi. Powodzonka. 

Dzięki. W sumie to pocieszające, co piszesz. 

Słyszałam, że dziurawiec uspokaja. Choć ja na razie łykam leki od psychiatry, więc u mnie leki na bazie alkoholu raczej odpadają.

Szkoda tylko że nadal cierpisz na kancerofobię.  

20 minut temu, zestresowana1990 napisał:

Tez mi jezdzi i czuje uciski różne w brzuchu...co rano dwa razy obowiązkowo toaleta. Dobrze ze umowilas się do psychiatry...tez muszę to zrobić bo chyba sama się wykończę. Choc jeszcze po głowie chodzi mi to badanie kalprotektyny i krwi utajonej ale chyba bym umarła z nerowow czekając na wynik 😮

No polecam jednak jakąś wizytę u psychologa, psychiatry może, nawet jak nie chcesz brać leków. 

Mnie w sumie powiedział, że ja po prostu odczuwam ból psychiczny i moje ciało szuka jakiegoś ujścia dla tego cierpienia w ciele. I w sumie to jest jakaś prawda, dużo rzeczy przeżywam wewnętrznie. 

Natomiast dziwi mnie to w takim kontekście, że wiele z Was ma męża czy nawet dzieci. Nie mówię, że posiadanie rodziny jest jakimś gwarantem szczęścia, bo tak nie jest, ale tak z opisu Wasze życia wyglądają na ustabilizowane, więc nie wiem do końca, skąd to się bierze. Te obsesyjne myśli o zdrowiu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak w ogóle sory za posta pod postem, ale nawet może jestem spokojniejsza trochę, ale właśnie te jelita plus dochodzi do tego, że wyskoczyły mi zajazdy w kącikach ust. Kiedyś coś strasznego czytałam - że to objaw HIV? - więc zaczęłam o tym teraz natrętnie myśleć. Masakra, człowiek w palec się ukuje i już śmierć ;p. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Słyszałam, że dziurawiec uspokaja. Choć ja na razie łykam leki od psychiatry, więc u mnie leki na bazie alkoholu raczej odpadają.

Szkoda tylko że nadal cierpisz na kancerofobię. 

Trochę uspokaja, lepsze to niż nic. Brałam różne leki od psychiatry w tym sertaline i paroksetyne, ale niewiele zdziałały. Leków SSRi nigdy nie wolno łączyć z dziurawcem (z alko. można😉) Cierpię niestety dalej 😔

 

Godzinę temu, zestresowana1990 napisał:

Super, ze pojawiałaś się na forum i podzieliłas się swoją historia. A powiedz miałas jakies badania typu kolonoskopia czy coś? Ja miałam różnie raz typowe biegunki raz stolce papkowate, często takie długie cienkie i rozpadające się na milion kawałków ( przepraszam za ten opis ). Teraz załatwiam się dwa razy dziennie, luźno ale potem cały dzien mam spokój:/ nie wiem czy się cieszyć czy nie...robiłam morfologię i wyszła super a ja nadal się boje :( 

Badania to wątrobę, trzustkę z krwi, morfologia crp itd, Usg jamy brzusznej, krew utajona, pasożyty, kału i wszystko było o.k. Jak sie juz zapisałam do gastrologa, to akurat mi przeszło i tak jest do dzis. Stolce byly albo wodniste, albo cienkie na poczatku i pozniej papkowate i zawsze jasne, pomaeanczowe, żółte, jasny braz, nigdy ciemne( chyba ze po burakach😉) Dziurawiec biore cały czas, SP juz tylko raz dziennie.

 

28 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

A tak w ogóle sory za posta pod postem, ale nawet może jestem spokojniejsza trochę, ale właśnie te jelita plus dochodzi do tego, że wyskoczyły mi zajazdy w kącikach ust. Kiedyś coś strasznego czytałam - że to objaw HIV? - więc zaczęłam o tym teraz natrętnie myśleć. Masakra, człowiek w palec się ukuje i już śmierć ;p. 

Zajady w ustach, to braki witamin, zwłasza B. Mi od tych wypróżnień pomimo brania witamin ( najróżniejszych) robily zajazdy , leciały włosy, a powieka drgała na okrągło...mimo ze brałam magnez i potas😩 Ta powieka to już miałam albo guza mózgu albo SM🙃 I jak narazie przeszło. Teraz tradycyjnie mam rak piersi albo jamy ustej - tak już standardowo od 15 lat zmieniają się te dwa, a czasami dochodzą inne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Jennifer_00 napisał:

Trochę uspokaja, lepsze to niż nic. Brałam różne leki od psychiatry w tym sertaline i paroksetyne, ale niewiele zdziałały. Leków SSRi nigdy nie wolno łączyć z dziurawcem (z alko. można😉) Cierpię niestety dalej 😔

 

Nic Ci nie pomogło?

Kurde, to trochę mnie zmartwiłaś. Bo ogólnie nigdy nie chciałam brać żadnych leków na głowę i martwi mnie to, że je łykam, stresuje mnie to, ale mam nadzieję przynajmniej, że mi wyciszą ten rozszalały umysł. 

A na jakąś terapię uczęszczałaś? 15 lat to szmat czasu, jejku. Współczuję, że tak długo się tym zmagasz. 

Ale pewnie piersi masz przebadane? Ja też miałam akcję na piersi i nadal odwlekam badanie, ale to akurat chcę zrobić. Bo może kolonoskopia, na którą mi dał skierowanie chirurg po tym, jak wypiłam litr soku z buraków, nie jest mi w sumie taka niezbędna na CITO. Choć w toalecie mam przeboje jak wszyscy tutaj, ale na razie mam to gdzieś, szczególnie po tym, co Ty piszesz i wiele innych osób w wątku. 

No łyknę sobie witaminę B!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Jennifer_00 napisał:

Badania to wątrobę, trzustkę z krwi, morfologia crp itd, Usg jamy brzusznej, krew utajona, pasożyty, kału i wszystko było o.k. Jak sie juz zapisałam do gastrologa, to akurat mi przeszło i tak jest do dzis. Stolce byly albo wodniste, albo cienkie na poczatku i pozniej papkowate i zawsze jasne, pomaeanczowe, żółte, jasny braz, nigdy ciemne( chyba ze po burakach😉) Dziurawiec biore cały czas, SP juz tylko raz dziennie.

To dokładnie tak samo jak u mnie...wlasnie albo wodniste albo cienkie i papkowate. Jakbym o sobie czytała. Czyli jest nadzieja ze i mi kiedyś minie 🙂 probiotyk tez biorę i faktycznie jest ciut lepiej ale nerwy robią swoje niestety...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, zestresowana1990 napisał:

Wiecie co...mimo, ze moje wyniki wyszły super. Nie mam anemii wręcz przeciwnie mam duzo żelaza, wysoki poziom hemoglobiny i wszystkich innych parametrów to nie mogę się uspokoić bo znów wróciły luźne stolce. Może nie typowa biegunka ale luźne długie stolce. Bardzo Was przepraszam za ten opis. Jak tylko wstanę z rana muszę iść do wc i po śniadaniu. Zwykle cały dzien mam spokój ale dlaczego po całej nocy stolec nie przybiera żadnej formy? Boje się i tak cały czas o to ze coś tam siedzi w tych jelitach. 

Ja właśnie za to mam niedobór żelaza, nie pamietam już jak bardzo duży ale mam😕i mój lekarz rodzinny kazał mi brać tabletki na to żelazo i brałam je nie wiem w sumie jak długo ale chyba jedno opakowanie prawie poszło, no a potem właśnie przestałam bo było mi po nich niedobrze i w ogóle ja tabletek niestety połykać nie umiem więc musiałam sobie pokruszyć a smak tak ohydny że aż mnie mdliło🤢no i przestałam pewnego dnia je brać ale martwię się tym jednak dalej, bo nie wiem czy już się unormowało czy może jednak dalej mam niedobór a boje się że z tego może mi się coś stać...strasznie się tym martwię i mówiłam mojej mamie że chyba powinnam znów zacząć te tabletki brać a ona mi powiedziała żebym przestała już sobie coś znowu wymyślać i co tu zrobić teraz?☹️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja dzis chyba nie zasnę dzis, jutro te badania i w ogole nie chce mi sie spać. Nie bede robic wszystkich bo sie boje 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a tak ogólnie to reszta wyników z morfologii to raczej dobrze miałam, jedynie to żelazo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, laveno napisał:

A ja dzis chyba nie zasnę dzis, jutro te badania i w ogole nie chce mi sie spać. Nie bede robic wszystkich bo sie boje 😕

ehh wiem co czujesz pewnie, ale spokojnie wszystko będzie dobrze jestem tego w 100 a nawet 200% pewna😊

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Ja dzisiaj znowu obudziłam się ze strasznym lękiem, kilka dni było dobrze miałam w weekend egzamin na uczelni później imprezę rodzinna i czułam się naprawdę dobrze. Wczoraj wieczorem zaczęłam przeglądać się tym wynikom badań i nie pokoi mnie ten podniesiony poziom neutrofili w rozmazie norma jest do 70 i u mnie niby jest tylko 71 i lekarka powiedziała ze one podnoszą się tez od stresu i ze jest to minimalne podwyższenie i ze wszystko jest ok ale ja naczytałam sie ze neutrofile podwyższają się przy białaczce ;/ reszte parametrów mam w normie , ob i crp super ale ja juz mam paniczne myśli ze może to początek białaczki a ona to zlekcewazyla :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy wasze wyniki krwi zawsze są wszystkie w normie ? Czy możliwe ze mam lekkie podwyższenie ale wszystko jest dobrze czy ona mnie poprostu zlekceważyła :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, znerwicowana1993 napisał:

Czy wasze wyniki krwi zawsze są wszystkie w normie ? Czy możliwe ze mam lekkie podwyższenie ale wszystko jest dobrze czy ona mnie poprostu zlekceważyła :(

Hej🙂 no wiec ja jestem w temacie aktualnie bo robiłam wyniki dwa dni temu i generalnie wszystko mam w normie ale np lipaza (od trzustki) mam dosłownie na granicy w sensie wysoko i pare innych parametrów tez. Oczywiście w glowie juz czarne mysli ze na pewno coś jest nie tak i generalnie zbytnio mnie te wyniki nie uspokoiły. W ogóle kilka parametrów mam dosłownie tak na styk ale czytałam w necie ze w różnych laboratoriach maja różne normy i np w jednym są lekko przekroczone a jakbyś zrobiła w innym to mogłoby się okazać ze jest wszystko w porzadku. Takze postaraj się uspokoić bo myśle ze wszystko jest okej a takie minimalne odchylenia to nic złego 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podczas ostatniej wizyty w szpitalu przypisywałem sobie kilka chorób i przekonywałem do ich występowania lekarzy. Myślę, że wszystko poto, żeby jak najszybciej się wydostać ze szpitala i mieć rentę dożywotnią. Więc jakie choroby wskazywałem?

Twierdziłem, że mam zapelenie płuc, a co więcej moge mieć raka. Skąd pomysł, że mam raka? Poprosiłem "przyjaciela:" ze szpitala, żeby mi załatwił raka. Zrobili mi prześwietlenie, nic nie wyszło. 

Potem rozkminiłem sobie guza na mózgu. Mój przyjaciel miał guza na mózguy i pomyślałęm że jakbym też miał, to by była solidarność. Piękna opowiesc o przyjazni. Zrobili przeswietlenie i nic nie wyszlo.

Ostatnia choroba, która mi pasowała to był autyzm. Stwierdziłem, że jestem choory od 5 roku życia i próbałęm przekonać lekarzy. 

 

No i tyle. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie pobolewa coś w prawym boku i tak jakby gniecie. Trochę na samym brzegu brzucha a trochę jakby między żebrem, pod żebrem jakby nerka z tylu sama nie wiem. W nocy jest ok a jak wstałam rano to znów się na tym skupiam i to jest taki tępy bol ucisk...miewacie coś takiego czasem? 

Edytowane przez zestresowana1990

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic nie wyjdzie dobrze :(

Ostatnio miałam ok cukier na czczo jak trzymam diete a dzis po wyjściu z pobrania sprawdziłam sobie na glukometrze a tam 121 na czczo. Rano jeszcze jak sie obudzilam w nocy, nie moglam spac mialam 97 a tu po 2h pozniej 121 skad jak nic nie jadłam? Ja nie wiem chyba faktycznia ta trzustka juz siadła i sobie nie radzi. Jak mialam taki cukier to pewnie reszta badan tez wyjdzie zle bo jedno ciagnie drugie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, laveno napisał:

Ostatnio miałam ok cukier na czczo jak trzymam diete a dzis po wyjściu z pobrania sprawdziłam sobie na glukometrze a tam 121 na czczo. Rano jeszcze jak sie obudzilam w nocy, nie moglam spac mialam 97 a tu po 2h pozniej 121 skad jak nic nie jadłam? Ja nie wiem chyba faktycznia ta trzustka juz siadła i sobie nie radzi. Jak mialam taki cukier to pewnie reszta badan tez wyjdzie zle bo jedno ciagnie drugie. 

Akurat ja mam niezłe wyniki - a przynajmniej miałam 3 miesiące temu - a cukier podwyższony. 

Wiem, że Cię o to pytałam, ale nie pamiętam odpowiedzi - chyba zrezygnowałaś z węglowodanów (i prostych, i złożonych)? Jesz do konkretnej pory? Słodycze to wiadomo, że nie. W jakich odstępach czasowych jesz? Bo w sumie ładnie zbiłaś ten cukier. Zrzuciłaś jakąś wagę w międzyczasie?

Daj spokój, jesteś zdrowa, lanevo. Przecież ten cukier jest do cholery trochę podwyższony. Lekarze, u których byłam, mają za przeproszeniem w dupie taki cukier. Jakby Ci trzustka siadła, to miałabyś cukier 300 co najmniej, a nie sto kilkanaście. A i to mogłoby oznaczać zwykłą cukrzycę, która nie jest przyjemną chorobą, no ale nadal nie jest jakimś wyrokiem.

A czemu Ci urósł po badaniu? Bo się zestresowałaś, więc cukier skoczył w górę.

54 minuty temu, zestresowana1990 napisał:

A mnie pobolewa coś w prawym boku i tak jakby gniecie. Trochę na samym brzegu brzucha a trochę jakby między żebrem, pod żebrem jakby nerka z tylu sama nie wiem. W nocy jest ok a jak wstałam rano to znów się na tym skupiam i to jest taki tępy bol ucisk...miewacie coś takiego czasem? 

Mnie ciągle coś tam boli i przestaje - z tyłu, z przodu. W opisywanym przez Ciebie miejscu też. Tylko mnie np. trzyma i puszcza.

Dzisiaj tak miałam z prawym jajnikiem, ale myślę, że to jelito ;p. Ech zacznę się "probiotykować".

 

A powiem Wam, że nie wiem, czy to placebo, ale jest mi lepiej. W sensie, jak widzicie po moich postach, nadal myślę o tych objawach, o cukrze, ale już nie z taką dziką paniką, lękiem. Mam lepszy nastrój.

Edytowane przez alicja_z_krainy_czarów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@alicja_z_krainy_czarów ale to nie jest normalne, mi nigdy tak nie wybijał cukier nawet przy stresie. Do tego mialam zbadac insuline pewnie przy takim cukrze wyjdzie tez jakiś kosmiczny wynik znowu. Ja naprawde chyba dostane jakas gorsza chorobe od tych cukrow. Cukier wysoki insulina tez a to wszystko kancerogenne .... Jeszcze crp mialam wysokie ostatnio

Tak, niskoweglowadanowa. W diecie mam cos ok 60% tluszczu a z weglowodanow warzywa, szklanka owocow lesnych lub kiwi, makarony z straczkow lub gryczany do obiadu taka garść. Jem 3 posilki dziennie. Ok 21 ostatni, o 9-10 sniadanie, obiad ok 15. Robię wszystko zeby ta insuline zbic stad dlugie przerwy a tu nic z tego jak taki cukier dzis mialam 121. Ciekawe co na to powie dietetyk. Wcale tego cukru nie zbilam. Moze mam jakis pik nad ranem i wybija ... Ponoc tak moze byc przy jakiś zaburzeniach metabolicznych. Na takiej diecie to normalnie ludzie maja cukier po 80 😕

 

@alicja_z_krainy_czarów najbardziej boje sie, ze cos dostanę od tego wszystkiego naczytalam sie jak to te problemy z cukrem i insulina powoduja raka i sie nakrecilam na maksa .... Choc tysiace osob to maja jak nie wiecej i nie wszyscy akurat dostają cos gorszego, no ale wybij to z glowy ... Zaraz mysli a co jesli ja dostanę. Dobrze ze chociaz do 5 rano mam cukry ok haha jutro zrobie eksperyment i sprawdze o 7 rano na glukometrze czy tez bedzie 120

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wczoraj tak mnie krzyże bolały i mięśnie mnie jakby rwą nad obojczykiem :( chyba za miesiac sobie zrobie to badanie z kalu o ktorym wspominacie no i ten ginekolog na liscie 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, laveno napisał:

A wczoraj tak mnie krzyże bolały i mięśnie mnie jakby rwą nad obojczykiem :( chyba za miesiac sobie zrobie to badanie z kalu o ktorym wspominacie no i ten ginekolog na liscie 😕

Ja tez powaznie zastanawiam się nad tym badaniem kalu ale tak się boje ze wyjdzie podwyższony ten poziom a to bedzie znaczyło tylko jedno ;( krzyż tez mnie boli i brzuch mnie boli jakbym zaraz miała dostac biegunkę. Do tego uciska mnie w brzuchu między żebrami, ciagle coś kłuje o tez jestem załamana :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, laveno napisał:

 ale to nie jest normalne, mi nigdy tak nie wybijał cukier nawet przy stresie. Do tego mialam zbadac insuline pewnie przy takim cukrze wyjdzie tez jakiś kosmiczny wynik znowu. Ja naprawde chyba dostane jakas gorsza chorobe od tych cukrow. Cukier wysoki insulina tez a to wszystko kancerogenne .... Jeszcze crp mialam wysokie ostatnio

Ile to CRP "wysokie"? 12?

 

No ja w sumie nic nie robię z tym cukrem. Boję się go sprawdzać, bo w ostatnich dwóch miesiącach moja dieta to był jakiś chodzący koszmar - szczególnie święta. Ale łykam morwę, piję herbatkę i myślę, czy powinnam może lecieć z tym do lekarza, czy sobie darować, bo zaleci mi dietę. Ech.

Daj spokój z tym rakiem już. Nie masz go.

Ale dietę masz dosyć rygorystyczną. Ja byłabym na niej głodna. W pracy muszę zjeść minimum dwa posiłki. Zazwyczaj jem pieczywo żytnie i pasty warzywne, ale to wszystko węgle. Tylko w sumie myślałam, że węgle złożone tak bardzo cukru nie podbijają.

I też mi jakoś wybijało przez noc. A czasami im więcej jadłam, tym cukier był niższy. Nie ogarniam tego, może też powinnam sobie sprawdzić tę insulinę, ale przestało mnie bawić to latanie od jednego lekarza do drugiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Ile to CRP "wysokie"? 12?

 

No ja w sumie nic nie robię z tym cukrem. Boję się go sprawdzać, bo w ostatnich dwóch miesiącach moja dieta to był jakiś chodzący koszmar - szczególnie święta. Ale łykam morwę, piję herbatkę i myślę, czy powinnam może lecieć z tym do lekarza, czy sobie darować, bo zaleci mi dietę. Ech.

Daj spokój z tym rakiem już. Nie masz go.

Ale dietę masz dosyć rygorystyczną. Ja byłabym na niej głodna. W pracy muszę zjeść minimum dwa posiłki. Zazwyczaj jem pieczywo żytnie i pasty warzywne, ale to wszystko węgle. Tylko w sumie myślałam, że węgle złożone tak bardzo cukru nie podbijają.

I też mi jakoś wybijało przez noc. A czasami im więcej jadłam, tym cukier był niższy. Nie ogarniam tego, może też powinnam sobie sprawdzić tę insulinę, ale przestało mnie bawić to latanie od jednego lekarza do drugiego.

CRP mialam 9 ostatnio

Ja musialam isc do lekarza po tym jak nagle przytylam w rok. Z normalnej wagi wskoczylam na I stopien otylosci :( tak mnie to dobilo plus te moje wcześniejsze hipochondryczne mysli,ze tylko chyba juz czekam jak mnie calkiem cos dobije. Od tego czasu mialam pelno badan do zrobienia od lekarzy co srednio na mnie wpłynęło w tym wyszedl ten cukier i insulina, mowia ze przyczyna jest stres bo nikt w rodzinie cukrzycy nie ma

Dieta rygorystyczna a cukier nadal w kosmosie na czczo jak dzis czyli cos nie tak bardzo sie dzieje 😕 Na tej diecie nie jest się głodnym, maksymalnie bym zjadla 4 posilki. Wczesniej na kanapkach , makaronach to jadlam i 6-7 posilkow. Pocieszam sie tym, ze po kolacji i o 5 rano cukier byl ok ponizej 100. Nie wiem co sie wydarzylo przy pobraniu az tak bardzo sie nie denerwowalam, bywaly gorsze dni z tym ze spalam moze dzis z 4-5h nie moglam usnac. Dzis pewnie wieczorem przysla mi pierwsze wyniki ... Najchętniej to bym nic nie badala, ale nawet dietetyk wymaga 😕

Edytowane przez laveno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zazdroszczę wam tych problemów jelitowych,  tych najprostszych badań.

Ja nadal nic nie wiem od mojego lekarza :( juz, już ledwo zyje po prostu. Jestem załamana bo prawie jestem pewna diagnozy. A jeszcze mam duszności i ucisk w klatce to od razu myślę, że mam przezuty. Noga tez nic się nie poprawia cały czas czuje to coś.

 

A z drugiej strony to sobie myślę, czy jeśli by podejrzewał jakiś nowotwór to chyba nie kazały mi tak długo czekać. Sama już nie wiem.

Też myślę sobie, czy w dzisiejszych czasach jeszcze dzieją się takie rzeczy że radiolog cos może przeoczyć. 

Aaa ciężkie są te dni i oczekiwanie na wiadomość.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×