Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich,

 

wczoraj z powodu bezsenności i nie mogąc sobie wymyślić innego zajęcia, siedziałam do 4.00 i przeglądałam notatnik ze starymi wierszami. Pomyślałam, że mogłabym się z Wami nimi podzielić, nie wiem, może dlatego, że nigdy nikomu ich nie pokazywałam, a po drugie już od dawna nic nie piszę i prawie o tym zapomniałam. Teraz nic nie czuję, więc nie mam o czym pisać. No nic, w każdym razie pozdrawiam i wrzucam parę skleconych zdań. Oto one :)

 

4.03.10r.

 

Czemu płacz twój bezustanny

Usta hańbi wargi rani

Nie wystarczą ci hosanny

Wraz z refrenem „Daj nam, Panie”

Czemu wiecznie czegoś szukasz

Czemu palisz los na zgliszcze

Czy nie słyszysz że ktoś puka

To dalekie jest już bliższe

Czemu biegniesz tak bez celu

Ślepo wierząc w sens istnienia

Czy nie biegło już tak wielu

Przez korytarz swego cienia

 

28.05.10

 

Twarz w bezruchu

Jak motyl z wbitą igłą

Kolczyk w uchu

Nieruchomo

Z twych warg martwych

Martwe słowo

Bez szelestu

Ślepy jak lunatyk

I bez gestów

Nie wadząc nikomu

Umarły wśród żywych

Jak duch w domu

Nieskończenie

Wszak wytrwale

I trwasz dalej

Choć bez duszy wcale

 

11.12.11

 

Zostaw

Nie dotykaj

Nie obejmuj się mną

Nie przyzwyczajaj

Puść mnie

Pozwól

Nie staraj

Nie zmieniaj

Nie duś

Nie próbuj

Nie ufaj

Nie przywiązuj

Zostań za rogiem

Zapomnij

Przestań wierzyć we mnie

Przestań zmuszać mnie do śmiechu

Nie trać czasu

Nie kupuj kwiatów

Ja nie jestem

 

10.03.12

 

Poczekalnia

Czy to już

Czy to koniec

Mogę wyjść

Czy jeszcze

Nie dziś

Nie jutro

Może tydzień dwa

I wtedy

Czekam czekam

Czekam czekam

Już z daleka

Za murami

Widzę słyszę

Jeszcze trochę

Jeszcze chwilę

Parę chwil i

Już po wszystkim

Będzie

Kiedyś

Lecz nie dziś

I nie jutro

Może tydzień dwa

I wtedy

Czekaj czekaj

Czekaj czekaj

Jeden dzień

Nie sprawi Ci przecież różnicy

 

29.01.13

 

Zróbmy to teraz

Zróbmy to tu

Zróbmy to zaraz

Zróbmy bez bólu

Zróbmy i mówmy

Zrobiliśmy tu

Choć trochę bolało

My lubimy ból

Chodźmy tam teraz

Chodźmy i już

Niech nikt nam nie mówi

Że nie możemy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eurydyka1, podoba mi się, szczególnie ten pierwszy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mi też się pierwszy wiersz podoba. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy. I trzeci.

Pod względem budowy, pierwszy.

Pod względem mnie, trzeci.

Naprawdę dobre :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

eurydyka1, czekam na kolejne utwory w tym wątku. Pewnie inni też chętnie poczytają. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Robinho, jeden udany wiersz na dwadziescia spapranych- jest moc, haha :D

 

Toż to świetny wynik jest.

Szymborska kiedyś w jakimś wywiadzie powiedziała, że najważniejszym elementem wyposażenia pokoju poety jest kosz. Na tym ten sport polega ;) .

 

 

Najbardziej mi podchodzi poczekalnia.

I również czekam na ciąg dalszy :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojejej, na_leśnik, Robinho, shadyo, dzięki, teraz mam stres, bo zaraz zepsuję to pierwsze dobre wrażenie ;p

 

7.08.11

 

Nie wierzę w miłość

W te puste słowa

W te gesty miny

I pocałunki

 

Nie wierzę w miłość

W zachody słońca

Wyuczone wyznania

Tanie podarunki

 

Obdarte z uczuć

Pełne nadziei

Chciwie wyciągające

Spragnione ramiona

 

Nie wierzę nie wierzę

Dlaczego mam wierzyć

Naiwnie jak tamci

Nie otrzymując nic w zamian

 

Wyśmiewam ją gardzę

Wszystkimi co teraz

Trzymają się za ręce

 

Stoję z boku i szydzę

Z półuśmiechów

Półwestchnień

Z półżartów próbujących

Zwrócić na siebie uwagę

 

Z półsłow i półszeptów

Kwiatów i księżyców

(koniecznie w pełni)

Budujących cały

Tak zwany romantyzm

 

Ociekający komercją

Śmierdzący ułudą

I grubymi pieniędzmi

Wyrzuconymi w błoto

 

Nie wierzę w miłość

Co kłuje mnie w oczy

Perwersyjnie rubasznie

Połyka ofiarę

 

Żal mi tych co patrzą

Ufnymi oczami

Zwierzęce instynkty

Ubierają w miłość

 

Ślepcy nie widzą

Jak w twarz im się śmieje

I pluje triumfując

Że znów dali się nabrać

Uparcie wierząc

W jej metafizykę

 

 

10.07.11

 

Ładnie wyglądasz

Jaka laska

Ciekawe z której strony

Z każdej

Uśmiechnij się

Patrz tutaj

Nie zasłaniaj się

Jak ładnie

Wyszłaś

Nie rób scen

Musimy mieć pamiątkę

 

 

4.02.12

 

Może tak ma być

Może tak jest zawsze

Siedem lat szczęścia

I siedem cierpienia

Słyszałam to w radiu

Mówili logika

Co za logika

I że nic nie ginie

Bez powodu

Mówili sens życia

Po co sens życia

Wystarczy że żyjesz

Nie bądź zbyt wymagający

 

 

29.01.13

 

Zwolnienie

 

Halo

Ratunku

Pomocy

Powietrza

Duszę się

Duszno

Ciasno

Gorąco

Nie duś mnie

Zostaw

Nie dziś

Dziś daj wolne

Daj mi urlop

Daj L4

Pełnopłatne

Czy bezpłatne

Na mój koszt

Mój czek

Rachunek

Wszystko jedno

Mnie tu nie ma

Nic tu po mnie

Nic po tobie

Podpisz tylko

Wstaw pieczątkę

Dopisz datę

Moje dane

A w rubrykę wpisz

Wyczerpanie

Miłością

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Znowu pierwszy mi się podoba. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawa ta Twoja twórczość :smile:

 

Witam wszystkich,

 

 

Czemu biegniesz tak bez celu

Ślepo wierząc w sens istnienia

Czy nie biegło już tak wielu

Przez korytarz swego cienia

Czym dla Ciebie jest ów bieg?

 

 

Z twych warg martwych

Martwe słowo

Bez szelestu

Ślepy jak lunatyk

I bez gestów

Nie wadząc nikomu

Umarły wśród żywych

Jak duch w domu

Nieskończenie

Wszak wytrwale

I trwasz dalej

Choć bez duszy wcale

Martwe jest ciało, i martwa dusza. Zapytam więc z czystej ciekawości : w jaki sposób ktoś kogo w żaden sposób nie odczuwasz mógł wywołać tak silne emocje?

 

Zróbmy bez bólu...

 

...My lubimy ból...

To jak to w końcu jest z tym bólem? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinho, jak miło, dzięki :)

 

EmInQu, cieszę się, że Cie zainteresowałam :) Szczerze mówiąc zaskoczyłam się Twoimi pytaniami- chyba dlatego, że nigdy nie analizowałam ich tak 'wers po wersie'. Ale dobrze, teraz mam okazję spojrzeć na nie okiem czytelnika ;) Druga sprawa, że zawsze pisałam pod wpływem silnych emocji, które teraz ciężko mi w sobie obudzić, ale spróbuję.

 

Hm tak sobie myślę, ten pierwszy wiersz można odczytywać na dwa sposoby. Optymistyczny i pesymistyczny. Ja, z wiadomych względów, miałam wtedy na myśli ten drugi. W tym sensie bieg, jako metafora- po prostu- życia wydaje się być bezsensownym zmierzaniem donikąd, wręcz desperackim poszukiwaniem jakiegoś 'sensu'- a przecież nie ma to żadnego znaczenia, skoro koniec już jest blisko (w poprzednich wersach czytamy: "Czy nie słyszysz że ktoś puka | To dalekie jest już bliższe"). Z drugiej strony może to mieć wydźwięk optymistyczny- dlaczego biegniesz bez namysłu, nie zauważając tego, co jest tuż obok. Także zależy już od czytelnika, który wariant wybierze :)

 

W tym drugim te dwie rzeczy według Ciebie się wykluczają? Ja myślę, że nie. To jest stan całkowitej 'martwoty', kiedy jesteś na takim dnie, że kompletnie nie czujesz życia. "W jaki sposób ktoś kogo w żaden sposób nie odczuwasz mógł wywołać tak silne emocje?" no tak.. z drugiej strony masz rację, jakbym nie miała w sobie tych emocji, to nie byłabym w stanie tego napisać.. nie wiem, jak to wytłumaczyć..

 

W ogóle myślę, że nie da się dokładnie wyjaśnić sensu każdego z wierszy- połowa to uczucia i emocje, a druga część to jakiś impuls. Chyba tak to działa (przytoczyłam tu słowa Mrożka, który tak właśnie to ujął).

 

Ból, ból.. ja bym nie brała tego tak dosłownie, tzn za pierwszym razem stwierdzenie 'zróbmy bez bólu' jest raczej przenośnią- czyli zróbmy to szybko, 'bezboleśnie'. To jest jeszcze w momencie zamiaru zrobienia 'tego', więc wydaje się łatwe, szybkie i- właśnie- bezbolesne. Potem okazuje się to bardziej dotkliwe, niż myśleliśmy. Chyba tak to można tłumaczyć.. oczywiście nie myślałam w ten sposób podczas pisania, w ogóle wtedy nie analizuję takich rzeczy.

 

W każdym razie zachęcam do samodzielnej interpretacji i pozdrawiam :)

 

PS. Wczoraj napisałam to mniej chaotycznie, niż dzisiaj, ale mnie wylogowało i wszystko się usunęło, więc pisałam teraz od nowa..mam nadzieję, że cokolwiek wyjaśniłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
.mam nadzieję, że cokolwiek wyjaśniłam.

Właśnie chciałam poznać bliżej postrzeganie sensu wersów przez autora. Te najbardziej osobiste. Dziękuję jako czytelnik za wyjaśnienia :D

 

Będę tu wpadać ;):D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Będę tu wpadać ;):D

Nie wiem, czy będzie po co wpadać, chyba, że mi wlejesz wenę do mojej pustej głowy :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

eurydyka1, postaraj się być trochę mniej krytyczna wobec siebie. Poczujesz się lepiej i wena wróci, nie warto tracić wiary mimo wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
eurydyka1, postaraj się być trochę mniej krytyczna wobec siebie. Poczujesz się lepiej i wena wróci, nie warto tracić wiary mimo wszystko.

tak, jestem chyba zbytnią perfekcjonistką, a to bardzo utrudnia.. Ale to forum już mi sporo dało, mimo tego, że krótko tu jestem. Dzięki za pozytywną energię, mam nadzieję, że kiedyś (nie kiedyś, tylko niebawem!) będzie lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Będę tu wpadać ;):D

Nie wiem, czy będzie po co wpadać

Będzie ;) Może spróbuj teraz ująć w wierszu swoje najwspanialsze/te najbardziej wyjątkowe chwile w życiu? :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez sensu pewnie reanimować stary wątek (w dodatku pewnie tylko na jedną chwilę), ale...yy.. ale "whatever", parę dni temu W KOŃCU, po roku stagnacji, poczułam bardzo silne emocje, które złożyły się na poniższy wiersz (również pierwszy od roku). No to cóż, powracam do Was, może ktoś mnie pamięta, a może nie ("whatever" x2)- w każdym razie można przeczytać:

 

Przesyłam ci ten wiersz, mój miły

Przesyłam ci ten wiersz

Choć resztek uczuć korzeń zgniły

Pragnę cię

Pragnę cię mieć

 

Ostatni raz wypowiesz zdanie

Ostatni raz uronisz łzę

Nie potrzebuję cię, o pani

Już nie potrzeba mnie

 

Choć spojrzeń ogień dawno już wygasł

Choć między nami chłód

Dajmy się spalić po raz ostatni

Dajmy się spalić mu

 

Gdy dzień nadejdzie, a ty przechodząc

Poczujesz dymu skwar

Wspomnij na tych, co zdjęci trwogą

Trwogą zwęglonych ciał

 

Nie boj się podejść, popatrz im w oczy

Popatrz i dotknij ich szat

To kochankowie-męczennicy nocy:

Bóg żądzy, bogini strat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×