Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Przede mna najtrudniejsza decyzja w moim zyciu. Dostalam sie na studia do Krakowa, moj chlopak nie. Chce,zebym poszla z nim do Rzeszowa. Ale ja nie wiem czy chce. Tzn chce byc z moim chlopakiem, kocham go, ciezko bedzie wytrzymac rozlake, ale szkoda mi rezygnowac z AGH o ktorym marzylam przez 3 lata. On powiedzial, ze nie da sobie rady beze mnie, bo teraz widzimy sie dzien w dzien po 12 godzin , a gdy bedziemy sie widziec raz na miesiac to on nie da rady. Co robic? Zrezygnowac z Krakowa dla niego czy nie? Bo Z jednej strony wiadomo ze przez to moge stracic milosc zycia, a zdrugiej strony z nim moze mi sie cos popsuc i wtedy bede w d.upie z niczym. Pomozcie :(

 

-- 11 lip 2013, 12:12 --

 

nigdy w zyciu nie wybaczylabym sobie tego gdyby nasz zwiazek sie rozwalil przez to ,ze pojde do Krakowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie rezygnuj ze swoich marzeń, będziesz tylko potem żałować i mu to wyrzygiwać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NIE REZYGNUJ z Krakowa.

 

Twój chłopak również powinien chcieć twojego dobra - AGH jest b.dobrą uczelnią, i to dzięki wykształceniu tam jesteś w stanie b.dużo osiągnąć. Nie słyszałam żeby jakaś szkoła z Rzeszowa miała podobną renomę. A to się przekłada jakby nie było ;) na twoją przyszłość zawodową.

Gdyby kierował się twoim dobrem - to co najwyżej powinien CI powiedzieć, że będzie mu ciężko ale jedź - spełniaj swoje marzenia, buduj swoją przyszłość, bo tam jest lepiej.

 

A dlaczego twój chłopak nie może iść na wieczorowe/zaoczne do Krakowa ?

Przecież może tam pracować i jednocześnie uczyć się.

Może również próbować za rok ...

 

A już na koniec, dajcie sobie więcej przestrzeni ;) 12 godz dziennie - to prawie brak miejsca na własny oddech ;)

 

Piszesz "miłość życia" - a ja może okrutnie odpowiem, że nie wiesz co czeka Ciebie w przyszłości. I rezygnować z bardzo dobrej uczelni dla niego jest - delikatnie pisząc - lekkomyślne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Piszesz "miłość życia" - a ja może okrutnie odpowiem, że nie wiesz co czeka Ciebie w przyszłości. I rezygnować z bardzo dobrej uczelni dla niego jest - delikatnie pisząc - lekkomyślne.

Cóż za wspaniały świat, gdzie karierę przedkłada się nad miłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nie "obudziłem", po prostu nie mogłem pozostawić tego bez komentarza. Pewnie, zachęcajmy ją, niech będzie jeszcze gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko jak wolisz być zakochanym biedakiem to klep se biedę, ale w swoje iluzje koleżanki nie wciągaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

madelajn, powiem tak. Miałam kiedyś bardzo podobną sytuację. Dla chłopaka zrezygnowałam z wymarzonego Uniwersytetu i przez rok w ogóle wstrzymałam się ze studiami i poszłam do pracy. Utrzymywałam i siebie i Jego. Do tej pory nie mogę sobie tego darować. Zostałam, zrezygnowałam ze swoich planów, na które bardzo długo i cieżko pracowałam. To był totalny błąd, tym bardziej, że facet okazał się skończonym draniem i związek rozleciał się z hukiem. Nie rezygnuj z marzeń, z siebie. Jeżeli chcesz jechać do Krakowa- to jedź. Jeśli uczucie jest silne, to przetrwa, znajdziecie sposób na kontakt, na to, żeby się widywać. Jeśli zrezygnujesz, to będziesz sobie to wyrzucać, ale przede wszystkim- z czasem będziesz winić Jego, że dla Niego zrezygnowałaś. A jak Wam- odpukać- nie wyjdzie? I co wtedy? Myślę, że na wiążące decyzje względem siebie macie jeszcze czas. Przede wszystkim, miej na uwadze swoje dobro, własną przyszłość, niezależność, bo tylko wówczas, będziesz miała pełne pole manewru. Jeśli się kochacie, to uczucie przetrwa. Oczywiście, decyzja należy do Ciebie, ale przemyśl to. Życie jest bardzo nieprzewidywalne i nigdy nie wiesz, co może się jutro wydarzyć. Może to przykre, ale nie masz stuprocentowej pewności, że jeśli pojedziesz razem z Nim, to nadal będziecie razem. Wiem, że trudno jest wybrać między tym, co podpowiada serce, a tym, co mówi rozum. Mimo wszystko, jednak warto byłoby się zastanowić, czy w tym wypadku nie pójść za głosem rozumu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie klepię biedy wcale i w żadne iluzje nie wciągam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
madelajn, a skąd wiesz, że związek przetrwa jak wybierzesz Rzeszów?

dokładnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nigdy w zyciu nie wybaczylabym sobie tego gdyby nasz zwiazek sie rozwalil przez to ,ze pojde do Krakowa.

Jezeli z takiego powodu mialby sie rozpasc to kiepski to zwiazek. Marzylas o tej uczelni wiec nie rezygnuj bo wyjdzie to kiedys bokiem. A chlopak chociaz rozumie , ze moze byc mu ciezko powinien myslec rowniez o Tobie a nie tylko o sobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko jak mu to teraz powiedziec... No wlasnie on od razu zaklada ,ze jak bedziemy w innych miastach to nasz zwiazek sie rozpadnie. Ale jak pomysle sobie ,ze bede go widziec raz na miesiac to trafia mnie cos. Chyba pojde za glosem rozumu, nie bede taka lekkomyslna, przeciez od tego zalezy moja cala przyszlosc.

 

-- 11 lip 2013, 13:39 --

 

powiedzialam mu, przyjal to do wiadomosci, ale widze po nim,ze jest zalamany, siedzi i ma lzy w oczach, nic sie nie odzywa. Boze,czuje sie strasznie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedzieć - normalnie !

Dla Ciebie też to jest trudne, ale nie chcesz rezygnować z b.dobrej uczelni. To, że wybierasz Kraków nie oznacza, że rezygnujesz z niego - tak możesz mu powiedzieć.

 

Inna rzecz - dlaczego on nie może dostosować się do Ciebie ? Też chciał być w Krakowie, dlaczego on nie może wykombinować jak to zrobić (praca, studia wieczorowe etc.) ?

 

 

Deader, nie karierę a przyszłość.

Inne są perspektywy studenta a później absolwenta AGH niż z gorszej uczelni w Rzeszowie. A czy chcesz czy nie - są to wybory, które w dużej mierze zadecydują o przyszłości danej osoby.

 

A miłość ?

Jeśli to jest miłość - to przetrwa i tyle ;) Nie ma stresu.

 

Dodam jeszcze, z całym szacunkiem, MASZ tylko 19 lat !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powiedzialam mu, przyjal to do wiadomosci, ale widze po nim,ze jest zalamany, siedzi i ma lzy w oczach, nic sie nie odzywa. Boze,czuje sie strasznie..

 

 

wiec pozostaje mu przeniesc sie do Krakowa..mniej traci niz Ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niewiadomo, czy go przyjma. nie chce studiowac zaocznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to jak? on ma wymagania ale z niczego rezygnowac nie chce a Ty musisz ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Inne są perspektywy studenta a później absolwenta AGH niż z gorszej uczelni w Rzeszowie.

Z tego co widzę to student czy stąd czy stamtąd kończy obecnie bardzo podobnie - na onecie, jęcząc że nie może znaleźć pracy i złorzecząc na rząd.

 

A przyrost naturalny spada...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale Rzeszow to jest tez dobre miasto. Politechnika Rzeszowska tez jest dobra uczelnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niewiadomo, czy go przyjma. nie chce studiowac zaocznie.
Czyli Ty masz zrezygnowac z wymarzonej uczelni, bo jemu tak bedzie lepiej/łatwiej ?

Od siebie moge Ci powiedzeć, ze jak facetowi zalezy na kobiecie, to zrobi WSZYSTKO żeby z nia być. Jesli Ty masz poswięcac marzenie dla Waszego związku, to jest bardzo nie hallo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

On robi wszystko. W ogole nie mial zamiaru isc do Krk, jego rodzice sie nie godzili na to ,ale on im sie przeciwstawil dla mnie, niestety nie dostal sie. Moge powiedziec ,ze on jest uzalezniony ode mnie, caly czas chce spedzac ze mna czas. Naprawde nigdy nie ma mnie dosyc, jest cierpliwy i widac po nim,ze jest zakochany. Bardzo sie stara. Wiem,ze bede za nim tęsknic. No ale co zrobie ?WIadomo,ze bedziemy gadac ze soba na skejpie, spotykac sie kiedy sie da, ale to nie to samo. Boje sie,ze on po prostu nie wytrzyma rozlaki i to sie rozpadnie. Ja bym sie zalamala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

madelajn, jeśi ktos chce, znajdzie sposób, jesli nie chce, znajdzie powód....

Przeciez może pójśc na zaoczne a z czasem próbowac sie przenieść na dzienne. Moze studiowac w Rzeszowie, i po roku tez próbowac sie przenieśc do Krk, itd. Jednym słowem, na pewno jest jakies wyjscie z tej sytuacji, tyle ze trzeba starac się i troche kombinować. Uważam, ze własnie ta sytuacja będzie dobrym sprawdzianem dla Waszej relacji - sprawdzianem na wytrwałaość, dobra wolę, umiejetnośc kompromisu. W życiu pojawia sie mnóstwo tego typu problemów i trzeba umiec wspólnie je rozwiązywać. Inaczej zwiazek polegnie sie na pierwszej przeszkodzie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×