Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
skynx

Mama wpędziła mnie w kompleksy

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Mam 22 lata i jak dotąd nie byłem w żadnym związku z dziewczyną. Chociaż było kilka dziewczyn, z którymi byłem blisko, ciągle przegrywałem i to na własne życzenie. Czy to w szkole, czy gdzieś, były dziewczyny, którym się podobałem. Jedne same zagadywały, inne proponowały randkę, a inne chciały mnie pocałować. Jednak nie udało mi się być w związku. Nie mogę uwierzyć, że mogę podobać się dziewczynie.

 

Nie jestem szpetny. Buźkę mam ładną, słyszałem od dziewczyn, że jestem przystojny. Nie jestem chudy, czy gruby, mam idealne bmi.

Jednak jestem niski. Mam 168cm wzrostu. Wiele kobiet dyskryminuje mnie z tego powodu, ale najbardziej ja sam.

 

Byłem wychowywany przez mamę.

 

Kiedyś gdy miałem 15 lat moja mama miała profil na sympatii. Tam faceci wysyłali do niej listy. Ona po przeczytaniu wchodziła na profil gościa i patrzyła ile ma wzrostu. Mówiła "ma 170 wypierdek mamuta". Nie odpisała. Wiele razy olewała niskich mężczyzn. Wiele lat temu gdy byłem w jej pokoju i odczytała wiadomość, mówiła "ile ma wzrostu ten facet?", "niski jest, niech się odwali".

 

W wieku 15 lat dorastałem i mama wmówiła mi, że nie mam szans u kobiet, bo sama odrzucała niskich, a taki jestem.

 

Do dziś mówi o Kaczyńskim konus itd, a przecież wyższy od niego nie jestem.

 

Coś mówiłem o Millerze, odpowiedziała, że widziała go na żywo i to mały krasnal jest.

 

Mama jest niewysoka, ma nie więcej niż 160.

 

Ale od kiedy gada o wzroście niskich mężczyzn, mam kompleksy.

 

Do dziś dnia, mam tak, że poznaję dziewczynę, spotykamy się i mam blokadę.

 

Ciągle mam myśli "jestem niski, nie spodobam się jej".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Calkiem mozliwe ze mama niezamierzenie przyczynila sie do Twojej niskiej samooceny. Kulturowo przyjelo sie, ze mezczyzna powinien byc wyzszy od swojej partnerki ale jest sporo niskich dziewczyn wiec masz spore szanse spotkac kogos dla siebie.

A mama ma prawo do swoich preferencji

W wieku 15 lat dorastałem i mama wmówiła mi, że nie mam szans u kobiet, bo sama odrzucała niskich, a taki jestem.

 

eee..zaraz jak to Ty? Tobie mowila, ze nie masz szans u kobiet bo jestes niski czy u niej tacy faceci nie maja szans? Gust mamy nie jest jedynym obowiazujacym na swiecie. Kazdemu podoba sie co innego. Przestan obwiniac mame a zacznij dostrzegac swoje pozytywy i zrob z nich atut

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wspolczuje takiej matki ktora byc moze tak naprawde wyglad stawiala na pierwszym miejscu.

W ten sposob jakos"zaprogramowała" Cie na takie myślenie oczywiscie to sprawa gustu,a nie proroctw matki.Masz swoje mocne strony skup sie na nich wzrost a czy kazdy musi byc wysoki?facet?rozejrzyj się w koło

ilu ma przecietny wzrost i nie robia z tego problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skynx, mój facet ma 1,65 m wzrostu i jest minimalnie tylko ode mnie wyższy. Za wysokich szpilek nie ubiorę :mrgreen:

W każdym razie on mi się niesamowicie podoba. Niski facet nie musi być mniej męski i atrakcyjny od wysokiego ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
skynx,Niski facet nie musi być mniej męski i atrakcyjny od wysokiego ;)

 

Dokładnie! I Mój Mężczyzna, nie jest za wysoki, i kręci mnie niesamowicie :P

Nie ma się czym przejmować, myślę że Kobitki nie są aż takie straszne i nie skreślają mężczyzn tylko dlatego, że nie mają 190cm :P ... ja np osobiście się z tym nie spotkałam, wśród moich znajomych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skynx, ogólnie wolę wysokich facetów, ale kiedyś bardzo kręcił mnie niski facet (mam 164 a on był mojego wzrostu) - dlatego bo jego wzrost przyćmiewała jego pewność siebie, inteligencja, zaradność, był bardzo elokwentny i intrygujący. Ah, zapomniałabym, jeszcze wcześniej, dawno temu podobał mi się inny tak samo niski - ze względu na jego oczy, magiczne oczy i wzrok. Więc nie skreślaj się z powodu wzrostu, bo tak naprawdę nie wiesz co może podobać się kobietom. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy... to jest jakiś żart? xD

 

Dla mnie to, czy facet jest niski, czy wysoki ma tak nikłe znaczenie, że aż ciężko mi to wszystko sobie wyobrazić. Bez sensu. Pewnie sama miała kompleks, albo z jakiegoś innego totalnie głupiego powodu tak mówiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skynx, Twoja mama gustuje w wysokich mężczyznach, ale wzrost to nie jedyna cecha, jaką kobiety biorą pod uwagę, wybierając partnera dla siebie. Jedna zwróci uwagę na oczy, druga na muskulaturę ciała, trzecia na twarz, a czwarta bardziej zwróci uwagę na osobowośc faceta, jego pewność siebie, inteligencję. Gust Twojej mamy nie jest wyrocznią, dlatego postaraj się znaleźć u siebie inne mocne cechy. Mniej myśl o swoich deficytach czy brakach, a bardziej staraj się uwypuklać swoje zalety, które bez wątpienia posiadasz. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mama pewnie nieświadomie tak "plecie" o wysokich facetach. Rozmawiałeś kiedyś z nią o tym? Myślę, że Ciebie kocha pomimo wzrostu :)

A z szansami u dziewczyn to trochę jak z totolotkiem. Wzrost może miec a może zupełnie nie mieć znaczenia. Ja zawsze gustowałam w postawnych mężczyznach a na stałe związałam się ze szczupłym i drobnym facetem. :) tak więc Twoje zadanie na dziś to znaleźć w sobie takie cechy, które są naprawdę fajne, mocne i które w sobie lubisz i tego się trzymaj. Czasami dobre poczucie humoru czy miłe usposobienie może wygrać nawet z dwumetrowym facetem :)

 

Ps. A mamie trochę współczuję bo szukanie faceta na podstawie wyglądu to lekka porażka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wszystkim za dodanie otuchy. W każdym razie mam jednak jakiś uraz do mamy. Dyskryminacja facetów z powodu wzrostu źle na mnie wpłynęła.

Jasne, że każda kobieta ma inny gust, dla jednych facet musi być wysoki, dla innych nie. Chodzi mi o to, że będąc wychowany przez matkę, która zwraca uwagę na wzrost i odrzuca niskich źle na mnie wpłynęła. Mówiąc w jednym zdaniu, gdy ktoś jest wychowywany w środowisku X nabiera nawyki X, jeśli mi wmawiała że niski facet jest gorszy, to mam kompleksy. Niestety ona do dziś dnia mówi o wzroście i gdy np obraża Millera z powodu cm, który jest mojego wzrostu, robi mi się przykro.

 

To tak jak z dziewczyną, która ma biust b. Dla mnie miseczka jest bez znaczenia, czy to a czy b, c. Są faceci co lubią duże piersi.

 

Dziewczyna z małym biustem wychowywana tylko przez ojca, który preferuje większe biusty, słysząc "tamta dziewczyna ma mały biust, nie umówię się z nią, nie podoba mi się, bo ma małe piersi" w przyszłości będzie miała kompleksy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
To tak jak z dziewczyną, która ma biust b. Dla mnie miseczka jest bez znaczenia, czy to a czy b, c. Są faceci co lubią duże piersi.

 

Dziewczyna z małym biustem wychowywana tylko przez ojca, który preferuje większe biusty, słysząc "tamta dziewczyna ma mały biust, nie umówię się z nią, nie podoba mi się, bo ma małe piersi" w przyszłości będzie miała kompleksy.

 

Co do tego co napisałeś, całkowicie popieram. Mój tata zrodził we mnie dokładnie taki kompleks. Mam mały biust, bardzo mały i niejednokrotnie słyszałam na ten temat docinki. Nie ze strony rówieśników, czy chłopaków lecz właśnie ze strony rodziny. Ojciec kpił,że "deski" są aseksualne i rozmiar b to absolutne minimum >, kochana ciotunia dawała złote rady,że powinnam BARDZO DUŻO miodu jeść, bo od tego piersi rosną >, brat się śmiał, jak przymierzałam kostium kąpielowy,że matka natura z dupy powinna mi ściągnąć tłuszcz i przełożyć do tych "pryszczy", czyt. piersi.

Oj, straszne miałam kompleksy. Ale gdy weszłam w relacje damsko męskie, przekonałam się, że nie liczy się biust lecz osobowość i temperament. Bo cóż Ci z seksbomby z rozmiarem D,skoro w łóżku leży jak kłoda? :D I to samo tyczy się Twojego wzrostu.

 

Ja gustuję w facetach nieco wyższych ode mnie ale np. 180-190, to już było by dla mnie stanowczo za dużo. Nie chciała bym stawać na palcach dając buziaka mojemu facetowi, ani zadzierać głowy podczas rozmowy. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ps. A mamie trochę współczuję bo szukanie faceta na podstawie wyglądu to lekka porażka.

 

mowienie, ze wyglad nie jest wazny jest nieprawda. Kazdy ma jakies swoje preferencje w doborze partnera

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Preferencje nie decydują o ostatecznym wyborze. I nie są podstawą do pogardy dla ludzi, którzy nie posiadają cech takich jak nam się podobają.

Najpierw szuka wysokich, z czarnymi oczami i piorun wie z czym jeszce a potem płacze w poduszkę bo nie może znaleźć tego jedynego. Hmmm.

 

W głowie mi się nie mieści jak matka może własne dziecko do parteru sprowadzić. Podziwiam cierpliwość bo ja bym nie wytrzymała i w końcu coś odszczeknęła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Preferencje nie decydują o ostatecznym wyborze.

Flea, z tym sie zgodze ale jednak cos nam musi pasowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skynx, ja mam podobny problem, w sumie dużo z tego co napisałeś zgadza się u mnie, przy czym tu:

 

Do dziś dnia, mam tak, że poznaję dziewczynę, spotykamy się i mam blokadę.

 

Ciągle mam myśli "jestem niski, nie spodobam się jej".

 

mógłbym wyliczyć większą listę kompleksów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cześć. Mam 22 lata i jak dotąd nie byłem w żadnym związku z dziewczyną. Chociaż było kilka dziewczyn, z którymi byłem blisko, ciągle przegrywałem i to na własne życzenie. Czy to w szkole, czy gdzieś, były dziewczyny, którym się podobałem. Jedne same zagadywały, inne proponowały randkę, a inne chciały mnie pocałować. Jednak nie udało mi się być w związku. Nie mogę uwierzyć, że mogę podobać się dziewczynie.

 

Nie jestem szpetny. Buźkę mam ładną, słyszałem od dziewczyn, że jestem przystojny. Nie jestem chudy, czy gruby, mam idealne bmi.

Jednak jestem niski. Mam 168cm wzrostu. Wiele kobiet dyskryminuje mnie z tego powodu, ale najbardziej ja sam.

 

Byłem wychowywany przez mamę.

 

.........................

 

Matka na Ciebie ma lub miała zbyt duży wpływ. Zacznij żyć własnym życiem. Nie patrz na nią, a najlepiej się wyprowadź do innego miasta lub kraju. Rodzice nierozważnymi tekstami potrafią zepsuć życie dziecku nie zdając sobie z tego sprawy. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Flea, z tym sie zgodze ale jednak cos nam musi pasowac.

 

Oczywiście, że w pierwszej chwili polegamy na wizualnych bodźcach. W tłumie wyszukujemy ludzi, którzy posiadają taki a nie inny wygląd.

Zawsze wygra jednak "kolorowość wnętrza".

 

Wrócę do tematu mamusi. Matka, która szuka w necie "chłopaka",jeszcze wciąga w to syna, rzucając swoje wyszukane uwagi, coś jest mocno nie tak! Mamie się priorytety trochę pomieszały. Zakładam, że chłopak nawet nie ma z kim pogadać o tym co się dzieje i mam na myśli bliską osobę DOROSŁĄ! Czy mamusia wie, że robi krzywdę chłopakowi? Po kimś do diabła ten wzrost ma! Mamusia też nie córką Michaela Jordana i nie ma 2 metrów wzrostu.

 

Skynx nie możesz czuć się odpowiedzialny za genetykę! Dobrze by było wypalić mamie jakiś komplement, który by ją zabolał np. starsze kobiety nie są atrakcyne, i potem wytłumaczyć jak Ty się czujesz kiedy ona swoje uwagi rzuca. Zresztą dotyczące czegoś na co nie masz wpływu.

Masz za to wpływ na swój charakter, zainteresowania i swoją " kolorowość". Atrakcyjność jest w środku, pewność siebie, charyzma i uśmiech niezależnie od wzrostu przyciągną każdą kobietę. Popatrz na aktorów, np. Devito, niski strasznie a kobiety się za nim uganiają. Rozejrzyj się dookoła a zobaczysz, że świat jest pełen niskich ludzi. Męskość to charakter!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie, to jest tak jak z polityką, czy kościołem. Jeśli dziecko wychowuje się w rodzinie, która mówi Miller jest najlepszy, ma rację, to ma przekonanie, że tak jest. Ale gdy ta sama osoba jest wychowywana przez osobę o całkiem odmiennym punkcie widzenia na sprawę polityki, to ma całkowicie inne zdanie.

 

Jeśli dziecko chodzi ciągle do kościoła, mama mówi, że tak trzeba i co mówi ksiądz to ważne, to w przyszłości będzie miało przekonanie, ze tak trzeba. Lecz kiedy wychowane jest przez ateistów, ma w dupie kościół.

 

To samo jest z moim wzrostem. Cieszę się, że są tu osoby, które mnie rozumieją. Co z tego, że matka mówi mi, że jestem ładny itd, skoro zaraz potem wali tekst o kurduplu Kaczyńskim, czy Millerze który jest karakanem. Jeśli w wieku dorastania przy mnie skreślała facetów z powodu ich niezbyt wielkiego wzrostu, lub opowiadała o facecie "że jest wypierdkiem mamuta" to jak mam się czuć atrakcyjny i godny uwagi dziewczyn?

 

Żeby było jasne spotykałem się z dziewczynami, które coś do mnie czuły, ale nie potrafiłem wejść w związek. Bałem się odrzucenia.

Były dziewczyny w szkole z innych klas, które patrzyły na mnie, nawet zagadywały, ale bałem się umówić z powodu przekonania - nie chcą kurdupla

 

Jakby tego było mało w mojej szkole był nauczyciel, który publicznie nazwał mnie kurduplem, a w klasie były dziewczyny, które mówiły na mnie niziołek, czy pytały dlaczego jesteś taki niski.

 

Miały nadwagę, żółte zęby, aż prosiło się by pojechać im, o to, ale mam za dużo klasy, poza tym nie należę do ludzi, którzy wytykają innym

jakieś głupie wady.

 

Jedna wprost mi powiedziała, nie rozumiem co te dziewczyny, z którymi się umówiłeś w tobie widzą, jesteś niski, kompletnie nieatrakcyjny

 

a inna powiedziała, że żadna dziewczyna z klasy nie chce się ze mną umówić, a gdy odp, bdb bo ja z żadną z was też bym nie chciał, usłyszałem, czy ty nas masz za jakieś gorsze, co to ma być, że nie chciałbyś się z żadną umówić

 

oczywiście było potem, jaki ja chamski dla dziewczyn z mojej klasy

 

w ogóle kiedy też umawiałem się z dziewczynami, słyszałem sporo uwag co do mojego wzrostu.

 

Poznałem dziewczynę, powiedzmy mało atrakcyjną, mój kolega nazywał ją ugly. Widać, że leciała na mnie, siadała na kolana, dawała się dotykać, ale powiedziała:

 

Sądziłam, że teraz będę miała wysokiego mężczyznę, a trafił mi się kurdupel

 

Obraziłem się i więcej się z nią nie spotkałem

 

Kiedyś też spotkałem się z dziewczyną i po drodze zmieniła temat i powiedziała

 

niski jesteś

 

a miała parę kg nadwagi

 

Nie rozumiem po co wy dziewczyny gadacie takie teksty? Jak jest dziewczyna otyła, nie mówię jej gruba jesteś, jak ma biust a, nie mówię, że jest płaska, kiedy wy mi wytykacie coś o czym wiem, po co to robicie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie, to jest tak jak z polityką, czy kościołem. Jeśli dziecko wychowuje się w rodzinie, która mówi Miller jest najlepszy, ma rację, to ma przekonanie, że tak jest. Ale gdy ta sama osoba jest wychowywana przez osobę o całkiem odmiennym punkcie widzenia na sprawę polityki, to ma całkowicie inne zdanie.

 

Jeśli dziecko chodzi ciągle do kościoła, mama mówi, że tak trzeba i co mówi ksiądz to ważne, to w przyszłości będzie miało przekonanie, ze tak trzeba. Lecz kiedy wychowane jest przez ateistów, ma w dupie kościół.

 

To samo jest z moim wzrostem. Cieszę się, że są tu osoby, które mnie rozumieją. Co z tego, że matka mówi mi, że jestem ładny itd, skoro zaraz potem wali tekst o kurduplu Kaczyńskim, czy Millerze który jest karakanem. Jeśli w wieku dorastania przy mnie skreślała facetów z powodu ich niezbyt wielkiego wzrostu, lub opowiadała o facecie "że jest wypierdkiem mamuta" to jak mam się czuć atrakcyjny i godny uwagi dziewczyn?

 

Żeby było jasne spotykałem się z dziewczynami, które coś do mnie czuły, ale nie potrafiłem wejść w związek. Bałem się odrzucenia.

Były dziewczyny w szkole z innych klas, które patrzyły na mnie, nawet zagadywały, ale bałem się umówić z powodu przekonania - nie chcą kurdupla

 

Jakby tego było mało w mojej szkole był nauczyciel, który publicznie nazwał mnie kurduplem, a w klasie były dziewczyny, które mówiły na mnie niziołek, czy pytały dlaczego jesteś taki niski.

 

Miały nadwagę, żółte zęby, aż prosiło się by pojechać im, o to, ale mam za dużo klasy, poza tym nie należę do ludzi, którzy wytykają innym

jakieś głupie wady.

 

Jedna wprost mi powiedziała, nie rozumiem co te dziewczyny, z którymi się umówiłeś w tobie widzą, jesteś niski, kompletnie nieatrakcyjny

 

a inna powiedziała, że żadna dziewczyna z klasy nie chce się ze mną umówić, a gdy odp, bdb bo ja z żadną z was też bym nie chciał, usłyszałem, czy ty nas masz za jakieś gorsze, co to ma być, że nie chciałbyś się z żadną umówić

 

oczywiście było potem, jaki ja chamski dla dziewczyn z mojej klasy

 

w ogóle kiedy też umawiałem się z dziewczynami, słyszałem sporo uwag co do mojego wzrostu.

 

Poznałem dziewczynę, powiedzmy mało atrakcyjną, mój kolega nazywał ją ugly. Widać, że leciała na mnie, siadała na kolana, dawała się dotykać, ale powiedziała:

 

Sądziłam, że teraz będę miała wysokiego mężczyznę, a trafił mi się kurdupel

 

Obraziłem się i więcej się z nią nie spotkałem

 

Kiedyś też spotkałem się z dziewczyną i po drodze zmieniła temat i powiedziała

 

niski jesteś

 

a miała parę kg nadwagi

 

Nie rozumiem po co wy dziewczyny gadacie takie teksty? Jak jest dziewczyna otyła, nie mówię jej gruba jesteś, jak ma biust a, nie mówię, że jest płaska, kiedy wy mi wytykacie coś o czym wiem, po co to robicie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie, to jest tak jak z polityką, czy kościołem. Jeśli dziecko wychowuje się w rodzinie, która mówi Miller jest najlepszy, ma rację, to ma przekonanie, że tak jest. Ale gdy ta sama osoba jest wychowywana przez osobę o całkiem odmiennym punkcie widzenia na sprawę polityki, to ma całkowicie inne zdanie.

 

Jeśli dziecko chodzi ciągle do kościoła, mama mówi, że tak trzeba i co mówi ksiądz to ważne, to w przyszłości będzie miało przekonanie, ze tak trzeba. Lecz kiedy wychowane jest przez ateistów, ma w dupie kościół.

 

To samo jest z moim wzrostem. Cieszę się, że są tu osoby, które mnie rozumieją. Co z tego, że matka mówi mi, że jestem ładny itd, skoro zaraz potem wali tekst o kurduplu Kaczyńskim, czy Millerze który jest karakanem. Jeśli w wieku dorastania przy mnie skreślała facetów z powodu ich niezbyt wielkiego wzrostu, lub opowiadała o facecie "że jest wypierdkiem mamuta" to jak mam się czuć atrakcyjny i godny uwagi dziewczyn?

 

Żeby było jasne spotykałem się z dziewczynami, które coś do mnie czuły, ale nie potrafiłem wejść w związek. Bałem się odrzucenia.

Były dziewczyny w szkole z innych klas, które patrzyły na mnie, nawet zagadywały, ale bałem się umówić z powodu przekonania - nie chcą kurdupla

 

Jakby tego było mało w mojej szkole był nauczyciel, który publicznie nazwał mnie kurduplem, a w klasie były dziewczyny, które mówiły na mnie niziołek, czy pytały dlaczego jesteś taki niski.

 

Miały nadwagę, żółte zęby, aż prosiło się by pojechać im, o to, ale mam za dużo klasy, poza tym nie należę do ludzi, którzy wytykają innym

jakieś głupie wady.

 

Jedna wprost mi powiedziała, nie rozumiem co te dziewczyny, z którymi się umówiłeś w tobie widzą, jesteś niski, kompletnie nieatrakcyjny

 

a inna powiedziała, że żadna dziewczyna z klasy nie chce się ze mną umówić, a gdy odp, bdb bo ja z żadną z was też bym nie chciał, usłyszałem, czy ty nas masz za jakieś gorsze, co to ma być, że nie chciałbyś się z żadną umówić

 

oczywiście było potem, jaki ja chamski dla dziewczyn z mojej klasy

 

w ogóle kiedy też umawiałem się z dziewczynami, słyszałem sporo uwag co do mojego wzrostu.

 

Poznałem dziewczynę, powiedzmy mało atrakcyjną, mój kolega nazywał ją ugly. Widać, że leciała na mnie, siadała na kolana, dawała się dotykać, ale powiedziała:

 

Sądziłam, że teraz będę miała wysokiego mężczyznę, a trafił mi się kurdupel

 

Obraziłem się i więcej się z nią nie spotkałem

 

Kiedyś też spotkałem się z dziewczyną i po drodze zmieniła temat i powiedziała

 

niski jesteś

 

a miała parę kg nadwagi

 

Nie rozumiem po co wy dziewczyny gadacie takie teksty? Jak jest dziewczyna otyła, nie mówię jej gruba jesteś, jak ma biust a, nie mówię, że jest płaska, kiedy wy mi wytykacie coś o czym wiem, po co to robicie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie rozumiem po co wy dziewczyny gadacie takie teksty? Jak jest dziewczyna otyła, nie mówię jej gruba jesteś, jak ma biust a, nie mówię, że jest płaska, kiedy wy mi wytykacie coś o czym wiem, po co to robicie
Czemu nie zadasz tego pytania dziewczynom, które tak sie zachowywały wobec Ciebie?

Bo myslę, ze MY, tzn dziewczyny piszące na tym forum, nie nie gadają takich pierdół do nikogo :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie rozumiem po co wy dziewczyny gadacie takie teksty? Jak jest dziewczyna otyła, nie mówię jej gruba jesteś, jak ma biust a, nie mówię, że jest płaska, kiedy wy mi wytykacie coś o czym wiem, po co to robicie
Czemu nie zadasz tego pytania dziewczynom, które tak sie zachowywały wobec Ciebie?

Bo myslę, ze MY, tzn dziewczyny piszące na tym forum, nie nie gadają takich pierdół do nikogo :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie rozumiem po co wy dziewczyny gadacie takie teksty? Jak jest dziewczyna otyła, nie mówię jej gruba jesteś, jak ma biust a, nie mówię, że jest płaska, kiedy wy mi wytykacie coś o czym wiem, po co to robicie
Czemu nie zadasz tego pytania dziewczynom, które tak sie zachowywały wobec Ciebie?

Bo myslę, ze MY, tzn dziewczyny piszące na tym forum, nie nie gadają takich pierdół do nikogo :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli dziecko chodzi ciągle do kościoła, mama mówi, że tak trzeba i co mówi ksiądz to ważne, to w przyszłości będzie miało przekonanie, ze tak trzeba.

Zupełnie NIE. Choćby ja jestem przykładem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli dziecko chodzi ciągle do kościoła, mama mówi, że tak trzeba i co mówi ksiądz to ważne, to w przyszłości będzie miało przekonanie, ze tak trzeba.

Zupełnie NIE. Choćby ja jestem przykładem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×