Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Wiara. Czym jest? Na pewno czymś bardzo znaczącym, czymś co zdecyduje o sukcesie albo porażce. Prawdziwa wiara otwiera przed nami drzwi, jej brak zamyka. Wiara to wewnętrzna pewność, że może się stać to czego pragniemy. Że możemy się uwolnić od problemów i odnaleźć szczęście. Prawo wiary jest bardzo proste: "Wedlug wiary waszej będzie wam dane". Ktoś mądry wymyślil kiedyś takie powiedzenie: "Jeśli wierzysz, że możesz to zrobić to masz rację, jeśli nie wierzysz też ją masz". Ciekawe jest też to, że "nie wierzysz w to co widzisz, tylko widzisz to w co wierzysz". Nasze życie jest w naszych rękach. Jestem przekonana, że czlowiek może osiągnąć bardzo dużo. Kiedyś podczas wyjazdu za granicę, wysluchalam bardzo ciekawego kazania. Nie zrozumialam wszystkiego, bo nie znalam dobrze języka. Zapamiętalam z niego niewiele. A może bardzo wiele. Padlo pytanie: "wierzysz czy nie wierzysz?" i "to nie jest proste". No wlaśnie. Nikt nie powiedzial, że latwo jest wierzyć. Gdyby bylo latwo, życie wielu z nas wyglądaloby inaczej. A jaka jest odpowiedź na pytanie, czy każdy czlowiek jest w stanie uwierzyć? Czy może to zrobić? Myślę, że może. Na pewno znacie cytat Chrystusa "Twoja wiara cię uzdrowila". Zdajemy sobie z tego wszystkiego sprawę, wiemy o tym. Gorzej w praktyce. A co byście powiedzieli na to, że są tylko dwie drogi, tak albo nie, nie ma żadnej trzeciej. Na której jesteście? Pewnie sporo z nas jest wlaśnie na tej trzeciej. Zmagamy się z wiarą. Upadki i wzloty, wzloty i upadki. Raz wierzę, raz brak mi wiary. No bo jak wierzyć, jak wszystko w środku mówi nie. To niemożliwe. Zapomnij. My sami decydujemy co jest możliwe, a co nie. Często sami sobie rzucamy klody pod nogi, zamiast je zabierać. Może nawet częściej.

Tak naprawdę jest w nas dużo sily, sily do walki, walki o szczęście. Trzeba tylko tą silę z siebie wydobyć. Powiedzieć sobie jasno: Jest we mnie dużo sily, będę silny(a) i nie poddam się. Będę walczyć tak dlugo aż wygram. Pytanie tylko czy jesteśmy w stanie dla pragnienia dać z siebie wszystko. Nikt Ci nie powie: tak jesteś w stanie albo nie, nie dasz rady. Ty możesz jeśli sam w to uwierzysz. Ja mam w sobie tą silę, mimo, że jest mi trudno i już dawno mam wszystkiego dosyć. Upadlam przez duże U. Ale ta sila we mnie jest i nawet jak nie ma efektów albo mój stan się pogarsza ja walczę. Jest w nas coś, co daje nam tą silę, nawet jakby bylo naprawdę beznadziejnie. Jeśli uwierzysz i zaczniesz iść w stronę marzeń, odważysz się wyciągnąć rękę po szczęście to pomyśl co możesz stracić? A co zyskać?

Wybierzcie tą pierwszą drogę którą jest wiara. Idźcie przed siebie. Przez gęstwiny. Przedzierajcie się. Jeśli się nie poddacie w końcu znajdziecie się na spokojnej polanie. Tego Wam i sobie życzę. Nie bójcie się odważyć. Nie oglądajcie się za siebie. Myślcie o szczęściu i nie zapominajcie że wiara czyni cuda. Uczyni je także w naszym życiu :):):) Jeśli wybierzemy odpowiednią drogę. Jeśli uwierzymy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiscie jest cos takiego w kazdym z nas ładnie to napisałaś!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ashley,masz całkowita rację.Gdyby nasza wiara była chociaż jak ziarnko gorczycy...Ale mnie jeszcze tak daleko do tego ziarnka :(

Moim idolem jest Ojciec Pio,może słyszeliście o tym niesamowitym człowieku?Gdybyśmy mieli chociaż odrobinkę jego wiary,bylibyśmy zdrowi.Człowiek ten był niewątpliwie święty,ale przestrzegał przed fanatyzmem religijnym i to mi się też bardzo podoba w nim.A miał przy tym niesamowite poczucie humoru.W dwudziestym wieku dokonywał autentycznych cudów,uzdrowień ,nawróceń itd.Jeśli ktoś ma chęć o nim poczytać,to dam wam namiary.Naprawdę warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie tylko wiara trzyma przy życiu, trzeba doświadczać i wiem, że moja choroba jest wpisana w moje życie, bo wiele zmieniła nie tylko w mojej egzystencji, ale i egzystencji bliskich. Pomogła mi wiele rzeczy zrozumieć i otworzyć się na cierpienie innych. Dzięki wierze i Bogu (do którego się zbliżyłam i któremu zaufałam w trakcie mojej choroby) mam plan, który wymyśliłam wczoraj(a może w końcu zrozumiałam, że mi też się coś od życia należy, że mi też się jeszcze w życiu uda). Do tej pory wydawało mi się, że wszystko w moim życiu się skończyło, że dla mnie życie się skończyło, że jestem skazana na siedzenie w domu i marną wegetacje (teraz wiem, że to był i jest czas na zatrzymanie się, podsumowanie przeszłości i zrozumienie faktu, że wszystko, co zacznę robić będę robić dla siebie).Wiem że to nieprawda że dla mnie życie się skończyło, mam 19 lat i dopiero się zaczyna. Od września zacznę studiować- pewnie psychologię, będę kontynuowała naukę tańca, może zostanę trenerką, będę chodziła na basen i BĘDĘ SZCZĘŚLIWA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ania jak będziesz szla do przodu, dojdziesz do takiego miejsca, w którym znajdziesz szczęście :) Wystarczy wyobrazić sobie, że spelnily się nasze marzenia :):):) Wtedy wiemy, że warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ashley właśnie mnie rozgryzłaś. Wczoraj przed zaśnięciem pomyślałam sobie, że wszystkie moje marzenia się spełniły, że jestem studentką, tańczę, że jest piękny słoneczny dzień, że właśnie wróciłam z dużą torbą z treningu i czekam na obiad i uśmiechnęłam się do siebie i pomyślałam warto, naprawdę warto wierzyć i dążyć do swoich pragnień (przecież to jest możliwe, wystarczy tylko że opuszczę sobie trochę poprzeczkę i przestanę być perfekcjonistką). Nigdy wcześniej nie dałam się ponieść tak mojej wyobraźni raczej jak już to robiłam to widziałam wszystko w ciemnych barwach, ale teraz, gdy włożyłam różowe okulary to wiem, że mogę wygrać życie, a moją chorobę potraktować jako potrzebne doświadczenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ashley przeczytałem twojego optymistycznego posta i mimo że nic nie czuję, oprócz tego że nie mam siły to tym postem trochę mi poprawiłaś humor dzięki za dobre słowa, które dla nas nerwicowców są tylko zwykłymi nic nie mającymi wspólnego z realnością słowami - będąc chorym na NN słowa takie będzie lepiej musisz się wziąść w garść przestają po kolejnych upadakach mieć znaczenie - ja walczę od 4 lat prawie - wielokrotnie upadam niemalże codziennie ale coś sprawia że mam jeszcze odrobine siły aby studiować, wstać rano z łóżka i iść na przekór, nie wiem czy to wiara, bo ja swoją chyba utraciłem choć modlę się ale czasami mam wrażenie że to jest nic nie warte...mimo to dzięki za dobra słowa otuchy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samotny, ja nie mam nerwicy, ale moje problemy są naprawdę poważne. Trwają bardzo dlugo, nawet dlużej niż 4 lata. Mi też nie jest latwo. Wiem, że to są tylko slowa i tak jak napisalam gorzej w praktyce. Gorzej je zastosować. Ale wierzę, że jeśli się je jednak zastosuje przyniosą efekt. Pytanie teraz kto się nie podda, kto mimo upadków nie zrezygnuje i będzie szedl dalej? Kto odważy się wybrać szczęście? Kto pokona strach i stawi czola wszystkim barierom? Kto mimo bólu i wewnętrznego oceanu rozterek spróbuje zapomnieć o przeszlości i ujrzeć światlo w przyszlości? Kto?...

Ja bym bardzo chciala. Mimo, że zaczynam od zera z beznadziejną przeszlością. I wierzę, że Ty też możesz. Wiesz przecież, że warto :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie!

Ashley, wspaniale to wszystko ujęłaś. Dokładnie tak jest z tą wiarą, jak opisałaś. Też jestem na 3 drodze. Ale częściej wierzę w wyleczenie niż nie.

 

Samotny. Prawdą jest, że jest ciężko. Ale nikt nie powiedział, że trzeba od razu wierzyć albo nie wierzyć. Tak jak napisała Ashley, większość z nas jest na tej trzeciej drodze. Więc postaraj, aby skłonić się ku wierze w wyleczenie. Im bliżej tym lepiej. Nie jest powiedziane, że pomaga tylko pełna, żarliwa wiara. Wystarczy jej cząstka, a o tą cząstkę będzie lepiej. Zacznij od małych kroków. 4 lata - życzę Ci, żeby to były tylko 4, a nie więcej. A właśnie ta wiara może Tobie pomóc, żebyś nie miał na liczniku więcej niż 4 lata.

 

Różo - jeśli możesz, daj namiary na stronki o Ojcu Pio. PS. z tego co widzę na forum, to Twoja wiara jest jak spory worek gorczycy. Naprawdę. A skromność która przez Ciebie przemawia nawet w tym poście - 10 ton gorczycy. :P

 

Aniu - różowych okularów nie ściągaj. Widzę że promieniejesz wiarą i nadzieją, że będzie tak jak piszesz. I z tego co widzę - z takim podejściem - faktycznie już za niedługo możesz napisać o tym nie w kategorii marzeń, ale faktów.

 

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani,

Jest coraz lepiej :) Radze sobie, wychodze z domu, bawie sie w klubach, widuje z przyjaciolmi, a ataku nie mialam juz ze 3 tygodnie, wiec zbieram d.. w troki i wyjezdzam z Polski.Wracam do pracy i do ukochanego, bede walczyc i nie dam sie tej..... nerwicy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sisi-gratuluje,dawno cię tu nie było.Ja też zbieram się w sobie,bo najdalej w sierpniu mam zamiar wyjechać stąd na trochę,zmienić sobie klimat(choc to tylko Irlandia :D )i pobyć właśnie z ukochanym.Może się uda,na pewno się uda :D .Trzymaj się cieplutko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobają mi się te wasze optymistyczne plany :) Ja też mam plan, starsznie bym chciala zakonczyc te wszystkie problemy z przeszlości do wakacji, cekawe czy mi sie uda... Pozdro :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak ty mnie przeceniasz Embarassed Naprawdę jestem zwykłą głupią babą i daleko mi do tego co o mnie myślisz Wink Laughing

no bo jesteś skromna

Wracam do pracy i do ukochanego, bede walczyc i nie dam sie tej..... nerwicy

Wspaniale Sisi - gratuluję :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje Wam kochani za slowa wsparcia, wierzcie mi-bez Was byloby o wiele,wiele,wiele trudniej.I czuje sie lepiej wiedzac, ze tam daleko tez "bede Was miala" :) sciskam

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:50 pm ]

kochani

jestem juz "u siebie" w "egiptowie". czuje sie dobrze a ta k... nerwica pogoniona. jak wroci to wie ze ja zniszcze wiec chyba sie boi.mam poczucie bezpieczenstwa i bardzo mi z tym dobrze. sciskam WAS wszystkich mocno. nie dajmy sie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niech ktoś przyklei ten temat

Bo prawdą jest , że wiara czyni cuda. Masz 100% racje, bo ja wyszłam z dołów poprzez wiare w siebie :D właśnie idąc za światełkiem w tunelu powtarzając sobie to nic trudnego uda mi się. Satysfacja gwarantowana. Musimy pamiętać , że wychodząc z doła popadamy ze skrajności w skrajność i być tego świadomym bo to normalna reakcja Jedynie wiara na to jest lekiem - jeśli się nie poddasz twe życie z czasem zapachnie inaczej...

 

 

To są rady dla każdego kto czuje, się gorszy kto ma jakikolwiek problem

Wiara to klucz do sukcesu,

a jak ją nabyć? czasem potrzebujemy dna aby się odbić ale po co od razu dno? dzień dzisiejszy powinniśmy uznać za krok pierwwszy i walczyć ze sobą powtarzac sobię.. uda mi się !!! jestem przecież silna!! ja jak każdy zasługuje na szczęście!, więc idę po nie!!! zbierajmy siłe, wiare w siebie!!! CARPE DIEM!! idąc po szczeblach drabiny nie spoglądajmy w dół a w mgnieniu oka znaajdziemy się na szczycie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niech ktoś przyklei ten temat

słuszna sugestia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Prośba"

 

Jeśli będziesz kiedyś tak zupełnie

bezdennie nieszczęśliwy

to idź odwiedzić

swoich znajomych i nieznajomych

na cmentarzu,

zobacz, jak dożywają ludzie

w domach spokojnej starości,

odwiedź domy dla obłąkanych,

szpitale oddziały dla

chorych nieuleczalnie,

umierających

po kawałku,

zamiast do pochodu pierwszomajowego

włącz się kilka razy

do pogrzebowego konduktu,

przeczytaj

"Archipelag Gułag" Sołżenicyna,

postój w kolejkach aptek,

przychodni lekarskich,

zakładów pogrzebowych,

posłuchaj,

jak wiedźmy w mrocznych kościołach

szepczą sobie o rodzajach śmierci,

niby o technikach seksualnych

swoich nieżyjących mężów.

Wyrwij bolącego zęba,

oddaj honorowo krew,

upij się do nieprzytomności,

wybierz się na włóczęgę dokoła świata,

przystąp do złodziejskiej szajki,

powieś się,

wal głową w mur,

zgwałć stuletnią staruszkę,

wstąp do zakonu,

zamiast liryki pisz wyuzdaną pornografię,

nie rób kompletnie nic,

zacznij żebrać,

tylko przestań wreszcie

jęczeć za moim uchem:

-Boże, taki jestem ogromnie nieszczęśliwy...

 

(Jan Rybowicz)

 

Hmmmmm... Staram się. :) Trzymam się. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Źródło

 

Zatoka lasu zstępuje

w rytmie górskich potoków...

Jeśli chcesz znaleźć źródło,

musisz iść do góry, pod prąd.

Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,

wiesz, że ono musi tu gdzieś być —

Gdzie jesteś, źródło?... Gdzie jesteś, źródło?!

Cisza...

Strumieniu, leśny strumieniu,

odsłoń mi tajemnicę

swego początku!

(Cisza — dlaczego milczysz?

Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku.)

Pozwól mi wargi umoczyć

w źródlanej wodzie

odczuć świeżość,

ożywczą świeżość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może zasmiecam forum bo pisze to samo w drugim temacie , ale mi pomogły te cytaty znanych ludzi..

 

 

"Stałość celu stanowi podstawową zasadę sukcesu"

 

 

"Bądź jak wiatr, który rzuca się w przestrzeń z jaskini skalnej. Wznoś się coraz wyżej , coraz wyżej..."

 

"Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi"

 

 

"Jeśli jest dzień, jest i światło"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

i to jest temat!bez wiary to saperka i kopiesz....:)ale jak wyjdzie dobrze Ty juz o tym sie nie dowiesz:)chcesz sukcesy swietowac w grobie?nie pisz czarnych scenariuszy!IDZ Z BOGIEM! dla wszystkich przeslanie pozdrawiam goraco:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiara....

to chyba dlatego walcze z nerwica juz pare lat bez lekow... bo chce wierzyc ze mi sie uda. czasami upadam.. chyba jak kazdy. od kilku dni nie jestem w formie.... ale wstane.jutro jade do mojej terapeutki sie wygadac....

czekam z niecierpliwoscia na lato zeby wyjechac nad morze do pracy....zmienic srodowisko, czuje ze tego potrzebuje.... po wakacjach chcialabym jechac do chlopaka mojego do Anglli ale troche sie boje. nie wiem jak mam sie zebrac w sobie....

ale pozdrawiam was wszystkich i glowa do gory ;)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

visine masz dobre nastawienie, a to przeważnie prowadzi do dobych rzeczy, wszystko Ci się uloży ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eshhh z tym czasami bardzo ciezko... teraz od kilku dni czuje totalny niepokoj, nie moge spac... ale zalamac sie tez nie!!! wiec jakos czekam na jutrzejszy dzien.....;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×