Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nieboszczyk

Traktowanie w szpitalach psychiatrycznych

Rekomendowane odpowiedzi

rozumiem ofiara gwałtu,prawo.ten wątek jest poto jak można pomóc ofiarom gwałtu.

ale gdzie jest prawo w takich przypadkach?

Jestem 20letnią - byłą pacjentką szpitala psychiatrycznego. Historie przytaczane w temacie to prawda.Szpitale, ludzkie ubojnie to piekło na ziemi. To co pisze Adam nie jest fikcją. Sama zostałam zgwałcona grupowo przez sanitariuszy. Byli pijani i dzwonili do kolegów żeby przyjeżdzali bo jest impreza. Pielęgniarki jak już zjadły delicje i upiły sie poszły spać. Było to w lutym, -20stopni mrozu a oni palili papierosy, w sali było siwo od dymu więc przynieśli klamke i otwarli okno na oścież żeby wywietrzyć.Oni nie czuli zimna bo pili wódke. Ja leżałam naga związana w pasach a oni wszyscy po kolei robili co chcieli. Na drugi dzień dostałam gorączki 39 stopni, wysypki na całym ciele i zatrucia lekowego. Nad ranem musieli wszystko wysprzątać i zatrzeć wszystkie ślady. Jeden kazał mi sie umyć, powiedział że jak sie nie podmyje to mnie we dwóch przytrzymają i jego kolega mnie umyje. Odpięli mnie z pasów, musiałam wstać, cała naga i przejść do łazienki. Wszyscy patrzyli na mnie i śmiali się. Sperma lała mi się po nogach. Jedyną osobą która to wszystko widziała była starsza babcia chora na depresje, weszła na moją sale bo usłyszała jak krzyczałam. Poszła w pasy. Rodzice mnie nie odwiedzali bo lekarz ( kiedy to sie działo był na nocnym dyżurze, wszedł na sale i zobaczył co ze mną robią; myslałam że mnie uratuje , a on powiedział '' co chłopaki bawicie sie beze mnie?'') powiedział im że córka jest w bardzo ciężkim stanie i żeby nie przyjeżdzali do mnie bo to mogłoby mi zaszkodzić. Zostałam całkiem sama. Tylko mój chłopak mnie wspierał. Wkrótce dostał zakaz odwiedzin. Dostałam całkowitego załamania. Myślałam że nikt mnie nie odwiedza bo wszyscy umarli, że cała rodzina nie żyje. Tymczasem zwyczajnie nie obchodziło ich co się ze mną dzieje. Matka z ojcem przyjeżdzali raz na dwa-trzy tygodnie w niedziele. Nigdy im tego nie wybacze

 

 

zwykła zgwałcona osoba może szybko egzekwować swoje prawa,ma prawo wsadzić sprawcy palce/długopis do oczu,kopnąć go w krocze w samoobronie a sprawca z miejsca dostanie kilkanaście lat więzienia a w więzieniu jego będą gwałcić a w anglii za wymuszonego buziaka lub klepnięcie w pośladek mozna dostać dożywocie absolutne a ofiara takiego"molestowania" dostaje od państwa wysokie odszkodowanie.w USA kobieta ma prawo zastrzelić sprawcę usiłowania gwałtu w samoobronie.

 

głupkowaci rodzice dalej wpychajcie swoje dzieci do psychiatryków a kiedy dziecko się poskarży że sanitariusze zgwałcili to skomentujecie"nie wymyslaj"...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, nie można jednoznacznie stwierdzić, czy to prawda, czy nie prawda, nie mniej jednak nie ulega wątpliwości, że ludzie często trafiają do takich miejsc, bo mają urojenia i halucynacje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, skąd wziąłeś tą historię?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeden z komentarzy pod tym artykułem:

 

I po co taki artykuł... Po przeczytaniu czegoś takiego maleje szansa, że ktoś, kto naprawdę potrzebuje pomocy, po nią się zgłosi.

 

Rozumiem, że stan polskiej służby zdrowia jest straszny ale wrzucanie na portal zlepku opinii mniej lub bardziej wymyślonych, jednostronnych - to już lekka przesada.

 

Czy ktoś wypisuje teksty w stylu - jak jest teraz u dentysty? I klepie takie bzdury? Na pewno po takim artykule stan uzębienia Polaków by się polepszył... na pewno...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jasne.z drugiej strony można bezkarnie spuszczać płyn mózgowo-rdzeniowy pod pozorem TK,robić z pacjentów cukrzyków,uśmiercić niewłaściwą dawką leków,pobić,okraść,zgwałcić ale co tam.to przecież urojenia i omamy których tak kurczowo się trzymają głupkowate rodzinki tych ofiar.czyli...jeśli kogoś zgwałcisz,zamierzasz zabić,chcesz pobić,torturować wyżywać się albo jeśli jesteś chciwym sadystą to zatrudnij się w psychiatryku,bedzie immunitet i włos ci z głowy nie spadnie.jeszcze ci za to zapłacą. :yeah:i będziesz mieć na wódeczkę żeby się "odstresować" w domu po wyczerpującej pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=848

w komentarzach

 

Autor: Sprawiedliwość jest po śmierci (2012-09-04 12:18:34)

-----

Jestem 20letnią - byłą pacjentką szpitala psychiatrycznego. Historie przytaczane w temacie to prawda.Szpitale, ludzkie ubojnie to piekło na ziemi. To co pisze Adam nie jest fikcją. Sama zostałam zgwałcona grupowo przez sanitariuszy. Byli pijani i dzwonili do kolegów żeby przyjeżdzali bo jest impreza. Pielęgniarki jak już zjadły delicje i upiły sie poszły spać. Było to w lutym, -20stopni mrozu a oni palili papierosy, w sali było siwo od dymu więc przynieśli klamke i otwarli okno na oścież żeby wywietrzyć.Oni nie czuli zimna bo pili wódke. Ja leżałam naga związana w pasach a oni wszyscy po kolei robili co chcieli. Na drugi dzień dostałam gorączki 39 stopni, wysypki na całym ciele i zatrucia lekowego. Nad ranem musieli wszystko wysprzątać i zatrzeć wszystkie ślady. Jeden kazał mi sie umyć, powiedział że jak sie nie podmyje to mnie we dwóch przytrzymają i jego kolega mnie umyje. Odpięli mnie z pasów, musiałam wstać, cała naga i przejść do łazienki. Wszyscy patrzyli na mnie i śmiali się. Sperma lała mi się po nogach. Jedyną osobą która to wszystko widziała była starsza babcia chora na depresje, weszła na moją sale bo usłyszała jak krzyczałam. Poszła w pasy. Rodzice mnie nie odwiedzali bo lekarz ( kiedy to sie działo był na nocnym dyżurze, wszedł na sale i zobaczył co ze mną robią; myslałam że mnie uratuje , a on powiedział '' co chłopaki bawicie sie beze mnie?'') powiedział im że córka jest w bardzo ciężkim stanie i żeby nie przyjeżdzali do mnie bo to mogłoby mi zaszkodzić. Zostałam całkiem sama. Tylko mój chłopak mnie wspierał. Wkrótce dostał zakaz odwiedzin. Dostałam całkowitego załamania. Myślałam że nikt mnie nie odwiedza bo wszyscy umarli, że cała rodzina nie żyje. Tymczasem zwyczajnie nie obchodziło ich co się ze mną dzieje. Matka z ojcem przyjeżdzali raz na dwa-trzy tygodnie w niedziele. Nigdy im tego nie wybacze.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już miałam takiego długiego posta napisanego, a tu się cham i prostak nie wysłał i trzeba od początku...

Sama nigdy nie byłam w szpitalu psychiatrycznym, ale sugeruję się raczej relacjami osób, które znam osobiście niż piszącymi coś w internecie.

Raz w przypływie kryzysu poszłam w nocy na oddział po tabletki. Rozmawiałam z pacjentami, czekając na panią doktor i o żadnych praktykach w tym stylu nic mi nie mówili. A mówili o wielu osobistych rzeczach... Pani, która mnie przyjęła, rzeczywiście nie była zbyt kompetentna i przypisała mi tabletki, które w moim ówczesnym stanie ducha mogłam spokojnie przedawkować i nawet umrzeć. Dużo nie brakowało i następnego dnia była już interwencja w sprawie tej pani. Nawet nie wylądowałam na żadnym płukaniu żołądka. Zainterweniował inny psychiatra, który uwierzył mi na słowo i stwierdził, że taka osoba nie może pracować z chorymi ludźmi.

Sporo też rozmawiałam z koleżanką, która ileś razy leżała w iluś różnych szpitalach. Jedynym problemem, jaki miała było to, że trzeba uważać na swoje jedzenie, a zwłaszcza mleko, bo inni pacjenci mogą tam coś dosypać. I nigdy nic gorszego się tam nie działo.

 

Nie mówię, że takie przybytki to czterogwiazdkowe hotele, ale uważam, że trzeba zachować sceptycyzm w stosunku do wszystkiego, co się czyta i słyszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyku, takie przypadki zgłasza się na policję, do izby lekarskiej albo różnego rodzaju rzeczników, a nie klepie o nich w internecie.

Myślę, że jakaś rzetelna opinia, po kontroli mogłaby mnie przekonać do tego co mówisz, ale opinie anonimowych osób - nie.

 

Wierzę jedynie w to, o czym Ty mówisz i bardzo Ci współczuję. Nie mniej jednak w związku ze swoimi przeżyciami tracisz w tej kwestii obiektywizm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak byłam ostatnio w psychiatryku,to sanitariusz się dowalał do każdej panny.jedną zaliczył,a potem olał(a obiecywał jej że z nią zamieszka itp.)tak długo,aż jedna z nas to zgłosiła.to byłam ja.dopiero wtedy reszta się do mnie dołączyła i potwierdziła....dzięki temu gnojek ma dyscyplinarkę.co ciekawe,na to wyglądało że jego koleżanki z pracy wiedziały,a nie zgłosiły tego.jakbym sama nie przeżyła,to bym nie uwierzyła.....

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

szpitale szpitalom nierowne, ale niektore sa faktycznie tragiczne, zastanawiam sie co w sytuacji gdyby dziewczyna zglosila sprawe, w ogole jak by to wygladalo, ani zadzownic nie mogla ani nic, byla chyba w pulapce, np jakby chciala rozmawiac z rzecznikiem praw pacjentow?

 

Daliby jej kontakt za miesiac jakby juz slady zniknely i tyle, kamer nie ma, odwiedzin nie ma, na na slowo jej nikt nie uwierzy, bo jest 'psychiczna', w pasach ja moga trzymac nawet tydzien i sie znecac, otumaniac lekami i komu powie? W psychiatrykach, ta wladza jaka maja nad chorym jest zdecydowanie za duza. Nie mowie ze tam sami sadysci pracuja, ale o to ze maja niekontrolowana wladze i w razie czego maja duuuuuze pole do naduzyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dlaczego tracę obiektywizm?dlatego że nie miałem normalnej rodzinki która by szanowała moje prawa człowieka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nieboszczyk, nie ujęłabym tego tak. Raczej przez to, że sam zostałeś skrzywdzony jesteś gotowy uwierzyć w najczarniejsze scenariusze, bo uważasz, że świat jest zły i ludzie są źli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Nie mówię, że takie przybytki to czterogwiazdkowe hotele, ale uważam, że trzeba zachować sceptycyzm w stosunku do wszystkiego, co się czyta i słyszy.

ale palnełaś...4 gwiazdkowe hotele :brawo: to już cele do stania o wymiarach 90cm na 90cm z otworkiem pod sufitem 5x5cm przysłoniętym zespawanymi płaskownikami z nawierconymi otworami znajdujące się w podziemiach bloku 11 ładniej wyglądają i nie było tam aż takiej perwersji tylko pakowało się po 4 więzniów którzy stali całą noc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szpital to faktycznie nie hotel i daleko mu do standardu nawet byle jakiego motelu. Mnie najbardziej przeszkadza, że personel traktuje pacjentów jak rozwydrzone przedszkolaki, ale trudno nie przyznać, że niektórzy tak właśnie się zachowują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byłam w psychiatryku 4 razy...

 

i tak:

 

-kadra potrafi chamsko przygadac

-jeśli nie trzymasz się stereotypów swojej płci masz przesrane, np. jako kobieta nie mówisz że twoim największym marzeniem jest urodzenie dziecka i wyjście za mąż/nie nawijasz ciągle co twój syn,mąż, wnuczek, córka zrobiła

-osoby innego wyznania niż rzym-kat są dyskryminowane a kadra ma to w dupie - coś takiego widziałam

-jeśli trafiasz po próbie samobójczej z innych powodów niż ciężka przemoc lub ubóstwo masz przesrane, kadra pielęgniarska potrafi chamsko przy wszystkich że jesteś egoistką - osobiście doświadczyłam; lekarz potrafi zapytac czy żałujesz - mam do dziś satysfakcję że nie odpowiedziałam tak jak tego oczekiwano bo do cholery nie żałuję żadnej ze swoich prób, tych ujawnionych i nieujawnionych, cierpienie przerastało możliwości...

-niektórzy z kadry idą na łatwiznę dając ogłupiacza zamiast potrzymac za rękę, powiedziec parę słów

 

choc pamiętam oddziałową z A - potrafiła przytulic, C - poświęcic tych kilka chwil (mogłam się wygadac z źle przespanej nocki bo za dnia widziałam wynoszony worek ze zmarłym piętro niżej a że mam tafefobię to kręcioł gotowy)

 

pamiętam że byłam w siódmym niebie z powodu zwierząt - a to bezpański pies domagał się tulenia, a to złapałam dorodnego kota, a to wiewiórka podchodziła do krat...

 

a kraty to mnie wku... totalnie... :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czyli były to nadużycia i zero profesjonalizmu, duze psychiatryki gdzie sa internowani itp. sa bardzo zle prowadzone przez kadre, ciezkie warunki, ale sa tez takie male rozne kliniki i w niktorych sa dobre warunki, niemal jak na wczasach mozna sie poczuc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Szpital to faktycznie nie hotel i daleko mu do standardu nawet byle jakiego motelu.

co wy z tymi hotelami i motelami?chyba nigdy nie spaliście w hotelu skoro porównujecie do niego zakład psychiatryczny.wielu ludzi rozpaczliwie samotnych wolało by zasnąć w zimie na przystanku i zamarznąć niż noc w takim państwowym "hotelu" z którego nie wyjdziesz.na zewnętrznej ścianie każdego takiego "hotelu" widnieje szyld z białym orłem.a w oświęcimiu był napis po niemiecku "praca czyni wolnym"oklejając zakłady psychiatryczne takimi szyldami państwo samo sie błazni.czy na ubojniach i w masarniach też są szyldy z godłem polski?tam gdzie jest taki szyld to podobno ta jednostka ma służyć państwu(urzędy,szkoły,poczta)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Traktują pacjentów jak podludzi , oni zdrowi ,wy pierdolnięci w czachę . W razie czego zawsze maja wygrane . Ich słowo przeciwko waszemu ( w razie czego ), no ciekawe komu dadzą wiarę? To ich robota ,8 godzin i do domu ,,,to wasze życie 24godziny na dobę. Praktycznie żadnej odpowiedzialności ,co innego chirurg lub lekarz -fachowiec,a taki psychiatra ,,,sami rozumiecie. Słyszałem tu o przypadkach ,że w szpitalu razem podawano SSRI z Coaxilem ? Saamo za siebie . Niedopatrzenie ? a może za dużo mają pacjentów ,a za mało personelu ,,,a w i tak większość czasu grzeją dupy z nudów, większośc roboty odwalają dziarscy sanitariusze ,a w razie czego pielęgniara poczęstuje Cię holeperidolem...

Pobyt w szpitalu ? to dobre dla samobójców ( na przeczekanie i zmianę zdania ) , ostrych psychoz schizofrenicznych -( az miną) ,aaaaalee nerwice??? Jest tu jaki nerwicowiec ,komu szpital ( pobyt tam)pomógł tak ,żeby go wyleczył?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×