Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

mam pewne spostrzeżenia na temat leków, które większość z nas forumowiczów przyjmuje. Pewnie są ludzie, którzy mają podobne zdanie jak ja, ale napiszę o tym. Mianowicie, NIE CZYTAJCIE ULOTEK !!! W ciągu ostatnich 3 miesięcy przyjmowałem 4 różne leki i zrobiłem eksperyment: nie czytałem ulotek i nie wiedziałem jakie skutki uboczne mogą występować po tych właśnie lekach (brałem Anafranil, Asentrę, Depakine (biorę) oraz Efectin (biorę) ). Okazało się, że nie odczuwałem ZADNYCH skutków ubocznych, co więcej, gdy pewnego razu z ciekawości przeczytałem ulotkę z Anafranilu, już na drugi dzień miałem zawroty głowy, jakieś dziwne drgawki itp. Wniosek jest taki: skutki uboczne występują najczęściej gdy sami je sobie wmówimy. Mam rację, ponieważ podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym obserwowałem mnóstwo ludzi, którzy brali naprawdę wiele leków i żadna z tych osób nie skarżyła się na jakiekolwiek skutki uboczne (łącznie ze mną). To chyba daje do myślenia... pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem szczerze, że ja kiedyś nie przeczytałam ulotki, a po leku (Anafranilu) wylądowałam w szpitalu. Uważam, że każdy ma inny organizm i inaczej reaguje na leki. Ale zgodzę się, że czytanie skutków ubocznych leków niesie za sobą konsekwencje. Ostatnio dostałam nowy lek (okazało się ze silny) i pod namową mamy przeczytałam ulotkę. Przez 4 dni zastanawiałam się czy go wziąć, znając swoją wcześniejszą reakcje na anafranil. Wzięłam lek (Afobam) i żaden skutek uboczny nie wystąpił. Ale przyznam, że ulotki działają na podświadomość, a przede wszystkim na wyobraźnię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uśmiecham się lekko bo mnie kiedyś mój pierwszy psychiatra wręcz prosił abym nieczytała ulotek ponieważ jak stwierdził :cytuję"Wasz płec piękna po przeczytaniu odczówa wszystkie skutki uboczne"...nieposłuchałam ,ponieważ mam manię czytania wlaśnie ulotek ;) ,skutków ubocznych zero :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eee tam. Ja ZAWSZE czytam ulotki i wcale nie czuję zbyt wielu skutków ubocznych. Może to typowe dla nerwicy. Jednak ja cierpię jedynie na depresję. Jakoś nie wmawiam sobie objawów. Może nie na każdego ta metoda działa. I rzeczywiście warto wiedzieć co się bierze i z czym nie można łączyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

prosze bardzo o porade dostalam od lekarza leki efektin po przeczytaniu ulotki balam sie go brac wiec poszlam do innego lekarza ten mi przepisal paxtin i znuw to samo a choroba sie nasila nawet dzis byla karetka jedyne leki kturye moge brac bo sie nie boje to hydroksizina i sulpiryd ale one chyba juz sa za slabe co mam robic poradzcie pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czytanie ulotek powinno byc nerwicowcom zakazane. Taka jest moja opinia.

Aga dlaczego?Przecież nie każdy się nakręca ,masz żywy dowód w postaci mnie.Poza tym wielu lekarzy nie informuje o interakcjach z innymi lekami ,a właściwie wcale tego nierobią więc uważam żę po to są ulotki i zawarte w nich informacje aby się z nimi zapoznac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zawsze czytam,z rozsądku i z ciekawości.

Bałam się brać mirzaten,po tym jak przeczytałam(w necie,nie w ulotce),że się po nim tyje na potęgę,ale zaryzykowałam i nie przybyło mi ani grama.

Coż,skutki uboczne się mnie nie imają,podobnie jak 'potężna moc autosugestii' :mrgreen: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ślepa próba - metoda prowadzenia eksperymentu medycznego badającego wpływ substancji (zwykle leku), polegająca na utrzymaniu osób przyjmujących lek w nieświadomości co do tego czy przyjmują lek, czy też substancję obojętną (placebo).

 

Ślepą próbę stosuje się w celu wykluczenia efektu oczekiwania u osób, na których sprawdza się działanie substancji.

 

Byłam poddawana takowej próbie. Brałam udział kilka lat temu w programie badawczym (przy UJ) Efectinu. Niestety wyczuwałam wszelkie zmiany.

 

Ulotki czytam ale nie przybieram sobie do głowy. Mam dystans do tego, co piszą. Zwykle jakiś tam mały odsetek opisanych objawów ubocznych dotyczy mnie. Ale nigdy ta cała litania ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytanie ulotek to wręcz moje hobby. Ale nie nakręcam się. Miewam niektóre skutki uboczne, ale nie wmawiam ich sobie po przeczytaniu ulotki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też czytam ulotki ale nic sobie nie wmawiam. Gdyby tak było to wystąpiłyby u mnie wszystkie działania niepożądane a ja mam tylko niektóre opisane w ulotkach a niekiedy i nieopisane w ulotkach. A czasem prawie nie występują skutki uboczne. Poza tym jak napisała gusia lekarze nie informują o interreakcjach, nie pytają co się jeszcze bierze. W ulotce też są wypisane przeciwwskazania, o czym lekarze zwykle nie rozmawiają przepisując lek.

.............

Nie podobają mi się nowe ulotki leków, nie ma tam zwykle opisanego mechanizmu działania lekarstw i czasu trwania substancji w organizmie. Doszli do wniosku, że pacjenci czytając takie informacje nic z tego nie wiedzą i teraz jest spis treści w ulotce:), a równie ważne info o chemicznym działaniu leku często się pomija...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też czytam ulotki... ale kwestia w tym jak bardzo się wystraszymy skutków ubocznych i jak bardzo będziemy się ich doszukiwać u siebie... - tak mi się wydaje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zwykle czytam ulotki, z ciekawości, ale też dlatego, że czasem biorę inne leki, a nie zawsze można je łączyć.

Tak samo ostatnio wyczytałam, ze z żadnym z leków, które brałam (xanax, tegretol, elicea) nie można łączyć omeprazolu, czego strasznie żałuję, bo wiadomo, ze mój żołądek to bidul. No ale jakbym nie przeczytała - to bym nie wiedziała.

Zresztą, mnie wszystko jedno, ja czasem odnoszę wrażenie, ze skutki uboczne, złe samopoczucie sprawiają mi satysfakcję, taaa, jestem karana, bo zawiniłam nie wiadomo co i komu, ale zawiniłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×