Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ciągłe natrętne wyobrażanie sobie czegoś.


kris23

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Od dawna zmagam się z dość osobliwymi(jak na moje oko) objawami nn. Mianowicie wszystko obraca się wokół mojej wyobraźni i tego co sama sobie w danej chwili produkuje(czyt. co sobie wyobrażam). Dawno temu niespodziewanie poczułem jakiś dziwny związek pomiędzy tym co w danej chwili mam na myśli(czyt. wyobrażam sobie) a co wykonuję, w sensie konkretnych czynności. Otóż jak to w nerwicy, osobom na nią cięrpiącym potrafią nasuwać się na myśl różne niechciane obrazy, słowa itp. itd. Tyle, że ja muszę "walczyć" z tymi niechcianymi myślami w dość nietypowy sposób, tzn. w momencie kiedy do wyobraźni przychodzą niechciane/przykre/nielubiane miejsca, osoby, zdarzenia z mojej przeszłości to na siłę próbuję zastąpić je innymi osobami lub zdarzeniami które nie będą się dla mnie wydawać nieprzyjemne. Najgorsze jest to, że właśnie "widzę" ten związek pomiędzy tym co robię a tym co mam w wyobraźni więc jeżeli (przykładowo) kładę się spać do łóżka i w tym momencie "oczami wyobraźni" widzę niechciane treści, to po prostu muszę wstać i położyć się jeszcze raz, ale tym razem wymuszając na swojej wyobraźni jakieś pozytywne wspomnienia/skojarzenia(czyli osoby/zdarzenia/miejsca z przeszłości). Jeżeli tego nie zrobię to czuję się okropnie nieswojo, tak jakbym był tym negatywnym wspomnieniem "skażony", czuję jakiś tak okropny dziwny dyskomfort, że MUSZĘ zrobić wszystko po swojemu, czyli jednym słowem nie pozwalam swojej wobraźni być "wolną" tylko ciągle próbuję walczyć w niej z wszystkim co akurat się nasunie i wiążą się z nim negatywne emocje.

 

Dość powiedzieć, że zmagam się z tym już od 5 lat, a efektem w najgorszych chwilach w mojej chorobie były czynności wykonywane dziesiątki( i setki) razy. :cry: I tutaj dodam coś ciekawego. Wystarczy, że znajduję się wśród ludzi i nagle moja wyobraźnia i to co mi nasuwa przestaje mieć dla mnie znaczenie, staję się zdrowym człowiekiem, chociażby dlatego że czymś niewyobrażalnym byłoby dla mnie powtarzanie jakichś czynności przy innych(wstyd itd.), wystarczy mi ta świadomość, że ktoś mnie obserwuje i już jest ok.:shock:

Powiem tylko, że na przestrzeni lat było to dla mnie wszystko koszmarnie wykańczające i tak naprawdę leki które dostawałem(Sertralina, Pernazyna, Anafranil, a teraz Fevarin plus czasem jakieś neuroleptyki) nie wiele mi pomogły. Mam wrażenie, że moje objawy są tak osobliwe( w końcu to nie to samo co typowe natrętne mycie rąk, czy zamykanie drzwi od domu), że być może nie należy ich traktować w kategorii nn. Znikoma skuteczność leków by to potwierdzała, w ogóle nie zmniejszą moje przymusu ciągłego wyobrażania sobie czegoś :( Proszę bardzo aby ktoś komu może się wydawać znajome lub ma pomysł jak sobie z tym radzić odpisał do mnie, bo naprawdę nie mam już siły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://emocjonalna-wolnosc.blogspot.co.uk/2012/07/emocjonalna-joga.html -Wypróbujcie ten sposób przez 1-2 tyg i dajcie znać czy Wasze objawy się bardzo zmniejszyły

 

Ukasz,

 

Chciałem się odnieść do tego co masz w podpisie:

 

"A może to Bóg chce nas takich znerwicowanych i przestraszonych.

Dlaczego?

Nie wiem, może po to, aby kiedyś dać nam prawdziwe szczęście."

 

Zadam Ci jedno tylko pytanie: Czy uważasz że lęk i strach są Boskie? Jeśli odpowiedziałeś nie, jak można myśleć że Bóg chce nas znerwicowanych i przestraszonych. To my się boimy, on daje nam szansę uwolnienia się od lęku, ponieważ ten nie jest jego częścią. Lęk nie jest Boski ponieważ jest tworem umysłu, a umysł jest tworem biologicznym. Nie jest atrybutem boskim. Bóg nie musi Ci dawać szczęścia, dał Ci wyższą świadomość. Tą świadomość, świadomą tego że myślisz, że mówisz, że słuchasz, że widzisz. Zastanawiałeś się kiedyś co jest obserwatorem tych procesów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://emocjonalna-wolnosc.blogspot.co.uk/2012/07/emocjonalna-joga.html -Wypróbujcie ten sposób przez 1-2 tyg i dajcie znać czy Wasze objawy się bardzo zmniejszyły

 

Ukasz,

 

Chciałem się odnieść do tego co masz w podpisie:

 

"A może to Bóg chce nas takich znerwicowanych i przestraszonych.

Dlaczego?

Nie wiem, może po to, aby kiedyś dać nam prawdziwe szczęście."

 

Zadam Ci jedno tylko pytanie: Czy uważasz że lęk i strach są Boskie? Jeśli odpowiedziałeś nie, jak można myśleć że Bóg chce nas znerwicowanych i przestraszonych. To my się boimy, on daje nam szansę uwolnienia się od lęku, ponieważ ten nie jest jego częścią. Lęk nie jest Boski ponieważ jest tworem umysłu, a umysł jest tworem biologicznym. Nie jest atrybutem boskim. Bóg nie musi Ci dawać szczęścia, dał Ci wyższą świadomość. Tą świadomość, świadomą tego że myślisz, że mówisz, że słuchasz, że widzisz. Zastanawiałeś się kiedyś co jest obserwatorem tych procesów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kriss23

witaj jednym z moich chyba najgorszych do zwalczenia objawów nerwicy nie są te różne rytuały etc. ale właśnie wyobraźnia. Możesz mi wierzyć, przeczytałam to co napisałeś i odniosłam to z przerażeniem do siebie. Uświadomiłam sobie, że starciłam jaką 1/2 mojego życia na przemyślenia i wyobraźnię. Ona jest wszędzie. Potrafię pracować fizycznie i być jednocześnie pogrążoną w świecie wyobraźni, potrafię sobie wyobrażać przeróżne historie, zdarzenia, sytuacje. Najpierw są zazwyczaj negatywne, a potem próbuje w odpowiedzi na to kreować coś przyjemnego, pomyślnego dla mnie. I teraz właśnie zadaje sobie pytanie: po co ja właściwie to robię? O co chodzi? To nie jest normalne! Nie potarfię zasnąć, żeby sobie czegoś w głowie nie wytworzyć. To jest nachalne, to jest straszne. Czytam książkę, a to natręctwo samo przychodzi. Starsznie się męczę psychicznie i fizycznie. Praktycznie potrafię nie spać do 4 w nocy i wyobrażać sobie coś. Coś co w żaden sposób nie wpłynie na moje życie. Nie wiem na ile mój problem jest podobny do Twojego, ale bardzo się cieszę, że trafiłam na ten wątek. Uzmysłowiłam sobie kolejną słabość z którą muszę wlaczyć. Bo szkoda życia, szkoda czasu, zdrowia....na wyobraźnie. Pozdrawiam gorąca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×