Skocz do zawartości
Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III


Amon_Rah

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 22.11.2025 o 09:46, Kawowa_Nuta napisał(a):

Ja także mam teraz bardzo trudny czas, cieżki epizod depresyjny, choruję na CHAD, bardzo chcę się tutaj otworzyć, napisać więcej, znaleźć "bliskie dusze" ale ostatnio każdy najmniejszy wysiłek jest okupiony mega trudem i ogromnym cierpieniem...znalezienie odpowiednich słów, wszystko sprawia trudność, nawet noc i sen nie daje ukojenia, nie licząc ogromu łez i bezsilności, niestety mimo upływu lat nie umiem się pogodzić z diagnozą i chorobą, a z każdym kolejnym rokiem mimo leczenia, przychodzą coraz trudniejsze momenty, coraz cieższe depresje i coraz większa rozpacz...

Cześć @Kawowa_Nuta. Przechodzę przez podobny okres. To mój trzeci mocny epizod depresyjny, ale pierwszy z włączeniem stabilizatora oprócz antydepresanta. Na razie bez zmian, najgorsze są poranki i oczekiwanie do wieczora, by pójść spać. Zaczęłam też terapię behawioralno-poznawczą oraz czytam książki i oglądam YT, by więcej się dowiedzieć o tym zaburzeniu i sobie pomóc. 

Ile masz lat? Jak długo z diagnozą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co tam u Was ChAdowcy?

 

Zauwazylam, że zromantyzowałam tę chorobę. Nie jestem jakoś specjalnie zla, że mam tę chorobę. No poza psychozami, ale to zwykle mi się przytrafia w szpitalu, gdy odstawiają mi wszystkie leki i wprowadzają nowe. Tak to jedynie wchodzę w hipomanję lub manię ale wtedy działam i lecę do psychiatry.

 

ChAD jest choroba artystów. Tak jest nazywana. Jest to dlatego bo u części chorych w hipomanii i manii jest większa kreatywność. Nie u wszystkich. Ale u wielu z nich. Ludzie z ChADem są wyjątkowoi. Poznałam kilka takich osób o cudownie się z z nimi rozmawia..no np. że schizofrenikami nie potrafię nie dogadac. Zauwazylam to w szpitalu lub na grupie schizofreników. Nie mówię o nich źle i tak nie myślę. Po prostu nie nadajemy na tych samych falach. Obecnie nie znam nikogo z tą choroba. No coz... Jest nas kilka procent. Byłam nazywana kolorowym ptakiem i lekkoduchem. Jest we mnie ta dziecinna część osobowosci. Polubiłam siebie.. doceniłam i zaakceptowałam tę chorobę. Dostrzegam pozytywy jakie mi ona daje..oczywiście nie zapominam o wadach. Depresja gdy przychodzi, to przeżywam koszmar. Jednak w głowie pamiętam, że to wcześniej, czy później minie. Hipomania to stan euforii, energii i chęci tworzenia czegoś. Wiele pomysłów naraz. Aktywne życie. Wtedy jestem bardzo spragniona kontaktu z ludźmi i pisania lub rysowania. Zabieram się za wszystko. Potrafie wstać w nocy i sprzątać. Hipo zaczyna się zwykle, gdy śpisz poniżej 6 godzin, natomiast mania... Jest do dwie godziny lub bezsenna noc. Jest to zapalnik. Trzeba siebie obserwować. Remisja.. czas normalności.

 

Na dziś dzień zapadlam w zimowy sen

.pracuje, ale gdy wracam to już niczym się nie zajmuję. Po prostu gleba.. szybko zasypiam, a wstaję czasem o 2 w nocy, tak jak dzisiaj.

 

Jestem sapioseksualna . Ważny jest dla mnie intelekt i ciekawa osobowość. Człowiek mnie musi zaintrygować. A bardzo rzadko się to zdarza. W szpitalu uznali mnie za największą flirciare. Ja tego nie odczułam. Po prostu prawie z każdym gadałam. Choć początek, gdy byłam w psychozie, to był ze mną słaby kontakt, bo świat fantazji i rzeczywistości mi się zlewał i mylił.

Potem już było fajnie. 

 

Jednak już nie chciałabym trafić do szpitala. A zwłaszcza w moim mieście. Całkowicie inny typ ludzi.

 

ChAD to nie wyrok. Spójrz na siebie z podziwem i rozwijaj talenty. Opinia ludzi nie jest ważna. Jeżeli im nie odpowiadasz, to mówisz mu Pa.

 

Bycie sobą jest piękne.

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Heledore napisał(a):

Cześć. Co słychać, jak sobie radzicie?

Ostatnio lepiej. Jest stabilniej. Było ciężko dobrać leki, ale myślę, że jest szansa na jakiegoś rodzaju remisję. Z tym, że u mnie, to nie takie proste, bo miewaz ChAD mieszany, a jak mania się rozchula, to niestety może nawet dojść do psychozy. Miałam chyba 5 razy psychozę. A na ogół stykam się z bardzo chwiejnym nastrojem na co dzień. Ale widzę już poprawę, więc na razie nie narzekam. A Ty masz ChAD?

 

Jak się trzymasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Verinia napisał(a):

Ostatnio lepiej. Jest stabilniej. Było ciężko dobrać leki, ale myślę, że jest szansa na jakiegoś rodzaju remisję. Z tym, że u mnie, to nie takie proste, bo miewaz ChAD mieszany, a jak mania się rozchula, to niestety może nawet dojść do psychozy. Miałam chyba 5 razy psychozę. A na ogół stykam się z bardzo chwiejnym nastrojem na co dzień. Ale widzę już poprawę, więc na razie nie narzekam. A Ty masz ChAD?

 

Jak się trzymasz?

Cieszę się, że jest stabilniej. Tak, mam ChAD. Trzymam kciuki za remisję. Znam problemy z doborem leków- ja z tych lekoopornych, niestety. Dzięki temu zaliczyłam EW, dwa razy :bezradny: Na razie jest jak jest. Daję radę. Staram się nie zamykać w domu, mimo kiepskiego samopoczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ach ta hipo, uśmiech w każdej chwili, energii. Jesteśmy bogami, na salony wbijamy w kapeluszach i pomarańczowych oczach. Rzęsa spada na policzek, więc pomyśl życzenie. Gdy płaczę, to tylko ze wzruszenia, silnych emocji i ze szczęścia.  Euforio trwaj jak najdłużej. Chwilo wdzięczna bądź mi najdłuższą. W deszczu tańczę, na śniegu tworzę sztukę z przechodzonych kilometrów. Wszędzie mnie pełno, chcę być wszędzie. Gadam jak najęta i każdy dialog jest dla mnie sztuką. Jeśli nie szalejesz na raty, to nie pojmiesz czasowej krainy nadziei, nie beznadziei. Hipomania przyjdzie przedwiośniem. Na urodziny stworzę kolejny rok dobrej passy. Ten rok jest mój, nie liczę na cud. A co potem? NIe myślę o jutrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem błędną diagnozę CHAD, gdzie okazało się być to ADHD. Przykre jest to, że u dorosłych ADHD to temat tabu i jest uznawane za furtkę do ćpania stymulantów. Po kwetiapinie czułem się jak zombie. Nie mogłem płynnie prowadzić moich "dzieci"  (mam mini kolekcję samochodów sportowych). W kóncu kumaty psychiatra zdiagnozował mi w wieku dorosłym ADHD. Najpierw załątwił mi z importu docelowego na ryczałt Adderal XR, ale źle się po nim czułem i finalnie przełamałem le przed stymulantami, i concerta wraz z medikinetem sprawiły, że czuje się normalnie. Dobrze, że można je przepisać dorosłemu na ryczałt. Stać mnie na pełnopłatne leki, ale z racji tego, że państwo ograbia moich rodziców z milionów podatków na 800+ i inne wsparcie alkoholizmu i patologii ciągniemy wszytsko co się da "z dopłatą", żeby odbić sobie złodziejskie podatki. Rodzice są zmuszeni dokonać optymalizacji podatkowej i ja też w mojej raczkującej firmie - załąmałem się jak okazało się, że muszę zapłącić prawie 200 tysięcy podatku...... Kara za sukces. Dostałem przez to nawrotu depresji kilka miesięcy temu, ale obecnie jest okej. Przykre jest to, że jak dobrze zarabiasz, starasz się to płącisz ogromne podatki, a ktoś inny dostaje pieniądze za to że ma dzieci - tak po prostu. Wystarczy wziąć się do roboty, uczyć się, kombinować - pieniądze leżą na ulicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, kukuruzu napisał(a):

Miałem błędną diagnozę CHAD, gdzie okazało się być to ADHD. Przykre jest to, że u dorosłych ADHD to temat tabu i jest uznawane za furtkę do ćpania stymulantów. Po kwetiapinie czułem się jak zombie. Nie mogłem płynnie prowadzić moich "dzieci"  (mam mini kolekcję samochodów sportowych). W kóncu kumaty psychiatra zdiagnozował mi w wieku dorosłym ADHD. Najpierw załątwił mi z importu docelowego na ryczałt Adderal XR, ale źle się po nim czułem i finalnie przełamałem le przed stymulantami, i concerta wraz z medikinetem sprawiły, że czuje się normalnie. Dobrze, że można je przepisać dorosłemu na ryczałt. Stać mnie na pełnopłatne leki, ale z racji tego, że państwo ograbia moich rodziców z milionów podatków na 800+ i inne wsparcie alkoholizmu i patologii ciągniemy wszytsko co się da "z dopłatą", żeby odbić sobie złodziejskie podatki. Rodzice są zmuszeni dokonać optymalizacji podatkowej i ja też w mojej raczkującej firmie - załąmałem się jak okazało się, że muszę zapłącić prawie 200 tysięcy podatku...... Kara za sukces. Dostałem przez to nawrotu depresji kilka miesięcy temu, ale obecnie jest okej. Przykre jest to, że jak dobrze zarabiasz, starasz się to płącisz ogromne podatki, a ktoś inny dostaje pieniądze za to że ma dzieci - tak po prostu. Wystarczy wziąć się do roboty, uczyć się, kombinować - pieniądze leżą na ulicy.

tak, bogaci bniednieją też. To co się teraz wyprawia. Kojarzycię rodzinę, która skapitulowała, bo za swój biznes muszą zapłącić wiele milionów, Wiele takich historii teraz widzimy. Koszmar.

 

Trzeba kombinwać w tych czasach, to konieczne. Też jestem z bogatej rodziny. Pozdrawiam :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×