Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jestem.fajna

Coś optymistycznego :)

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie :)

 

Chciałam napisać tylko, że można się pozbyć tej 'chorej' choroby.

 

Pierszy silny atak miałam około 2óch lat temu. Zdecydowałam się pójść do psychiatry, bo w sumie od dziecka miałam jakieś chore jazdy. Dostałam parogen i brałam go przez 1,5 roku.

 

I co ?

 

Nie pamiętam już czym jest atak paniki, trzęsące się rece i głowa, zaburzenia chodzenia, serce nie wali mi jak szalone. Mogłabym zostać neurochirurgiem. Czuję się pewna siebie, wartościowa. Pracowałam nad sobą ciężko. Z natury jestem osobą o silnym charakterze więc nie mogłam pozwolić na to, aby tracic tak wiele z życia. Chodzenie na uczelnie było koszmarem...ale pewnego dnia powiedziałam wprost moim znajomym z roku jak wygląda sytuacja, ze mogę w kazdym momencie miec atak paniki, opisałam dokładnie jak to wygląda i co mogą zrobić w takiej sytuacji. Zrozumieli, albo się starali (gdyż mnie możecie zrozumieć tylko Wy) i czułam się przy nich bezpieczna. Po 3 miesiącach gdy lek zaczął działać, stałam się zupełnie inną osobą. Taką jestem do tej pory i mam nadzieje ze ta gówniana choroba nigdy nie wróci.

 

A Wam życzę z CAŁEGO SERCA powodzenia w walce !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oby jak najwięcej takich przypadków. Cieszym sie razem z Tobą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurcze...biore to samo i jakos nie jestem fajna...

 

ale super, tak trzymaj :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BłękitnaAbstrakcja, jak nie fajna?

to dostaniesz coś innego ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nadal zażywasz leki?

 

Bo jeżeli tak, to twoje wyzdrowienie jest tylko pozorne....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta ja tez się cieszę. Ja brałem seroxat przez 2 lata i po odstawieniu miałem rok spokoju. Byłem cudownie ozdrowiony. Po roku wszystko wróciło do normy lęki, drżenia rąk i zawroty głowy. Więc nie podniecałbym się tak na twoim miejscu. Lek maskuje problem a nie go leczy. Coś mam wrażenie że za jakiś czas tu się tu jeszcze spotkamy.

Oczywiście nie życzę ci tego i trzymam kciuki aby nie ale nie znam nikogo kogo leki "wyleczyły" z nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ta ja tez się cieszę. Ja brałem seroxat przez 2 lata i po odstawieniu miałem rok spokoju. Byłem cudownie ozdrowiony. Po roku wszystko wróciło do normy lęki, drżenia rąk i zawroty głowy. Więc nie podniecałbym się tak na twoim miejscu. Lek maskuje problem a nie go leczy. Coś mam wrażenie że za jakiś czas tu się tu jeszcze spotkamy.

Oczywiście nie życzę ci tego i trzymam kciuki aby nie ale nie znam nikogo kogo leki "wyleczyły" z nerwicy.

dokładnie..nawet chodzac na terapie tez nawrtoty nerwicy...sie zdarzaja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i po jaką cholerę demotywujecie dziewczynę?! Jaki to ma cel? Dajcie spokój! Cieszcie się razem z nią, a nie snujcie już czarne scenariusze, nie skazujcie jej od razu na porażkę. Każdy człowiek jest inny, dlaczego niby ją ma spotkać to co Was?

Zamiast napisać: "To świetnie!" piszecie takie totalne niszczące dobry nastrój bzdety...

 

Ode mnie do Ciebie jestem.fajna:

Bardzo super! Oby więcej było takich arcyświetnych wiadomości na forum, a mniej autodestrukcyjnych myśli. Grunt to mega pozytywne nastawienie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gusior, dziękuję :)

 

Ale też rozumiem poprzedników. Ciężko wierzyć w coś dobrego, mając tą chorobę. Zawsze sie obstawia najczarniejsze scenariusze. Wiem z autopsji :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też wiem o tym z doświadczenia, ale to nie znaczy, żeby dołować kogoś kto jest szczęśliwy, bo udało mu się uwolnić.

 

Tak czy siak pokazałaś, że da się z tego wyjść. Nie ważne co będzie za rok, liczy się tu i teraz. Wierzę, że i mnie też się w końcu uda :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gusior, Wyluzuj. Nikt nikogo nie dołuje. Opisuje swoje doświadczenia i zebraną wiedzę z ostatnich 12 lat swojego leczenia.

Niech dziewczyna zna realia i nastawi się w razie co na zawód.

 

Tak czy siak pokazałaś, że da się z tego wyjść. Nie ważne co będzie za rok, liczy się tu i teraz. Wierzę, że i mnie też się w końcu uda :)

 

Z takim podejściem weź sobie jakiekolwiek benzo i gwarantuję ci że zostaniesz uleczony w 20 minut. Oczywiście do następnej tabletki i następnej.

Każdy z 30 tyś tu zgromadzonych wierzy, że mu się uda. Ale zapytaj ilu się skutecznie udało ? Oczywiście jestem.fajna, jak napisałem wyżej trzymam kciuki aczkolwiek bądź czujna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spójrz na to co piszesz. Postaw się teraz w sytuacji kogoś do kogo skierowałeś te słowa. Wyobraź sobie, że jesteś tą osobą. Co czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gusior, Zwykle czytam to co piszę i nie doszukałem się tu niczego czego miałbym się wstydzić. To źle, że ostrzegam kogoś przed nadmiernym optymizmem ?

jestem.fajna, jest na forum Od: wczoraj, 00:52 i napisała Posty: 3 Założyła konto poświęciła czas żeby poinformować wszystkich, że jest cudownie wyleczona jestem.fajna, :uklon: szacun, że ci się chciało.

Ale ja jestem realistą. Takich cudownych ozdrowień miałem już ok 10. Niestety, żadne na dłuższą metę. Dlatego OSTRZEGAM po raz kolejny bo każda porażka boli mocniej.

 

Sumując - chciałem się wypowiedzieć co o tym myślę i to zrobiłem.

 

Postaw się teraz w sytuacji kogoś do kogo skierowałeś te słowa

 

Słowa głównie kierowałem do ciebie.

Ale odpowiem tak. Gdybym był cudownie ozdrowiony, przeczytał to grzecznie podziękował i był czujny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Takie rzeczy się zdarzają ale na krótko. Ja to piszę tak:

"Nerwica jest jak Lessi... zawsze wraca" 8) moja siostra też była cudownie ozdrowiona a tu nagle po dwóch latach jak ja dojebało

to się z pracy zwolniła ;)

ale jak pisali wyżej życzę Ci z całego serca żeby się udało to utrzymać do końca życia ;)

pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisząc coś takiego "że powinnam być czujna", możesz spowodować że zaczne częsciej myślec o nawrocie choroby, nakręcać sie i nakrecać...aż faktycznie, choroba powróci. Troche bez sensu. To po co sie leczyć w ogole ? Dla kilku miesiecy spokoju ? Kompletne bzdury. Ważne jest chyba aby przy braniu tabletek jeszcze pracować nad sobą, nad swoim myśleniem, postrzeganiem świata itp, itd.

 

Współczuje Ci Ciasny Wieśku, z takim podejściem to może faktycznie się nie udać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisząc coś takiego "że powinnam być czujna", możesz spowodować że zaczne częsciej myślec o nawrocie choroby, nakręcać sie i nakrecać...aż faktycznie, choroba powróci

 

Nie rozumiem po co tu zaglądasz ? Po co piszesz ? Ciesz się życiem i buduj swój optymizm :)

Tu nikt ci nie będzie przyklaskiwał.

Serio cieszę się, że ci się udało i trzymam kciuki. Ale moja dobra rada nie zaglądaj tu bo rzeczywiście się zdołujesz i nie z mojego powodu.

Ja po prostu jak napisałem wcześniej jestem realistą.

 

Aaa taka mała sugestia. Zainteresuj się psychoterapią. Wówczas masz naprawdę duuuże szanse na trwały efekt.

Ja chodzę już 1,5 roku. Są efekty ale na konkrety trzeba jeszcze poczekać.

 

Zdrówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem.fajna, Witam Cię i razem z Tobą się cieszę, że chociaż na chwilę obecną jesteś radosna .To krok najważniejszy, bo mimo iż przejdziemy inne kroki robiąc już MAŁE postępy do uśmiechu i radości jaką opisałaś w naszej chorobie DALEKO. Ciasny Wiesiek już Cię nakręca negatywnie, nie myśl o tym na wyrost jak to ON robi .ŻYJ DNIEM i ciesz się każdą chwilą !!!. Bo to myślenie na zapas doprowadziło NAS do choroby. pozdrawiam :nono:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pisząc coś takiego "że powinnam być czujna", możesz spowodować że zaczne częsciej myślec o nawrocie choroby, nakręcać sie i nakrecać...aż faktycznie, choroba powróci. Troche bez sensu. To po co sie leczyć w ogole ? Dla kilku miesiecy spokoju ? Kompletne bzdury. Ważne jest chyba aby przy braniu tabletek jeszcze pracować nad sobą, nad swoim myśleniem, postrzeganiem świata itp, itd.

 

Współczuje Ci Ciasny Wieśku, z takim podejściem to może faktycznie się nie udać :)

Fajnie, że się Tobie polepszyło.

Byc może sytuacja wymusiła na Tobie zmianę bo raczej same leki nie załatwiły sprawy.

Ciasny Wiesiek też przeżył swoje, dlatego pokazuje sprawę od drugiej strony.

 

Trzymaj się i oby Twoje trudności nie dawały się we znaki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×