Skocz do zawartości
Nerwica.com

czy nadal sie wstydzicie ze macie nerwicę?


sebastian86

Rekomendowane odpowiedzi

Ja się wstydzę, strasznie. Znaczy nie wiem czy ją mam, właściwie. Ale wie tylko moja przyjaciółka i bliski kolega. Nawet moja matka nie wie.

Ale muszę pomóc sobie na własną ręke, cóż takie życie. Może kiedyś się to zmieni..

identycznie

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie wie rodzina i najbliższa przyjaciółka.

 

nie jestem w stanie powiedzieć innym koleżankom, bo w ten sposób pokazałabym im swoją słabość, może uznałyby mnie za wariatkę - bo nie oszukujmy się, jak ktoś nie ma pojęcia o zaburzeniach lękowych, a ja powiem, ze mam takie coś, to nie wiem, jaka będzie ich reakcja. Po prostu się tego wstydzę, że znów okaże się tą słabą i najgorszą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mirabeleee, ja na razie nic. Nie byłam u specjalisty, bo nie mam ub. zdr. Jak będę mieć to pewnie wybiorę się. A tak poza tym jakoś leci, raz lepiej, a raz gorzej, jak dzisiaj np.

A Ty?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

_wovacuum_, taka dość dziwna sytuacja. Inaczej zaplanowałam,a inaczej wyszło. A do pośredniaka nie pójdę, gdyby ktoś mi tą ewentualność proponował.

 

-- 12 lis 2011, 22:15 --

 

Mirabeleee, dlaczego mamie nie powiesz? Nie zrozumie?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, próbuje 'badać teren'. Z tego co zauwazyłam to matka powie, ze to dlatego, że się nie modlę, wyśmieje mnie albo zaprowadzi na egzorcyzmy.

była świadkiem mojego ataku, ale dla niej to tylko pojedyńcza reakcja stresowa na krzyk ojca.

 

-- 12 lis 2011, 21:19 --

 

kornelia_lilia, próbuje 'badać teren'. Z tego co zauwazyłam to matka powie, ze to dlatego, że się nie modlę, wyśmieje mnie albo zaprowadzi na egzorcyzmy.

była świadkiem mojego ataku, ale dla niej to tylko pojedyńcza reakcja stresowa na krzyk ojca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mirabeleee, ja też swoim domownikom nic nie mówię. Udaję, że jest wszystko ok. Cierpię w milczeniu albo siedzę na forum. Kumpela miała do mnie zadzwonić i tak czekam na ten telefon już prawie tydzień, przed nią też maskuje swój ból. Jej przez całe życie było ciężko, ale jakoś się nie poddawała, była silna i wydaje mi się, że mnie i mój stan by nie zrozumiała, dlatego właśnie jestem tutaj :-|

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, ja np. wielokrotnie słyszałam od dzieciństwa z ust rodziców, że jakieś fanaberie mam. A teraz się dziwią, dlaczego nic im nie mówię. Mnie taki stan i smuci i wkurza.

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noopii, ale spotkałeś na swej drodze kogoś kto Cię rozumiał w aspekcie zaburzeń nerwicowych?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noopii, masz trzydzieści kilka lat, jeszcze duuużo dobrego Cię może spotkać.

Swoją drogą tyle piszesz o tym jak ważna jest terapia, a w Twoim wypadku przynosi jakieś efekty?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia,tak gdybym nie spotkał pewnie już bym był sztywniakiem..ale bliskie osoby,najbliższe nie potrafiły tego przeskoczyć..

 

-- 12 lis 2011, 22:52 --

 

Rozumieć znaczy kochać..gdybym miał cukrzycę ogół by mnie rozumiał,mam nerwicę jakoś to nie do zrozumienia..ale smędze!wstyd!..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nie wstydzę... no może na początku nic nikomu nie mówiłem i ściemniałem coś zawsze.

Ale teraz jak z kimś pogadam i znam kogoś dłużej to mówię co myślę i jak wygląda moja choroba.

Zrozumie to zrozumie. Nie to nie. Ogólnie wali mnie to jak to ktoś inny odbierze. Jak się ten ktoś odwróci ode mnie to znaczy ,że nie jest wart starań jako przyjaciel.

Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!

F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :DCHYBA ZDROWIEJĘ :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×