Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Karolajn88

Fantazje mojego chłopaka

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, zdecydowalam sie opisac na forum moja historie, bo sama juz nie jestem w stanie okreslic co sie ze mna dzieje i tymbardziej sobie z tym poradzic. Mi samej wydaje sie to wszystko az smieszne, ale nie pozwala mi jednoczesnie normalnie funkcjonowac... Otoz jakis czas temu podczas rozmowy moj chlopak opowiedzial mi jaka ma fantazje zwiazana z sexem. Ja wzielam jego slowa bardzo doslownie i zaczelam sie nakrecac, ze chce wprowadzac w nasze zycie intymne inne osoby, ze jakby ktos nam cos zaproponowal, to bardzo chetnie, ze chcialby zebym ja kochala sie z inna dziewczyna itp itd, przez tydzien nie dawalam mu spokoju, ciagle go przesluchiwalam. Kiedy odpowiedzial na jedno pytanie, rodzilo sie 10 kolejnych i tak caly czas. I w sumie sama sie sobie nie dziwie, bo po prostu takie "marzenia do realizacji" u faceta przerastalyby mnie, nie chcialabym takiego zwiazku. Jednak na kazde moje pytanie odpowiedz byla taka,jaka oczekiwalam, facet mnie uspokajal, udowadnial,ze ma takie samo podejscie do sexu jak ja, rozmawial ze mna ile chcialam ( chociaz czesto mial juz mnie dosyc). Ale tak jakby maszyna poszla w ruch...Teraz kazdego dnia budze sie wczesnie, od razu cala zlana potem, z tysiacem mysli, historii na temat tego ,co na pewno moj chlopak chce zrobic. Nie ogranicza sie to do zwyklych niepokojacych mysli, ktore przeciez kazdy odczuwa. To zawladnelo calym moim zyciem, nic poza mysleniem nie bylam w stanie robic, ciagle tylko okropne mysli, wymyslanie historii " a gdyby...a jesli..." i placz. Przestalam jesc, w ciagu tygodnia schudlam 5kg, trzese sie prawie nieustannie, serce bije jak oszalale, zoladek caly skurczony. Myslalam,ze to minie, co wieczor jest o wiele lepiej, az nadchodzi poranek...I koszmar trwa od poczatku. Dzisiaj zaczelam tak wymyslac, ze juz sama widzialam ze to jest totalnie bez sensu, wylam na glos az w koncu jakos sie uspokoilo to wszystko. Dzis chyba mam najlepszy dzien od poczatku tego wszystkiego, jestem w stanie nie myslec o tym caly czas, ale lek przed czyms strasznym towarzyszyl mi niemal caly dzien. Jestem tak zdesperowana, ze mam mysli samobojcze, ale wiem ze sobie nic nie zrobie. Chlopak powiedzial mi,ze jak dalej tak bedzie, to nie wie czy ten zwiazek przetrwa...zamienilam moje i jego zycie w pieklo...Co mam robic? To tylko fanaberie wg Was, czy powazny problem?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przerabiałam coś podobnego. Też miałam obsesyjne myśli i zadręczałam nimi mojego chłopaka. Nie mogłam przestać myśleć, analizować, dopytywać. To, co mogę doradzić z mojej strony to zacznij udawać przed nim, że już o tym nie myślisz. Zachowuj się jakby tematu nie było. Ja tak zrobiłam. Dalej będzie Cię to zadręczać, ale poprawisz funkcjonowanie Twojego związku, a obsesja z czasem osłabnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak dlugo u Ciebie to trwalo i jak sobie z tym poradzilas? Ja probuje bagatelizowac swoje mysli, tlumaczyc sobie, ze przeciez nie mam podstaw do martwienia sie. Ale boje sie ,ze przegram...:( Dla przykladu- jest ok i nagle przypominaja mi sie slowa mojego chlopaka, o tym,ze jakby byl sam i jakies kolezanki zaproponowaly mu trojkat, to raczej by sie zgodzil, nie wie czy na pewno,ale mozliwe, ze tak. I co z tego wynika? Nic. A ja zadreczam sie tym,ze jakby cos takiego mialo miejsce przed naszym poznaniem, to balabym sie z nim byc, balabym sie,ze przeklada sex dla sportu nad sex z ukochana osoba, zastanawiam sie kogo mial na mysli mowiac o kolezankach, czy nie np. swoja przyjaciolke, o ktora jestem zazdrosna. I co z tego, ze wiekszosc facetow powiedzialaby,ze bardzo by chciala czegos takiego sprobowac, a moj facet ani nie jest na to "napalony", sam przyznal,ze czasem lepiej niektore rzeczy zostawic w fantazjach, ze sex dla sportu jest glupi, liczy sie ten z ukochana, no ale jak sie jest samemu to lepszy taki dla sportu czasem chociaz itp. Ja i tak mam takie zadreczajace mysli :( Pomocy ... Chcę być znowu szczęśliwa...:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przerabiałam coś podobnego. Też miałam obsesyjne myśli i zadręczałam nimi mojego chłopaka. Nie mogłam przestać myśleć, analizować, dopytywać. To, co mogę doradzić z mojej strony to zacznij udawać przed nim, że już o tym nie myślisz. Zachowuj się jakby tematu nie było. Ja tak zrobiłam. Dalej będzie Cię to zadręczać, ale poprawisz funkcjonowanie Twojego związku, a obsesja z czasem osłabnie.

 

w pierwszym odruchu te słowa wzbudziły mój protest- ale, że niby co udawać?

Ale w drugim odruchu ;) chyba jednak coś w tym jest. Mnie też się zdarzają obsesyjne myśli -panicznie boję się zdrady, czyli tego co będzie, ale i tego co BYŁO a to już wyższy level odjechania ;) . Potrafię łapać się na tym, że z detalami wyobrażam sobie sytuacje z przeszłości mojego faceta - nie jak głaskał chomika czy jadł obiad niedzielny tylko wiadomo- Romeo i Jego Dżulja. Tak, to jest okropne i tak, to jest niedojrzałe, i tak- to bardzo zatruwa życie dwóm osobom i jak najbardziej ma się wybór- albo iść za tymi chorymi urojeniami i cisnąc chłopa do upadłego a potem być pokrzywdzonym przez życie bo nie udźwignął tego czego udźwignąć nie mógł albo wziąć się w przysłowiową kupę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To strasznie męczące, tym bardziej, że kompletnie bezproduktywne. Zastanawiasz się, co by było gdyby i co jeśli. To bezsensowne. Jedynie nakręcasz siebie, sama sobie wyrządzasz krzywdę i w dodatku krzywdzisz swojego chłopaka.

Pomyśl - Ty nie masz fantazji? Czy wprawiłaś je wszystkie w ruch? Skoro Ty tego nie zrobiłaś, niektóre fantazje nawet nie muszą być urzeczywistnione - to jego też nie. Do niczego się nie zmuszaj, nie zmuszaj też jego do ciągłego słuchania o tym samym. On na pewno bardzo żałuje, że Ci o tym opowiedział.

Do niczego nie doszło i nie dojdzie, skoro tak powiedział.

A fantazje z osobami trzecimi w łóżku ma co druga osoba... Ale z tego co wiem, co dziesiąta może je urzeczywistnia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no dokładnie. Od myślenia do czynu długa droga. Właśnie wracam z wątku o tym co trzyma przy życiu i tak sobie pomyślałam, że chyba nie ma tu osoby, która nie miałaby myśli (a więc fantazji) samobójczych, a jakoś żyjemy, więc....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wielkie za każdą wypowiedź. Chyba jestem typem czlowieka, ktory nie potrafi byc szczesliwy- kiedy nie mam realnych problemow, sama je sobie wymyslam i swiecie w nie wierze. Ciezko jest nad tym zapanowac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
krzywdzisz swojego chłopaka.

WOW heh,nie spodziewałem się takiego obrotu spraw w tym temacie....Wydaje mi się,że to bardziej on ją skrzywdził opowiadaniem tych głupot.Facet widocznie nie ma problemów żadnych skoro myśli o takich rzeczach i gada o tym swojej partnerce,nawet nie zaznaczając wyrażnie,że jeżeli coś takiego mu się marzy to tylko z udziałem partnerki(autorki tego tematu).No i jeszcze jedno:decyzje o takich sprawach w związku podejmują dwie osoby,a nie jedna...a kobieta nie ma obowiązku spełniać wszystkich zachcianek,fantazji faceta związanych z sexem...(i na odwrót).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko,ze ja wiem, ze sa to jedynie fantazje, ktorych on nie chce realizowac, ale nadal se boje, nadal wymyslam...Prawda jest,ze moj partner czesto mowi cos zupelnie bez zastanowienia, nie myslac o tym,ze ja sobie wezme to do serca. Ostatnio opowiedzial mi o tym,ze on,jak wielu facetow woli starsze kobiety i jakby mial wybierac miedzy 20latka, a 35-40latka, wybralby ta druga na przygode na 1 noc,gdyby byl singlem. A ja co? Znowu nie umiem normalnie funkcjonowac, zadreczam sie, ze woli mnie jedynie dlatego,ze ze starsza moze nie moglby miec dzieci itp. A jesli to nieprawda, to ogolnie smutno mi,ze przegralabym w "castingu na 1 noc";] Czemu nie umiem podejsc do tego z dystansem ehhh....:(

 

-- 06 lis 2011, 19:16 --

 

Po przemysleniu muszę chyba przyznac w duzej mierze racje Czlowiekowi Nerwicy, po cholere on mi to mowi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×