Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
czarnylabedz0

natrętne myśli, rytuały- moja nerwica natręctw

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich serdecznie, na początek powiem coś sobie. Mam 23 lata i od jakiegoś czasu (nie wiem dokładnie od jakiego, bo dopóki nie przeczytałam o nerwicy natręctw byłam przekonana, że moje myśli są całkiem normalne i taki już mój urok) mam nerwicę natręctw. Nie byłam u lekarza, nie znam jego opinii i diagnozy, ale wiem, że to właśnie to- nerwica natręctw. Postanowiłam (po raz setny ;-)) skończyć z tym raz na zawsze. Nie rozmawiałam z nikim na ten temat, może jak wyrzucę to z siebie na forum, to mi coś pomoże. Chciałabym poradzić sobie z tym bez pomocy lekarza, a już na pewno bez pomocy lekarstw. Wracając do mojej nerwicy, objawy wyglądają następująco:

 

-w różnych sytuacjach (zarówno w chwili stresu w pracy, jak i tuż po przebudzeniu) odczuwam lęk, że nie ogarniam wszystkiego, co się wokół mnie dzieje, że nie jest idealnie. Wtedy zaczynam zastanawiać się, co jest nie tak, czy coś w pracy, w domu, z relacjach ze znajomymi, czy może nie zrobiłam wszystkiego, co miałam zrobić itp. Jak już upewnię się, że wszystko jest dobrze, to się uspokajam, ale jednocześnie stwierdzam, że to myślenie było niepotrzebne i zaburzyło moje życie. Wtedy muszę wziąść kartkę i "zacząć wszystko od nowa" tj. napisać kilka zasad, wg których kieruję się w życiu i postanowić, że od teraz będzie idealnie i nic nie zaburzy mojego życia. Oczywiście następnego dnia albo już po południu znowu odczuwam lęk i znowu "zaczynam od nowa" na kartce ;/.

 

-mam problem z koncentracją, przykładowo klient prosi mnie o dany rozmiar, a ja już w drodze do magazynu zastanawiam się, czy dobrze zapamiętałam. Parkuję samochód, zaciągam ręczny, daję luz itd i bezpośrednio po zakończeniu tych czynności nie wiem, czy je wykonałam i sprawdzam wszystko jeszcze raz po kolei. Jadąc samochodem mam w głowie taki mętlik, że jakby ktoś wyskoczył mi przed maskę, to nie jestem pewna, czy zdążyłabym zahamować. Na zajęciach fitness, gdzie powinnam być skupiona na ćwiczeniach i układzie, rozmyślam np. o pracy, o tym, co powinnam kupić itd. To tylko przykłady.

 

Ogółem wydaje mi się, że za dużo myślę, za bardzo "żyję w teorii, a nie w praktyce", za dużo o mnie przeszłości i przyszłości, a za mało "tu i teraz" Ciągle rozmyślam, analizuję sytuacje z przeszłości, planuję przyszłość (np. o czym będę rozmawiać za 2 dni z X). Mam milion myśli na minutę, grają mi w głowie różne piosenki. Jestem nieustannie spięta. niespokojna.

 

Nie chcę tak żyć, chciałabym żyć tu i teraz, być wyluzowaną, dostrzegać, co się wokół mnie dzieje, a nie tracić czas na myślenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chciałabym poradzić sobie z tym bez pomocy lekarza, a już na pewno bez pomocy lekarstw.

Może być Ci bardzo trudno.

Diagnozować się sami nie możemy bo nie jesteśmy lekarzami. I tak na prawdę nie wiemy jak leczyć swoje zaburzenia psychiczne.

Raczej wybierz się do psychiatry, niech wytyczy jakąś drogę do radzenia sobie z trudnościami, o których piszesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zgadzam się z powyższym postem.Lekarz specjalista ustala diagnoze i leczenie.My tutaj możemy Cię wspierać,ale leczenia to nie zastąpi.By pozbyć się problemu nie wystarczy go wyrzucić z siebie,ale należy sumiennie przepracować na psychoterapii,jeśli oczywiście chcesz naprawdę zmienić jakoś swego życia na lepsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że może być trudno, ale jednak chcę spróbować po raz ostatni zawalczyć z NN na własną rękę. Tydzień temu pomyślałam o psychologu, zadzwoniłam do kilku polecanych na forach, ale odległe terminy sprawiły, że pomysł upadł.

Jeśli zdecyduję się na lekarza, to polecacie od razu iść do psychiatry, czy warto spróbować z psychologiem? Nie chcę brać lekarstw, m.in. z powodu dojazdu do pracy- MUSZĘ jeździć samochodem, a biorąc tego typu lekarstwa chyba nie można prowadzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czarnylabedz0, Jeśli chcesz udać się na terapię w ramach NFZ to musisz się zarejestrować do psychiatry i poprosić o skierowanie na terapię.

Jeśli terminy są odległe to już się zapisz, ustalając kolejkę.

Możesz pójść też prywatnie, wtedy nie potrzebujesz skierowania od psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Warto iść do psychologa..zawsze to jakiś krok naprzód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiem, że może być trudno, ale jednak chcę spróbować po raz ostatni zawalczyć z NN na własną rękę. Tydzień temu pomyślałam o psychologu, zadzwoniłam do kilku polecanych na forach, ale odległe terminy sprawiły, że pomysł upadł.

Jeśli zdecyduję się na lekarza, to polecacie od razu iść do psychiatry, czy warto spróbować z psychologiem? Nie chcę brać lekarstw, m.in. z powodu dojazdu do pracy- MUSZĘ jeździć samochodem, a biorąc tego typu lekarstwa chyba nie można prowadzić.

 

Większość leków na NN nie wyklucza pacjenta z prowadzenia pojazdów mechanicznych. To nie są żadne "otępiacze" takie o ktorych zapewne myslisz (takie sie podaje w skrajnych przypadkach, nie wiem jakich ale napewno nie nerwicy natrectw), wiekszość leków na nn hamuje wychwyt zwrotny serotoniny czyli są ta przeciwdepresanty ktore na nas NN-owców skutecznie działają w sferze obsesji i kompulsji. Jezeli chcesz bez farmakologi to polecam zmienic zywienie tak aby utrzymac wysoki poziom serotoniny i dopaminy we organizmie, pic napar z dziurawca i stosowac sobie samej jakas autoterapie np. behawioralno poznawczą (aczkolwiek nie wiem czy przy obsesyjnych myslach akurat ta sie stosuje) i zacząć uprawiać sport (intensywnie sie dotleniac) i to co wedlug mnie najwazniejsze - zdobyc jakas dobra ksiazke - w tym wypadku jakas o tematyce kontrolowania wlasnego umyslu bo zwykla ksiazka typu "pokochaj siebie" (Wayne W. Dyer) tu nie wystarczy chyba, aczkolwiek mozesz sprobowac, bo akurat ta ksiazka wyciagnela mnie z mocnych opresji. I jezeli masz z kim o tym pogadac to rob to jak najczesciej i jak najwiecej, pytaj nawet o banalne czy glupie (dla ciebie) rzeczy, i nawet po 10razy w kolko o te samej jezeli bedzie trzeba, nie wstydź sie swojego problemu bo wstyd umacnia natręctwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×