Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdasz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Rekomendowane odpowiedzi

witam Rena

Odradzam odstawienie leków z dnia na dzień!!! możesz mieć "reakcję odstawienną"

przecztaj ulotke lub skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą:)

bliskim z regóły ciężko jest zrozumieć sytuację osoby chorej. i tu znowu z pomocą przychodzą książki. Poproś go o przeczytanie ksążki dotyczącej tematu.

jeśli sama świadomość że ktoś cię rozumie przyniosła Ci ulgę to koniecznie musisz poszuakć terapeuty !!!

Nie czekaj na powrót doła. Działaj !!!

 

[*EDIT*]

 

witam Azotox

Jesteś wrażliwą osobą. Więc odczuwanie dolegliwości jest dotkliwsze.

Ale za to wychodzenie z impasu "piękniejsze"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytający " Jęczarnię" jak dobrze, że jesteście! Jestem z kimś a sama z depresją, dołem, nerwicą lękową. W dniu dzisiejszym o wiele bardziej niż wczoraj i przedwczoraj.

Wczorajsza wizyta u psychiatry nic nie wniosła nowego do mojego życia, hm może i przeciwnie. Spodziewałam się chyba czegoś innego od tych wizyt. Jakiegoś ukierunkowania, pokazania co ma robić aby sie nie bać aby nie być w tej depresji. Nie tylko tego żebym mogła się wygadać na jeden temat bo na drugi nie starczyło już czasu. Rady udzielone przez Panią doktor? Hm ... to może gdyby zliczyć w minuty objęłyby z 10 minut. Potrzebuję konkretów. Mój partner (?) z którym jestem unika mnie, jestem podporządkowana pod niego, widujemy się kiedy on chce, wychodzimy (raz na kilka miesięcy) kiedy on chce, kochamy się kiedy on chce... Wczorajsza zmiana leków z Zomirenu SR na Atarax 250 mg i dwukrotne zwiększenie Makloru widzę, że wpłynęło na mnie bardzo negatywnie. Nie dość, że śpię na stojąco, to te okropne uporczywe myśli sa cały czas ze mną. Gdzie są te czasy kiedy byłam radosna, wesoła? Kiedy cieszyłam się życiem i nie patrzyłam na każdego jak na wroga?

Święta prawie już, a ja jestem sama bo on woli być sam u siebie niż ze mną. O co w tym wszystkim chodzi? Czy nie ma sposobu na życie aby być szczęśliwym bez stresów, nerwów, lęków, fobii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też nie daję rady ostatnio,a dziś szczególnie,nie mogę się zdobyć żeby zrobić coś dla siebie,mój mąż pije i chyba go nienawidzę za,to już nie wytrzymuje tego, :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja jestem po 1 tabletce Alvente i masakra tak koszmarna noc przezylam, mam wszystkie obajwy tzn skutki uboczne i nie wiem czy brac dalej czy sie dac na spokoj, oczy mam masakrycznie duze, tzn zrenice, ech :(((( i łapia mnie trzesawki. Ale to jest droga do zdrowia, takze, sie waham :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co za koszmarna noc...po tym Atarax-ie... Pół nocy nieprzespanej i co za sny? Nawet się w głowie nie mieści. Jak tak dalej pójdzie to w wariatkowie wyląduje :) Hm dzisiaj niby WIleka Sobota, muszę mięso upiec, koszyczek dla syna naszykować, roboty full. Ręce dwie. Choroba...

(w stosunku do wczorajszego dnia jest lepiej -teraz, ale noc KOSZMAR)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Arkadia moja noc tez koszmarna wcale prawie nie przespalam, ale jakos funkcjonuje, za to teraz mniejsze skutki uboczne, ale masz racje roboty full, i trzeba sie wziac za robote. Moze to pomoze oderwac mysli od tego co sie z nami dzieje.

 

[*EDIT*]

 

Atarax dostalam na lęki, ale wole jednak spamilan, ataraxu brac nie bede.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przespałam nocy, nawet po sięgnięciu po 3 tabletki Chlorprotixenu. Matka umie tylko wpychać we mnie leki, a nie chce poszukać pomocy. Od przyjaciół się oddaliłam. Spędzanie z nimi czasu przypomina męczarnie, bo nie umiem się zrelaksować i mam wrażenie, że tylko przymulam. Pytania 'co Ci jest?', 'co taką zawiechę złapałaś?' powoli zaczynają mi ciążyć. W szkole nawał pracy, a ja potrzebuje wreszcie odpocząć. Dłużej nie wytrzymam tej wariacji! Jak wkrótce nie zauważę poprawy, pewnie sięgnę po ostateczne środki i zrobię sobie krzywdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masakra czuje sie dzisiaj :(w głowie tysiące myśli serca bije szybciej w pustka w głowie nic mi sie niechce tylko stach jakiś we mnie dzisiaj siedzi :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czarne myśli w głowie i za nic nie chcą sobie pójść.

Dzisiaj cały dzień płaczę... ile można przeżywać to co było w przeszłości i to jak jest obecnie... tyle czasu, a ja nie potrafię się z tym pogodzić...

Mój temacik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm... Mam wrazenie, ze to sa dalsze odcinki ,,Mody na sukces "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tekla ja mam tak samo :/ z bylym ze mnie dopadaja te placze jak mi bierze na wspomnienia, lepiej wiec nie wspominac, nie ogladac sie za siebie. Bylo minelo, teraz trzeba dazyc do przodu .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem po 1 tabletce Alvente i masakra tak koszmarna noc przezylam, mam wszystkie obajwy tzn skutki uboczne i nie wiem czy brac dalej czy sie dac na spokoj, oczy mam masakrycznie duze, tzn zrenice, ech :(((( i łapia mnie trzesawki. Ale to jest droga do zdrowia, takze, sie waham :/

 

Trzeba się zaprzeć i brać, ja pierwsze dni po Seroxacie miałem Hardcore, po ok tygodniu zaczęło się normalizować, teraz z nerwicy została mi tylko Derealizacja ale dużo mniejsza niż przed leczeniem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak bardzo chciałabym poznać dlaczego tak wszystko mnie drażni. Niby znam powodu, ale wydaje mi się, że podłoże gdzieś tkwi głębiej. To, że jestem agresywna do mojej matki pomimo tego, że nic mi nie zrobiła, że nie mogę zdzierżyć żadnego jej pytania, że dzisiaj czułam jak na oczy ciśnie mi się nienawiść... Choroba, naprawdę to czułam jak nigdy.

Fakt, że doprowadziła mnie do ostateczności swoją nadgorliwością i paroma innymi rzeczami. Robienie wszystkiego aby odsunąc się od innych, dlaczego? Czy nie można normalnie funkcjonować z uśmiechem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam, jestem tu nowa i w koncu postanowilam sie zarejestrowac, a i to przyszlo mi jakos ciezko, bo niby chcialam, ale jakos i tak sensu nie widze....jak chyba zresztą juz w niczym ani w nikim...:(( a robienie wszystkiego aby odsunąć wszystkich od siebie doskonale znam i sama nie potrafie zrozumiec dlaczego tak robię- bo niby zdaje sobie z tego sprawę, a jednak brnę w to dalej...a o znajomych juz daaaawno zapomniałam, przestałam sie nawet odzywac do tych, ktorzy są tu od świeta do swieta i niby wlasnie wtedy jest szansa zobaczyc sie z tymi ktorych sie nie widzialo szmat czasu...ale w sumie po co? i tak wkolko....jak sie pojawi jakas chec do dzialania albo jakis pomysl-zaraz tego typu pytania je od razu niszczą..:( ehh glupie to wszystko i bez sensu kompletnie:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Renegatt dzieki, juz mi troche lepiej :) Ale to dopiero 4 dzien brania i nadal mam skutki uboczne ale juz mniejsze na szczescie, jednak wzielam ten lek bo w koncu sie kiedys trzeba zaczac leczyc :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Was serdecznie! Trochę mnie nie było, święta i zajęć sporo. Wiem, że nie powinnam odstawiać leków, trzy dni umierałam ale teraz jest dobrze. Zdaję sobie sprawę, że nie na długo ale na razie cieszę się każdym dniem. Arkadia wiem o czym piszesz mam podobną historię z "moim". A od ludzi też się odsuwałam, dla mnie ich świat nie był moim to tak jakbym patrzyła na nich przez szybę. W tej chorobie najgorsze jest chyba osamotnienie i brak zrozumienia, nawet ta ich nieudolna chęć niesienia pomocy drażni, a już słowa "weź się w garść" są dobijające. Ja czasem mam wrażenie że żyję w jakimś równoległym świecie, który się rządzi zupełnie innymi prawami. Najlepiej się czuję z wami, to jest właśnie nasz prawdziwy świat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a ja wręcz odwrotnie im wiecej czytam to bardziej sie nakręcam--ale człowiek głupi-a i tak tu zaglądam co chwila!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja wręcz odwrotnie im wiecej czytam to bardziej sie nakręcam--ale człowiek głupi-a i tak tu zaglądam co chwila!

 

Ale dlaczego bardziej się nakręcać ??

Nie masz powodu by cierpieć tego co cierpią inni - to ich cierpienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja wręcz odwrotnie im wiecej czytam to bardziej sie nakręcam--ale człowiek głupi-a i tak tu zaglądam co chwila!

 

Ale dlaczego bardziej się nakręcać ??

Nie masz powodu by cierpieć tego co cierpią inni - to ich cierpienia.

Wystarczy, że czyta się smutne rzeczy i samoistnie się nakręcamy.

To tak jak oglądajac kabarety. Oni się śmieją, my też.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Różnie to różne osoby odbierają.

 

Czasami można się zdołować kogoś problemami, czasami zmobilizować skoro innemu się udało, czy podbudować pozytywnymi wydarzeniami. Lub nawet tym, że nie jesteśmy sami w jakimś problemie.

 

kasia000, nie wpadaj może na jęczarnie a lepiej na jakieś bardziej pozytywne czy konstruktywne wątki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja wręcz odwrotnie im wiecej czytam to bardziej sie nakręcam--ale człowiek głupi-a i tak tu zaglądam co chwila!

 

Ale dlaczego bardziej się nakręcać ??

Nie masz powodu by cierpieć tego co cierpią inni - to ich cierpienia.

Wystarczy, że czyta się smutne rzeczy i samoistnie się nakręcamy.

To tak jak oglądajac kabarety. Oni się śmieją, my też.

 

Zależy co się jeszcze czyta... na różne rzeczy różnie człowiek reaguje.

Dla mnie zbyt mocne są niektóre posty w temacie " myśli samobójcze" - oczywiście przestałam czytać i nie mam zamiaru tam zaglądać.

Samo czytanie historii, nawet w tamtym temacie, jakoś podbudowało mnie do wychodzenia z dołka, jakoś znacznie mniej czasu nagle zaczęłam myśleć o swoim problemie. Myśleć a raz to, że będzie dobrze, a zaraz potem dołować się, że nie będę w stanie nic zmienić i tego psychicznie nie wytrzymam. Najbardziej obawiam się pchać dalej to błędne koło.

 

Przeczytałam już tutaj na forum wiele historii i chodziaż chętnie bym się w każdym wypowiadała to jednak wolę milczeć :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, że zależy co się czyta. Ale większość z nas ma tutaj przytłaczajace wypowiedzi. Nie wychodzi z nas tutaj euforia lecz raczej smutek, który udziela sie poniekąd innym.

Ja też nie zaglądam w posty zawierajace w słowo śmierć, samobójstwo, pomimo, że wczoraj takie mysli miałam po raz pierwszy w życiu.

Ważne, wydaje mi się jest to jak sami postrzegamy pewne sprawy.

A mi Alleluja zeszła zaćma! Walcze! Może to po treningu autogennym? hm :)

 

[*EDIT*]

 

Chyba najczęściej ja tu zaglądam.

Muszę coś napisać. Wiecie co Kochani. Odpalam gg i świeci się numer gg mojego faceta i mnie trafia.... Przepraszam, ale muszę to napisać. Musze napisać jakich cech nie cierpie u niego, musze do wyrzucić z siebie..

- jest potwornym egoistą, zadufanym w sobie

- widzi tylko czubek swojego nosa

- autorytarny styl bycia

- trzeba mu sie na maxa podporządkować

- nie znosi jakiegolwiek sprzeciwu

- nie potrafi okazywać uczuc

- nie interesuje się drugą osoba i nic nie konsltuje z druga osobą nawet wspólnego wyjścia woli z obcymi

-poniekąd cwaniaczek

- miażdzy komentarzami zwłaszcza mnie

- dyrygent

- gdy idzie wszyscy mAJą ściągać berety i czapkować

- szpaner poniekąd..

- gdy coś go boli tragedia... trzeba sie opiekowac na maxa ale sam tego nie daje

 

Taaa i to sĄ jego cechy charakteru których nie znoszę, więc czy ja go kocham? chyba złudzenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Arkadia moj dokladnie taki sam, ech normalnie szkoda gadac, moze to nie jest milosc a uzaleznienie od czlowieka?

W sumie kocha sie pomimo wszystko, ale jednak ....milosc to wspolne dawanie uczucia, sobie nawzajem :) a jak tego zabraknie to teoretycznie powinna umrzec, mi sie wydaje ze ja od swojego jestem w jakis sposob uzalezniona, bo tez mam jego gadu a powinnam je usunac :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

arkadia, nie daj się! ja też pozwoliłam się uzależnić psychicznie od faceta, który miał wiele cech takich samych jak Twój chłopak. był do tego zupełnie bezkrytyczny wobec siebie, kapryśny, mistrz manipulacji. będąc z nim uwierzyłam, że nikt inny mnie nie pokocha, że nie jestem warta tego, by ktoś obdarzył mnie uczuciem, tylko on łaskawie mnie przygarnął. coś w tym stylu. ponad dwa lata (zarówno będąc z nim, jak i po rozstaniu) nie dawałam sobie wytłumaczyć, że to wszystko nieprawda. na psychoterapii i podczas rozmów z bliskimi rozprawiam się z tym i zaczynam wierzyć, że ja tez zasługuję na szczęście! i że on nie był nic wart, i zwyczajnie zrobił mi krzywdę. powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odważyłam się! Wygarnełąm mu wszystko! Niech robi co chce. Fakt, że on oczywiście widzi winę we mnie, bo jakże by inaczej... On jest chodzącą doskonałością, która nic nie robi złego i może manipulować innymi jak mu się podoba. Powiedziałam dość tego! Dość poniewierania moimi uczuciami. A taki był kiedyś na początku skromny, pomyślałby kto....Dzięki za otuchę forumowicze:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×