Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Ja tylko w temacie posiadania zwierząt lub nie dodam od siebie, że tak, zwierzę to nie zabawka/zachcianka, która jak mi się znudzi/nie jestem w nastroju/czuję się źle można odłożyć na półkę i nic mu się nie stanie - jest to jakaś odpowiedzialność. I na swoim przykładzie podam, że szansa na to, że nagle wyląduje w szpitalu na kilka miesięcy jest mała, o ile nic mnie nie potrąci i nie trafi mnie nagle szlag. Czy chciałabym mieć jakiegoś zwierzaka? Tak. Czy mimo, że nie mam psychozy i nigdy nie miałam takowej stwierdzonej biorę sobie teraz zwierzaka? Nie, bo mimo, że bywam na co dzień w domu to jednak mój tryb życia i pracy sprawia że więcej mnie w tym domu nie ma, niż rzeczywiście w nim jestem i zwierz przez dużą część doby byłby sam. Trochę by się to mijało z celem jakbym teraz wzięła jakiekolwiek zwierzę.

To się nazywa odpowiedzialność. Jak chcemy mieć zwierzaka, to ok, ale upewnijmy się, że jesteśmy mu w stanie zapewnić jego potrzeby bez względu na swój stan, a nie że nagle trafiam do szpitala, z dowolnego powodu, a stwora nawet nie ma kto nakarmić czy zawieźć do weterynarza jakby się coś zaczęło dziać.
Przy takich decyzjach jednak rozsądek i realna ocena własnych możliwości >>>>>> moje widzi mi się, bo zwierzaka nie będzie interesowało, że ktoś ma gorszy dzień/nie ma siły/czuje się fatalnie/wylądował nagle w szpitalu - jego potrzeby będą cały czas takie same, a czasami i większe niż zwykle.
Jak ktoś nie jest w stanie zapewnić tego zwierzęciu - to niech sobie daruje, bo zwierzęta to nie zabawki.

"Twój mózg jest wystarczająco potężny, by tworzyć strach.
Wyobraź sobie, co potrafi, gdy zaczyna tworzyć nadzieję."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Catriona napisał(a):

Ja tylko w temacie posiadania zwierząt lub nie dodam od siebie, że tak, zwierzę to nie zabawka/zachcianka

Zdecydowanie, podpisuję się pod wszystkim co piszesz. Dzięki za tego posta.

 

Jak ktoś nie jest w stanie zapewnić zwierzęciu opieki (a jeśli miewa ataki psychotyczne to nie wie, czy jest w stanie, bo nie kontroluje się wtedy), to niech sobie pluszowe zwierzątko weźmie. A nie „bo ja chcę”. „Bo ja chcę żyć normalnie”. Pięciolatek może tupnąć nóżką i się rozpłakać „bo on chce”. Dorosła osoba powinna jednak odrobinę myśleć. Tym bardziej jeśli w grę wchodzi dobro i bezpieczeństwo zależnych od niej istot.

 

Można oczywiście empatyzować, bo nie zazdroszczę nikomu takiej choroby, ale ja bardziej empatyzuję ze zwierzęciem skazanym na taką osobę niż z samą osobą, która kieruje się wyłącznie własnym egoizmem. Tym bardziej że już widać, z kim mamy do czynienia.

 

BTW, też chciałbym wiele rzeczy, których nie mam i mieć nie będę, i nie obrażam się za to na świat.

Edytowane przez Doktor Indor

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Verinia napisał(a):

ale ja nikomu nie zrobiłam nigdy krzywdy. NIe jestem taka. Czy to w psychozach, czy w maniach. Oczywiście, mogłam kogoś zranić emocjonalnie. NIe przeczę. Ideałem nie jestem. Ale żebym miała kota męczyć?

 

Nie.

 

Poza tym nigdzie nie pisałam, że mam zamiar kupić kota, czy przygarnąć. Po prostu lubię kota, który mnie odwiedza. Zatem nie rozumiem tych postów na mnie.

Tak chodziło mi o słowa mica. Sorry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, brum.brum napisał(a):

W psychozie człowiek czuje tak potworny lęk, że często uważa, że jego życie jest zagrożone, stanie się coś potwornego.

Pomijając już konkretne przypadki, o których nie warto więcej pisać.

 

Czy to, co opisujesz, to jest psychoza, czy po prostu napad lęku?

 

Odróżnijmy stany emocjonalne przy zachowanej trzeźwej ocenie sytuacji od stanów psychotycznych.

 

To, co opisujesz, to wg mnie ten pierwszy przypadek. Jak nie wezmę leków 4 dni z rzędu to mam tak samo. Zwykle w nocy. Potężne przerażenie, przekonanie, że za chwilę stanie się coś strasznego. To jest straszne cierpienie, ale to jest tylko w emocjach. Widzę rzeczywistość taką, jaka jest, nie mam urojeń, omamów, czy zmienionego myślenia (oprócz tego, jak emocje wpływają na to myślenie, np. jak coś nagle stuknie to wybije panikę, a normalnie jak stuknie to po prostu stuknęło).

 

W takim stanie ludzi nie zamyka się w psychiatrykach i nie wsadza się w pasy.

 

Psychoza to wg mnie coś więcej i to, czy ktoś jest dobrym człowiekiem (wg jakiejś definicji), czy nie, wg mnie nie ma znaczenia, bo wtedy po prostu nie jest się sobą.

Edytowane przez Doktor Indor

Nazywała go tatusiem, bo zawodził ją tak samo, jak prawdziwy ojciec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Verinia napisał(a):

ja też nie mogę. Wszystko kręci się wokół mojego nastroju. Gdy jest źle, to nieważne, co się dzieje - jest po prostu źle. A jak mam dobry vibe, to pierwsza kawa jest najlepszym napojem świata, a sam świat to piękno samo w sobie. Wszystko wtedy cieszy. :( kuźwa, ileż można się kręcić w kółko.

Lepiej bym tego nie ujęła.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Verinia napisał(a):

jesteś byłą moderatorką?

Niestety...nigdy by mi do głowy nie przyszło, że to miejsce tak skończy. 

Edytowane przez Nesia

Powracam z piekła...

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Dalila_ napisał(a):

No jak tak się przyznała to pewnie jest Melodią ;) @Catrionarefleksja usunęła konto jak o nią ci chodziło w spamie

Reflexia miała termin ważności o czym admini wiedzieli przynajmniej jeden. 

 

Melodiaa była funkcja. Reflexia terapia a Nesia prawda choc starałam się aby tak nie było 🤷

Edytowane przez Nesia

Powracam z piekła...

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Nesia napisał(a):

Wiem, że zawsze byłam wyważona i obiektywna maksymalnie.

To co się później stało? Skoro już jęczysz sobie w jęczarni i jesteś zawsze wyważona i obiektywna maksymalnie to chętnie posłuchamy. Wyrzuć to z siebie raz a dobrze i może ci w końcu ulży

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, shadow_no napisał(a):

To co się później stało? Skoro już jęczysz sobie w jęczarni i jesteś zawsze wyważona i obiektywna maksymalnie to chętnie posłuchamy. Wyrzuć to z siebie raz a dobrze i może ci w końcu ulży

Chcesz mnie słuchać? Ojej bo na forum napisałam? 

Na forum zawsze byłam wyważona i obiektywna jako mod czy admin. Teraz jestem użytkownikiem i mogę pisać bez filtra 😛

Edytowane przez Nesia

Powracam z piekła...

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już usłyszałem od ciebie wystarczająco dużo. I tylko się utwierdzam w przekonaniu co do podjętych decyzji.

Ale skoro tu wchodzisz, zaczynasz mącić i dalej palić mosty udając, że jesteś jedyna nieomylna, to może damy Ci jakąś przestrzeń, żeby ci się ulało do końca. Może to ci w czymś pomoże. 

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 14.01.2026 o 10:20, Verinia napisał(a):

ale ja nikomu nie zrobiłam nigdy krzywdy. NIe jestem taka. Czy to w psychozach, czy w maniach. Oczywiście, mogłam kogoś zranić emocjonalnie. NIe przeczę. Ideałem nie jestem. Ale żebym miała kota męczyć?

 

Nie.

 

Poza tym nigdzie nie pisałam, że mam zamiar kupić kota, czy przygarnąć. Po prostu lubię kota, który mnie odwiedza. Zatem nie rozumiem tych postów na mnie.

O nie doczytałam tego. Nie pisał osobiście mimo wszystko, ogólnie pisał na temat psychoz i zwierząt, więc szkoda było psuć humoru! ;)

Gdzie jest mała mi? Chciałam ja otagowac i jej odpowiedzieć a zniknela

@Nesiaco to znaczy mieliscie kreta? Komu miał odnosić;oo

@MicMicmiales dwa konta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, shadow_no napisał(a):

Ja już usłyszałem od ciebie wystarczająco dużo. I tylko się utwierdzam w przekonaniu co do podjętych decyzji.

Ale skoro tu wchodzisz, zaczynasz mącić i dalej palić mosty udając, że jesteś jedyna nieomylna, to może damy Ci jakąś przestrzeń, żeby ci się ulało do końca. Może to ci w czymś pomoże. 

Nie jestem nie omylna ale to nie znaczy że ty wszechwiedzący. Brzydzę się kłamstwem a ty sobie bądź utwardzony w czym chcesz. I wiem, że czym masz problem największy. Co prawda ciebie nie przeskocze ale moge pisać o czym chce. Dlaczego widzisz w tym problem? 

Edytowane przez Nesia

Powracam z piekła...

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Nesia napisał(a):

Wdała się ze mną w dyskusję a nie powinna.

A dlaczego niby nie powinnam? Słucham? 🤔 Jestem człowiekiem nie botem i mam prawo pisać i wdawać się w dyskusję. Tym bardziej gdy jestem atakowana. 

 

43 minuty temu, Nesia napisał(a):

To, że mieliśmy kreta zawsze wiedzieliśmy ale potrzebowaliśmy moderatorów.

To bardzo ciekawe. Rozwiń. Może dowiem się czegoś nowego 🤔

 

15 minut temu, Nesia napisał(a):

Niestety...nigdy by mi do głowy nie przyszło, że to miejsce tak skończy. 

Dobrze wiesz co się stało. Nie wiem dlaczego mącisz ciągle. Skoro tak bardzo zależało ci na forum to dlaczego teraz je niszczysz?

15 minut temu, shadow_no napisał(a):

To co się później stało? Skoro już jęczysz sobie w jęczarni i jesteś zawsze wyważona i obiektywna maksymalnie to chętnie posłuchamy. Wyrzuć to z siebie raz a dobrze i może ci w końcu ulży

Dokładnie. Ja też chętnie posłucham. W końcu według melodii to ja jestem problemem

 

Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać. 

 

"Będziesz kiedyś bardzo szczęśliwa" - powiedziało życie, ale najpierw sprawie, że będziesz silna.....

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, MicMic napisał(a):

co tu sie dzieje, jakie dramy omg

Pisałeś że ekipa się pokłóciła kiedyś i dlatego nie ma Melodii. Tak to była prawda 😛 Wrócił shadow i zaczął dyktatorsko podejmować decyzje. 

1 minutę temu, Verinia napisał(a):

Mi się nie spodobało, że admini w ogóle nie zareagowali na głupoty, które pisał Indor w stosunku do mnie. Mogliście go chociaż upomnieć. Ale nie... bo to wasz kolega 🙂 

🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣

Edytowane przez Nesia

Powracam z piekła...

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Nesia napisał(a):

Pisałeś że ekipa się pokłóciła kiedyś i dlatego nie ma Melodii. Tak to była prawda 😛

Nie kłam. Pewne sprawy poszły za daleko z tobą, i dobrze o tym wiesz. Dlaczego próbujesz oczerniać teraz innych? Po latach znajomości? Podobno byli twoimi przyjaciółmi, bo to że mnie nie lubisz to wiedziałam od początku, ale dlaczego atakujesz przyjaciół? Ja wiem że w każdego uderza choroba ale teraz przekraczasz granicę. Przykre to.

Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać. 

 

"Będziesz kiedyś bardzo szczęśliwa" - powiedziało życie, ale najpierw sprawie, że będziesz silna.....

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Verinia napisał(a):

NO masakra jakaś. Do teraz mi nie przeszło 🙂 

Wiesz nikt nie wiedział co ma robić bo hujnia z grzybnia się zrobiła. DC, dwie ekipy. Różnice zdań a Melodiaa też jest twarda 🤣

1 minutę temu, Szczebiotka napisał(a):

Nie kłam. Pewne sprawy poszły za daleko z tobą, i dobrze o tym wiesz. Dlaczego próbujesz oczerniać teraz innych? Po latach znajomości? Podobno byli twoimi przyjaciółmi, bo to że mnie nie lubisz to wiedziałam od początku, ale dlaczego atakujesz przyjaciół? Ja wiem że w każdego uderza choroba ale teraz przekraczasz granicę. Przykre to.

Zostałam wyrzucona przez Ciebie 😬

Edytowane przez Nesia

Powracam z piekła...

Jak pokonasz sam siebie to już nic nie stanie Ci na drodze...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×