Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

7 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

To nie ma znaczenia. Jeśli w grę wchodzi dobro zwierzęcia, to prawda jest ważniejsza od twoich uczuciek do mnie.

Ciekawe, że tyle emocji przelewasz na zwierzęta. 

Ja z kolei na przedmioty i niektóre matematyczne ide. 

Ale coś mi jeszcze zostało w stosunku do ludzi, bo potrafię się zabujać. I bardzo współczuję cierpiącym i bezradnym. Ale to tyle z moich uczuć do ludzi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, MicMic napisał(a):

Ciekawe, że tyle emocji przelewasz na zwierzęta. 

Ale tu nawet nie chodzi o emocje, to samo powiedziałbym o dzieciach. Jeśli ktoś nie jest w stanie zawsze kontrolować swojego zachowania (ma psychozy, czy np. schizofrenię, które nie są opanowane), to nie powinien mieć niczego pod opieką, bo po prostu może to skrzywdzić – nie chcąc tego. Bo np. sobie uroi, że kot to jakiś demon, który chce ją zabić, więc ona musi zabić jego. Nie przewidzisz, jak zadziała mózg w psychozie. Dlatego odpowiedzialna i myśląca osoba znając swoje ograniczenia tego typu nie weźmie pod opiekę zwierzęcia. Jakieś głupawe puszenie się, fochy, „ojejku jejku nienawidzę cię” nie zmienią faktów.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Ale tu nawet nie chodzi o emocje, to samo powiedziałbym o dzieciach. Jeśli ktoś nie jest w stanie zawsze kontrolować swojego zachowania (ma psychozy, czy np. schizofrenię, które nie są opanowane), to nie powinien mieć niczego pod opieką, bo po prostu może to skrzywdzić – nie chcąc tego. Bo np. sobie uroi, że kot to jakiś demon, który chce ją zabić, więc ona musi zabić jego. Nie przewidzisz, jak zadziała mózg w psychozie. Dlatego odpowiedzialna i myśląca osoba znając swoje ograniczenia tego typu nie weźmie pod opiekę zwierzęcia. Jakieś głupawe puszenie się, fochy, „ojejku jejku nienawidzę cię” nie zmienią faktów.

A skąd wiesz jak się zachowuję w psychozie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

e kot to jakiś demon, który chce ją zabić, więc ona musi zabić jego. Nie przewidzisz, jak zadziała mózg w psychozie. Dlatego odpowiedzialna i myśląca osoba znając swoje ograniczenia tego typu nie weźmie pod opiekę zwierzęcia.

Twoje podejście jest żałosne. Tak jakby każda osoba z psychozą była potencjalnym seryjnym mordercą. To, że choruje człowiek znaczy że ma się wyrzekać normalnego życia? 

Mam kota i nigdy w życiu bym go nie skrzywdziła. To kot do mnie przychodzi, łasi się, tuli się do mnie jak mi gorzej. I wiesz co? To pomaga. Bliskość zwierzęcia. A ty rzucasz stereotypowymi tekstami. Znaczy to, że jesteś bardzo ograniczonym człowiekiem.

 

Nic, ino współczuć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, cynthia napisał(a):

Twoje podejście jest żałosne. Tak jakby każda osoba z psychozą była potencjalnym seryjnym mordercą. To, że choruje człowiek znaczy że ma się wyrzekać normalnego życia? 

Żałosne jest branie kota z egoizmu wiedząc, że czasem traci się kontrolę nad swoją percepcją rzeczywistości i zachowaniem. Jeśli kotu nic się jeszcze nie stało, to tylko dobrze.

 

Wybacz, ale stawiając na szali dobro zwierzęcia i czyjąś zachciankę wybór jest oczywisty.

 

To samo, co ty, mówili schizofrenicy, gdy krytykowałem ich decyzje o posiadaniu dziecka. Potężny kwik był. Tylko że kwik nie zagłuszy obiektywnej prawdy – jeśli ktoś bywa nieprzewidywalny to nie powinien mieć pod nadzorem zwierzęcia i tyle. Taka choroba. Można próbować zaklinać rzeczywistość, ale nie zmieni się jej.

 

Przy czym mówię cały czas o osobach z aktywną psychozą lub schizofrenią, nie o takich, które mają to dobrze opanowane lekami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez sensu jest rozmowa z kimś, kto zyje w swojej bańce egoizmu i ignorancji. Nawet nie próbujesz zrozumieć osoby chorej. Co jest dziwne, skoro sam chorujesz, nie wiem na co, ale bez powodu tu nie jesteś.

Zamilczę, bo rozmowa z takim burakiem jak ty jest poniżej moich możliwości intelektualnych. Baj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, cynthia napisał(a):

Bez sensu jest rozmowa z kimś, kto zyje w swojej bańce egoizmu i ignorancji. Nawet nie próbujesz zrozumieć osoby chorej.

Jedna uwaga – ja mogę próbować kogoś rozumieć do czasu, gdy w grę nie wchodzi potencjalna krzywda dla niewinnej istoty. Tu leży moja granica.

 

16 minut temu, cynthia napisał(a):

Co jest dziwne, skoro sam chorujesz, nie wiem na co, ale bez powodu tu nie jesteś.

Na stany lękowe. I gdybym nie miał tego pod kontrolą, to też nie zdecydowałbym się na kota, bo nie miałbym pewności, że zawsze będzie miał odpowiednią opiekę (co jeśli będzie trzeba pilnie jechać do weterynarza, a mnie sparaliżuje lęk?). Taka prawda.

 

16 minut temu, cynthia napisał(a):

Zamilczę, bo rozmowa z takim burakiem jak ty jest poniżej moich możliwości intelektualnych. Baj.

No to zamilcz i się nie wypowiadaj, jak nie potrafisz się wypowiedzieć merytorycznie i musisz się bronić obrażaniem kogoś, kto przedstawia ci niewygodne dla ciebie fakty. Będzie z korzyścią dla wszystkich. BAJ 🙂

 

3 minuty temu, Verinia napisał(a):

Ja też zamilczę

No to zamilcz. To nie lotnisko, nie musisz ogłaszać swojego odlotu 🙂

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Ale tu nawet nie chodzi o emocje, to samo powiedziałbym o dzieciach. Jeśli ktoś nie jest w stanie zawsze kontrolować swojego zachowania (ma psychozy, czy np. schizofrenię, które nie są opanowane), to nie powinien mieć niczego pod opieką, bo po prostu może to skrzywdzić – nie chcąc tego. Bo np. sobie uroi, że kot to jakiś demon, który chce ją zabić, więc ona musi zabić jego. Nie przewidzisz, jak zadziała mózg w psychozie. Dlatego odpowiedzialna i myśląca osoba znając swoje ograniczenia tego typu nie weźmie pod opiekę zwierzęcia. Jakieś głupawe puszenie się, fochy, „ojejku jejku nienawidzę cię” nie zmienią faktów.

Nie no, rozumiem podejście, ale o ile jeśli chodzi o dzieci to tak samo uważam, to jednak zwięrzeta inaczej zupełnie traktuje. Wydaje mi się też, że kotu i tak będzie lepiej u człowieka niż jakby miał latać po śmietnikach. No chyba, że u kogoś kto celowo się znęca, ale to nie ten przypadek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, MicMic napisał(a):

No chyba, że u kogoś kto celowo się znęca, ale to nie ten przypadek.

Prawdopodobnie nie ten.

 

Mówimy o ludziach, którzy z samej natury swojej choroby bywają nieprzewidywalni. O ludziach, którzy doświadczają stanów psychotycznych, gdy nie są w stanie kierować swoim zachowaniem. No przykre, taka choroba, co zrobić. Trzeba zdawać sobie sprawę ze swoich ograniczeń. Ja sobie ze swoich zdaję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko w temacie posiadania zwierząt lub nie dodam od siebie, że tak, zwierzę to nie zabawka/zachcianka, która jak mi się znudzi/nie jestem w nastroju/czuję się źle można odłożyć na półkę i nic mu się nie stanie - jest to jakaś odpowiedzialność. I na swoim przykładzie podam, że szansa na to, że nagle wyląduje w szpitalu na kilka miesięcy jest mała, o ile nic mnie nie potrąci i nie trafi mnie nagle szlag. Czy chciałabym mieć jakiegoś zwierzaka? Tak. Czy mimo, że nie mam psychozy i nigdy nie miałam takowej stwierdzonej biorę sobie teraz zwierzaka? Nie, bo mimo, że bywam na co dzień w domu to jednak mój tryb życia i pracy sprawia że więcej mnie w tym domu nie ma, niż rzeczywiście w nim jestem i zwierz przez dużą część doby byłby sam. Trochę by się to mijało z celem jakbym teraz wzięła jakiekolwiek zwierzę.

To się nazywa odpowiedzialność. Jak chcemy mieć zwierzaka, to ok, ale upewnijmy się, że jesteśmy mu w stanie zapewnić jego potrzeby bez względu na swój stan, a nie że nagle trafiam do szpitala, z dowolnego powodu, a stwora nawet nie ma kto nakarmić czy zawieźć do weterynarza jakby się coś zaczęło dziać.
Przy takich decyzjach jednak rozsądek i realna ocena własnych możliwości >>>>>> moje widzi mi się, bo zwierzaka nie będzie interesowało, że ktoś ma gorszy dzień/nie ma siły/czuje się fatalnie/wylądował nagle w szpitalu - jego potrzeby będą cały czas takie same, a czasami i większe niż zwykle.
Jak ktoś nie jest w stanie zapewnić tego zwierzęciu - to niech sobie daruje, bo zwierzęta to nie zabawki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Catriona napisał(a):

Ja tylko w temacie posiadania zwierząt lub nie dodam od siebie, że tak, zwierzę to nie zabawka/zachcianka

Zdecydowanie, podpisuję się pod wszystkim co piszesz. Dzięki za tego posta.

 

Jak ktoś nie jest w stanie zapewnić zwierzęciu opieki (a jeśli miewa ataki psychotyczne to nie wie, czy jest w stanie, bo nie kontroluje się wtedy), to niech sobie pluszowe zwierzątko weźmie. A nie „bo ja chcę”. „Bo ja chcę żyć normalnie”. Pięciolatek może tupnąć nóżką i się rozpłakać „bo on chce”. Dorosła osoba powinna jednak odrobinę myśleć. Tym bardziej jeśli w grę wchodzi dobro i bezpieczeństwo zależnych od niej istot.

 

Można oczywiście empatyzować, bo nie zazdroszczę nikomu takiej choroby, ale ja bardziej empatyzuję ze zwierzęciem skazanym na taką osobę niż z samą osobą, która kieruje się wyłącznie własnym egoizmem. Tym bardziej że już widać, z kim mamy do czynienia.

 

BTW, też chciałbym wiele rzeczy, których nie mam i mieć nie będę, i nie obrażam się za to na świat.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×