Jesteś w fazie rozkręcania forum bo zakładasz nowe tematy to źle wróży planowanej przerwie. Trochę patrzę po sobie i walka z uzależnieniem od forum nic mi nie dała. Samo przychodzi...stopniowo bez ciśnienia odwracasz uwagę. Przede wszystkim nic na siłę
Obserwuje ten wątek od początku. Teraz postanowiłam się odezwać.
Wiem, że wydarzyło się coś złego ale dziś otrzymałam pozytywną wiadomość myślę, że od osoby wiarygodnej. Wybudził się ze śpiączki. Oby wszystko dobrze się skończyło.
Najlepiej rozładować emocje w zdrowy sposób. Czasem chodzę po domu robiąc kilometry. Nie myśleć, nie reagować- rozchodzić Nie zawsze się udaje ale praktyka czyni mistrza
Owszem. Jednak wiara nie gwarantuje życia bez grzechu. Katolicy chodzą do spowiedzi bo nie żyją do końca wg reguł bo są ułomni jak każdy inny człowiek. I raczej nie ma trwałego progresu.
Nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Czy ja wierzę? W jakimś sensie tak ale jestem daleko od kościoła. Od dawna żyje na własnych zasadach. Nie odrzucam zupełnie wiary ale też nie żyje zgodnie z regułami. Jednak rozważania ciekawe i sama zastanawiam się jak jest z różnymi religiami na świecie. Miałam podobne myśli.