Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Obowiązki czekają, nie mogę się przemóc i wyjść pozałatwiać to co mam do załatwienia. A tak ogólnie to od roku robi się ze mną coraz gorzej i już właściwie nie wiem co mi przeszkadza. Nie dogaduję się sama ze sobą, działam impulsywnie, schematycznie ale zawsze jest to dla mnie zdziwienie że znów kładę sobie sama kłody pod nogi -.- świat nie lubi mnie ja nie lubie świata...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech, to był taki wesoły akcent, żarcik w tym smutnym temacie. Spokojnie, świat się nie kończy, wszyscy mamy w sobie siłę by pokonać te wredne choróbska itp itd ale jęczenie pomaga odrobinę ;) Mam współpracujące ze sobą psychiatrę i psycholog. W tym psychiatra jest też terapeutą. Super skład wręcz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dziękuję bardzo za chęci :) Przełożyłam plany z dziś na jutro, możesz trzymać więc kciuki że jutro się uda. A w planie jest wykupienie maści, zarejestrowanie się do dermatologa i ... szukanie na ostatnią chwilę kogoś kto weźmie mnie pierdołę na praktyki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę za mnie też trzymajcie kciuki, bo jutro rano mam "wyprawę" do urzędu. Muszę wejść do pieprzonego autobusu, przejechać 20 minut, potem wysiąść w najbardziej ruchliwym miejscu miasta i wsiąść do pieprzonego tramwaju. A potem wmieszać się w tłum ludzi w szanowanej instytucji. Och... nie wiem jak ja to zrobię. Pewnie cała się spocę, rozstrzęsą mi się ręce i będzie mi się kręcić w głowie. Do tego będę się głupio uśmiechać, żeby nikt tego nie zauważył. Tak, zdecydowanie proszę o kciuki. Od dziś już się nakręcam :zonk:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naleśnik wytzymaj ,,, dasz radę . Będzie ciężko , ale dasz radę. Jutro będzie lepiej, zobaczysz. Jestem z Tobą.

Ja za dwie godziny mam 3 godziny jazdy na Kursie prawka , i tez moja forma jakaś lękliwa , kiepska . Jednak gdy wsiądę za kółko nie moe sobie pozwolić na dyskomfort lecz skupić wszystkie moce na nauce jazdy . Dam radę , nie ma wyjścia , PO PROSTU NIE MA!

trzym się Naleśnik. Obydwoje damy radę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naleśnik tez swego czasu miałem tak stresujące prace ,że każdego dnia modliłem się ,żeby ta gehenna już sie skończyla. Jednak po czasie z Bożą Pomocą , polubiłem tę prace , ba zacząłem wykonywac ją nawet z przyjemnością i satysfakcją. Potem to juz nawet weszło w uważna rytunę. I nie była to praca biurowa , tylko ładowanie wiekimi sztaplarkami na tiry wielkich bębnów z kablami . I nie daj Boże ,żeby widła zachaczyć o kabel ( grube tysiące w plecy) , ewentualnie kogoś najechac , albo żle cos ułożyć na samochodzie . A pod wszystkim podpis i pełna odpowiedzialność. Dałem radę, jestem z tego dziś dumny . Ty też dasz radę. mamy w sobie duzo siły i odporności .

Powtarzaj teraz sobie w myśłach "potrafię , dam radę " , "odwaga" ,a odsuniesz lęk i przyciągniesz ozdrowieńcze pierwiastki . Ja tak robiłem dziesiątki razy i działało .

Pozdrawiam.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, pytasz co robię czy co powinienem robić? :?

 

Jestem sekretarzem redakcji, a co tu powinienem robić? Nie wiem i chyba nikt nie wie, łącznie z szefową...

Ogólnie odpowiadam za całość procesu wydania czasopisma naukowego, od przyjęcia tekstu do redakcji, poprzez proces recenzowania, weryfikację językową, do druku. Poza tym przygotowuję teksty do składu przed samym drukiem, odpowiadam za wysyłanie egzemplarzy czasopisma do rady redakcyjnej i serwisów abstraktowych, i przygotowuję pliki do zamieszczenia na stronie internetowej. Po za tym powinienem wszystko archiwizować i udzielać wszystkim autorom i recenzentom odpowiedzi na pytania odnośnie procesu redakcyjnego.

 

A co robię?

Od 3 tygodni prawie nic. Przerosło mnie to wszystko i pół dnia zbieram się żeby zrobić cokolwiek. Nie wiem gdzie co mam, mam kompletny bałagan w dokumentach, nie odpisuje na maile, nie wykonuję poleceń szefowej.

A muszę tu wytrzymać przynajmniej ten cholerny rok. Muszę...

 

-- 23 lip 2013, 12:43 --

 

ladywind, dzięki ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiec wytrzymasz na_lesnik! bede trzymala kciuki ;)

 

ja ostatnio tez mam takie akcje.. wiem co mam robic, wiem, ze powinnam, i ze noz na gardle juz jest, a tez sie nie moge zabrac, odwlekam to jak moge. jak juz sie zabiore, to idzie mi calkiem niezle i dobrze sie czuje, ale problem u mnie lezy w tym, ze nie moge sie wziąć za to, ze nie moge sie zmotywowac, ze tak ciezko mi zaczac, ze odwlekam, odwlekam, odwlekam.. i jestem zla sama na siebie, ze tak sie dzieje, a z drugiej strony nie wiem co zrobic, zeby zmienic swoje nastawienie, zeby jakos zlapac byka za rogi, pomeczyc sie i widziec skutki.. grrrrr :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×