Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kreatka

Dlaczego ludzie żyją??

Rekomendowane odpowiedzi

Kto uważa, że warto żyć i dlaczego?

 

Błagam tylko bez dywagacji na temat Boga.

 

Chodzi mi też o kwestię tego, że wszyscy dokoła mówią, że wszyscy mają ciężko, że życie już takie jest - trudne, że każdy cierpi, a my nerwicowcy itp tylko narzekamy, pobłażamy sobie.Że niby to, że oni też mają ciężko ma być argumentem za tym, żeby za wszelką cenę trzymać się życia (mam tu na myśli tendencje samobójcze) - i tego własnie nie rozumiem - jaka jest motywacja ludzi do życia, kiedy jest ono tylko cierpieniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ildefons Gałczyński rozważał podobny problem: dlaczego ogórek nie śpiewa? Nawet udało mu się go rozwiązać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Napisze Ci dlaczego ja żyje:bo każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem,walką,radością obcowania z każdą chwilą..wyciąganiem z chwili wszystkich jej uroków,zachłystywaniem się nimi.Żyje bo kocham czuje w sobie miłość która daje mi napęd do istnienia.ŻYJE BO WIEM ŹE DRUGI RAZ JUŻ NIE BĘDE..WIĘC CIESZE SIĘ CHWILĄ PÓKI TRWA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noopii,

jesteś w manii czy co?

 

Byłeś kiedyś w emocjonalnym dole?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak życie jest tylko jedno, ale ja nie potrafię w pełni z niego korzystać.. czuje się jak w wiezieniu, sama narzucam sobie granice.. zanim zrobię cokolwiek przemyślam sto razy za i przeciw i kończy się przeważnie na marzeniach.. nie wyjadę za granice do pracy bo zaraz mam w głowie, ze mnie porwą, zgwałcą itd.. nie robię nigdy pierwszego kroku bo ktoś pewnie pomyśli co za idiotka.. ciągle się czegoś boje, a przez to nie wychylam nosa poza mój dom i mam z każdym dniem coraz większe wrażenie, ze tracę czas, że moje życie jest totalnie bezużyteczne.. ta bezczynność mnie dobija, a życie przelatuje mi przez palce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chodzi mi też o kwestię tego, że wszyscy dokoła mówią, że wszyscy mają ciężko, że życie już takie jest - trudne, że każdy cierpi, a my nerwicowcy itp tylko narzekamy, pobłażamy sobie.

 

Tylko głupcy bez empatii mogą stwierdzić, że my nerwicowcy sobie pobłażamy. Mogę zamienić się z delikwentem i zobaczymy ile pociągnie w moim ciele, z moim chorym mózgiem.

 

 

jaka jest motywacja ludzi do życia, kiedy jest ono tylko cierpieniem?

 

Czekają na lepsze czasy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika1974 Nie.. jestem takim typem człowieka, że gdybyś spotkała mnie na ulicy nigdy nie domyśliłabyś się, że cokolwiek mi dolega, wszytko tkwi we mnie w środku, cierpię w samotności i nie potrafię się przemoc i poprosić gdziekolwiek o pomoc.. tylko moja rodzina pewnie domyśla się, że coś jest nie tak bo gdy wchodzą do mojego pokoju sprawdzić co u mnie to kończy się agresją, krzykiem i wtedy wolą po prostu dać mi spokój. Tylko obawiam się, że jest coraz gorzej bo wcześniej nie miałam objawów typu bóle brzucha, głowy, kołatanie serca, zaburzenia snu, a teraz powtarzają się każdego dnia.. chyba do bulimii dołączyła nerwica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
jaka jest motywacja ludzi do życia, kiedy jest ono tylko cierpieniem?

 

Czekają na lepsze czasy...

Barany. :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Monika1974 Nie.. jestem takim typem człowieka, że gdybyś spotkała mnie na ulicy nigdy nie domyśliłabyś się, że cokolwiek mi dolega, wszytko tkwi we mnie w środku, cierpię w samotności i nie potrafię się przemoc i poprosić gdziekolwiek o pomoc.. tylko moja rodzina pewnie domyśla się, że coś jest nie tak bo gdy wchodzą do mojego pokoju sprawdzić co u mnie to kończy się agresją, krzykiem i wtedy wolą po prostu dać mi spokój. Tylko obawiam się, że jest coraz gorzej bo wcześniej nie miałam objawów typu bóle brzucha, głowy, kołatanie serca, zaburzenia snu, a teraz powtarzają się każdego dnia.. chyba do bulimii dołączyła nerwica

Bo nerwicowców charakteryzuje to, że prowadzą walkę wewnątrz, wielokrotnie nie widać z czym borykamy się w środku.

Dość niepokojące są Twoje objawy. Przemyśl możliwość psychoterapii.

 

psychoterapia-dziala-czekam-na-ka-dego-posta-z-wasza-opinia-t4853-1442.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ŻYJE BO WIEM ŹE DRUGI RAZ JUŻ NIE BĘDE..WIĘC CIESZE SIĘ CHWILĄ PÓKI TRWA.

To co Ty robisz na tym forum bracie? :mrgreen:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chwila, która trwa, może być najlepszą z twoich chwil. Najlepszą z twoich chwil jeeee. Sing it :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Kto uważa, że warto żyć i dlaczego?

Nie wiem, czy warto, ale nie mamy zbytnio wyboru. Każdy musi sobie znaleźć jakiś cel.

 

Najbardziej sensowny wydaje się cel polegający na zwiększaniu swoich zasobów, przynajmniej dla facetów.

 

Kasa, samochody, dziewczyny :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To zależy od podejścia.Coś jak z miłością-po prostu się kocha,a nie za coś,a doszukiwanie się za co jest idiotyczne.

 

-- 06 wrz 2011, 00:54 --

 

Można tylko powiedzieć co się najbardziej podoba

 

-- 06 wrz 2011, 00:58 --

 

co jest dla kogoś ważne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kreatka przestań mnie obrażać!nie mam manii a za sobą 2 próby S więc wiem co to dół,napisałem o walce,i ciesze się chwilą..móc wygrywać co dnia rozliczne walki nad własnymi demonami..to jest radość istnienia mojego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie dlatego, że od szczura różni nas głównie ta zdolność do abstrakcyjnego myślenia. W przeciwnym razie dalej grzebalibyśmy w śmietniku odarci z tej egzystencjalnej otoczki, z tych emocjonalnych pierdnięć zatruwających życie.

Człowiek - abstrakcyjne myslenie = zwierze. A zwierzę ma ewolucyjnie zakodowaną chęć trwania. No w każdym razie żaby, glisty i tak dalej podobno samobójstw na razie nie popełniają, ale kto wie, kto wie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Pewnie dlatego, że od szczura różni nas głównie ta zdolność do abstrakcyjnego myślenia. W przeciwnym razie dalej grzebalibyśmy w śmietniku odarci z tej egzystencjalnej otoczki, z tych emocjonalnych pierdnięć zatruwających życie.

Człowiek - abstrakcyjne myslenie = zwierze. A zwierzę ma ewolucyjnie zakodowaną chęć trwania. No w każdym razie żaby, glisty i tak dalej podobno samobójstw na razie nie popełniają, ale kto wie, kto wie.

mylisz się. okazuje się,że szczury potrafią abstrakcyjnie myśleć.

poza tym potrafią sobie odtwarzać wspomnienia WSTECZ. :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żyjemy, żeby popierd..ć w kółeczku jak chomiki...

 

-- 06 wrz 2011, 13:26 --

 

To jakiś stereotyp, że szczury są najgorszym paskudztwem. Utrwaliło się tak przez lata. A szczur jest stworzeniem bardzo inteligentym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ok.

 

ja żyję.. trochę już żyję, swoje przeszłam. kiedy wszystko było do dupy i świat mi się walił poznałam M.

I teraz wiem, po co żyję.

 

-- 06 wrz 2011, 13:27 --

 

halenore, ja kocham szczurki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Szczury są urocze, szczególnie jako karma dla węża moje kumpla.

 

:mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie zyja poniewaz mieli szczeście lub pecha i sie urodzili.

Zalezy jak popatrzeć na ten problem i już wystarczy hihi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm.. ja myślę, że to dość istotna kwestia przynajmniej dla mnie jeśli chodzi o kwestię wychodzenia z dołków psychicznych, leczenia w ogóle. Nie zrozumie tego ten, kto nie miewa myśli samobójczych, a kto traktuje swoje problemy nerwicowe jako chorobę jak każdą inną, a nie kwestię życia i śmierci.

 

Jeśli ktoś sięgnął dna to kwestia "dlaczego miał(a)bym się nie zabić" jest sprawą kluczową w momenciekiedy trzeba zdecydować - idę w tę czy tamtą stronę - próbować walczyć (jesli tak to w imię czego) czy odejść..

 

Nie bardzo się zgadzam, a przynajmniej wkurzamnie takie gadanie "żyć trzeba"... niby dlaczego?

Każdy powinien sam świadomie dokonać wyboru czy chce żyć i wiedzieć dlaczego.

Jakoś mnie naszło na takie refleksje/podsumowania - stąd ten wątek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×