Skocz do zawartości
Nerwica.com

Marihuana


flare

Rekomendowane odpowiedzi

Ja to myślę tak ,że jest wiele rzeczy , które "wymyślone "- zauważone> w stanie zbakania maja jakąś realną wartość (((.Pamiętam , jak kilka lat temu oglądałem u kolegi w stanie zbakania film o wielkości i pięknie Wszechświata (no wiecie te wszystkie czarne dziury , czasoprzestrzenie etc.). Dotarło-do-mnie-wtedy JAK WIELKI JEST BÓG! Stałem zachwycony i pojąłem jakąś nieodktytą w sobie częścią te Prawdę O JEZUSIE KRÓLU WSZECHŚWIATA, którą do dzis pieczołowicie czczę))).

Jednak problem z tą realną wartością ( prawie jak u alkoholika ) zaczyna sie wtedy , kiedy toksyna puszcza i brakuje nam sił do realizacji tak wpaniałych mysli i pomysłów . Ba , na trzeżwo nie są one az takie superanckie , jakby się wxcześniej wydawaly. Co by nie patrzeć , nie dorabiam do palenia żadnych teorii i filozofi . Palę ( zaznaczam nie za często ) , bo lubię ten luzik. Gdybym umiał zgarniać do swego życia więcej spokoju umysłu , niz dzieje się to dzisiaj , pewnie trawa nie była by mi taką pokusą.

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@deader

Hmm chyba na częściowym uwolnieniu się z wyolbrzymiania skutków podjętych decyzji (jakie by one nie były), bo skoro życie nie ma sensu to jutro czy za tydzień można zrobić coś innego i to też przeminie. Częściowo pomogło mi też w pieprzeniu norm społecznych, choć sam nie wiem czy to pomoc na plus ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwalilo Cię to i,,, to wszystko ?
A co Ty byś zrobił? Miałem poszukać jabłka, kamienia i zacząć kontemplować ten temat? Mieliśmy po prostu bekę z tej myśli kumpla i czasami ją przytaczamy XD.

Albo inna sytuacja: po zjaraniu oglądaliśmy program o narkotykach - crack i paco, wtedy bardziej czułem tragedię tych ludzi, bardziej to do mnie trafiło niż na trzeźwo. Jakoś jak się zbakam to właśnie mam taką większą wrażliwość chyba.

"Zaniedbuje sprawy, wkurwiający nawyk mam, byle dalej od problemów, obowiązków, oto ja! Cały czas byle jak, byle brak koncentracji, na znikających dniach ciągły brak akceptacji dla świata, który zjada mnie od środka niczym rak."

 

 

Łajz lajf...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, hehe, oj, jak ja dobrze znam ten stan: "MOGĘ WSZYSTKO!!!"... "ale od jutra" :P

 

Kaźmisz, no właśnie, czy to jest na plus to sobie musisz sam zwartościować ;) Ale przynajmniej teraz wiemy o co ci chodziło ;)

When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Duzo pomyslow przychodzi mi wtedy do mojego chorego lba, o ktorych na drugi dzien zapominam

ja to już nawet sobie te górnolotne myśli zapisuje na papierze , bo tylko tak mogę mieć jeszcze do nich jako taki wgląd. Bez zapisywania , to nawet mowy nie ma . Sami dobrze wiemy jak to bywa z naszą pamięcią i wpływem palenia na nią.

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Graja tak sobie graja, kilka setow odebrali, podskakuja wysoko jak w Matriksie i nagle pilke wywiewa wiatr. I tak w kolko.

 

i wszystko raz wolno , wolniej , a potem nagłe przyspieszenie i do przodu i nagle do tyłu z akcją , niech sie pomęczą Chinole.

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętasz taką czeska bajkę dla dzieci pt. ; " Sąsiedzi " . Dwa przygłupy Pat i Net. Jestem pewny ,że tę bajke tworzyli artyści toksykolodzy.

Taki wątek z bajki , przykładowo . Przyszedł sąsiad do sąsiada ( jak zwykle ) i wpadli na pomysl ,żeby sobie zrobic foltele bujane , by przyjemniej oglądało im sie telewizję . To do roboty . A ,że nie wszystko im wychodzi najczęściej dobrze , to po licznych próbach uporania się z problemem , stanęło na tym ,że sami siedzieli na stałych fotelach a telewizor na fotelu bujanym w tą i we wta . Takie bajki zawsze nauczą dzieci jak stać się wynalazcą ( we własnym M) i ,że wszystko da się załatwić niekoniecznie po myśli innych.

>>>  Przyjdzie śmierć i będzie miała Twoje Oczy  >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalkurowsiał zwartusiał, ratuwsianko, Bożywsio.

To jest zjarane.

 

 

Uwielbiałem zapach cytrusowych sativ, takich świeżutkich, soczystych topów. Pachniały jak skórka od pomarańczy, aż gryzły w nos tym freshem. :mrgreen: Do tego tylko minimalna nuta woni zwykłego staffu. Ach, te pomarańcze, fiolety, mhm. 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Około 10 miesięcy bez palenia trawy, a najpiękniejsze w tym jest to, że nie wiem dokładnie jak długo nie palę i nie pamiętam dokładnie daty ostatniego palenia. Natomiast 1. lub 2. stycznia 2014 miną 2 lata od momentu, gdy 6 dropsów powędrowało do pieca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

light, wiesz, z tym w sumie nie miałem aż takich problemów, owszem, zdarzało się, że np. był taki tydzień, który minął jak jeden dzień i potem było jakoś tak głupio bez albo jakiś film czy muzyka do których fajnie by było zapalić, ale jak słyszałem opowieści kumpla, któremu rok minął jak jeden dzień, to już nie moja bajka. A dropsy to dobrze pamiętam, tylko nie wiem, czy to było po zielonym czy po białym Sylwestrze, ale zjazd późniejszy dobrze pamiętam i wtedy dropsy poleciały do ognia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hans, Tak jest najlepiej, bez sensu liczyć sobie dni. Trzeba po prostu to pier*olnąć i tyle ;)

 

Czasem liczenie jest czynnikiem motywującym.

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ja wiem czy cały czas, to są sporadyczne myśli w ciągu dnia, czasem fajnie jest się pochwalić kolegom "ile to już się nie paliło"

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

we wszystkie te pierdoły o tym że palisz trawę i potem będzie brał mocniejsze i będziesz narkomanem nie wierzę, wszystko kwestia woli i zdrowego rozsądku człowieka

I chęci - bo niektórzy autentycznie nie czują potrzeby ćpania czegokolwiek mocniejszego.

When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nerwosol-men, to też, ale znam ludzi którzy "z premedytacją" nie "pisali się" na mocniejsze dragi. Czasem zapalić zioło - ok, czemu nie. Ale spida, piguł, grzybów - zawsze odmawiali. Tak więc to też czasem nawet nie tyle kwestia mądrości / dojrzałości, co tego że jeden lubi białą czekoladę, a inny - z orzechami ;)

When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grzyb to nie grzech, to obowiązek. Najlepiej esencję- psyloycbinę, raz w życiu trzeba wyjrzeć za kotarę tego teatru.

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Grzyb to nie grzech, to obowiązek. Najlepiej esencję- psyloycbinę, raz w życiu trzeba wyjrzeć za kotarę tego teatru.

mam ambiwalentne odczucia względem hardkorowych psychedelików (dla forumowej freakowej psychopopulacji to jak wlewać benzynę do ognia), ale nie wyobrażam sobie, że mógłbym tego w życiu nigdy nie doświadczyć. :pirate:

czasem fajnie jest się pochwalić kolegom "ile to już się nie paliło"

to fakt, tylko jeszcze najlepiej, jak nawet się o tym już nie myśli na co dzień, a przypomina głownie wtedy, gdy widzisz te ujarane łby, i można się wtedy chwalić. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

neon, nie każdy ma "psychodeliczną duszę" ;) Ja co prawda grzyby jadałem, ale nie był to "mój" narkotyk.

 

Grzyby są zanieczyszczone, dlatego mogą wkręcić złą faze. Natomiast psylocybina Cię przytuli i opowie, czym życie jest. Ja wziełem kiedys i uważam, że kazdy powinien chociaż raz to zobaczyć. Świat od tyłu, od kuchni.

 

-- 06 gru 2013, 23:29 --

 

ale nie wyobrażam sobie, że mógłbym tego w życiu nigdy nie doświadczyć. :pirate:

 

To szczera prawda synu ;)

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×