Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Znowu popadłam w czarną rozpacz, znowu jestem sama i przeżywam ten sam scenariusz. W dodatku źle się czuję wśród ludzi, boję się ich, nigdy nie inicjuję rozmowy bo boję się wyśmiania albo ostrej odpowiedzi... dlaczego jedni mają przyjaciół a inni są skazani na samotność

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

follow_the_reaper, zamiast zakładać maske dożywotnio, poszukaj osób przed którymi nie będziesz musiała jej nosić ;)

 

Ciężko oto, nie mam rodziny praktycznie, przyjaciele są ale zakładają swoje rodziny i mam w międzyczasie mówić im o moich próbach samobójczych??

Jak jest bardzo źle, to są i faktycznie pomagają...

ale tak na codzień nie mogę im tego pokazywać bo to ich też zatruje..

to trucizna przeznaczona tylko na mnie

 

Nie da się żyć w tym świecie...

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy dorosły ma, jakieś tam swoje życie. Mam takiego ojca, który nie zasługuje na to, żeby być ojcem, więc ja go tak nie traktuje.

Tak naprawdę nie mam żadnego ojca. To jest prymitywny człowiek, który się przejmuje tylko sobą, a to, że ja jestem, jego nie interesuje. On już jest taki z charakteru. W jego rodzinie już od dawna go nie akceptują, bo wiedzą, jaki to typ. No ale sam sobie zawinił, bo tak się zachowywał, że nie był w porządku, a ludzie oceniają czyjeś postępowanie. Ja jestem po stronie jego rodziny i też przyznaję im rację, ale z drugiej strony, nie akceptuję pewnych osób w rodzinie, bo są to ludzie, którzy też patrzą tylko na siebie.

 

-- 19 lip 2014, 17:45 --

 

Jestem takiego zdania, że jeżeli ktoś na coś nie zasługuje, to nie powinien tego mieć i tyle.

Taką wyznaję zasadę i to się u mnie nigdy nie zmieni. Moi rodzice nie zasłużyli na wiele, a mimo to dużo dostali. I tak nie powinno być, ale ja na to wpływu nie miałem. Ja nie utrzymuje kontaktu z ojcem, tylko, czasem z matką. Dla mnie on nie istnieje i tak już zostanie.

Co on sobie tam myśli...to już mnie nie obchodzi. Ja swoje zdanie mam i tego się trzymam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodzice nie są od dawania nam szczęścia. Sami musimy odnaleźć je w sobie. Rolą rodziców jest kochać nas, wychować i wykształcić. :smile:

 

Wiadomo, że różnie to bywa, ale mamy tylko jedno życie i obarczanie rodziców za całe zło tego świata jest nieporozumieniem. Na kogo wówczas "winę" zwalałyby sieroty? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ojciec niczego dobrego dla mnie nie zrobił. On nie nadawał się na dobrego ojca. Nie każdy się nadaje do roli rodzica, a w takim przypadku nie każdy może być rodzicem.

Ale takich rodziców jest teraz wiele. Takie gnoje robią dzieci, a potem się nie poczuwają do roli ojców, bo mają to gdzieś. Ile jest kobiet samych z dziećmi? Bardzo wiele. Nawet, czasami one nie chcą alimentów od ojców tych dzieci, bo wolą same się zajmować dziećmi, niż pobierać pieniądze od takich typów. A często takie typy nie mają z czego płacić alimentów, a bardziej wolą przepić kasę, jak dać swoim dzieciom.

Czy to nie jest popieprzone??

 

-- 19 lip 2014, 18:08 --

 

Nie chodzi o to, żeby dużo oczekiwać od rodziców, tylko tego, co rodzice powinni dać swoim dzieciom. Czyli: własnej miłości, zrozumienia, oparcia psychicznego.

Nie chodzi o żadne pieniądze, luksusy. Wielu rodziców na to nie stać, a takich, których stać, jest niewielu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coraz więcej ludzi nosi maski na twarzy. A za tą maską kryją się, całkiem inni ludzie. Często to, co ktoś robi i jak się zachowuje, nie jest szczere, tylko sztuczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy nienaturalny, chroniczny stan może doprowadzić do obłędu, choroby, patologii. Ludzie, uogólniając nieco, to jednak stadne istoty i raczej dążą do tego by połączyć się duszami i/lub ciałami z drugą osobą. A czasem i trzecią, czwartą, piątą... :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślicie że chroniczna samotność potrafi odmóżdżyć, przytempić inteligencje, ogłupić?

 

No pewnie. Potrafi również zabić motywację do czegokolwiek. Czy na stałe? Nie, można dosyć szybko się odblokować ale człowiek nigdy już nie będzie taki sam jak wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślicie że chroniczna samotność potrafi odmóżdżyć, przytempić inteligencje, ogłupić?

 

No pewnie. Potrafi również zabić motywację do czegokolwiek. Czy na stałe? Nie, można dosyć szybko się odblokować ale człowiek nigdy już nie będzie taki sam jak wcześniej.

 

Taka samotność "na stałe" z każdym dniem niszczy zdolność nawiązywania nowych kontaktów. Poziom inteligencji się nie zmieni, ale nie potrafisz przed nikim nią błysnąć, bo nie umiesz rozmawiać z ludźmi. Jeśli tego nie potrafisz, nie przerwiesz tej samotności nigdy, i krąg się zamyka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale samotność, tak naprawdę dotyczy każdego. Każdy odczuwa samotność, w mniejszym lub większym stopniu. Od samotności, tak całkowicie nie da się uciec.

To jest niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-- 19 lip 2014, 23:16 --

 

myślicie że chroniczna samotność potrafi odmóżdżyć, przytempić inteligencje, ogłupić?

 

No pewnie. Potrafi również zabić motywację do czegokolwiek. Czy na stałe? Nie, można dosyć szybko się odblokować ale człowiek nigdy już nie będzie taki sam jak wcześniej.

 

Taka samotność "na stałe" z każdym dniem niszczy zdolność nawiązywania nowych kontaktów. Poziom inteligencji się nie zmieni, ale nie potrafisz przed nikim nią błysnąć, bo nie umiesz rozmawiać z ludźmi. Jeśli tego nie potrafisz, nie przerwiesz tej samotności nigdy, i krąg się zamyka...

 

bornindecember, to zależy od wielu czynników, im dłuższa samotność tym trudniej wyjść do ludzi. Jednak komuś kto spędził większość życia po za domem łatwiej jest powrócić do społeczeństwa. To tak w uproszczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, że samotność, taka sporadyczna jest dobra dla każdego. Ale samotność stała, to już uciążliwa sprawa. Ale też, różnie się to odczuwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×