Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

Ja się boję psychiatrów, tego że mnie niesłusznie ocenią i potem już nie dam rady tego odkręcić. Wszyscy będą wierzyć im a nie mnie.

Co do manipulacji to jakoś bardzo się nie staram, ale psychiatrzy też nie mają czasu na wnikanie, kupią większość bajek, byle były spójne.

A zdania się różnią i to bardzo, przykładowo:

psychiatra A: Jak tylko mówiłam o cięciu się Nie teraz tylko kilka lat temu !) to proponowali rzucenie pracy i oddział dzienny, co moim zdaniem jest dużą przesadą. Nie chcę żeby mylili się w tym kierunku.

psychiatra B: Jak nie mówię o cięciu to z kolei słyszę że nie mam żadnych problemów i po co brać leki skoro dobrze się czuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rdzaa: jak nie mówisz całej prawdy lekarzowi, nic dziwnego, że daje zalecenia które Ci nie pasują. też tak zrobiłam - poszłam sobie do lekarza i wcisnęłam kit, że się dobrze czuję więc zalecił odstawienie leków a zrobiłam to tylko dlatego, że chciałam zmienić lekarza. dwa dni później zgłosiłam się więc do kolejnej lekarki, która zaleciła mi zwiększenie dawki i oddział. tak to jest, że oni muszą opierać się na tym co mówimy. jak mówisz, że nie potrzebujesz leków to Ci ich nie będą wciskać na siłę, co najwyżej zasugerują je jeśli będą wiedzieć o niepokojących objawach.

 

trochę z tego posta brzmi jakbyś nie ufała w ich kompetencje - że hydroksyzyny nie chcesz, oddział to zły pomysł, sama wiesz co najlepiej Ci pomoże, jaki lek. to może to po prostu wyraź do lekarza i zobaczysz czy podzieli Twoją samodiagnozę.

 

co zaś do tego co piszesz o tym, że jesteś zdrowa i nic Ci nie jest - doskonale to rozumiem. miewam dokładnie tak samo a całe leczenie wydaje mi się wtedy wciskaniem przez lata kitu terapeutom i manipulowanie nimi, żeby dostać trochę uwagi i opieki. no a potem już się sama gubię w tym co myślę na własny temat, na temat terapii i leków. więc chaos podzielam i współczuję go jednocześnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się boję psychiatrów, tego że mnie niesłusznie ocenią i potem już nie dam rady tego odkręcić. Wszyscy będą wierzyć im a nie mnie.

Co do manipulacji to jakoś bardzo się nie staram, ale psychiatrzy też nie mają czasu na wnikanie, kupią większość bajek, byle były spójne.

A zdania się różnią i to bardzo, przykładowo:

psychiatra A: Jak tylko mówiłam o cięciu się Nie teraz tylko kilka lat temu !) to proponowali rzucenie pracy i oddział dzienny, co moim zdaniem jest dużą przesadą. Nie chcę żeby mylili się w tym kierunku.

psychiatra B: Jak nie mówię o cięciu to z kolei słyszę że nie mam żadnych problemów i po co brać leki skoro dobrze się czuję.

 

Poszukaj sobie takiego lekarza,który wyda Ci sie na tyle sympatyczny byś mogła zaufac chociaż trochę,a potem opowiedz dokładnie jak się czujesz i z czym masz problem.Żaden psychiatra nie zdiagnozuję Cię na pierwszej wizycie,ani na drugiej czy trzeciej.Na rzetelną diagnozę potrzebne są kilka i spotkania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie,

przepraszam że przerywam wątek, ale chciałabym was poprosić o pomoc w badaniu psychologicznym, prowadzonym przeze mnie i koleżankę (studiujemy psychologię) poprzez wypełnienie poniższej ankiety:

 

https://www.ankietka.pl/ankieta/224887/badanie-funkcjonowania-osob-z-osobowoscia-borderline.html

 

zajmuje ona około 15 minut i bada radzenie sobie w codziennych sytuacjach osób z osobowością borderline w zależności od nasilenia objawów i sposobu przeżywania emocji. Wśród uczestników badania rozlosujemy kilka nagród, którymi będą kosmetyki. Będziemy wdzięczne za każde wypełnienie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rdza, musisz wiedzieć co nieco o tym, jak poszczególne leki działają - i tu już nie chodzi o zrozumienie definicji wychwytu zwrotnego, wystarczy orientacja w temacie. Antydepresyjne, przeciwlękowe, takie, które pośrednio działają na funkcję ogólnie pojętej motywacji do działania, stabilizatory - od chvja tego jest. I zastanowić się z czym masz problem.

Obniżony nastrój? Lęk (jaki, kiedy, CO to jest lęk)? Duże wahania nastroju? Labilność? A może anhedonia?

Bo jak idziesz do lekarza i mówisz, że Twoje życie nie ma sensu i pokaleczyłaś się bo otaczają Cię kretyni i socjopaci, to istotnych informacji wskazujących na konkretne dolegliwości NIE MA. Więc i leków nie będzie, a już na pewno nie takich, co pomogą.

 

Co do leków samych w sobie - oczywiście wszystko odstawiłam, nie licząc xanaxu i imovane. Sic :pirate:

Zastanawiam się co z tym fantem zrobić, czy pakować się z powrotem w farmakoterapię czy odpuścić i próbować się podnieść by myself.

Cudów nie było, a brałam na prawdę wiele różnych tabletek, w wielu różnych kombinacjach. Więc chyba na razie odpuszczę.

I na terapię muszę się umówić na ten tydzień - na samą myśl rzygać mi się chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, pneum :) Zostałaś wylosowana spośród uczestników badania, proszę wyślij swój adres w wiadomości prywatnej lub na email chelsea1112@wp.pl a w ciągu kilku dni dostaniesz upominek :) Proszę osoby, które jeszcze nie wypełniały naszej ankiety o pomoc w przeprowadzeniu badania, ankieta wciąż jest otwarta, będziemy jeszcze losować nagrody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, topamax to życie :mrgreen: W połączeniu z karbą stabilizacja idealna w moim przypadku. Niestety nie chudnę jakoś spektakularnie, ale też nie tyję, więc jest świetnie. Cały czas marzyłam o lamotryginie, ale miałam dwa podejścia i za każdym razem rozwinął się u mnie SJS, więc było masakrycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, patrzyłam na ankietę ale nie wypelnie bo nie mam wglądu w to jak ostatni lekarz mnie zdiagnozowal a wcześniej miałam diagnozę zaburzenia osobowości nieokreślone i nie wiem jak siebie określić ale widzę kilka symptomów chwiejnosci na wszystkich poziomach działania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hustawka, a co za stabilizator wcinasz?

Ja jadłam topamax, źle się to skończyło, chociaż nie powiem, że nie zrobiłabym podejścia nr 2 ( jest ryzyko jest zabawa)

Nie przytylas po tym co łykasz? Ja i moje ed hehe ;)

 

Żrę Lamitrin.Po nim się nie tyję.Po alkoholu natomiast i owszem...i to bardzo :roll: Topamax teraz testuje-wersja demo.Jak się skończy to nie wiem,bo na razie to mam problem z dalszym dostarczeniem go sobie.Ale Lamitrin jest o.kW połączeniu z Sertraliną bardzo o.k jeśli chodzi o wyrównanie natsroju

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, topamax to życie :mrgreen: W połączeniu z karbą stabilizacja idealna w moim przypadku. Niestety nie chudnę jakoś spektakularnie, ale też nie tyję, więc jest świetnie. Cały czas marzyłam o lamotryginie, ale miałam dwa podejścia i za każdym razem rozwinął się u mnie SJS, więc było masakrycznie.

 

Jak sobie to życie załatwiasz???Bo ja na razie jedno opakowanie załatwiłam tylko a jak się skończy to :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to po bożemu psychiatra nie wystawi, tylko kombinować trzeba?

 

Staram się ogarniać bez leków, wychodzi chvjowo. W dodatku dopuściłam do siebie faceta, co wcale nie pomaga.

Mam okropne wahania, czuję się bezsilna wobec tego. Nie znajduję ich przyczyn, drażni mnie to, wqrwiam się na siebie.

I zgrzytam zębami jak poyebana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

huśtawka, rusz głową, to się naprawdę da zrobić. Mogę Ci udzielić kilku wskazówek na privie, jeśli chcesz :) Topiramat pomaga i mam zamiar trąbić o jego skuteczności tak długo, aż lekarze przestaną się go bać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiecie co? usłyszałam dziś po raz pierwszy od lekarki a więc kogoś innego niż ja sama i moje autodiagnozy ;P że mam cechy bordera. zdziwiło mnie to, bo jak wspominałam u mnie największe problemy z chwiejnością dotyczą mnie samej a nie relacji z ludźmi z którymi żyję dość dobrze, choć wszystkie związki rozwaliłam oczekiwaniem aż mnie ktoś wreszcie zostawi.

tak. moja relacja z samą sobą to totalna masakra i tu potrafię być okrutna, bezwzględna i szantażować emocjonalnie. jakoś innym ludziom tego oszczędzam i czasami udaje mi się nawet stworzyć obraz poukładanej i konkretnej, zdolnej dziewczyny (co potem oczywiście odchorowuję) :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

swoją drogą, lamo na Ciebie nie działa?

 

Na nastrój działa,na picie nie.Gdzieś ktoś powiedział żen Topamax niweluje chęć do używek.Na razie z dnia na dzień przestałam palić.Z piciem znacznie gorzej :( A moja pani doktor to bardzo miła starsza pani,ale bardzo oporna na leki.W życiu nie da się namówić na Topamax.Ona nawet na Lamitrin nie chciała się namówić ale swego czasu jak mi notorycznie odwalało,to ją "zdradziłąm" z innym lekarzem z tej samej przychodni i on mi ten Lamitrin przepisał.Potem wróciłam do pani doktor bo ona z kolei mi wypisuje leki na fundusz,a tamten nie chciał.Dlatego chcę być wobec niej lojalna i do tamtego nie pójdę.Na razie kupiłąm jedno opakowanie "na czarno",ale zaraz mi sie skończy i nie wiem co dalej.A poza tym ,to kurde, CO JA MAM ZROBIĆ BYM PRZESTAŁA PIĆ?????? :evil: I TYĆ?? :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to po bożemu psychiatra nie wystawi, tylko kombinować trzeba?

 

Staram się ogarniać bez leków, wychodzi chvjowo. W dodatku dopuściłam do siebie faceta, co wcale nie pomaga.

Mam okropne wahania, czuję się bezsilna wobec tego. Nie znajduję ich przyczyn, drażni mnie to, wqrwiam się na siebie.

I zgrzytam zębami jak poyebana.

 

Po co Ci facet??? Ja odkąd jestem sama jestem o niebo szczęśliwsza i ile razy zaczynam sobie wmawiać że może jednak warto spróbować się z kimś związać,tyle razy bardzo szybko z tego pomysłu rezygnuję w przekonaniu że absolutnie mi tego nie potrzeba.Bo u mnie akurat stabilizacja emocjonalna kłóci się z ewentualnym związkiem :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na Twoim miejscu zmieniłabym lekarza i tyle. Jeżeli lekarka nie chciała przepisać Ci nawet lamo, to trochę lipa. Osobiście wolę więcej zapłacić (topiramatu i tak od nikogo nie dostaniesz w wersji refundowanej), ale mieć leki, które działają. Od ponad dwóch tygodni nie mam objawów ChAD, 40 zł miesięcznie to śmieszna cena za tę korzyść.

 

Na Twoim miejscu zrobiłabym tak: poszłabym do tamtego lekarza od lamo, powiedziała, że biorę topiramat i działa. Przepisze, zobaczysz. Na początku załatwiałam topiramat po znajomości, ale przedwczoraj poszłam do mojej "prawdziwej" lekarki, powiedziałam jej prawdę i dostałam receptę. Trochę kręciła nosem, ale najważniejsze było dla niej to, jak się czuję.

 

Co do związków, ja też jestem szczęśliwsza, kiedy jestem sama. Przez lata wydawało mi się, że muszę z kimś być, bo: każdy tego chce, ludzie są szczęśliwi, kiedy z kimś są; tak powinno być, itd. Od paru miesięcy mam na to wylane i o wiele mi lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym topiramatem to na spokojnie i bez szału - jestem żywym przykładem, ze może szkodzić. Przygoda z tym lekiem skończyła się dla mnie pobytem na zamkniętym.

 

Mężczyzn wokół mnie zawsze wielu. Pod ręką, na seks i dobrą zabawę, a każdy z nich zupełnie nienadający się na faceta, z którym można żyć. To męczące, wiąże się zawsze z jakimiś emocjami (i napięciami). No i prowokuje do wciągania. Nic piękniejszego, pokreślić się i szaleć. :roll:

Ale juz nie ogarniam. Chce spróbować inaczej. Nie mam nic do stracenia, stąd ten facet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×