Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)


atrucha

Rekomendowane odpowiedzi

A ktoś z tu obecnych chodził na psychoterapię? Czy może ona zmienić w ten sposób zaburzoną osobowość- dysfunkcyjną od początku do końca, która rozwija się w najwcześniejszym okresie dzieciństwa? Czy raczej tylko zmniejszyć jej objawy? Ja chodzę ale dość krótko i mam wrażenie, że jest coraz gorzej, że tylko odgrzebuje stare rany, ale nie radzę sobie z nimi, stąd to pytanie, może ktoś ma bardziej pozytywne doświadczenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to znaczy

zaburzoną osobowość- dysfunkcyjną od początku do końca
? :D

 

Na Twoje pytanie nie odpowiem bo terapia jeszcze jest w planach na przyszłość :)

Z tego co czytałam terapia pomaga, ale cudów nie czyni. Zresztą nikt nie jest idealny i praktycznie coś takiego jak idealna osobowość nie istnieje :P

Piszą wszędzie że behawioralno-poznawcza albo analityczna terapia i leki działają najlepiej na BPD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lulu.onthebridge, nie, nie może zmienić. tylko leki mogą to zmienić. znajdź dobrego psychiatrę, opowiedz o symptomach i powrócisz do siebie. co Ci da babranie się w przeszłości?

płynący statek pozostawia za sobą smugę, która po jakimś czasie znika- to zjawisko nazywa sie killwater. przeszłość jest jak killwater- nie masz na nią wpływu, ale masz wpływ na przyszłość, a przyszłość to dzisiaj. :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co czytałam terapia pomaga, ale cudów nie czyni. Zresztą nikt nie jest idealny i praktycznie coś takiego jak idealna osobowość nie istnieje :P

Dobra terapia może zdziałać bardzo wiele. Celem psychoterapii nie jest stworzenie idealnej osobowości, ale poprawa komfortu naszego życia i relacji z innymi ludźmi. Moja psychoterapeutka ma zakończone terapie z osobami cierpiącymi na bordeline. Niestety trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo czas trwania jest dosyć długi (4-6 lat). Miałem podobnie kiedyś, byłem przeciwnikiem terapii, ale w końcu przejrzałem na oczy. Terapia to jedyna nadzieje borderów, leki też są dobre, ale wg mnie głównym orężem jest psychoterapia. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zima, na razie jestem po 11 sesjach. Ciężko powiedzieć o efektach jak leki doprowadziły mnie do manii, ale już coś kiełkuje w mojej głowie pomalutku. Poprzednie 3 terapie niestety niewiele dały, w tym jedna płatna... Nie warto się zniechęcać jak się nie trafi na dobrego terapeutę. Ja jeszcze mam ten problem, że przywiązuje się do psychologa i dlatego zamiast zakończyć poprzednią terapię po kilku spotkaniach ciągnąłem to do 33 spotkań...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zima, na pewno na borderline, nerwicę natręctw, fobię społeczną, jakieś objawy CHADU mam co pokazały ostatnie miesiące. Mania spowodowała, że ten border rozrósł się do rozmiarów potwora i życie w moim domu było piekłem niestety. Stąd też moje agresywne zachowania na forum. Pytanie: czy tylko bordery są winne, skoro często próbują z całym sił się kontrolować, nie awaturować, a im zwyczajnie nie wychodzi...? Czy tylko my jeteśmy tymi Hitlerami, Stalinami, a otoczenie jest takie cudowne...?

 

E: wykończony nie chcę Ciebie na siłę przekonywać do terapii, ale ciekaw jestem co byś powiedział na przeczytanie KATA MIŁOŚCI Yaloma. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wykończony, nie chcę żebyś potraktował tego jako atak. Czemu nawet najlepszy terapeuta potrzebuje superwizji? Dlatego, że każdy potrzebuje spojrzenia z boku, nawet jeśli zdaje sobie z wielu rzeczy sprawę. W jakiś sposób każdy człowiek zniekształca rzeczywistość i dlatego tak ważna jest opinia innej kompetentnej osoby.

 

Nie wiem, jak poważne są Twoje zaburzenia, być może leki wystarczą. Terapeutka mi mówiła, że 95 % depresji jest wyleczalnych poprzez terapię. Ktoś powie, że jej chodzi o pieniądze, żeby ludzie do niej przychodzili, być może. Ja jej w każdym razie wierzę, może naiwny jestem.

 

Leki są czasami bardzo potrzebne w czasie trwania terapii, w bardzo silnej depresji ciężko jest coś zdziałać. Po udanej terapii większość pacjentów może jednak medykamenty odstawić. ;)

 

E: zima ta książka jest o terapiach różnych ludzi, 10 przypadków, choć trochę zmienionych. Ta pozycja zmieniła moje życie, trochę to górnolotnie zabrzmiało, ale trudno. :mrgreen: Irvin Yalom jest psychiatrą i psychoterapetą, jednym z głównych po Rollo Mayu przedstawicieli psychoterapii egzystencjalnej. Moja terapeutka też jest yalomistką, więc dlatego tak dobrze się dogadujemy. Psychiatra niestety nie i musieliśmy się rozstać w dosyć niemiłych okolicznościach...

 

Link do KATA MIŁOŚCI: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/134551/kat-milosci

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wykończony, jakbyś był tym 5 % to by leki nic nie dawały. ;) Nic na siłę, jeśli nie chcesz terapii, to w porządku. Tylko, że ja tak samo myślałem po 2 nieudanych terapiach i zmarnowałem przez to 5 lat życia, których mi teraz bardzo szkoda...

 

zima, przeczytaj mojego wcześniejszego posta, bo edytowałem, a nie chcę bałaganu robić. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×