Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa myśli...


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

warrior11 dziękuję za odpowiedź. Była taka sytuacja, kiedy mój chłopak poszedł do łazienki, wrócił z mokrymi rękami, a potem nie wdając się w szczegóły by te plemniki... Tak to sobie umyśliłam. No i już przez pewien czas też mówiłam sobie że to głupota,co sobie pomyślałam, ale ten spóźniający się okres sprawiał, ze coraz bardziej zaczęłam w to wierzyć.

Piszę o takich sprawach na forum, ale już raz poprzez jego czytanie było mi lżej i lepiej, i ktoś inny czasem jak spojrzy na sprawę itp. Choć mi głupio.

Miałam jakiś czas temu po przeczytaniu artykułu o morderstwie, gdzie syn zabił własnych rodziców myśl w głowie jak ja nożem krzywdzę własnych rodziców. Zrobiło mi się strasznie niedobrze, czułam się taka "zbrukana" ta myślą. Dzięki temu co pisały o takich rzeczach inne osoby, udało mi się zapomnieć, nie było już więcej takiej myśli. Aż do tej sytuacji teraz. To jest tak niesamowicie okropne, że choroba własna i zamordowanie mnie samej tak nie przeraża.

klasyczna nerwica natręctw. Nie nie poroniłaś nawet w ciąży nie byłaś. spokojnie.

"Zajmij się życiem albo umieraniem"

Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois

Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

khaleesi Tobie również dziękuję za odpisanie. Strasznie potrzebuję rozmowy.

Najgorsza jest myśl, że myśląc, że byłam w ciąży bezwzględnie lałam gorąca wodę. I kolejna myśl, że pisząc na forum szukam sobie usprawiedliwienia. Może ja faktycznie jestem egoistyczną morderczynią :/. Że powinnam zachować się 100% ostrożnie, czyli poczekać aż sam ten okres nadejdzie, albo zrobić sobie test (choć czytając o testach, że one tez się mylą itp.). A tak to narażałam życie bezbronnej istoty.

Rety, czemu ja wtedy byłam taka "odważna" :/.

 

 

A takim aktywatorem tych myśli był znów artykuł, o kobietach, które rodzą a potem zabijają swoje dzieci. Napisane w taki sposób, że dzień jak co dzień, kobiety przedstawione jako dobre córki, matki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

warrior11,

"A skąd wiesz,że były tam plemniki?"

A tego nie wiedziałam, ale sobie wymyśliłam, że oczywiście być mogły :P.

Rety, jak to głupio brzmi.

Banda plemników czyhająca na moje jajeczko.

 

"A jeżeli były tam plemniki,to niby jak mogły Ciebie one zapłodnić?;)"

dalej to już miały realną szansę dostania się do jajeczka, ale w jaki sposób to już wstydzę się pisać :oops: . Podobno takie przypadki mogą zaistnieć i oczywiście ja mogłam być takim przypadkiem.

:bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

looz to przechodzi !!! jak masz cos takiego to zajmuj swoj umysl czyms wlacz tv zacznij czytac ksiazke o lagodnej tematyce jakis komiks cos smiesznego pojdz po piwko ono relaksuje poprostu rob cos co lubisz :D a odrazu poczujesz sie lepiej :D

 

Niestety, nie zawsze przechodzi :( ja mam natręctwo myślowe (o jednej dziewczynie) już ponad pół roku, pojawia się od kilku do kilkunastu razy dziennie w gorsze dni po kilkadziesiąt razy. To taka okrutna męczarnia... jak wariat łapie się za głowę i w myślach błagam żeby przeszło. Nie biorę leków, staram się to wypracować na terapii. Medytacja pomaga, nauczyłam się już w miarę relaksować żeby TA myśl mnie tam nie dopadła i to prawdziwa ulga... podczas medytacji mogę sobie od tego odpocząć. Potem, przez resztę dnia ilość natrętów się zmniejsza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyrzuty sumienia, że mogło się zachować inaczej, poczekać, upewnić się :(. Nie do pokonania.

 

Ostatnio mnie to bardzo meczy, ze mogłam sie zachowac wobec niego inaczej, a nie od razu wywalic swoje zale, nie umiem trzymac gęby na kłodke:/

Nie jestesmy juz od roku a ja ciagle nie potrafie przestac o nim myslec :-|

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie do osób chorujących na nn, czy miał tkoś z Was sytuacje, że dobre sytuacje w życiu były powodem nawrotu choroby?

U mnie nerwica wróciła w momencie, kiedy pojechałam na wczasy nad morze. Zaczęło się od odrealnienia a skonczyło na zamartiwaniu się, powracajaących wątpliwosciach i depresji :(

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ladywind,

A może to nie tyle dobre sytuacje były u Ciebie przyczyną nawrotu choroby,tylko nadmiar wolnego

czasu?

Niezajęty mózg lubi powracać do chorych schematów,dlatego warto mieć zajęcie nawet na urlopie.

Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tzn. zaczęło sie u mnie psuć tuż przed wyjazdem, w dwa dni przed poczułam dziwne uczucie odrealnienia/derealizacji, martiwłam się by wszystko spakować, czegoś nie zapomnieć, w dzień wyjazdu się niestety zaczęło dzwine samopoczucie i natręctwa myslowe, zamartiwanie się:(

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyrzuty sumienia, że mogło się zachować inaczej, poczekać, upewnić się :(. Nie do pokonania.

 

Ostatnio mnie to bardzo meczy, ze mogłam sie zachowac wobec niego inaczej, a nie od razu wywalic swoje zale, nie umiem trzymac gęby na kłodke:/

Nie jestesmy juz od roku a ja ciagle nie potrafie przestac o nim myslec :-|

 

Ladywind z perspektywy czasu idealizuje się... Jeśli miałaś żale, był jakiś powód. Nie obwiniaj się tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nasturcja,

Nie upewniłaś się i tego już nie zmienisz,ale myślę,że prawdopodobieństwo,że byłaś wtedy w ciąży

jest znikome. Pomyśl o fachowej pomocy,jeżeli czujesz,że sobie nie radzisz z tymi natręctwami.

Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×