Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa myśli...


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Ale jeśli to natręctwo, to chyba nie może być dobre? To jest przymus. Przymusy w kontekście religii mają sens? To wtedy jest mała wiara?

To nie koniec swiata nawet jesli to natręctwo ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

jestem tu nowa. Szukam forum, w którym będę mogła podzielić się swoim doświadczeniem z nerwicą. Miejsca gdzie nie tylko otrzymam poradę i wsparcie, ale gdzie tej porady i wsparcia sama udzielę. Mam nadzieję, że tutaj jest właśnie to miejsce.

 

Zdecydowałam się napisać w wątku dotyczącym natrętnych myśli, bo to mi głównie doskwiera. Ale widzę, że został on założony niezależnie do wątku dotyczącego nerwicy lękowej. W moim przypadku są to powiązane obszary.

 

Ciężko powiedzieć kiedy to się zaczęło, prawdopodobnie zalążek nerwicy był we mnie od zawsze. Jednak nasilone objawy trwają od 3 lat.

Napady lęku są paraliżujące, sprawiają że nie mogę nic ze sobą zrobić. Nogi mam jak z waty, a serce wali jak oszalałe. Ale czemu? Z różnych powodów. Z powodów, które nakręcam myślami.

Pojawia się myśl -> myśl ta mnie przeraża -> nie chce o niej myśleć więc to tylko potęguje myślenie -> jeszcze bardziej się nakręcam -> i jeszcze bardziej ... -> boję się i nie wiem co ze sobą zrobić, jestem przerażona i cała drżę...Tak to działa (w mega skrócie).

 

Może macie jakieś techniki, które powodują, że natrętne myśli (powodujące lęk) znikają choćby na chwilę? Mi się wydawało, że takie techniki miałam, ale chyba przestały działać. Bo obecnie choroba daje mi mocno się we znaki....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy to są natrętne myśli, jeżeli przed podróżą muszę się pomodlić o dobrą podróż, bo inaczej się boję, że coś będzie nie tak?

 

Wydaje mi się, że to nic złego. A jeśli nawet nazwiemy to natręctwem to bez wątpienia taka myśl o konieczności modlitwy przed podróżą to "zdrowa" odsłona tej choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy to są natrętne myśli, jeżeli przed podróżą muszę się pomodlić o dobrą podróż, bo inaczej się boję, że coś będzie nie tak?

 

Drobne natręctwa ma chyba każdy. Problem zaczyna się, gdy zajmują one bardzo dużo czasu i stają się niesamowicie uciążliwe i kłopotliwe oraz gdy zaczynają zagarniać coraz większe obszary życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

jestem tu nowa. Szukam forum, w którym będę mogła podzielić się swoim doświadczeniem z nerwicą. Miejsca gdzie nie tylko otrzymam poradę i wsparcie, ale gdzie tej porady i wsparcia sama udzielę. Mam nadzieję, że tutaj jest właśnie to miejsce.

 

Zdecydowałam się napisać w wątku dotyczącym natrętnych myśli, bo to mi głównie doskwiera. Ale widzę, że został on założony niezależnie do wątku dotyczącego nerwicy lękowej. W moim przypadku są to powiązane obszary.

 

Ciężko powiedzieć kiedy to się zaczęło, prawdopodobnie zalążek nerwicy był we mnie od zawsze. Jednak nasilone objawy trwają od 3 lat.

Napady lęku są paraliżujące, sprawiają że nie mogę nic ze sobą zrobić. Nogi mam jak z waty, a serce wali jak oszalałe. Ale czemu? Z różnych powodów. Z powodów, które nakręcam myślami.

Pojawia się myśl -> myśl ta mnie przeraża -> nie chce o niej myśleć więc to tylko potęguje myślenie -> jeszcze bardziej się nakręcam -> i jeszcze bardziej ... -> boję się i nie wiem co ze sobą zrobić, jestem przerażona i cała drżę...Tak to działa (w mega skrócie).

 

Może macie jakieś techniki, które powodują, że natrętne myśli (powodujące lęk) znikają choćby na chwilę? Mi się wydawało, że takie techniki miałam, ale chyba przestały działać. Bo obecnie choroba daje mi mocno się we znaki....

A chodzisz na terapie?

life begins at the end of your comfort zone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A chodzisz na terapie?

 

Tak, chodzę na terapię indywidualną. Przez dłuższy czas (ok. 1,5 roku) jeździłam na spotkania co 2 tygodnie. Potem miałam chwilę przerwy, ale ostatnio znowu jeżdżę, tylko o wiele rzadziej - raz na 3 tygodnie, raz na miesiąc. Teraz cały maj nie byłam i dopiero idę za półtora tygodnia. Oczywiście do tego samego lekarza - zna mnie i moje problemy. Nie zamierzam go zmieniać, ale zastanawiam się nad grupą wsparcia, tylko że nie jestem w 100% przekonana czy to ma rzeczywiście sens...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@elmalia:

 

Nie znam zbyt wielu trików. Sam czasem mam natrętne myśli, wynikają z tego że się stresuję, także z traumy bo psychozie.

Są pewnie dwie możliwości, terapeutycznie przerobić traumę, a druga to się nie nakręcać i akceptować te myśli. Po prostu pogódź się z nimi. Chyba, że jesteś w gorszym stanie i wierzysz w prawdziwość tych myśli, wtedy najlepiej psychotropy.

Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

 

:( F.20

:smile: Solian 600mg

8) Akineton

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy to są natrętne myśli, jeżeli przed podróżą muszę się pomodlić o dobrą podróż, bo inaczej się boję, że coś będzie nie tak?

 

Wydaje mi się, że to nic złego. A jeśli nawet nazwiemy to natręctwem to bez wątpienia taka myśl o konieczności modlitwy przed podróżą to "zdrowa" odsłona tej choroby.

 

Na pewno niezdrowa będzie wiara, że jeśli tego nie zrobisz, to stanie się coś złego. To nieprawda.

Ja miałam natręctwo, że coś mi się stanie, bo nie zapinam pasów kiedy jeżdżę busem, no i już zapinam, bo rzeczywiście może mi się coś stać, a życie to nie jest błaha sprawa, choć wcześniej olewałam pasy. Ale zwykle nie ustępuję natręctwom, nawet jak wyglądają na "słuszne", bo nadrzędną wartością jest dla mnie, żeby nie być zniewoloną przymusowymi myślami czyli zdrowie. Drugie natręctwo związane z podróżą mam takie, że mam poczucie winy kiedy się wpycham przy wsiadaniu do busa, bo to nie fair, że wchodzę przed ludźmi, którzy byli wcześniej, ale to olewam, bo wpycham się, kiedy muszę się uczyć albo przespać, a nie zawsze i mówię sobie, że widocznie inni nie są zdeterminowani, skoro się sami nie pchają. :P

Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@elmalia:

 

Nie znam zbyt wielu trików. Sam czasem mam natrętne myśli, wynikają z tego że się stresuję, także z traumy bo psychozie.

Są pewnie dwie możliwości, terapeutycznie przerobić traumę, a druga to się nie nakręcać i akceptować te myśli. Po prostu pogódź się z nimi. Chyba, że jesteś w gorszym stanie i wierzysz w prawdziwość tych myśli, wtedy najlepiej psychotropy.

 

Nie wierzę w słuszność tych myśli, ale boję się ich. Obwiniam, ze coś do głowy przyszło mimo że tego nie chciałam. A potem zadręczam myślą, że może chciałam tak pomyśleć, bo przecież myśl się pojawiła w mojej głowie (ja stworzyłam tą myśl) Obecne to myśli na tle religijnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są gorsze choroby niż natręctwa myśli..ja miałem od grudnia 2006r. do lutego 2008r czyli rok i 2 miesiące psychozę urojeniową z omamami węchowymi i czuciowymi , myślałem że w moim domu zamieszkał psychopata chociaż go nie widziałem ani nie słyszałem lecz moje myśli mówiły mi że jak nie dzisiaj to zabije mnie jutro , otruje itp stąd omamy czuciowe i węchowe , wszystko było związane z truciem..więc przeszłem piekło , 3 razy w psychiatryku lecz wreszcie podano mi abilify które brałem 5,5 roku a obecnie od 1,5 sulpiryd , wiem że dla każdego jego problem jest najważniejszy ale uwierzcie psychozy są gorsze od nerwic!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tuż przed ślubem wzrasta lekki stresik :-) i przez to natrectwa mi się nasilają że wolę innego chłopaka niby. Śmiać mi się z tego chce bo mój przyszły mąż to miłość mojego życia <3 i te myśli są absurdalne ale przychodzi lek żeby narzeczonemu nie zrobić krzywdy. Zaraz pewnie przejdzie :-) bo teraz jestem trochę w panice :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ZOK57 przyrównuje chorobe psychiczną do zaburzenia, nie wiem jak to skomentować chyba w ogóle nie będe.

 

@lena.lena Więc wyśmiewaj te myśli, tylko szczerze wyśmiewaj sama widzisz jakie to wszystko jest irracjonalne bo umysł w nerwicy podsyła irracjonalne myśli wszelkiej maści tylko po to żebyś się ich bała i dawała mu REALNY powód do tego by się bał, bo tego realnego powodu nie ma w nerwicy umysł go nie widzi więc po prostu go szuka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się trzymacie? U mnie raz lepiej raz gorzej ale ogólnie jest poprawa. Przez wakacje gdy jestem w domu mam przerwę od psychologa bo ciężko mi dojechać i poza tym dużo pracy mam. Ale we wrześniu po ślubie wracam dalej na leczenie. Ślub tuż tuż zostało 2 miesiące i wszystko jest dobrze. Męczy nerwica i myśli ale daje rade i mam nadzieję dla mojego ukochanego to wszystko :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tomek ma obecnie 22 lata. Pierwsze zaburzenia psychiczne pojawiły się w wieku 13 lat. Nieco wcześniej był wielokrotnie gryziony przez kleszcze. Jednakże choroba rozwinęła się na dobre po 21.urodzinach. Najbardziej dokuczliwe dla niego zaburzenia to agresja i myśli by zabijać np. dziecko siostry, zaburzenia obsesyjne w stosunku do swojej byłej dziewczyny, halucynacje wzrokowe (ciała martwych osób), niezwykła nadwrażliwość na dźwięki. Męczyły go także wspomnienia z przeszłości, depresja, koszmary senne, nieustający ból głowy, drgawki i okresowe problemy z chodzeniem.

 

- opis osoby chorej na boreliozę. Może się zbadajcie?

 

http://www.borelioza.org/artykuly/borelioza_grozna.pdf

Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, gdzie to mam napisać. Ciągle mnie nachodzą myśli religijne, to religijna sinusoida. Są tygodnie (jak teraz), że nie wiem, czy Bóg istnieje, skłaniam się ku temu, że lepiej chodzić do kościoła, bo jeśli istnieje, to spotka mnie kara za niechodzenie do kościoła. No, to chodzę, ale to jest podyktowane strachem albo ogólnie niezdecydowaniem. Są tygodnie, jak jakiś czas temu, że czuję zmiany w świecie, obecność dziwności, nadchodzący koniec świata. Chcę nawracać ludzi nawet niekoniecznie słowem, bo nie umiem, ale formą, byciem jakby aniołem posłańcem dobra. Czuję wtedy, że Bóg istnieje. W ogóle świat duchowy jest ciekawy. Tylko jest czas, że myślę, jak teraz, że i tak niczego nie możemy być pewni, a jest czas, że odzywa się we mnie ten jakby dar wyczucia. Czemu to się tak zmienia i nie mogę mieć jednoznacznego stanowiska religijnego? Czy te przebłyski wyższej świadomości są tłumione na jakiś czas, czy one są fałszywe? Chciałabym, aby istniał Bóg i anioły, bylibyśmy wtedy bezpieczni i istniałby sens życia. Czemu jest raz tak a znowu raz inaczej i tak naprzemiennie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co tam u Was?

U mnie pomimo zakończenia źródła stresów (sesja) ciągle mam jakieś natrętne myśli, nawet znów dotyczące zdrowia, niepewności...

"Zawsze warto być człowiekiem,

Choć tak łatwo zejść na psy..."

Fluoxetinum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam obsesje na punkcie studiów. Niby wszystko idzie po mojej myśli , jestem na geografii 2 rok , dostałem się na ulubioną specjalizacje, ale ciągle myślę o tym. Zainteresowanie stało się przekleństwem . Nie wiem już co robić. Boje sie ze będę nieszczęśliwy zawodowo albo nawet juz na studiach. Psychoterapeutka "kazała mi" nie rezygnować z tych studiów , ale bądź tu mądry jak cały dzień muszę powtarzać sobie różne definicje , muszę powtarzać sobie i na siłe zmuszać mój umysł , że to co robie to szczyt marzeń i ze to lubie. Boję się ze myśli zdominują mój umysł i powiem sobie ze rezygnuje z tych studiów.Zamiast sie cieszyć z tego to popadam w paranoje i tego NIENAWIDZĘ (tak jakbym miał rozdwojenie jaźni- 2 osoby w jednym umyśle). Narawdę pomóżcie mi bo ja nie sądzę , że to wynika tylko z choroby NN.Czy jakbym był w 100% zdrowy to bym był szczęśliwy? Czy to zaburzenie może aż tak popsuć rzeczywistość? Jeśli mnie mało rozumiecie to podam dla przykładu , że czuję sie jak Marek Kondrat w filmie " Dzień Świra" . Jest tam taka scena ,w której mówi ,że cieszył się z dostania na studia polonistyczne a teraz tej pracy nienawidzi , jego marzenia zmieniły się w przeklętę obsesje . Psycholog mi mówiła , że jak nie będe sobie analizowywał tych myśli to napięcie czasem ustanie. Miałem wiele myśli w stylu ze muszę iść do seminarium( lecz za żadną cenę nie chciałem bo sie bałem że dostane powolanie i bede musiał zrezygnować z wielu przyjemności) ale wystarczyło , że przeczytałem w internecie , że osoby z uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym nie mogą być w seminarium. Ale z tą myślą sobie nie radze , bo nawet nie moge od niej uciec bo zacznie sie rok akademicki i będę słuchał wykłądowców i tych pojęć naukowych. Czy to zaburzenie aż tak zamgliło mi umysł , że zamiast poszerzać swoją wiedzę i cieszyć się , że znalazłem to co chce w życiu robić , uciekam od tego i boje się zajrzeć do książki bo myśli nawracają?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tucan, z tego co zrozumiałam, to jesteś na kiernunku, który lubisz, ale masz obsesję na punkcie tego, że będziesz po nim nieszczęśliwy (albo już w trakcie). Zdrowy umysł człowieka oczywiście dopuszcza takie myśli, np. niepokój o to, że będzie się bez pracy, ale to nie jest na zasadzie schizów, że boisz się zaglądać do książek itd. Tak samo, mamy prawo do tego, że zmienić upodobania. Marzyłem o czymś kiedyś, ale teraz mi się zmieniło. Ok, ale nie ma w tym lęku. To jest klarowna decyzja- studiowałem geografię, ale teraz chce historię. Ty po prostu odczuwasz obsesyjny lęk, na którym nie możesz nie możesz bazować. Dlatego terapeutka dobrze radziła, nie rezygnować ze studiów. Nerwica dotyczy rzeczy, na których bardzo nam zależy, są dla nas ważne. Nie nalezy podejmować kroków, zgodnych z obesjami. Obsesja i lęk nigdy nie są niczym dobrym. Kontynuuj terapię, zastanów się, że gdyby wszystko było możliwe, co chciałbyś w życiu robić? I idź za tym :) Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×