Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ja_i_rekawiczki

szukam ludzi z obsesja czystosci

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich!

Mam 23 lata i co najmniej od gimnazjum mam nerwice natrectw zwiazana z myciem rak (dlugim i bardzo dokladnym, a takze czestym). Od 3 lat objawy sie nasilily, teraz nie wychodze juz z domu bez rekawiczek, nie dotkne niczego gola reka co wczesniej nie byloby przemyte spirytusem lub sparzone wrzatkiem. Bywa ciezko, zwl na uczelni, martwie sie jak to bedzie w pracy. Trudno nawiazac mi nowe znajomosci. To bardzo mnie ogranicza, ale trudno mi wyobrazic sobie ze nagle zaczne wszystko normalnie dotykac.

Bardzo chcialabym poznac kogos z podobnymi problemami, nawiazac korespondencje, moze sie zaprzyjaznic. Nie wiem czy chce sie z tego leczyc, ale na pewno warto wymienic sie roznymi pomyslami jak uniknac brudu latwo, szybko i przyjemnie. Mam troche wlasnych trikow, ale licze ze wy macie jakies inne pomysly warte wprowadzenia w zycie. Ja od kilku dobrych miesiecy nie wymyslilam juy zadnych udoskonalen i czuje sie z tym zle. Piszcie prosze, podawajcie @! Albo podajcie jakies linki, bo nigdzie w necie nie znalazlam forum gdzie mozna powymieniac sie pomyslami. Wszystkie sa raczej o leczeniu i terapii. A ja chce wierzyc ze tak da sie zyc i to calkiem nie najgorzej... Tylko trzeba miec sprytne pomysly... Czy ktos sie ze mna zgadza? Pozdrawiam cieplutko :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, ja również mam obsesje mycia rąk. Ja mam to od około roku :(. Ja myje kilkadziesiąt razy ręce na dzień. Jak czegoś dotknę to od razu idę je umyć. Wcześniej często się wkurzałam jak coś dotknęłam i musiałam iść umyć ręce :(. Ja tego mam już dosyć. Ja nie mam takiego sposobu, aby tak często nie myć ręce. Ja po prostu niczego nie dotykam, a jak muszę to idę umyć je, albo kogoś proszę aby coś za mnie zrobił. Ja chętnie z Tobą porozmawiam i popisze. Bo przez to że mam tą obsesje a też mam depresję, więc od ludzi się odcięłam a chętnie kogoś poznam :). Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witajcie dziewczyny na forum.

 

To o czym piszecie wygląda na nerwice natręctw.

nerwica-natr-ctw-t20937.html

 

Nie mam akurat takich problemów ale bardzo wam współczuję. Z tego co opisujecie ta przypadłość rujnuje albo już zrujnowała wam normalne funkcjonowanie,życie. :(

 

Niezgadzam się z tym co napisała :

Nie wiem czy chce sie z tego leczyc, ale na pewno warto wymienic sie roznymi pomyslami jak uniknac brudu latwo, szybko i przyjemnie. Mam troche wlasnych trikow, ale licze ze wy macie jakies inne pomysly warte wprowadzenia w zycie. Ja od kilku dobrych miesiecy nie wymyslilam juy zadnych udoskonalen i czuje sie z tym zle. Piszcie prosze, podawajcie @! Albo podajcie jakies linki, bo nigdzie w necie nie znalazlam forum gdzie mozna powymieniac sie pomyslami. Wszystkie sa raczej o leczeniu i terapii. A ja chce wierzyc ze tak da sie żyć i to calkiem nie najgorzej... Tylko trzeba miec sprytne pomysly... Czy ktos sie ze mna zgadza? Pozdrawiam cieplutko :)
Wybacz jeśli to niedobry przykład ale to tak jakbym napisał: " złamałem nogę więc teraz do końca życia będę chodził na jednej,nauczę się na niej biegać ,mam trochę własnych trików, ja chce wierzyć ze tak da się żyć i to całkiem nie najgorzej... "

Ja bym raczej na 2 miesiące wsadził nogę w gips i wg zaleceń lekarza zlikwidował źródło mojego problemu. No i jaka frajda po tych 2 miesiącach z jazdy na rowerze !

 

Tak więc będę was namawiał na terapię u psychologa.To poprostu takie rozmowy które bardzo pomagają.Poczytajcie forum i zobaczycie że niema co się bać psychologów.

 

Widać że macie już dość takiego stanu i wykorzystajcie to żeby odmienić swoje życie na lepsze.

 

Piszcie na forum ,dzielcie się swoimi przemyśleniami ,w ten sposób ludzie tu sobie bardzo pomagają.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpisuje się nogami i rękami pod tym, świat bez rękawiczek jest o wiele przyjemniejszy, pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez długi czas byłem związany z kobietą z nerwicą natręctw (właśnie z objawem mycia rąk i przesadną higieną). Oczywiście, że tak się da żyć, jak najbardziej normalnie, niczym się nie ograniczaliśmy (autostop, namiot), musiałem tylko troszkę w tym uczestniczyć (nie dotykać niczego "brudnego").

Kłopot polega na tym, że "natrętne mycie rąk" to tylko wierzchołek góry lodowej, pod powierzchnią kłębią się niezałatwione problemy.

Paradoksalnie super-pomysły tylko podsycają tą nerwicę. Czy nie lepiej stawić temu czoła i załatwić to raz a dobrze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak więc będę was namawiał na terapię u psychologa.To poprostu takie rozmowy które bardzo pomagają.Poczytajcie forum i zobaczycie że niema co się bać psychologów.

 

Ja od prawie roku chodzę do psychologa i psychiatry i biorę leki, ale wcale to mi nie pomaga :(. Nie umiem pokonać lęku, bo boje się, że coś się stanie. Ja już od dawna chce zmienić to, ale jakoś nie wychodzi i jest coraz gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja myję ręce bardzo często.

co prawda źle się czuję, jeśli nie umyje rąk, no ale to raczej nie obsesja.

w każdym razie po części was rozumiem.

miałam czas, że chodziłam w domu w białych rękawiczkach.

ale z czasem zaczęłam się denerwować, że i one są brudne.

więc zostałam przy myciu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w rękawiczkach nie chodziłam. Ciągle staram się z tym walczyć. U mnie jest to dziwne, że tylko jak jestem w domu bardzo często myje ręce co chwila. Jak wychodzę z domu to myśle, że coś jest brudne, ale jakoś nie jest aż tak bardzo źle. Ciągle szukam jakichś sposobów, aby z tego wyjść i już rąk nie myć bo są już zniszczone bardzo. Ciągłe mycie rąk i zastanawianie się czy czegoś dotknąć lub myślenie, że są brudne jest bardzo męczące :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie jest to dziwne, że tylko jak jestem w domu bardzo często myje ręce co chwila. Jak wychodzę z domu to myśle, że coś jest brudne, ale jakoś nie jest aż tak bardzo źle.

mam tak samo. moje dłonie jeszcze nie są w tragicznym stanie, ale czasem mi skóra z nich złazi..

nigdy nie patrzyłam na to w kategorii natręctwa. irytuje mnie to, ale myślałam, że to normalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja od prawie roku chodzę do psychologa i psychiatry i biorę leki, ale wcale to mi nie pomaga :(. Nie umiem pokonać lęku, bo boje się, że coś się stanie. Ja już od dawna chce zmienić to, ale jakoś nie wychodzi i jest coraz gorzej.
Widzisz ja nie wiem co u ciebie nakręca te nawyki ,może lęk leży głębiej niż tej pani psycholog się wydaje. To może być wszystko ,jakaś poprzeczka którą ci rodzice kiedyś postawili i już o niej zapomniałaś ale ciągle dążysz ,jakiś brak bezpieczeństwa jak byłaś dzieckiem,może poprostu stresy się nawarstwiły.Ciężko wyciągnąć coś takiego na wierzch.Wydaje mi się że jednym to zajmuje tyle czasu a innym więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam tak samo. moje dłonie jeszcze nie są w tragicznym stanie, ale czasem mi skóra z nich złazi..

nigdy nie patrzyłam na to w kategorii natręctwa. irytuje mnie to, ale myślałam, że to normalne.

 

Ja miałam kiedyś czerwone ręce na kostkach i myślałam, że to od przemrożenia, więc poszłam do dermatologa . Pani dermatolog powiedziała, że to przez częste mycie rąk i zaleciła wizytę u psychologa i zmianę mydła na mydło dla dzieci. Teraz nie mam takich czerwonych rąk jak tak często myje ręce. Jak poszłam do psychologa to się dowiedziałam, że mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne i u mnie to jest częste mycie rąk.

 

Widzisz ja nie wiem co u ciebie nakręca te nawyki ,może lęk leży głębiej niż tej pani psycholog się wydaje. To może być wszystko ,jakaś poprzeczka którą ci rodzice kiedyś postawili i już o niej zapomniałaś ale ciągle dążysz ,jakiś brak bezpieczeństwa jak byłaś dzieckiem,może poprostu stresy się nawarstwiły.Ciężko wyciągnąć coś takiego na wierzch.

 

Wiem właśnie. A bardzo chcę z tego wyjść. U mnie to jest strach przed brudem, aby nic mi się nie stało. Mógł stres i problemy się nawarstwić, bo przed tym miałam trochę problemów ze wszystkim i depresję i nie dawałam sobie rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
...Pani dermatolog powiedziała, że to przez częste mycie rąk ...

i już rąk nie myć bo są już zniszczone bardzo.

Jak przez to częste mycie masz zniszczone ręce bo ty pewnie nie umiesz myć rąk... ;)

Mycie u ciebie powinno być delikatne ,nawet bez środków chemicznych i b.krótkie. Czyli odkręcasz kran ,dwa ruchy rąk,zakręcenie kranu (wyszło mi jakieś 5 sekund !).Żadnego tarcia rąk i szorowania ! Jak najkrócej w wodzie.Potem strzepanie wody nad zlewem i delikatne wytarcie ,w zasadzie dotyk ręcznikiem żeby nie drażnić/ani ścierać bardziej naskórka. Jak ręce wyschną to możesz chyba stosować takie kremy do rąk,to nawet w kioskach można kupić -tubka 100ml i niewielką ilość delikatnie wetrzeć w dłonie.W tych kremach są substancje nawilżające,łagodzące i pielęgnujące.

Powinnaś raczej unikać wody do czasu aż te ręce ci się wygoją: czyli niech mycie garów robi ktoś inny a nie ty! ,pranie też wrzucaj poprostu do pralki,zamiast myć podłogę to ją po prostu odkurz odkurzaczem itd.

 

...Jak czegoś dotknę to od razu idę je umyć....

...U mnie to jest strach przed brudem, aby nic mi się nie stało...

Jesteś mądrą osobą i musisz zmienić własne mylne myślenie. To działa tak :

myśl o brudzie >> mózg (co zrobić )>> twoja reakcja na tą myśl (np. nie będę znowu myła rąk bo są czyste )

Masz przegięte wyobrażenie brudu. Prawdziwy brud to jest jak ktoś wykonuje przez wiele godzin brudną robotę np:mechanik samochodowy ,ktoś kto pracuje na budowie ,ktoś zajmujący się jakąś bardzo brudną robotą.A ty w domu niewykonujesz żadnej z tych brudnych robót więc...

 

Organizm człowieka ma chyba najlepszy system odpornościowy. My śpimy a pewne specjalne komórki chronią nas od zakażeń ,bakterii, wirusów a nawet uczą się tego czego jeszcze nie znają. Skóra to świetna ochrona ale nawet gdy się skaleczysz to twoje ciało zadba o siebie i rana sama się zagoi ! Nie musisz martwić się że jak dotkniesz jakiegoś przedmiotu to coś ci się stanie złego.

Wyobraź sobie sytuacje która tobie wydaje się absurdalna np: osoba która panicznie boi się wody i deszczu.Widzisz że to są absurdalne leki,niemające nic wspólnego z realizmem i to wszystko dzieje się w twojej głowie. Jeśli poplamisz rękę np. dżemem w kuchni to nie myj jej tylko wytrzyj delikatnie w ręcznik. W ten sposób zamiast podczas śniadania 10x myć niepotrzebnie ręce to umyjesz najwyżej 1x.

Spróbuj takimi małymi kroczkami. Przecież ty masz całkowitą władzę nad rękami. Wyłapuj takie natrętne myśli o umyciu rąk i myśl: "aha ,mam was ,ale teraz niemam potrzeby żeby myć ręce. Umyje jak to naprawdę będzie miało sens, teraz np. dokończe oglądać film"

Jeśli na początku nie masz rozeznania czy myć, czy nie to poproś kogoś bliskiego,kto zna twój problem,jest akurat w pobliżu i on ci powie. To by było pomocne,tak nauczysz się co jest brudem a co ci się tylko wydaje.

 

Ja mam takie swoje wytyczne kiedy myje ręce:

-po przyjściu z miasta albo pracy do domu,

-zawsze po korzystaniu z ubikacji,

-gdy robiłem jakąś brudna robotę (np. przy samochodzie),

-przed zabieraniem się do przyrządzana posiłków.

 

Powinnaś teraz zrobić sobie taka dokładną listę i pokazać psychologowi żeby wykreślił te niepotrzebne u ciebie akcje. I powinnaś się trzymać poprawionej listy -to już będzie coś czego się będziesz mogła trzymać i lęki nie będą miały na ciebie takiego wpływu. Zdasz sobie sprawę że ty tu rządzisz a nie lęki !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To takie czary..., dzięki za rady :). U mnie to z tym brudem jest bardziej skomplikowane i trudno mi to przełamać. Miałam takie zniszczone ręce bo przez godzinę mogłam umyć 20 razy ręce. Jak je umyłam to znowu szłam, bo zdawało mi się, ze są nie umyte. Teraz też myję bardzo często, ale mydło dla dzieci sprawia, że nie są czerwone. Wiem, że to co robię jest głupie i to wszystko przez moje myśli :(. Ale na prawdę trudno jest się powstrzymać. Ciągle mam dosyć, że co chwila muszę iść je myć. Jak nie umyje to mam lęki, że coś dotknę a później coś się stanie. Wtedy idę myć, bo już tych myśli i lęku nie wytrzymuję. Wiem, że muszę używać kremów do rąk, ale znowu jest przeszkoda, bo zdaje mi się, że jak ja nawilżę to jak czegoś dotknę to krem na tym zostanie, nawet jak on już się wchłonął w ręce. a tez czuję jakbym miała ciągle krem na rękach. Wiem, że to co myślę jest idiotyczne, ale nie potrafię sprawić aby było inaczej, abym myślała, że nic nie będzie. Może kiedyś uda mi się to pokonać i nie myśleć o lęku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nie zgadzam :P. Z tym nie da się żyć, bo żyjąc w ten sposób doprowadzisz jedynie do pogorszenia sytuacji. To samonapędzający się mechanizm. Tolerując jedne natręctwa pozwalasz na zaistnienie kolejnym. Polecam terapię CBT i farmakologię. Mi pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że nie da się żyć. Ja biorę leki, ale z powodu innej choroby nie ma dla mnie leków, więc biorę jakieś słabe, które nie pomagają ;(. Myślałam nad jakąś terapia, ale na razie chodzę do psychologa, a on nie mówił nic na temat terapii. Nie wiem już co zrobić, aby z tego wyjść :(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×