Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cześć!


Żółta kredka

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich bardzo serdecznie!

Zdecydowałam się zapisać na to forum, bo już nie radze sobie sama ze sobą. Mam siebie dosyć. Mój problem polega na tym, że ciągle wynajduję sobie jakieś choroby.... biegam od lekarza do lekarza, płaczę, użalam się nad sobą, żegnam się z całym światem... żyję w ciągłym stresie z tego powodu, nic mnie nie cieszy. Ciągle wsłuchuję się w swoje ciało, przyglądam się i wyszukuję podejrzanych objawów. Najlepsze jest to, że zdaję sobie sprawę z tego jakie to jest denerwujące dla otoczenia i jak absurdalne. Chciałabym w końcu zacząć żyć normalnie, tak jak kiedyś.

 

Może moje dziwne zachowanie nie jest typowo zmyślone, bo zaczęło się sytuacją bardzo stresującą. Zawsze byłam zdrowa, nie miałam problemów, aż nagle pewnego dnia odkryłam w piersi guzek - 3 dni płakałam, nie jadłam, panikowałam. Okazało się, że to niegroźny włókniak, którego mi wycięli. Kolejny cios - pogorszenie wzroku i wmawianie sobie, że to rak, co 15 minut bieganie do łazienki i sprawdzanie, czy nie ma wytrzeszczu i inne tego typu sprawy. Okazało się, że to stożek rogówki, który kiedyś podejrzewano. A potem to już cała masa przypadków - szara plamka w oku - wmówiłam sobie, że to zwyrodnienie plamki żółtej, okazało się, że to męty w oku. Powiększony węzeł - niby ziarnica (swoją drogą znowu idę do lekarza to sprawdzić), drętwienie nóg - SM, dopatrywałam się też zaniku mięśni i objawów SLA, aż dostałam fascykulacji. Oczywiście odwiedziłam 3 neurologów, jednego nawet 3 razy... najgorsze jest to, że jak wyjaśnię jedną "chorobę" to dosłownie kilka dni później zaczynają się objawy kolejnej. Od 3 miesięcy w zasadzie nie mam spokoju :(

Każdy lekarz mówi, że mój problem polega na tym, że za dużo czytam. Faktycznie, 70% wolnego czasu przeznaczam na przeszukiwanie internetu na temat moich objawów, a później się nakręcam. Do tej pory wyniki badań wychodziły dobrze, wszyscy mówią, że stres powoduje te objawy.

Nie wiem jak mam się z tego wyleczyć :( ciągle jestem pewna, że umrę i że nie ma sensu nic robić, bo już niedługo mnie tu nie będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

Widze, ze mamy bardzo podobne objawy. U mnie sa one non stop od 2 tygodni (wczesniej sporadycznie). Najlepszym wyjsciem jest psychiatra i ja wlasnie sie do niego wybieram. Tobie tez radze. Nie ma czego sie bac czy wstydzic.

Lekarze maja racje. Nerwica moze przybierac rozne objawy, ktore pozniej przypisujemy sobie do jakis chorob i zaczyna sie "nakrecanie". Zaczyna sie panika, ktora poteguje nasze objawy. Moze to jednak w twoim przypadku byc depresja, ze wzgledu na brak checi do zycia. Tak czy inaczej... Wybierz sie do psychiatry. Nie mecz sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się nie przywitałam!:( przepraszam!

 

Witam więc;)...

 

Też zapisałam się na to forum, nie wiem, może żeby sobie ulżyć i zobaczyć, że inni mają podobnie lub tak samo. leki lekami ale bratnie dusze wskazane jak najbardziej. Czasem się czuję jakby ja to nie była ja tylko stała obok i nic nie mogę ze sobą zrobić.

A odn. psychiatry...mam niezbyt dobre doświadczenia, mimo, iż chodziłam prywatnie. Najpierw jedna lekarka faszerowała mnie tabletkami, choć mówiłam, że pracuje i studiuje i nie moge sobie pozwolic na sen...a później lekarz, który o nic nie zapytał przepisał lek i tyle. W końcu trafiłam do lekarza-internisty, z którym przy każdej wizycie normalnie rozmawiam, jak z przyjacielem. Zwyczajny lekarz w zwyczajnej przychodni. Pozdrawiam Was;)

 

[Dodane po edycji:]

 

A ja się nie przywitałam!:( przepraszam!

 

Witam więc;)...

 

Też zapisałam się na to forum, nie wiem, może żeby sobie ulżyć i zobaczyć, że inni mają podobnie lub tak samo. leki lekami ale bratnie dusze wskazane jak najbardziej. Czasem się czuję jakby ja to nie była ja tylko stała obok i nic nie mogę ze sobą zrobić.

A odn. psychiatry...mam niezbyt dobre doświadczenia, mimo, iż chodziłam prywatnie. Najpierw jedna lekarka faszerowała mnie tabletkami, choć mówiłam, że pracuje i studiuje i nie moge sobie pozwolic na sen...a później lekarz, który o nic nie zapytał przepisał lek i tyle. W końcu trafiłam do lekarza-internisty, z którym przy każdej wizycie normalnie rozmawiam, jak z przyjacielem. Zwyczajny lekarz w zwyczajnej przychodni. Pozdrawiam Was;)

 

 

 

aaa p.s. i podpieram się Coaxilem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×