Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 2.10.2020 o 09:57, Lilith napisał:

Na pewno stres. To taki specyficzny stres, który ciężko nawet opisać. Ciebie ciągnie do samookaleczania, a ja z kolei przez pierwsze kilka miesięcy rzygałam przed każdą sesją. Przyznałam się terapeutce kilka miesięcy później, to mnie opieprzyła, że nic jej nie powiedziałam.

ja się przyznałam ostatnio. tylko niestety nic to nie zmieniło, przynajmniej wg mnie. Ochota znowu się pojawiła, w końcu jutro poniedziałek... eh 😕 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie nawet dobrze, żeby nie zrobić impulsywnie niczego nawet poprosiłam lekarkę o coś doraźnego, ale jak na razie nawet tego nie wykupiłam  :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.08.2020 o 21:40, acherontia styx napisał:

Co Wam daje przysłowiową "ulgę" w przypadku samookaleczeń?

ja lubiłem opatrywać sobie rany ... widok krwi też trochę

 

Ostatnio nic sobie nie robię na szczęście... choć niedługo wracam na studia, pracy szukam, a jak ostatnio studiowałem i pracowałem, to skończyłem w szpitalu, więc obawy lekkie są. 

 

A ten, stosowaliście jakiś krem na blizny? BLiznasil na mnie nie działa, contractubex ktoś stosował?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami jest tak, że nawet podczas zwykłego wykonywania czynności typu gotowanie obiadu pojawia się chęć i widok w głowie krwi. I szept: masz w ręce nóż, masz w ręce nóż. Po chwili wracasz do siebie i oddychasz głęboko w ciężkim szoku, że w ogóle taki obraz pojawił się przed oczami. Straszne to jest i natrętne jak mucha, od której ciągle się opędza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaburzona_

Okaleczyłam się kilka dni temu pierwszy raz od kilku lat.. Od razu przyznałam się terapeutce.

Edytowane przez Zaburzona_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Zaburzona_ napisał:

Okaleczyłam się kilka dni temu pierwszy raz od kilku lat.. Od razu przyznałam się terapeutce.

Co się stało i jak zareagowała Twoja terapeutka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaburzona_

Okazało się na ostatnią chwilę, że w dniu i godzinach kiedy psychiatra miał dzwonić z teleporadą musiałam być w pracy zamiast na popołudnie jak zwykle. Nie miałam możliwości na pierwszą z tym psychiatrą długą "wizytę" telefoniczną podczas pracy i zabrakło mi leków, ponieważ ten lekarz pracuje w tej przychodzi tylko raz w tygodniu. Po tygodniu bez tabletek ze względu na mój stan byłam zmuszona wziąć zwolnienie do końca tego tygodnia, co nie spodobało się kierowniczce, a chłopak był wściekły przez mój stan i funkcjonowanie na tamtą chwilę. Nie wytrzymałam atmosfery w domu i nerwowo tej całej sytuacji, że znalazłam się w takim stanie i odreagowałam w ten sposób, żeby nie zwariować. Terapeutka wytłumaczyła mi, że nie potrafię kierować agresji, która jest we mnie, na innych i że kieruję ją na siebie, oraz dlaczego tak jest. Nie chcę więcej tego robić.

Edytowane przez Zaburzona_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno mnie tu nie było, ale - jak widać - wróciłem. Na razie jeszcze jakoś potrafię zwalczyć tę narastającą chęć, ale nie wiem, jak długo się uda. Zapowiada się trudne spotkanie z psycholog, pewnie trzeba będzie i psychiatrę znów odwiedzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaburzona_

@nikt istotny zapisz się do psychiatry, jeśli czujesz potrzebę rozmowy z nim. Kiedy będziesz się widział z psycholog?

Edytowane przez Zaburzona_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, nikt istotny napisał:

@Zaburzona_ Z psycholog się widzę w środę, pewnie po tym spotkaniu skontaktuję się z psychiatrą.

A dlaczego dopiero po spotkaniu z psycholog? A nie jutro np.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaburzona_

@nikt istotny podzielam to samo zdanie co @acherontia styx. Dobrze byłoby zapisać się do psychiatry jak najszybciej, jeśli dzieje się coś niepokojącego. Z troski o siebie 🙂 Gdyby gorszy stan ciągle miał miejsce lub się pogłębiał, będziesz krócej wyczekiwał na wizytę i prawdopodobieństwo skrzywdzenia siebie zmniejsza się.

Edytowane przez Zaburzona_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Bonus jeszcze jedna taka wypowiedź w tym wątku, a dostaniesz bana. Idź prawić swoje mądrości w innym wątku. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nienawidzę poniedziałków... albo w sumie bardziej nienawidzę siebie i swojej bezsilności w momentach kiedy paraliżuje mnie poczucie beznadziejności... trzeba wstać i iść dalej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, acherontia styx napisał:

@Illi tulę 🤗 zadbaj o siebie 🙂

dzięki 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilithu mnie dobrze, pomimo tego, że przez ostatni tydzień życie na wszelkie możliwe sposoby próbowało mi pokazać, że nie nadaję się do niczego 🙄  ale nawet nie pojawiły się myśli o tym, bo za bardzo byłam skoncentrowana na działaniu, żeby myśleć o "głupotach", a przeważnie dopóki mam cel i jeszcze mam pomysły jak do niego dojść pomimo, że coś (w tym wypadku wszystko) próbuje mi udowodnić, że pani już podziękujemy, to nie jest źle. Najgorzej gdy do głosu dojdzie bezsilność/bezradność etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

Jak u Was?

A jak u Ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith po ostatnim potknięciu wróciłam na dobre tory. Tylko te potknięcia zdarzają się zbyt często. Zdaję sobie sprawę skąd pojawiają się takie emocje i myśli, także to chyba pierwszy krok, aby to pokonać. Jak u Ciebie? 

@acherontia styx bezsilność/bezradność to najgorsze co może się pojawić jak dla mnie... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.10.2020 o 12:28, Illi napisał:

Jak u Ciebie? 

U mnie ciągoty chwilowo ustały. Luby je przegonił. Boję się tylko co będzie, jak wyjedzie. Nie jestem obecnie w najlepszym stanie i samo to, że myśli atakowały mnie z taką intensywnością jest niebywałe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety i mnie dopadają. Staram się do nich nie przyznawać nawet jak T pyta. Dalej staram się pokazywać, że jestem silna ale nie wiem po co to robię.

Mam ogromną ochotę ostatnio. Chciałabym poczuć ból fizyczny zamiast psychicznego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ostatnio jakieś 1.5 miesiąca temu może... ciągnie, ale walczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×