Witam serdecznie. To będzie długi wstęp.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam serdecznie. To będzie długi wstęp.

przez Tomi2206 06 sty 2012, 18:59
Witam was forumowicze. Interesuję się psychologią, jednakże zarejestrowałem się na tej stronie z innego powodu. Mam pewien problem. A konkretniej. Ma go moja druga połówka. Przepraszam, że tak bezpośrednio, ale to dla mnie ważna sprawa. Zacznę może od ogólnego nakreślenia sytuacji i jej osoby.

Dziewczyna lat 17, w lutym tego roku będzie miała 18. Jest osobą dość nerwową, słabą i nieodporną na stres, o niskiej samoocenie (jak najbardziej nieuzasadnionej...) i złotym sercu. Określenie altruistka pasuje do niej idealnie. Od pewnego czasu jednak (albo i od zawsze, tylko że to mocno ukrywała), dzieje się z nią coś... Niedobrego. Opiszę wszystko od początku.

Jesteśmy razem już 8 miesięcy i chciałbym, żeby ona została przy mnie już zawsze, jednakże boję się, że ona kiedyś odbierze sobie życie. Na początku naszej znajomości nie widziałem praktycznie NIC podejrzanego, lub jakiegokolwiek znaku, który mógłby świadczyć o tak wątłej psychice. Pierwszy raz przekonałem się o tym, gdy w czerwcu 2011 roku, uprawialiśmy petting u mnie w domu. Do stosunku jak najbardziej nie doszło. Wyglądało to w ten sposób, że obydwoje mieliśmy na sobie bieliznę, jak również ja założyłem prezerwatywę, bo się bała... Gdy po tym wszystkim dostała miesiączki, zauważyła, że krew ma odcień ciemniejszy i zaciekawiona zaczęła czytać na ten temat w internecie. Nabawiła się czegoś w typie urojonej ciąży. Nie trafiały do niej żadne argumenty. Po prostu nic. Można było jej tłumaczyć przez ponad godzinę, dlaczego nie mogło dojść do zapłodnienia, jednakże to i tak nie miało znaczenia. Dalej ciągle się tego panicznie bała. To był dla niej ogromny stres. Tak wielki, że straciła kompletnie apetyt i przez ponad tydzień jadła praktycznie jedną kanapkę dziennie... Pojawiły się objawy towarzyszące anemii (mdłości, jadłowstręt oraz ogromne osłabienie). Odebrała to jako kolejny objaw ciąży i załamała się jeszcze bardziej. To wszystko trwało miesiąc... Raz było lepiej, raz gorzej, jednak ciągle nie była po prostu w stanie zacząć myśleć logicznie. Nawet zaczęło jej się wydawać, że zaokrąglił się jej brzuszek w okolicy miednicy. Już wtedy chciałem, aby udała się do psychologa, jednak upierała się, że nie bo wtedy jej rodzice dowiedzą się o tym, że uprawialiśmy petting (a biorąc pod uwagę charakter jej ojca, to byłby jednoznaczny koniec naszego związku). Musiałem jej jakoś pomóc, więc kupiłem test ciążowy, pojechałem do niej. Oddała mocz, jednakże nie była po prostu w stanie zrobić dalej testu z paniki. Resztą więc zajęła się jej siostra, a ja ją próbowałem uspokoić (na darmo). Wynik oczywiście wyszedł negatywny. Jeszcze tak uradowanej jej nie widziałem. Mało tego. Wszystkie "niby" objawy zniknęły bezpowrotnie. Nawet mdłości, jadłowstręt i cała reszta. Jakby ręką odjął.

Wtedy zdałem sobie sprawę, że coś jest nie tak... Rozmawialiśmy wiele razy o jej przeszłości i z niej można by wywnioskować niesamowicie zaniżona samoocenę. W okresie klas 1-3 szkoły podstawowej, była strasznie niedoceniana. Nauczyciele z tutejszej szkoły podstawowej są potwornie niesprawiedliwi. Oceniają dzieci na podstawie zwykłych znajomości. Dzieci bogatych rodziców są wychwalane, a pozostałe odpychane na bok. Rodzice oczywiście nie mieli o tym pojęcia... W szkole dziecko było karcone, wyśmiewane, poniżane, a gdy przychodził czas wywiadówki, to do rodziców docierały same komplementy. Moja druga połówka opisywała mi, że czuła się niedoceniona, gorsza od reszty i nic nie warta. Bardzo w pamięć jej zapadło wspomnienie konkursu wokalnego w gimnazjum. Jej ogromną pasją i talentem jest śpiew. Liczba osób które wychwalają jej zdolności wokalne jest tak wielka, że aż ciężko policzyć. Ona natomiast uważa, że jest beznadziejna i ma okropny głos. Wracając jednak do tematu konkursu. Bardzo źle go wspomina. Wystąpiła oczywiście i zrobiła niesamowite show. Publiczność biła jej brawa, jak nikomu innemu, jednak wygrała zupełnie inna osoba, która zbyt wielu umiejętności nie posiadała... Kolejna niesprawiedliwość i jeszcze większe dobicie oraz poczucie niższości.

Kolejną sprawą jest fakt, że zanim się zeszliśmy była w związku przez 2 lata z chłopakiem starszym o rok i co tu dużo mówić... On również dobrego wpływu na nią nie miał (pewnie tak jak ja w czerwcu). Wszystkie jej opowieści na jego temat są negatywne. Nawet bardzo. Obdarowywał ją ciągłymi prezentami, a nie dawał miłości. Często porównuje się do Rose z filmu "Titanic". Ciągłe kłótnie, nieporozumienia i konflikty. Każdy z nich jednak kończył się tym, że to ona musiała przeprosić, nawet za coś czego nie zrobiła. Wina zawsze spadała na nią, a ona się nie stawiała... Grzecznie przepraszała, dobijając się jeszcze bardziej. Był też chorobliwie zazdrosny. Wymienienie paru zdań z kolegą z klasy było jednoznaczne z kłótnią. I tak przez prawie dwa lata.

Kolejnym powodem jej obecnego stanu może być jej własny ojciec... Ona panicznie boi się teraz krzyku. Gdy tylko ktoś krzyknie głośniej, od razu zaczyna się bać. Wspominała mi, że w dzieciństwie ojciec na nią potwornie krzyczał, gdy nie rozumiała matematyki. Jest on człowiekiem starej daty (60 lat) i jego metody wychowania mogą mieć ogromny wpływ na nią. Zabrania jej wszystkiego. Dziewczyna która ma 17 lat, nie może zaprosić do domu swojego chłopaka, bo ojciec jej nie pozwala. Dlaczego? Nigdy nie uzasadnia i po prostu odpowiada, żeby "dała mu spokój". A ona boi się mu postawić. Niedługo będzie miała 18 lat, a traktuje ją zupełnie jakby miała niecałe 10... Jej mama nie ma w domu nic do gadania. Jest to osóbka bardzo cicha, małomówna i praktycznie nigdy nie walczy o swoje.

Wszystkich przykładów pewnie nie wymieniłem, bo nie sposób spamiętać wszystkiego. Teraz opiszę wam dokładnie jej osobę.

Jest to dziewczyna bardzo, ale to bardzo atrakcyjna. Na imprezie (tylko w rodzimej miejscowości, razem z 19-letnią siostrą i tylko do 24) nie mogę jej zostawić samej na 5 minut, bo już jakiś chłopak się koło niej kręci xD Mówię jej wielokrotnie masę komplementów... Nie nawijam oczywiście bez przerwy "pięknie wyglądasz, pięknie wyglądasz", bo nie na tym rzecz polega i nawet to nie oddaje tego co można o niej powiedzieć... Ona sama twierdzi, że pomogłem jej zauważyć pewne atuty w wyglądzie, ale tak naprawdę to uważam, że nic się nie zmieniło, bo nic na to nie wskazuje. Kolejna kwestia to jej odporność na stres, która jest prawie zerowa. W szkole (jedno z lepszych liceów) przed jakimkolwiek sprawdzianem ona nie potrafi się uspokoić. Drżą jej ręce, trzęsie się cała i nie może uspokoić, powtarzając, że nie zaliczy, nie zda, itd. Śpiewa również w chórku szkolnym. Jednakże jak sama twierdzi "tylko dlatego, żeby mieć 6 z religii". Celowo wycisza głos, żeby nie było jej słychać, bo się boi, że jej coś nie wyjdzie i będzie wstyd. Przełomowym momentem jeśli chodzi o stres to była autoprezentacja na lekcji podstaw przedsiębiorczości. Zgłosiła się sama i pomimo ogromnego zdenerwowania, poradziła sobie. Byłem pod ogromnym wrażeniem, jednak to było chwilowe olśnienie. Następnego dnia był paniczny strach przed sprawdzianem i została w domu, bo nie była w stanie pójść do szkoły. Sama o sobie mówi praktycznie tylko negatywnie. Wielokrotnie powtarza nawet, że targnie się na swoje życie, że jest ono bez sensu, wszystkich rani, krzywdzi, bez niej będzie lepiej wszystkim i nie rozumie po co się urodziła. Boję się, że pewnego dnia obróci słowa w czyny... Wielokrotnie postanawiała sobie, że weźmie się w garść i zacznie nad sobą pracować. Jednak to zawsze kończyło się fiaskiem. Zaproponowałem jej, że w wakacje pójdę do pracy i umówi się do psychologa, jednak odmówiła, bo "szkoda kasy na mnie" i "wiem co mi powie i to w niczym nie pomoże".

No cóż... Skończyłem... Chcę jej pomóc, ale nie wiem jak. I tutaj na końcu chcę zadać pytanie. Co ja mogę zrobić, żeby było lepiej? Jak mam postępować? Co musimy zmienić/poprawić?

Dziękuję każdemu kto chociaż poświęcił trochę czasu na przeczytanie tego...

Pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 sty 2012, 17:54

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do