Cześć jestem tu nowa

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć jestem tu nowa

przez Cassandra 29 maja 2011, 11:41
Zarejestrowałam się na tym forum dopiero przed chwilą i nie za bardzo wiem jeszcze jak i co. Generalnie nie wierzę już w nic i nie mam siły do żadnego działania. Walczę z depresją (i czasem objawami lękowymi) od wielu lat. Były leki, terapia (nadal ) i mam wrażenie że ciągle wracam do punktu wyjścia. Czasem jest lepiej ale i tak generalnie na 1 dzień dobrego nastroju przypada 2 tygodnie kiedy nie mam sil wstać z łóżka. W obecnej chwili jestem w tym gorszym stanie, cały czas śpię albo użalam się nad sobą i nie mam siły by cokolwiek zrobić. Mam ogromne poczucie winy względem mojej rodziny że nie moge być taka jak by chcieli, a przynajmniej zdjąć z nich ciężar utrzymania domu itd. Generalnie mają dosyć mojego smutku i braku chęci do życia, a ja bardzo chciałabym żeby nie musieli tego oglądać. Chciałabym też myśleć że mam jakąś przyszłość ( w sensie pozytywnym, aktywnego działania) ale widzę tylko czarną ścianę. I znowu się użalam. Sorki, musialam to komuś chociaż napisać. Pozdrawiam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 maja 2011, 11:21

Cześć jestem tu nowa

Avatar użytkownika
przez amelia83 29 maja 2011, 12:13
Witaj często ostatnio jestem w takiej anhedonii jaką opisujesz,tez staram sie z nią walczyć,..chyba trzeba życ po prostu z dnia na dzień,nie rozkminiać za bardzo przyszłości.
Rozgość się,powinno zainteresować Cię wiele wątków jest naprawde interesujących :!:
:D A ile masz lat,zajmujesz się aktualnie czymś,uczysz się :?: jak wygląda Twój dzień :?:
;)
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Cześć jestem tu nowa

przez Cassandra 29 maja 2011, 12:33
Mam 24 lata. Kończę teraz studia zaocznie ale mam wrażenie że wcale się już nie uczę tylko zdaję na zasadzie improwizacji i dobrej opinii (kiedyś naprawdę zakuwałam). Od 5 miesięcy nie pracuję i ciężko mi coś znaleźć. Wiem że po tych studiach wcale nie będzie lepiej bo badałam już teren. Kiedys kochałam czytać,interesowałam się wieloma rzeczami, teraz nie pamiętam kiedy w ogóle coś czytałam. Mój dzień wygląda tak że budzę sie, jem albo nie, siadam przed komputerem i oglądam jakies głupoty. Teraz mam jedno zlecenie do napisania i po prostu nie umiem się skupić. W ogóle z koncentracją kiepsko.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 maja 2011, 11:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć jestem tu nowa

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 29 maja 2011, 12:59
Witaj zbłąkana duszyczko. ;)
Jaki kierunek?
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Cześć jestem tu nowa

przez Cassandra 29 maja 2011, 13:07
Cześć Mad_Scientist :smile:

Chodzi Ci o moje studia? Filologia angielska.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 maja 2011, 11:21

Cześć jestem tu nowa

przez Agasaya 29 maja 2011, 13:32
Cassandra, witaj
Ja również znam ten stan który opisujesz. Mam nadzieję że kiedyś nam to minie i będziemy po prostu żyć... a póki co mogę powiedzieć tyle, że warto rozmawiać... chociaż tu na forum...
Agasaya
Offline

Cześć jestem tu nowa

Avatar użytkownika
przez Korba 29 maja 2011, 13:40
Cassandra, witaj na forum :)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Cześć jestem tu nowa

przez aleksanna 30 maja 2011, 12:15
Cassandra napisał(a):Zarejestrowałam się na tym forum dopiero przed chwilą i nie za bardzo wiem jeszcze jak i co. Generalnie nie wierzę już w nic i nie mam siły do żadnego działania. Walczę z depresją (i czasem objawami lękowymi) od wielu lat. Były leki, terapia (nadal ) i mam wrażenie że ciągle wracam do punktu wyjścia. Czasem jest lepiej ale i tak generalnie na 1 dzień dobrego nastroju przypada 2 tygodnie kiedy nie mam sil wstać z łóżka. W obecnej chwili jestem w tym gorszym stanie, cały czas śpię albo użalam się nad sobą i nie mam siły by cokolwiek zrobić. Mam ogromne poczucie winy względem mojej rodziny że nie moge być taka jak by chcieli, a przynajmniej zdjąć z nich ciężar utrzymania domu itd. Generalnie mają dosyć mojego smutku i braku chęci do życia, a ja bardzo chciałabym żeby nie musieli tego oglądać. Chciałabym też myśleć że mam jakąś przyszłość ( w sensie pozytywnym, aktywnego działania) ale widzę tylko czarną ścianę. I znowu się użalam. Sorki, musialam to komuś chociaż napisać. Pozdrawiam

hej..... TEŻ JESTEM TU NOWA:) również walczę z deprechą i to już prawie 18 lat.Zjadłam wiadro benzo, terapię też zaliczyłam i to nie jeden raz.Czy wierzę ,że idzie pokonać to świństwo co nam zabiera radość? nie wiem. Nauczyć się z tym żyć to jedyne moje pragnienie. Szukałam tego forum,żeby się poużalać bo nie każdy potrafi zrozumieć co to lęk.. nie mówie o tym z nikim... określam się jednym zdaniem mam coś z głową-dziwnie na mnie patrzą i na tym kończy się temat obecnie musiałam iść na l4 . bo o ironio pracuję w służbie zdrowia NIE MAM SIŁY pracowac-czekam aż wróci na razie jestem na etapie siedzę i patrzę w sufit...( teraz w kompa) serdecznie Cię pozdrawiam... NIE JESTEŚ SAMA
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 maja 2011, 17:00

Cześć jestem tu nowa

przez Cassandra 30 maja 2011, 12:56
Hej aleksanna
Dzięki, szczególnie za zwrot "nie jesteś sama" bo zwykle jestem. Prawda jest taka że ludzie którzy nie przechodzą depresji tego nie zrozumieją. Nie wiem czy mogę nauczyć się z tym żyć, te najgłębsze stany dezorganizują mi całe życie, wycofuję się ze spotkań w ostaniej chwili, przestaję próbować cokolwiek zmienić. Już nie wiem czy ja sie odsuwam od ludzi czy ludzie ode mnie bo ciągle chodzę smutna, nie śmieję się, nie umiem podtrzymać rozmowy. u mnie "oficjalnie" zaczęło się 10 lat temu, ale wcześniej też nie było różowo. w prochy też juz nie wierzę. też masz takie etapy że czujesz się ok, masz energie, czujesz że możesz coś zmienić, a następnego dnia nie możesz wstać z łóżka i ani wymyśleć jak temu zaradzić? Dzięki że napisałaś. SERDECZNIE POZDRAWIAM :D
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 maja 2011, 11:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do